sss9
28.08.06, 09:48
W pomieszczeniach po gliwickiej fabryce ma powstać Centrum Sztuki Młodych.
Części radnych nie podoba się, że projektem zajmie się stowarzyszenie, które
ma dług wobec miasta.
Henryk Stachowski zaangażował się w pracę stowarzyszenia. Dogląda hal, w
których ma powstać centrum
Ponadstuletnie hale fabryczne przy ul. Dubois w Gliwicach stoją puste od 2001
roku. Wcześniej mieściły się tutaj warsztaty Zespołu Szkół
Mechaniczno-Elektrycznych. Budynkami zainteresowało się Stowarzyszenie
Animatorów Wszechstronnego Rozwoju Młodzieży.
- To wymarzone miejsce, żeby zamienić je w tętniące życiem centrum, gdzie
młodzi ludzie będą mogli wyżywać się artystycznie - mówi Grażyna Grzesik z SAWRM.
Dwa lata temu stowarzyszenie przygotowało projekt zagospodarowania dawnych
warsztatów. Parter starej hali miał zostać zaadaptowany na wielofunkcyjną salę
konferencyjno-teatralną, a piętro, dzięki przeszklonemu dachowi, na salę
wystawienniczą. W drugim budynku, który do tej pory spełniał funkcje
gospodarcze, powstałyby pracownie malarstwa i rzeźby.
- Chcemy, żeby całe przedsięwzięcie miało także wymiar ekonomiczny, dlatego
planujemy, że będzie można tutaj również kupować dzieła młodych gliwickich
twórców - podkreśla Grzesik.
Według wstępnych szacunków na rewitalizację hal fabrycznych potrzeba ok. 4 mln
zł. Stowarzyszenie zadeklarowało, że jest w stanie wyłożyć milion. Reszta ma
pochodzić z funduszy unijnych.
Do tej pory pomysł stworzenia Centrum Sztuki Młodych pozostawał na papierze.
Dopiero w marcu tego roku - kiedy nieruchomość, która była własnością Skarbu
Państwa, została przekazana miastu - radni mogli zadecydować o oddaniu jej
stowarzyszeniu. Zaakceptowano pomysł zamiany hal fabrycznych na centrum
sztuki, ale kontrowersje wśród części radnych budziło samo stowarzyszenie.
Mimo to uchwała, która przekazuje SAWRM nieruchomości przy ul. Dubois w
dwudziestoletnią dzierżawę, uzyskała większość.
Co budzi zastrzeżenia części rady miejskiej? Ponad 200 tys. długu, który od
dwóch lat stowarzyszenie spłaca miastu. SAWRM wynajmuje pomieszczenia w
Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych, w których prowadzi płatne szkoły
niepubliczne (liceum, technikum i szkołę zawodową dla dorosłych). W 2004 roku
kontrola gospodarcza wykazała, że źle sporządzono umowę najmu. Biegli
obliczyli, że stowarzyszenie powinno za wynajem zapłacić dodatkowe 233 tys. zł.
- Nie wiem, jak można bez przetargu oddać w dzierżawę nieruchomość komuś, kto
już wcześniej pokazał, że nie umie współpracować z miastem. Stowarzyszenie nie
jest po prostu wiarygodne finansowo - mówi Iwona Filar, przewodnicząca komisji
ds. edukacji, kultury i sportu w gliwickiej radzie miejskiej.
Grzesik, która była szefową SAWRM i jednocześnie dyrektorką ZSME w 2001 roku,
kiedy została podpisana zakwestionowana później umowa, twierdzi, że
nieprawidłowości wynikały jedynie z pomyłki. - Pewne zapisy były po prostu
nieprecyzyjne i teraz ponosimy tego konsekwencje - tłumaczy.
- Do końca roku stowarzyszenie musi spłacić jeszcze ok. 40 tys. zł. To
organizacja wiarygodna, która do tej pory regularnie spłacała wszystkie raty
zadłużenia - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu.
Zastrzeżeń co do działalność stowarzyszenia nie ma również Zygmunt
Frankiewicz, prezydent miasta: - Stowarzyszenie chce zrobić w mieście coś
bardzo atrakcyjnego. Można mieć, oczywiście, wątpliwości, czy podoła temu
zadaniu. Jednak przy prawidłowo skonstruowanej umowie dzierżawy ryzyko jest
niewielkie, bo jeśli organizacja nie wywiąże się z zobowiązań, można żądać od
niej zwrotu nieruchomości. Proszę zwrócić uwagę, jak sprawnie działa Fundacja
Odbudowy Teatru Miejskiego. A przecież przekazaniu jej ruin teatru też
towarzyszyły wątpliwości.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3577264.html
z niecierpliwością czekam na komentarz samozwańczego (?) rzecznika
Frankiewicza, Mieszka. to kolejny sukces prezydenta czy porażka radnych?