Dodaj do ulubionych

Sląskie historie... :)))

03.10.05, 15:40
(...)W ogóle można powiedzieć, że człowiek czysty jest pracowity.
Na przykład pół roku temu kolej malowania sieni przypadła na Jankowskiego.
Przyniósł więc z kantyny, która z kopalni otrzymała czerwoną farbę po niższych
cenach, od razu kilka wiader więcej, bo co się ma, to się ma, i zaraz po
fajerancie zaczął u góry malować. Najpierw czyściutko listewki u podłogi.
Pozwalał farbie ściekać za listwy, żeby wszystkie pluskwy pozdychały. Potem
pociągnął dylówkę, wyrównał dziury kitem szklarskim i na koniec położył klocki
i deski, by łatwiej było chodzić. Ale zostało jeszcze trochę farby, więc
pomalował też parapety okienne. Czerwone z czerwonym zawsze się zgodzi.
Pomalował też ramy okienne, żeby zanadto nie odbijały od reszty. Z farby
olejnej, która jeszcze została, wymalował wzdłuż sieni piękną lamperię. To
napewno nie zaszkodzi, bo farba olejna się tak nie brudzi jak farba robiona na
kleju roślinnym. Zostało jeszcze trochę farby, więc podwyższył lamperię o parę
centymetrów, trzykrotnie, aż doszedł do sufitu. Sufitu nie chciał malować, bo
to nie bardzo pasuje, sufity na czerwono. Resztą farby wypacykował drzwi
Pelce. Naturalnie za jego zgodą, jego baba nie miała tu nic do powiedzenia.
Pelka wlał mu za to parę sznapsów, a potem zaczęli obaj malować. Najpierw
drzwi Wondrasza, który też im nalał kilka głębszych, a potem drzwi Świętkowej,
bo o sobie uczciwy człowiek myśli na końcu. Ponieważ u Pelki parapety, ramy i
drzwi między pokojami też już były wytarte, więc wszystko pomalowali, a farbie
ciągle nie było końca. Pomalowali więc Pelce ściany pięknie na czerwono, a gdy
Pelka zaczęła beczeć, wypędzili ją na dwór. Dzieci były całe czerwone, bo
czegóż się można po takich smarkaczach spodziewać ? Smarowały po ścianach, gdy
matki nie było, i w ogóle używały sobie. Farby wystarczyłoby jeszcze na drzwi
Koenigów, ale tu już czuwała Świętkowa, aby Koenigowa nie odniosła jakiejś
korzyści z Jankowskiego. O północy Pelka z Jankowskim zasnęli, a resztą farby
Jankowski wysmarował następnego dnia latrynę od zewnątrz, od wewnątrz i sedes,
a Świętkowa umyślnie nie powiedziała o tym Koenigowej. Sądząc po odcisku tyłka
, musiała to być Koenigowa, która się tam przykleiła. I słusznie się stało !
Z farby, która pozostała, mógł jeszcze Jankowski swobodnie całą izbę
wymalować, dobrze to wyglądało. (...)


Janosch: Cholonek czyli dobry Pan Bóg z gliny, s.45-46, wyd.II, "Sląsk".
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: Sląskie historie... :))) 03.10.05, 16:34
      w tym fragmencie powyżej zawarte są takie "przymioty" Ślązaka jak : czystość
      (którą sam nazwałbym raczej nieskalaniem umysłu myślą), pracowitość (nie ważne
      co i jak - byle się narobić i popić), wrażliwość na piękno (czerwień od podłogi
      po sufit).
      to chyba w śwagierowych i ramonowych chałupach tak się malowało, stąd te ich
      niedawne bzdeciny o "czerwonym osiedlu Sikornik".

      następne charakterystyki Ślązaków, wkrótce... ;)
    • sss9 Re: Sląskie historie... :))) 03.10.05, 17:45
      :))) już się jakiś "superbezsilnypodciep" dopisał...
      w następnym odcinku spróbujemy zgłębić (bez obaw, to płytki temat) śląską
      wrażliwość muzyczną, tak chętnie tu, na forum prezentowaną przez hanycahansa i
      jego kapuściano-kaszaniaste "radio" (radio - BUUAHAHAHAHA!!!).
      • ballest Re: Sląskie historie... :))) 03.10.05, 19:33
        2Mit Lwowa
        W dwoch pierwszych latach po wojnie we Wroclawiu zamieszkalo niemal cwierc
        miliona Polakow.
        Przybysze z Polski wkraczali w obszar innej cywilizacji. Czterdziesci procent z
        nich pochodzilo ze wsi, drugie tyle z malych miasteczek. Nowoscia bylo
        wszystko - tramwaje, telefony, ciepla woda w kranach. Cywilizacyjna obcosc
        miasta oswajano - ignorujac ja. Osiedlency kopali studnie w ogrodach willi,
        ktore mialy sprawne lazienki. W parkach, na podworkach kamienic pojawily sie
        krowy, swinie, kozy. Trzymano je i na wyzszych pietrach. Po paru latach ludzie
        i miasto dopasowali sie do siebie. Inwentarz zniknal z chodnikow i podworek,
        suszace sie gacie ze sznurkow rozpietych nad ulicami. Nie konserwowane
        instalacje zaczely sie psuc, domy zasnul szary brud zaniedbania."
        www.toppoint.de/~czp/wroclaw/DomPM2.html
        Lepi ci?

