macpor 05.09.02, 13:00 Też baaaaardzo ciekawy temat ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: relifex Re: Ledzwie Skunksa IP: *.eu.ten / 195.212.51.* 05.09.02, 15:06 To już druga po Idiotycznych trzonkach powieść Acrobata, w której nie zajmuje się sposobem obierania pomarańczy przez mistyków Wschodu. Jednak tym razem jego gwałtowna niechęć do podejmowania bulwersujących tematów jeszcze bardziej rzuca się w oczy. W powieści tajemnicza przeorysza idzie do łóżka z nie znanym osobnikiem rodzaju męskiego. Nie znany osobnik nie jest tego wart, choć to były hodowca nietoperzy wysadzanych brylantami, i trzyma w domu dwa śliniące się grzechotniki w rajstopach. Nieświadom tego, zdaje się mieć inne zapatrywania na używanie bosaków strażackich w sytuacjach intymnych. Podobnie jak w Alchemii strusia zachwyt budzą staranne opisy insektów domowych, jednak bez drastycznych szczegółów, do których autor zdołał nas przyzwyczaić. Może wyjątkiem jest tylko scena, w której pająk krzyżak zrywa własną nić pod wpływem ekstatycznego szeptu drogowego pachołka dochodzącego zza drzwi sypialni wraz z odgłosem narastającej wibracji. To zderzenie mikrokosmosu pajęczaków z wciskającą się do alkowy kochanków motoryzacją należy bodaj do najsilniejszych stron powieści Acrobata i przypomina nieco jego wcześniejszą Biegunkę archanioła, w której szczególnie luźny rodzaj narracji przeszedł do historii literatury sowizdrzalskiej. Jednakże tutaj ekscentryczny zabieg formalny polegający na sklejeniu kilku kart książki kończących opisywany rozdział zdaje się raczej wskazywać na chęć wypełnienia wieloletniej pustki piśmiennictwa światowego i wzięcia na siebie całego ciężaru odwiecznych epickich zobowiązań artystycznych wraz z przyznaniem się do kradzieży 6 błyskawicznych zamków w sklepie pasmanteryjnym przy Slit Road w roku 1952 (sprawcy nie odnaleziono do dziś, mimo wyznaczenia 50 tys. funtów nagrody dla kogoś, kto wylegitymuje wszystkie latarnie w mieście). Kiedy pod koniec przeorysza zapada w letarg, po połknięciu kilku zdań własnej kwestii i wymazaniu z pamięci słowa linoleum, nieznany osobnik odwraca się od lustra, na którym cały czas wieszał odwrotnie piżamę i wypowiada zdumiewające słowa: – Mój Patek-Philip! Dzieje się to zaraz po tym, jak zauważył odbicie nadgarstka faceta z naprzeciwka. W tym momencie nad bohaterami pojawia się zatroskana twarz Pete Samprasa, któremu swego czasu proponowano zostanie patronem klasztoru o zaostrzonej regule dla jąkających się tenisówek. Jednakże pogrążona w malignie kobieta rozpoznaje w nim Orsona Wellesa, swojego ulubionego artystę w chwilach, kiedy traci przytomność. Potwierdza to napis na jego policzku: różyczka, wyraźny znak przebytej choroby. Nabawił się jej w dzieciństwie, jeżdżąc na sankach pożyczonych od syna ogrodnika. W tamtych czasach – przypomina narrator – takie piętno na twarzy wypalano wszystkim ludziom noszącym nazwisko Welles, ewentualnie Nixon, którzy chorowali, uprawiając saneczkarstwo na pożyczonym sprzęcie. Pod warunkiem, że na imię mieli Orson lub Richard (Acrobat nigdy nie ukrywał swej mizoginicznej niechęci do damskich imion). W przebłysku świadomości przeorysza dostrzega wreszcie prawy, niewidoczny dotąd policzek osobnika dotrzymującego jej towarzystwa, z rzucającym się w oczy znamieniem kokluszu. Zdumiona nie może wykrztusić słowa cisnącego się na usta i nerwowo gasi papierosa, który spadł jej na twarz z drugiego piętra. Cała ta scena rozgrywa się na oczach burego kota, nieświadomego, że w żadnym razie nie przypomni sobie, w którym roku Southampton przegrało z Middlesbrough 0:3. Acrobat rozegrał ją po mistrzowsku. Jak sam przyznaje, pomysł całej powieści zaczerpnął z informacji prasowej, jaka przyśniła się matce Andrew Bideta, redaktora „DAILY MIRROR”, krótko po tym, jak jej spowiednik przyozdobił cekinami swoją świnkę morską. Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 05.09.02, 18:08 macpor napisał: > Też baaaaardzo ciekawy temat ;) Ciekawy tymat ino ze niykozdy sam wiy uoco ci idzie. Czymus´ niy naszkryflou ajnfach: "TAJOWIE w BOJKOWIE" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.polsl.gliwice.pl / *.bmj.net.pl 05.09.02, 18:44 Tajowie w Knurowie brzmi lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 06.09.02, 13:23 meg_s napisała: > czy to ci Tajowie od "ta joj"? Meg niyrob mi sam gan´by! Tajowie to soom pszeca gorole ze Azji Południowo-Wschodniyj - ogółym ok. 65 mln osób (1985). "Tajowie w Bojkowie" nasunyuy mi sie ino besto ze Bojów je rolniczoom dzielnicoom Glywic a do tradycyjnych zajynć Tajów należy rolnictwo, głoownie uprawa ryżu i jarzin, no i hodowla bawołoow. pyrsk_hanys_hans Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.02, 13:59 To nie sztimuje ganz, bo kobiety tam co innego robiom!!! Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: TAJOWIE w GLIWICACH 06.09.02, 16:02 hanys_hans napisał: > meg_s napisała: > > > czy to ci Tajowie od "ta joj"? > > Meg niyrob mi sam gan´by! naczelny dowcipniś gliwickiego forum - a na dowcipie się nie poznał ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 07.09.02, 09:05 meg_s napisała: > hanys_hans napisał: > > > meg_s napisała: > > > > > czy to ci Tajowie od "ta joj"? > > > > Meg niyrob mi sam gan´by! > > naczelny dowcipniś gliwickiego forum - a na dowcipie się nie poznał ;-)) meg_s napisała: > hanys_hans napisał: > > > meg_s napisała: > > > > > czy to ci Tajowie od "ta joj"? > > > > Meg niyrob mi sam gan´by! > > naczelny dowcipniś gliwickiego forum - a na dowcipie się nie poznał ;-)) Meg, niyroob mie sam za bozna! Jak jusz idzie o "ta joj"? to by musiauo byc´ "TAJOJOWIE w GLYWICACH" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.02, 14:00 Po polsku Syjam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 06.09.02, 14:17 Gość portalu: Ballest napisał(a): > Po polsku Syjam !!! Ballest, tegoch zech niywiedziou ze tera we Bojkowie po polsku szyjoom. Pszed wojnoom to wiym napewno ze Schönwald (Bojków) byu znany we s´wiecie ze sztrikowanio (der einst weltbekannten Schönwelder Strickereien) pyrsk_hanys_hans Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.02, 16:09 Napewno gorole na sztrykujam, - syjam godali, tak jak na krupniok kiszka ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: TAJOWIE w GLIWICACH 06.09.02, 17:31 Meg nie sądzisz że rozwój tego tematu jest charakterystyczny???!!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.02, 17:38 home.swipnet.se/~w-30417/spiewnik/piesni/jozku.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.02, 17:59 www.lwow.com.pl/wes.html Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 06.09.02, 19:16 macpor napisał: > Meg nie sądzisz że rozwój tego tematu jest charakterystyczny???!!! ;) Maciek, s ciebie je miglanc! Zauozyues nowy tymat npisoues´: "Też baaaaardzo ciekawy temat ;)" i som tera niyporadzisz nic wiyncy noom pedziec´ na tymat: "TAJOWIE w GLIWICACH" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TAJOWIE MACPOR w GLIWICACH IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.02, 09:09 Też baaaaardzo ciekawy temat ;) Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: TAJOWIE w GLIWICACH 07.09.02, 15:51 Mocno starałem się znaleźć temat na który naprawdę nie ma co napisać. ;) Szukałem kogoś naprawdę nie związanego z Gliwicami... Pozdrawiam Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
hanys_hans Re: TAJOWIE w GLIWICACH 07.09.02, 17:52 macpor napisał: > Mocno starałem się znaleźć temat na który naprawdę nie ma co napisać. ;) > Szukałem kogoś naprawdę nie związanego z Gliwicami... > Pozdrawiam Maciek Maciek, nastympnym razym zroob woontek "Tajowie w Pacanowie" mozno wtedy ci sie udo! Gleiwitz -(Glywice)- [Gliwice] we S´wiecie je na tela znane ze niy bydzie ci leko taki tymat znejs´c´. Pod toom adresom mogesz z´dziepko poczytac´ na tyn tymat "TAJOWIE w GLYWICACH" www.polsl.gliwice.pl/alma.mater/biuletyn/0201/zagranica.html pyrsk_hanys_hans ps. Po tajowsku pyrsk! -> Sa-wad-di! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ballest Re: TAJOWIE w GLIWICACH IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.09.02, 18:32 To sie Maciek ale zdiebko pomylou !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
macpor Re: TAJOWIE w GLIWICACH 09.09.02, 08:01 hanys_hans napisał: > macpor napisał: > > > Mocno starałem się znaleźć temat na który naprawdę nie ma co napisać. ;) > > Szukałem kogoś naprawdę nie związanego z Gliwicami... > > Pozdrawiam Maciek > > Maciek, nastympnym razym zroob woontek "Tajowie w Pacanowie" mozno wtedy ci sie > > udo! Gleiwitz -(Glywice)- [Gliwice] we S´wiecie je na tela znane ze niy bydzie > ci leko taki tymat znejs´c´. Pod toom adresom mogesz z´dziepko poczytac´ na tyn > > tymat "TAJOWIE w GLYWICACH" > <a href="www.polsl.gliwice.pl/alma.mater/biuletyn/0201/zagranica.html"ta > rget="_blank">www.polsl.gliwice.pl/alma.mater/biuletyn/0201/zagranica.html</a> > pyrsk_hanys_hans > > ps. Po tajowsku pyrsk! -> Sa-wad-di! O k.... ale'ście mnie zaskoczyli. Chylę głowę, tego się nie spodziwałem ;). A z Pacanowem to już też miałem całkiem poważne interesy w zakładzie pracy ;). Pozdrawiam Maciek Odpowiedz Link Zgłoś