sss9
11.08.06, 08:41
Kto stanie na starcie wyścigu w jesiennych wyborach samorządowych? Nie brakuje
już zdecydowanych i nie ma póki co w tym gronie niespodzianek. Nigdy jednak
nie można wykluczyć, że się pojawią.
Janusz Łapiński jest jedynym kandydatem gliwickiej lewicy. Poseł Prawa i
Sprawiedliwości, Aleksander Chłopek, wystartuje z logo swojej partii.
Na giełdzie kandydatów do fotela prezydenta Gliwic nie ma tłumów. Oficjalnie
potwierdzone są trzy kandydatury: Zygmunta Frankiewicza, Aleksandra Chłopka
oraz Janusz Łapiński. Pojawiało się także nazwisko Krystyny Sowy,
wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej, jednak decyzje jeszcze nie zapadły.
Najwcześniej wypowiedział się na temat swoich zamiarów Zygmunt Frankiewicz. Od
dłuższego czasu otwarcie mówił o chęci ubiegania się na kolejną kadencję i nie
kokietował, że się zastanawia. Tak, jak poprzednio, wystartuje jako kandydat
Koalicji dla Gliwic. Tradycyjnie nie chce jednak upolityczniać swoich
samorządowych działań.
- To jest konkretna propozycja kontynuowania i rozwijania kierunku, w którym
idzie miasto. A rozwija się dobrze - mówi zwięźle Zygmunt Frankiewicz. - Jeśli
ktoś chce wybierać niezależnie od poglądów politycznych i postawić na dobrego
gospodarza miasta, to ja składam mu moja ofertę kontynowania mojej pracy i
utrzymania tempa rozwoju i zmian w jakości życia mieszkańców.
Chociaż na lewej stronie gliwickiej sceny politycznej pojawiało się kilka
nazwisk i kilku panów miało apetyty na stanowisko prezydenta Gliwic,
ostatecznie "czarnym koniem" gliwickiej lewicy w nadchodzących wyborach ma być
Janusz Łapiński. Nie ma wątpliwości, jak powiedział DZ, że czas, aby rządzący
w mieście liberałowie oddali władzę. Kompleksów Łapiński nie ma.
- Mam nominację mojej partii nieprzypadkowo - podkreśla. - Jestem drugą
kadencję przewodniczącym Rady Powiatowej SLD. Ponadto jestem radnym, mam
doświadczenie samorządowe. W przeszłości byłem wiceprzewodniczącym Miejskiej
Rady Narodowej.
Podkreśla, że Gliwice nie potrzebują rewolucji, "nie są zapuszczone", jednak
są potrzebne drobne korekty w rządzeniu miastem - zwłaszcza jeśli chodzi o
opiekę społeczną i chronienie tych, którzy na ustrojowych przemianach
najwięcej stracili.
- Jestem przedstawicielem lewicy i korekty w rządzeniu miastem pójdą w tym
kierunku - mówi Łapiński podkreślając, że nie podobają mu się starania właz,
aby w miejskim budżecie pieniądze oszczędzać. To właśnie prosocjalnie chce je
wykorzystywać.
Łapińskiego poprze komitet wyborczy koalicji utworzonej wokół gliwickiego SLD.
Porozumienie podpisały: Rada Powiatowa SLD, Rada Powiatowa OPZZ, Związek
Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, Stowarzyszenie "Pokolenia",
Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Resortu Spraw Wewnętrznych RP, Związek
Zawodowy Solidarność 80, Federacja Młodych Socjaldemokratów, Polski Związek
Działkowców oraz Partia "Racja".
Pewne jest także, że będzie kandydował na prezydenta Gliwic Aleksander
Chłopek. Sprawa jest postanowiona i wymaga tylko formalnego przypieczętowania
ze strony jego partii - Prawa i Sprawiedliwości. Radny poprzednich kadencji,
obecnie poseł z ramienia PiS podkreśla, że decyzja w tej sprawie wymagała od
niego wielu przemyśleń.
- To jest wielowymiarowe zagadnienie, ważą tu zarówno kryteria osobiste, jak i
zawodowe. Rozważałem, co jest ważne w skali społecznej. Wśród posłów nie
jestem niezastąpiony. Natomiast w Gliwicach jest bardzo wiele do zrobienia i
jestem zdecydowany podjąć to wyzwanie - podkreśla Aleksander Chłopek, dodając
jednocześnie, że surowo krytykuje poczynania obecnych władz samorządowych.
Jasne jest także, że pójdzie do wyborów jako przedstawiciel Komitetu
Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości - jak nam powiedział - zgodnie z
instrukcjami Jarosława Kaczyńskiego.
Mówiło się również, że wreszcie w szranki ruszy (co dla wyborców mogłoby mieć
ważne znaczenie) kobieta: obecna wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej,
doświadczony samorządowiec - Krystyna Sowa. Sama zainteresowana powiedziała,
że ostatecznie decyzje jeszcze nie zapadły.
- Powiem uczciwie: nie wiem, czy będę kandydować. Ma to związek zarówno ze
zmianami w ordynacji wyborczej, jak i osobistymi uwarunkowaniami. Dlatego jest
za wcześnie, abym mogła coś mieszkańcom zadeklarować - mówi jasno Krystyna Sowa.
W szeregach działającego w radzie Klubu Dzielnicowej Listy Mieszkańców, której
jest przewodniczącą - jak nam powiedziała - dyscypliny klubowej nie będzie.
Każdy ma wybrać według własnego przekonania. Jak się jednak dowiedzieliśmy
nieoficjalnie z dobrze poinformowanych źródeł, wiele wskazuje, że Dzielnicowa
Lista Mieszkańców poprze Zygmunta Frankiewicza.
Marlena Polok-Kin - Dziennik Zachodni
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/634615.html...
może zrobimy małą sondę, kto z nich dzisiaj ma największe szanse?