        TO JE WASZA KULTURA!!!
        • braid Re: Sląskie historie... :))) 03.10.05, 19:50

          ;)) jestes ignorantem jakiego siat nie widzial ;))

          dokladnie takie samo opisuja Niemcy przesiedlonych i uciekajacych ze Slaska
          bo nie kazdy mieszkal we wroclawiu i Gliwicach ...
          tez mieli swoje krowy i trzymali tam gdzie popadlo ;)
          ty leczysz tylko swoje slazackie kompleksy prostaka ze slaska ;)))
          a sloma ci zawsze z lakierkow wyjdzie prymitywny trollu
          • stasiek17 Re: Sląskie historie... :))) 03.10.05, 19:57

            :)))
          • Gość: alois Re: Sląskie historie... :))) IP: *.ipxserver.de / *.ipxserver.de 03.10.05, 20:01
            > dokladnie takie samo opisuja Niemcy przesiedlonych i uciekajacych ze Slaska
            > bo nie kazdy mieszkal we wroclawiu i Gliwicach ...
            > tez mieli swoje krowy i trzymali tam gdzie popadlo ;)

            tu sie jednak bardzo, bardzo mylisz.
          • Gość: :) :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:04
            tu braid, tu masz wiecej:

            Newsweek numer 51-52/03, strona 84

            Spotkanie narodów na Szaberplacu

            Wrocław AD 1945. Kanciarze i szabrownicy, rozwłóczeni żołnierze i paniusie-
            spekulantki, Sowieci i Żydzi, Polacy i Niemcy - największa kupa dziadów na
            największym rumowisku Europy.
            Kiedy Polacy zaczęli przybywać na ziemie zachodnie wczesną wiosną 1945 r., były
            to jeszcze tereny niczyje - prowizoryczna polska administracja dopiero
            powstawała. Wśród napływających przeważali początkowo złodzieje, awanturnicy i
            kombinatorzy. Kusiło ich mienie, pozostawione przez Niemców w czasie
            pospiesznej ewakuacji; o osiedlaniu się mało kto jeszcze myślał. Szybko okazało
            się, że w pomorskich oraz śląskich miastach i miasteczkach zdobyć można bez
            wysiłku niemal wszystko: od złota, antyków i kosztowności po jedzenie,
            narzędzia i materiały budowlane.
            Także władza zachęcała do zamieszkania na ziemiach odzyskanych, czyli
            wschodnich obszarach Rzeszy, przyznanych po wojnie Polsce. "Zachodnie Ziemie to
            racja stanu, to ostatni bój o nasze dziedzictwo po Piastach - obwieszczał
            plakat propagandowy z 1945 r. - Rolnicy, Rzemieślnicy i Robotnicy, tam
            znajdziecie Eldorado. Więcej Polak nie będzie wygnańcem pod zabójczym klimatem
            tropikalnym Brazylii i Afryki, nie będą marnowane najżywotniejsze siły narodu.
            Żołnierz polski krwawym trudem wyzwolił prastare ziemie polskie. Grabieżców
            niemieckich przepędzimy precz poza Odrę". Do Państwowego Urzędu Repatriacyjnego
            zaczęły zgłaszać się całe rodziny, a nawet wsie, deklarujące chęć przeprowadzki
            na Zachód.
            Wrocław i Szczecin miały być polskim Dzikim Zachodem. Jednak - odwrotnie niż w
            Ameryce - pionierzy trafiali do świata cywilizacyjnie bardziej rozwiniętego niż
            ich własny. To, co zobaczyli, oszołomiło ich. "Miejscowość Kattern w niczym nie
            przypominała znanych nam wsi, a pod wieloma względami nie ustępowała miasteczku
            Gródkowi - wspominał przesiedleniec z Kresów Wschodnich. - Domy murowane,
            wzdłuż brukowanych ulic chodniki. Przy głównej ulicy nawet dwupiętrowe
            kamienice i wiele piętrowych willi. Większość mieszkańców pracowała w różnej
            wielkości gospodarstwach rolnych, we wsi nie brakowało warsztatów, sklepów,
            restauracji, funkcjonowały też mleczarnia, masarnia, piekarnia i młyn. Na
            miejscu byli lekarz, dentysta, aptekarz i fryzjer, a także poczta i bank. W
            mieszkaniach nie brakowało mebli, a nawet naczyń, w szopach narzędzi
            rolniczych, jakich u nas nawet dwory nie miały, w stajniach podziwiano
            umieszczone przy żłobach poidełka".

            Wrocław, nawet zrujnowany, robił wrażenie na przyjezdnych. "Szerokie aleje,
            tysiące willi wśród ogrodów, kanały Odry obramowane bulwarami, koło nich laski
            brzozowe, zapach jesienny Getyngi, zagranica, asfalt" - wspominał swój przyjazd
            do miasta wybitny polski matematyk Hugo Steinhaus.
            Większość przesiedleńców stanowili mieszkańcy wsi i małych miasteczek ze
            środkowej i wschodniej Polski. Na nich niemieckie miasta i ulice wywarły
            szczególnie silne wrażenie. Nowością była bieżąca woda w kranach (zimna i
            gorąca), łazienki w mieszkaniach, elektryczne oświetlenie, odkurzacze i
            froterki, telefony. Jedni szybko uczyli się korzystać z nowoczesnej techniki,
            inni ignorowali ją.
            W wannach przechowywali węgiel i kartofle, budowali sławojki w ogrodach i na
            podwórkach, chociaż domy były w pełni skanalizowane. Burzyli piece kaflowe i
            stawiali ceglane, które nie tylko ogrzewały, ale służyły też za kuchnię, a
            nawet miejsce noclegu. Rolnicy, przenosząc się do miast, zabierali ze sobą cały
            dobytek, łącznie z żywym inwentarzem - na ulicach i skwerach wypasali krowy i
            kozy, balkony zamieniali na kurniki. Często w obawie przed kradzieżą zwierzęta
            zabierali na noc do mieszkań.
            Po wielu dniach podróży w bydlęcych wagonach pionierzy trafiali do stacji
            końcowej. Stąd wolno im było iść, dokąd chcieli. Teoretycznie mogli zająć każdy
            dom wraz z majątkiem, niezasiedlony dotąd przez Polaków. Następnie wieszali na
            nim biało-czerwoną flagę oraz kartkę ze swoim imieniem i nazwiskiem i mogli
            mieszkać. W praktyce jednak nieraz rządziło prawo silniejszego. Najlepiej
            zachowane i wyposażone wille z reguły rezerwowano dla ludzi nowej władzy i ich
            protegowanych. Zdarzało się, że uzbrojone szajki wyrzucały osiadłe już rodziny
            z domów.
            Kradzieże i rabunki były największą plagą w pierwszych latach po wojnie.
            Proceder ten uprawiali przeważnie szabrownicy z centralnej Polski, którzy w
            zorganizowanych grupach plądrowali poniemieckie majątki. "Był to proceder
            niezwykle niebezpieczny - pisał przybyły do Szczecina repatriant - gdyż już
            wtedy w tej branży decydowało prawo dżungli i niejeden człowiek, dożywszy
            szczęśliwie końca wojny, oddawał życie za jakiś niewiele wart przedmiot".
            Majątki poniemieckie rabowano bez zahamowań, bo ogromna większość Polaków nie
            wierzyła, że tutejsze ziemie przypadną im na stałe. Spodziewano się rychłego
            powrotu dawnych właścicieli - bądź wskutek nowej wojny, bądź z woli zwycięskich
            mocarstw.
            Szabrownikami bywali też stróże prawa - do milicji przyjmowano bez zadawania
            zbędnych pytań. Zdarzało się, że członkowie gangu przywdziewali biało-czerwone
            opaski, zakładali posterunek i całymi miesiącami mogli grabić okolicznych
            kolonistów.
            Nic dziwnego, że pionierzy zajmowane przez siebie domy zamieniali w prawdziwe
            twierdze. "Do wysoko usytuowanego okna na poddaszu wchodziło się po drabinie -
            wspomina osadnik z podwrocławskiej wsi. - W stropie na strychu wyrąbano dziurę,
            przez którą schodziła w dół następna drabina. Od wewnątrz ryglowano drzwi
            grubymi sztabami i obie drabiny wnoszono potem do domu. Zamieszkaliśmy w jednym
            pomieszczeniu, do którego z trudem weszły dwa łóżka i mały stolik. Poczuliśmy
            się bezpieczni".
            Gangi przewoziły łupy na wschód. Mekką pomniejszych szabrowników był plac
            Grunwaldzki we Wrocławiu - pozostałość po lotnisku, które Niemcy zbudowali w
            centrum miasta, yburzając całe kwartały kamienic. Widok szaberplacu, jak go
            nazywano, robił niesamowite wrażenie. "Z jednej strony tysiące łapserdaków w
            butach z cholewami, obarczonych plecakami, kanciarze, szabrownicy, rozwłóczeni
            żołnierze, Sowiety, Żydzi-wszystkoroby, paniusie skromnie spekulujące i
            pospolici złodzieje - pisał Steinhaus - z drugiej - Niemcy z białymi opaskami,
            Niemki w spodniach wlokące jakieś wózki, manatki, tłumoczki; mówią wolapikiem,
            szachrują, oglądają, oddają, wracają, pakują i popychają się, największa kupa
            dziadów na największej kupie cegieł i rumowiska w Europie".
            Nie wszyscy decydowali się na ryzykowną wyprawę na zachód z własnej woli.
            • braid Re: :))) 03.10.05, 20:09

              a uciekinierzy ze slaska wprowadzali sie do nowych blokow??
              ;))) jestescie zalosni w tym podnoszeniu wlasnego ego ..
              tylko dlatego ze Niemcy brali i biora was za prostych roboli i wiesniakow;))
              • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:19
                braid napisał:

                >
                > a uciekinierzy ze slaska wprowadzali sie do nowych blokow??
                > ;))) jestescie zalosni w tym podnoszeniu wlasnego ego ..
                > tylko dlatego ze Niemcy brali i biora was za prostych roboli i wiesniakow;))

                :))) a za kogo mieliby ich "brać" ? jak się pochodzi z Laband, Puawnowic czy
                Poniszowic, to raczej nikt się nie spodziewa obytych i wykształconych
                europejczyków - nawet jeśli do gliwickiego technikum jeździł jeden czy drugi na
                kole bez dętek... :))))
                • Gość: ? Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:25
                  powiedz sss-mann, czy twoim przedkom podobala sie przeprowadzka z ziemianki do
                  nowoczesnego "poniemieckiego" domu?
                  a moze oni tylko szabrowali?
                  • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:39
                    w pytaniu jest stwierdzenie. błędne. :)))
                    ale po nim widać, że posiadasz dużą wiedzę na temat życia w ziemiankach, napewno
                    z autopsji bądź wspomnień najbliższej rodziny...
                    niemniej, ja ci z tego powodu afrontu robił nie będę, bo to w końcu nic
                    przyjemnego, życie w ziemiance czy na kartoflisku - smutna tragedia. tylko
                    dlaczego ta trauma żre ciebie do dziś..???
                    • Gość: ! Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:02
                      sss-mann, ty wkolko to samo, jak stara katarynka. przeciez zrodlo tego
                      polskiego tekstu o polskich ziemiankach tobie podalem. a moze ty ojczystego nie
                      rozumiesz?
                      • sss9 Re: :))) 03.10.05, 21:04
                        przeczytaj sobie szmaciarzu mój post powyżej, a może nie dociera przez te twoje
                        zwoje kapuściane ? :)))
                • Gość: max Re: :))) IP: *.pools.arcor-ip.net 03.10.05, 21:48
                  piszesz pierdoly
                  piersze kolo to zes chyba widziol na Slasku i do lenkery zes LUFT POMPOL
                  ha ha ha
              • Gość: :) Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:22
                braid napisał:
                > a uciekinierzy ze slaska wprowadzali sie do nowych blokow??
                > ;))) jestescie zalosni w tym podnoszeniu wlasnego ego ..
                > tylko dlatego ze Niemcy brali i biora was za prostych roboli i wiesniakow;))

                a myslisz, ze standard mieszkan i domow na zachodzie, w ktorych zamieszkali
                WYPEDZENI PRZEZ POLAKOW odpowiadal tym z polski przedwojennej? :)))

                ja nie podnosze wlasnego ego, ja przytaczam jedynie pare faktow :)))

                pkt 3 swiadczy tylko o tobie. mysle, ze bardzo bys chcial, aby tak bylo :)))
                • braid Re: :))) 03.10.05, 20:30
                  ja wiem jakie kompleksy maja slazacy i za jakich prostakow biora ich niemcy..

                  nie slin sie facet bo faktow nie zmienisz..
                  Jeszcze w pracy slyszalem historie jak to sie niecy chcieli smierdzacych
                  slazakow pozbyc z bloku bo kisili w piwnicy ogorki i kapuste jak w heimacie ;)))
                  Wiec te twoje hymny nic nie zmienia ...no moze tobie ulzy jak sie sam po plecach
                  poklepiesz.
                  Widzialem w niemieckiej TV reportarz o "uciekinierach" przed armia czerwona
                  ktorzy w swoich prostych drewnianych barakach do lat 60 zyli prawie bez kontaktu
                  z autochtonami ... zyli homogennie i zenili sie miedzy soba ...
                  bo ich niemcy wysmiewali i nie tolerowali ...dopiero w latach 60 zaczelo sie
                  zmieniac ..jak dzieci sie po niemczech rozeszly .
                  Ale poklepujcie sie sami po plecach skoro az tak wielkie sa wasze kompleksy.
                  • Gość: ! Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:36
                    przed armmia czerwona, mowisz? to takie proste, wasue polskie zbrodnie na
                    innych zrzucac. ja uwazam, ze polska powinna im wyplacic wysokie odszkodowania.
                    poza tym powinna w koncu przeprosic za wypedzenia. pozytywnym gestem byloby
                    takze udostepnienie pani Erice Steinbach zdjec o polskich zbrodniach zrobionych
                    przez polskich wypedzajacych, bo takich istnieje duzo
                    • braid Re: :))) 03.10.05, 20:43

                      ;))) pisalem ci trollu zebys sie tak nie slinil ..
                      tupanie nic nie pomoze ...
                      przed chwila widzialem wypowiedz prezydenta niemieckiego bundestagu
                      Wolfganga Thierse ktory zapewnil o nienaruszalnosci granic i zapewnil ze juz nie
                      ma i niebedzie "sprawy niemieckiej" w Europie .
                      wiec takie wiecznie wczorajsze towarzystwo moze wyc z rozpaczy i slinic sie na
                      forach ..nic wiecej ;)))

                      Jestescie przegrancami wojny hitlera ..poswiecono was dla pokoju w Europie ..
                      poswiecili was Niemcy.
                      Jestescie statystami w skansenach politycznych ... ;)))))
                      Nikt sie z wami nie liczy ..i dlatego tluczecie glosno piane i wyjecie tym
                      glosniej im bardziej odchodzicie w zapomnienie.
                      • Gość: ! Re: :))) IP: *.ccc.de / *.ccc.de 03.10.05, 20:49
                        jak narazie my robumy swoje :) to wy sie bezsilnie slinicie a to z powodu
                        Centrum Przeciwko Wypedzeniom, a to powiernictwa pruskiego poslugujac sie
                        czesto retoryka wskazywania na zbrodnie hitlerowskie ponad 60 lat (sic!) po
                        zakonczeniu wojny - chyba tylko wjednym celu: by moc grac nadal role niewinnych
                        owieczek. jaki to swiatly cel! :)))

                        nie wiem, dlaczego wyjezdzacie tutaj zaraz z jakims przesuwaniem granic. chyba
                        w tym samym celu- by odciagnac od swoich zbrodni. w Südtirol granica sie tez
                        zmienila, ale nikt nikogo nie wypedzal.
                        • braid Re: :))) 03.10.05, 20:53
                          bla bla bla ...geba pelna frazesow ;)))
                          juz jest po wyborach w niemczech ... juz was nie potrzebuja do glosowania
                          mozecie wracac do swoich chlewikow.

                          takie samie geby pelne frazesow mialy ziomkostwa zaraz po wojnie i co
                          uzsykaliscie do dzis? co??? G..o ;))) ale geby pelne frazesow ..
                          najpierw przepros nas a potem zebraj o przeprosiny .
                          • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:57
                            braid napisał:

                            > bla bla bla ...geba pelna frazesow ;)))
                            > juz jest po wyborach w niemczech ... juz was nie potrzebuja do glosowania
                            > mozecie wracac do swoich chlewikow.
                            >
                            > takie samie geby pelne frazesow mialy ziomkostwa zaraz po wojnie i co
                            > uzsykaliscie do dzis? co??? G..o ;))) ale geby pelne frazesow ..
                            > najpierw przepros nas a potem zebraj o przeprosiny .

                            ale tam, żebraj... na pysk i buty lizać !
                            nikt nie chce im nawet pomóc w stworzeniu tego "Centrum", zewsząd ich gonią jako
                            element rewizjonistyczny i nie poddający się cywilizacji. :)))
                  • Gość: bolo Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:39
                    . Rolnicy, przenosząc się do miast, zabierali ze sobą cały
                    dobytek, łącznie z żywym inwentarzem - na ulicach i skwerach wypasali krowy i
                    kozy, balkony zamieniali na kurniki. Często w obawie przed kradzieżą zwierzęta
                    zabierali na noc do mieszkań.

                    Powstaje pytanie,kto kradl?Niemcow juz nie bylo.
                    • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:41
                      ale był wehrwofl, który pilnował "niemieckiej własności", pra bolo ? :)))
                      • Gość: Salvatore Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:45
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        . Rolnicy, przenosząc się do miast, zabierali ze sobą cały
                        dobytek, łącznie z żywym inwentarzem - na ulicach i skwerach wypasali krowy i
                        kozy, balkony zamieniali na kurniki. Często w obawie przed kradzieżą zwierzęta
                        zabierali na noc do mieszkań.
                        • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:47
                          Gość portalu: Salvatore napisał(a):

                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > . Rolnicy, przenosząc się do miast, zabierali ze sobą cały
                          > dobytek, łącznie z żywym inwentarzem - na ulicach i skwerach wypasali krowy i
                          > kozy, balkony zamieniali na kurniki. Często w obawie przed kradzieżą zwierzęta
                          > zabierali na noc do mieszkań.

                          errata. powinno być : Śląscy rolnicy, przenosząc się do niemieckich miast...
                          :)))
                        • Gość: Diego Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:49
                          Kradzieże i rabunki były największą plagą w pierwszych latach po wojnie.
                          Proceder ten uprawiali przeważnie szabrownicy z centralnej Polski, którzy w
                          zorganizowanych grupach plądrowali.
                          • Gość: Diego Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:52
                            Newsweek numer 51-52/03, strona 84
                            W wannach przechowywali węgiel i kartofle, budowali sławojki w ogrodach i na
                            podwórkach, chociaż domy były w pełni skanalizowane. Burzyli piece kaflowe i
                            stawiali ceglane, które nie tylko ogrzewały, ale służyły też za kuchnię, a
                            nawet miejsce noclegu.
                            • sss9 Re: :))) 03.10.05, 20:54
                              Gość portalu: Diego napisał(a):

                              > Newsweek numer 51-52/03, strona 84
                              > W wannach przechowywali węgiel i kartofle, budowali sławojki w ogrodach i na
                              > podwórkach, chociaż domy były w pełni skanalizowane. Burzyli piece kaflowe i
                              > stawiali ceglane, które nie tylko ogrzewały, ale służyły też za kuchnię, a
                              > nawet miejsce noclegu.

                              nadal o Ślązakach w Niemczech. :)))
                              • Gość: ! Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:00
                                sss-mann, ale jestes langweilich! w kolko to samo!
                                • braid Re: :))) 03.10.05, 21:02

                                  widzisz faszysto ..dokladnie tak sie was tu czyta ..od lat w kolo to samo
                            • Gość: Diego Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 20:57
                              Wrocław, nawet zrujnowany, robił wrażenie na przyjezdnych. "Szerokie aleje,
                              tysiące willi wśród ogrodów, kanały Odry obramowane bulwarami, koło nich laski
                              brzozowe, zapach jesienny Getyngi, zagranica, asfalt" - wspominał swój przyjazd
                              do miasta wybitny polski matematyk Hugo Steinhaus

                              Braid,jak takis patriota to pocos do tych Niemiec przyjechal?
                              Sprzedales swoj honor za ojro?

                              • braid Re: :))) 03.10.05, 21:00

                                to cie boli trolu ze potrafie wam na odciski nadeptywac co ;)))

                                wijcie sie i wyjcie odchodzicie w zapomnienie ;)))
                                • sss9 Re: :))) 03.10.05, 21:05
                                  braid napisał:

                                  >
                                  > to cie boli trolu ze potrafie wam na odciski nadeptywac co ;)))
                                  >
                                  > wijcie sie i wyjcie odchodzicie w zapomnienie ;)))

                                  bezapelacyjnie i bez współczucia. :)))
                      • Gość: ? Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:07
                        czyzbys nie wiedzial, ze ten caly wehrwolf to nastepna polska legenda?
                        • Gość: ! Re: :))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:08
                          to bylo oczywiscie do sss-manna
                          • sss9 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:15
                            wasz impet zanim się rozwinął, już się zwinął... :)))
                            poćwiczcie kapuściane kaczany, choć co to da... zabawa z wami jest oględnie
                            mówiąc średnia...
                            może jutro będzie lepiej... :)))))))))))))
                            • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:21
                              braid,nie odpowiedziales mi na pytanie,co cie zmusilo do opuszczenia twojej
                              ukochanej Ojczyzny.A,wlasnie gdzie jest Twoja Ojczyzna,bo na Slasku tez chyba
                              nie byles u ,,siebie"?
                            • ballest Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:30
                              "W wannach przechowywali węgiel i kartofle, budowali sławojki w ogrodach i na
                              podwórkach, chociaż domy były w pełni skanalizowane. Burzyli piece kaflowe i
                              stawiali ceglane, które nie tylko ogrzewały, ale służyły też za kuchnię, a
                              nawet miejsce noclegu. Rolnicy, przenosząc się do miast, zabierali ze sobą cały
                              dobytek, łącznie z żywym inwentarzem - na ulicach i skwerach wypasali krowy i
                              kozy, balkony zamieniali na kurniki. Często w obawie przed kradzieżą zwierzęta
                              zabierali na noc do mieszkań. "

                              Bredziu i co ty na to?
                              • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:32
                                Ballest,ten caly braid jest dzisiaj gotowy,na moje pytanie tez nie odpowiada.
                              • sss9 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:33
                                już to wklejałeś k.rwoballest pod innymi nickami. nudny z ciebie kataryniarz...
                                • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:34
                                  Tylko jego pucybut jeszcze sie odzywa
                              • braid Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:34

                                glabie juz ci napisalem ze takie same historie opisuja niemieccy autochtoni o
                                slazakach przybylych do niemiec.

                                Moi rodzice byli urzednikami we Lwowie kiedy twoj ociec gnoj wyprzatal z
                                ballestremowskiej stajni.
                                • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:40
                                  braid napisał:

                                  >
                                  > glabie juz ci napisalem ze takie same historie opisuja niemieccy autochtoni o
                                  > slazakach przybylych do niemiec.
                                  >
                                  > Moi rodzice byli urzednikami we Lwowie kiedy twoj ociec gnoj wyprzatal z
                                  > ballestremowskiej stajni.

                                  Dlaczego zaraz te obelgi panie braid.Na grzeczne pytanko od razu mnie pan
                                  glabow wyzywasz? I pan zglosil kandydature na moderatora tego Forum?
                                  No to DOBRANOC!
                                  • braid Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:44
                                    >
                                    > Dlaczego zaraz te obelgi panie braid.Na grzeczne pytanko od razu mnie pan
                                    > glabow wyzywasz? I pan zglosil kandydature na moderatora tego Forum?
                                    > No to DOBRANOC!

                                    to bylo do ballesta , no chyba ze to ty pod dwoma nickami
                                • Gość: Ramon Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 03.10.05, 21:41
                                  Hallo Braid,

                                  ja tesz bym sie chetnie dowiedzial, kto Ciebie zmusil zyc w Niemczech?
                                  Twoja slaska zona, na kturej papierach tutaj otrzymales obywatelstwo, a ktorej
                                  rodzina nadal Ciebie jako czlonka tejze nie uznaje?
                                  Masz cieszkie zycie, szkoda mi Ciebie.
                                  • szwager_z_laband ukrainskie historie 03.10.05, 21:48
                                    ciekawe skond ta niynawisc ale do slonzokow?
                                  • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:51
                                    Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                    > Hallo Braid,
                                    >
                                    > ja tesz bym sie chetnie dowiedzial, kto Ciebie zmusil zyc w Niemczech?
                                    > Twoja slaska zona, na kturej papierach tutaj otrzymales obywatelstwo, a
                                    ktorej
                                    > rodzina nadal Ciebie jako czlonka tejze nie uznaje?
                                    > Masz cieszkie zycie, szkoda mi Ciebie.

                                    No to chyba rozumiem jego nienawisc do wszystkiego co Slaskie.
                                    Panie Braid,czy swoja zone pan tez nienawidzi,jest przeciez slazaczka?

                                    p.s. P.Ramon,moze ten niejaki sss ma tez zone slazaczke,ktorej rodzina go nie
                                    akceptuje.Skad tyle nienawisci??????






                                    • braid Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:54

                                      z normalnymi forumowiczami moze i bym na ten temat pisal.
                                      ale nauczony zlym doswiadczeniem kiedy ballest i paru innych trolli
                                      przekreca wszystko po swojemu i klamiac rozsiewa potem nieprawde po wielu forach
                                      nie mam zamiaru dyskutowac z osobami ktore juz zadajac pytanie wpisaly wlasnie
                                      polowe klamliwej odpowiedzi ...
                                      Skoro wypisujecie tylko polglowkowate fajanse ..to sie nie dziwcie ze
                                      dyskusji nie podejme.
                                      Mi jest was wiecznie wczorajszych i skonczonych "..." zal

                                      • Gość: wieczniewczorajszy wieczniejutrzejszy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 21:57
                                        a ty? wieczniejutrzejszy? wg. (staro)polskiego motta: jutro tez jest dzien, i
                                        jakos to bedzie?
                                        :)))
                                      • ramon6 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 21:58
                                        braid napisał:

                                        >
                                        > z normalnymi forumowiczami moze i bym na ten temat pisal.
                                        > ale nauczony zlym doswiadczeniem kiedy ballest i paru innych trolli
                                        > przekreca wszystko po swojemu i klamiac rozsiewa potem nieprawde po wielu
                                        forac
                                        > h
                                        > nie mam zamiaru dyskutowac z osobami ktore juz zadajac pytanie wpisaly wlasnie
                                        > polowe klamliwej odpowiedzi ...
                                        > Skoro wypisujecie tylko polglowkowate fajanse ..to sie nie dziwcie ze
                                        > dyskusji nie podejme.
                                        > Mi jest was wiecznie wczorajszych i skonczonych "..." zal
                                        >
                                        Braid, ich denke, daß wir dieses Thema fallen lassen können. Sorry, das war zu
                                        privat.
                                        • szwager_z_laband Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 22:02
                                          no ale wontek ukrainsko-slonski je wontkym ciekawym

                                          jo znom mocka ludzi ze downyj Ukrainy i wiynkszosc z nich mo szacunek dlo nos
                                          Slonzokow, w kozdym razie mo ogromne zrozumiynie.

                                          Ramon, mie sie wydowo, ize zodyn Polok ze Ukrainy niy moge byc polskim
                                          szowinistom, mie sie zdo ize tukej momy do czyniynia ze inkszym kompleksym

                                          ps

                                          ale to faktycznie moge byc za prywatne w tym wypadku, i lepiyj skonczyc tyn
                                          temt.

                                          punkt!
                                        • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 22:04
                                          ramon6 napisał:
                                          Braid, ich denke, daß wir dieses Thema fallen lassen können. Sorry, das war zu
                                          > privat.


                                          Panie Ramon,znowu pan pokazal klase.
                                          Bravo!
                                    • ballest Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 22:05
                                      Braid , zol mi cie je i se nie dziwiam, ze ZODYN Z TOBOM NA ZODNYCH FAJERACH
                                      NIE GODOU!
                                      Na tos zasluzou!
                                      • szwager_z_laband Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 22:06
                                        niy bydz zuosliwy Ballest, cza czuowiekowi okozac serce
                                      • sss9 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 22:10
                                        ballest napisała:

                                        > Braid , zol mi cie je i se nie dziwiam, ze ZODYN Z TOBOM NA ZODNYCH FAJERACH
                                        > NIE GODOU!
                                        > Na tos zasluzou!

                                        wy, kapuściane głąby nie kumacie, że każdy normalny człowiek woli w domu, przed
                                        TV siedzieć, niż z wami cokolwiek fajrować ? :))))))))))
                                        boszzzzz... ależ z was kaczany ! :))))))))))))))
                                        • Gość: Diego Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.05, 22:25
                                          Panie sss,pan ma duzo z p.Braidem wspolnego-potraficie obrazac.
                                          • sss9 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 04.10.05, 12:32
                                            Gość portalu: Diego napisał(a):

                                            > Panie sss,pan ma duzo z p.Braidem wspolnego-potraficie obrazac.

                                            diego, niy fanzol ino zakładaj sombrero i wio do aldiego ! znowu jest "promocja"
                                            na szczyny. :)))
                                  • sss9 Re: no dobra, kapuściaki - wystarczy na dziś 03.10.05, 22:01
                                    hello i witam ramon, daj no znać kapitanie do d.py kiedy ochłoniesz i
                                    przywrócisz to swoje forum poniszowice. mam jeszcze kilka pytań dotyczących
                                    twojego Courage, no i ogólnie pojętej wolności słowa. chętnie bym się dowiedział
                                    np. jak twoja rodzina daje sobie radę ze świadomością, że w domu siedzi d.pa nie
                                    oficer, i takie tam...


                                    pyrski i takie tam ! :)))
    • sss9 Re: Sląskie historie... :))) 05.10.05, 14:44
      zatem śląską "wrażliwość muzyczną" mamy już zgłębioną (spłyconą?).
      co ? nie zauważyliście kiedy to się stało ? hahaha... przecież uspokajałem, że
      to płytki temat. :)))
      nieuważnych i słyszących "inaczej" odsyłam do komplementarnego wątku na ten sam
      temat :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=25682702&a=25935704
      a także :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=20794791
      to istne kompedia wiedzy. nieszczerze polecam. ;)))
      • rita100 Re: Sląskie historie... :))) 05.10.05, 19:42
        Dobra reklama, tylko nie wiedzy a dobrej zabawy,
        coś jak "Wesoły Hanys nie dla idiotów"
        A Ciebie sss9 to wysłać grającym cepem na księzyc ;)
        • sss9 Re: Sląskie historie... :))) 05.10.05, 19:58
          ty ricia, już krążysz na pijanej miotle, pra ? :)))
          "dobra zabawa"... :))) tobie upośledzona estetycznie butelczyno, tradycyjnie już
          GRATULUJEMY ! :)))))))))
          • sss9 Re: Sląskie historie... :))) 05.10.05, 20:02
            :))) z tego hasła MM "nie dla idiotów", które tak śmiało cytujesz wnioskuję, że
            dokonujesz tam życiowych zakupów. :)))
            nie dostrzegłaś tylko, ze robią tam z ciebie właśnie idiotkę ! taka niemiecka
            przekora... :)))))))))
    • sss9 Re: Sląskie historie.../ inicjacja :))) 07.10.05, 09:18
      kolejna historyjka Janoscha. jak najbardziej prawdziwa.
      (...)- Dawaj pieniądze - powiedziała, a potem podniosła sukienkę w górę i
      podciągnęła nogawkę od majtek. - Popatrz sobie.
      Schyliłem się i popatrzyłem. Nic tam nie było. A ja zawsze uważałem, że TAM coś
      MUSI być, bo przecież i ja TO miałem. Krew uderzyła mi do głowy, zrobiło mi się
      naraz gorąco i zimno, a że wróciła mi mowa, krzyknąłem: - Dalej, dalej, pokaż mi
      więcej.
      A Litka szybko doprowadziła się do porządku, poprawiła majtki i sukienkę i
      powiedziała: - To kosztuje pięć fenigów.(...)
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,2945456.html
      śmieszna historia, a jaka smutna...
      smutna, bo pokazuje jak zdegenerowany był świat śląskich dzieci. pierwszy
      kontakt z inną płcią od razu zbrukany k...rewskim układem.
      czy możnaby wysnuć z tego wniosek, że wszystkie Ślązaczki już od piaskownicy
      miały ciągotki do Koryntu ? pewnie nie, chociaż powoli staje się jasne, dlaczego
      dla niektórych jest oczywiste, że kobiety uwielbiały np. hitlerowskie wojsko i
      same pchały się drzwiami i oknami do niemieckich burdeli. pewnie przez całe
      swoje życie mieli doczynienia tylko z takimi "patriotkami".
      • sss9 Re: Sląskie historie.../ inicjacja :))) 07.10.05, 09:35
        na kłopoty finansowe ślązaczka też ma radę :
        (...)- Nie mam tyle.
        - To idź i ukradnij. Ja tu poczekam - odparła
        Jak zaczarowany poszedłem do domu. Nie potrafię dziś dokładni powiedzieć, w jaki
        sposób wspiąłem się na krzesło i zacząłem grzebać szufladzie, gdzie - jak
        przypuszczałem - leżały pieniądze.
        Ściskając w ręku monety, zeskoczyłem z krzesła i jak w transie pobiegłem z
        powrotem do Litki. Gdy jej zapłaciłem, rozejrzała się dookoła i znowu podniosła
        sukienkę i nogawkę majtek. Jakaś nieznana siła kazała przyjrzeć się jej
        dokładnie. Wtedy Litka ubrała się i zaczęła śpiewać: - Kupię sobie lizaka, kupię
        sobie lizaka.(...)
    • sss9 Re: Sląskie historie... o piciu :))) 07.10.05, 10:17
      (...) Świętek już dwa razy zapalił się w łóżku. Zasnął na bani, a oni zapomnieli
      mu wyjąć fajkę z gęby.(...) Raz w roku potrafiła go gwałtem zmusić do tego, by
      pożyczonym wozem wywiózł gnojówkę z latryny za domem do ogrodu. Klął potem przez
      trzy dni, dopóki smród nie ulotnił się z jego szaketu.(...) Regularnie co pięć,
      sześć tygodni, gdy nadeszły dni picia, Świętek ulatniał się z wypłatą chyłkiem
      przez dziurę w płocie. W razie potrzeby czekał, aż się ściemniło i Świętkowa
      musiała pomyśleć, że go przegapiła. Dni picia były dla niego czymś
      najważniejszym, najpiękniejszym. Potrzebne mu były do życia. Chociaż potem
      wszystkiego żałował, bo gdy nie było pieniędzy, wypijał dość często szolkę
      denaturatu, w razie potrzeby nawet nie rozcieńczonego, jedynie z cukrem. Ale
      nigdy nie był śpiący, odbijało mu się jeno troszeczkę. Swiętek nigdy nie pił
      wody. Bał się bakcylów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka