Dodaj do ulubionych

Edukacja regionalna

IP: *.kat.3s.pl 03.09.06, 20:22
Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska, poprosił ministra edukacji Romana
Giertycha, by wprowadził w szkołach obowiązkowe lekcje nauczania o regionie .
RAS chce, by Roman Giertych, minister edukacji, wprowadził nowy przedmiot o
nazwie edukacja regionalna. Taki przedmiot miałby się pojawić we wszystkich
rodzajach szkół - od podstawówek począwszy, a na liceach skończywszy. Gorzelik
napisał, że edukacja regionalna jako osobny przedmiot szkolny łączyłaby
elementy wychowania patriotycznego oraz historii Polski.
Czy resort edukacji narodowej nie wrzuci pomysłu Jerzego Gorzelika do kosza ?
Sam pomysł jest dobry, ale kto zagwarantuje nam obiektywizm nauczycieli?
Tak czy siak ,wiedza o regionie na pewno młodzieży by nie zaszkodziła.
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: Edukacja regionalna 03.09.06, 20:53
      samobój - czym różni się autor tego pomysłu od giertychowego "wychowania
      patriotycznego"? wg mnie niczym.
      niestety, za każdym razem, kiedy chce się z entuzjazmu uczynić obowiązek, aplauz
      niknie.
      i nie da się już go wskszesić nawet tonizując zasady, bo młódź czuła jest na
      narzucanie jej "zajęć dodatkowych" nawet jeśli ubrane są w dotychczasowy grafik
      i fałsz wyczuwa na odległość.
      • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 03.09.06, 21:34
        Mnie też się nie podoba się pomysł, żeby rzeczone wychowanie regionalne było
        obowiązkowym przedmiotem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i bez decyzji
        ministra Giertycha realizować ten przedmiot na pozalekcyjnych kółkach
        etnograficznych. Nie ma nic złego w pokazywaniu dzieciom, czym historycznie
        różni się na przykład Śląsk od Zagłębia Dąbrowskiego itd. Trzebaby jednocześnie
        mocno kontrolować przebieg takich zajęć, które mają być prowadzone
        przez "pasjonatów", żeby ci pasjonaci nie zaczęli przekraczać pewnych granic.
        A tak w ogóle, to jakoś nie trafia do mnie argument, jakoby lepsze poznanie
        własnego regionu miało rozbudzać u dzieci patriotyzm narodowy. Dla mnie jest
        oczywiste, że prowadzanie takich lekcji byłoby działaniem separatystycznym.
        W końcu, dlaczego RAŚ miałby występować do ministra z pomysłem, który kłóciłby
        się z ich ideą autonomii, której w żadnym razie nie można nazwać patriotyczną.
        • Gość: prawdziwki z IV RP Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 23:10

          Nie potraficie wyjść z kręgu "rozwiązań" opartych o systemy kontroli?

          Dalej Obywatel w regionie jest gorszym, podejrzanym ...?

          "Obowiązki" cenzury państwa totalitarnego przejmą teraz "prawdziwi" Polacy?

          Dlatego młodzi Polacy wolą emigrować i być z dala od tego typo "współobywateli"!

          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 03.09.06, 23:30
            Kontrola poczynań nauczycieli to nic nowego. Nie od dziś każdy nauczyciel musi
            rozliczać się przed dyrekcją ze swoich konspektów. To zbyt odpowiedzialna
            funkcja, żeby pozwolić tutaj na pełną dowolność. Sam jestem nauczcyielem (choć
            bezrobotnym) i wiem, że ta grupa zawodowa ma bardzo duży wpływ na dzieci. Tym
            bardziej istotne jest więc, żeby dbali oni o ich dobre wychowanie i pozytywny
            rozwój, a nie robili z nich społecznych inwalidów poprzez niezdrową
            indoktrynację.
            • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 00:04
              No tak. Obecna indoktrynacja jest "zdrowa" bo polska.
              • Gość: fesia Re: Edukacja regionalna IP: *.kat.3s.pl 04.09.06, 00:24
                slezan napisał:

                > No tak. Obecna indoktrynacja jest "zdrowa" bo polska.



                Szkołę pojmować należy wprost jako aparat ideologiczny. Kłopot tkwi w tym, że
                nie są to wypaczenia na gruncie systemu edukacyjnego, ale jego podstawowe
                elementy, dzięki którym system ten jest możliwy.
                • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 00:32
                  Zgoda. Dlatego niepoważnym jest pytanie o gwarancje obiektywizmu czy obruszanie
                  się na potencjalną indokrynację, tak, jakby obecnie jej nie było.
                  • Gość: fesia Re: Edukacja regionalna IP: *.kat.3s.pl 04.09.06, 00:47
                    "edukacja zniewala, ale wyzwolenie wymaga edukacji". Istniejąc w systemie
                    edukacji, podlegamy indoktrynacji, ale nie możemy szkoły odrzucić, bo tylko ona
                    daje możliwości edukacyjnego rozwoju. Pytanie o gwarancje obiektywizmu czy
                    obruszanie sprowadza się do problemu li tylko zdemaskowania treści, które
                    uznamy za ukryty program edukacji.Ciekawa jestem , czy juz zdobyto się na
                    stworzenie podręcznika historii opartego na treściach regionalnych ? w koncu
                    edukacja regionalna w szkołach juz jakiś czas trwa.
                    • aqua Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:46
                      Nie rozumiem problemu, jeśli ktoś mieszka w danym regionie i w tym regionie
                      uczęszcza do szkoły, to już ten fakt oznacza, że jego edukacja jest regionalna.
                      Nauczyciele pochodzą z tego regionu, koledzy ze szkoły, itd. Jak pamiętam, te
                      treści które zawiera obecny program szkolny, uwzględniają postulaty zgłoszone
                      przez Gorzelika: dzieci młodsze chodzą do parku, poznawać najbliższą otaczającą
                      przyrodę, dzieci starsze chodzą do teatru, kina, na imprezy lokalne, czy to w
                      ramach szkoły, czy też zajęć pozaszkolnych. Organizaowane są wycieczki do
                      ciekawych miejsc w okolicy i w Polsce. Wtłaczanie tych działań do programu
                      szkolnego jako odrębnego przedmiotu ze ocenami uważam za zbędne. Sądzę, że i
                      sami uczniowie tak będą uważać.
                      • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:07
                        Tak. Chodzą do teatru na lokalne "Dziady" albo "Wesele":-).
                        • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:37
                          slezan napisał:

                          > Tak. Chodzą do teatru na lokalne "Dziady" albo "Wesele":-).

                          a ja myślę, że teatrowi Korez szkoły mogłyby zagwarantować, że "Cholonek..." nie
                          zszedłby z afisza przez kilkanaście lat. i byłaby to może pierwsza "sztuka", na
                          której młoda widownia nie zasypiałaby w patriotycznym znudzeniu.
                          • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:46
                            A to fakt. Jeżeli będzie widza o regionie, to zapewne w jej ramach szkoły
                            chętnie wybiorą się na spektakl. Teraz zależy to wyłącznie od zainteresowań
                            nauczyciela. A wielu woli iść z uczniami na adaptację lektury szkolnej.
        • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 00:02
          A dlaczego język polski czy historia Polski mają być obowiązkowe? Kto obecnie
          gwarantuje obiektywizm nauczycieli istniejących przedmiotów?
          Poza tym proponuję najpierw z uwagą przeczytać tekst, a potem komentować, bo
          mowa jest w nim także o formule proponowanych zajęć. I moim zdaniem to będzie
          największą przeszkoda w realizacji pomysłu, bo nauczycieli nie przygotowuje się
          do takiego prowadzenia lekcji.
          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 01:00
            Język polski czy historia polski stanowią kanon wiedzy, bo bez tego nie da się
            w Polsce żyć. Historia zna przypadki śląskich dzieci, które nigdy nie nauczyły
            się mówić po polsku i już na starcie były niestety stracone. Powinieneś coś o
            tym wiedzieć, bo sam piszesz po polsku, a nie po śląsku, jak niektórzy
            forumowicze. Widać doceniasz potrzebę nauki tego języka. Podobnie niezbędna
            jest matematyka, fizyka czy chemia. Myślę tu oczywiście o poziomie podstawowym,
            który wykorzystuje się w codziennym życiu. Tymczasem wiedza o Śląsku nijak nie
            wpływa na szanse młodego człowieka w dorosłym życiu. Wybitna wiedza z tego
            tematu nie jest przepustką do żadnych zaszczytów (w przeciwieństwie do wybitnej
            wiedzy matematycznej czy lingwistycznej), a kompletna nieznajomość tej tematyki
            nie zamyka w zasadzie żadnch drzwi (w przeciwieństwie do kompletnej
            nieznajomości matematyki, polskiego, czy geografii, co eliminuje człowieka z
            życia). Tym właśnie różnią się przedmioty podstawowe od fakultatywnych.
            Podziału tego nie dyktuje jednak żaden minister czy kuratorium, ale robi to
            życie.

            Z kolei obiektywizm w naukach społecznych nie istnieje. To nie fizyka, gdzie
            jest oczywiste i udowodnione, że G wynosi 9,81. Są jednak i w naukach
            humanistycznych pewne kanony ustalane w ministerstwach czy kuratoriach i to one
            są wyznacznikami pewnego swoistego obiektywizmu edukacyjnego, na którego straży
            stoi dyrekcja szkoły. Pech chciał, że ludzie ustalający przez lata te właśnie
            kanony nauczania nie przykładali się do tego z punktu widzenia różnych
            mniejszości etniczych czy regionalnych. Stąd na historii nie mówi się dziś o
            prześladowaniu Ślązaków przez władze komunistyczne, a pewne wydarzenia z
            historii ubiera się w swoistą mitologię. Okazuje się jednak - czego dowodzą
            badania socjologiczne - że takie właśnie mity też są ludziom potrzebne, bo na
            nich opiera się pewna świadomość narodowa. Może właśnie dlatego tak ciężko się
            na tym forum współżyje z osobnikami pokroju Ballesta, którzy próbują na siłę te
            mity obalać, co spotyka się z buntem konformistycznie nastawionej większości
            użytkowników. Istnieje również duże ryzyko, że mity te obalić zechcą również
            nauczyciele od edukacji regionalnej i znów naturalnym jest, że ryzyko takie
            spotyka się ze sprzeciwem praworządnych Polaków przyzwyczajonych do
            pewnych "faktów". Zamach na te "fakty" traktują oni jako zamach na samych
            siebie i na ojczyznę, która im te "fakty" wpoiła.
            • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 09:13
              To ja proponuję, by dzieci uczyć nie polskiego, ale od razu angielskiego. No i
              po co Mickiewicz, Słowacki? To w życiu się nie przydaje, chyba że na tani
              podryw. :)
        • meg_s Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 10:03
          mieszko966 napisał:
          > A tak w ogóle, to jakoś nie trafia do mnie argument, jakoby lepsze poznanie
          > własnego regionu miało rozbudzać u dzieci patriotyzm narodowy. Dla mnie jest
          > oczywiste, że prowadzanie takich lekcji byłoby działaniem separatystycznym.

          źle kombinujesz mieszko - tego czego nam dziś naprawdę potrzeba to
          społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego o pozytywistycznym podejściu do życia,
          dziś najlepszym dowodem dobrze pojętego patriotyzmu jest uczciwość - w swojej
          pracy i wymaganie tej uczciwości od innych, ważne też też żeby nie przeliczając
          wszystkiego na "kasę" - robić cokolwiek na miarę swoich mozliwości "pro publico
          bono"

          po tym przydługim wstępie - nie wyobrażam sobie żadnego z powyższym działań w
          oderwaniu od specyfiki miejsca w którym żyję
          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 11:10
            Ja nie twierdzę, że patriotyzmem jest bicie się na barykadach. Nie te czasy.
            Ale z pewnością nie jest nim też rozbijanie kraju na części. Podział
            dzielnicowy mamy już na szczęście za sobą i wszyscy wiemy, czym to się
            skończyło. Poza tym, czy nieznajomość na przykład historii Śląska (tudzież
            innego rodzinnego regionu) uniemożliwia komukolwiek bycie uczciwym i pracowitym
            człowiekiem?? Czy koniecznie muszę zostać wyedukowany regionalnie, żeby móc
            współtworzyć społeczeństwo obywatelskie??

            A co do angielskiego, o którym wspominał nitro, to jako anglista jestem
            zdecydowanym zwolennikiem wprowadzania go już od pierwszej klasy podstawówki.
            Im wcześniej dziecko zacznie się uczyć obcego języka, tym lepiej go opanuje.
            Tym nie mniej, propozycję rezygnowania z nauki języka polskiego traktuję jako
            przejaw obłędu i chwilowej utraty kontaktu z rzeczywistością ze strony autora
            tej wypowiedzi.
            • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 11:20
              Chciałem Cię po prostu przyłapać na niekonsekwencji, co się udało. Przedmiot
              język polski, który poza nauką literackiej polszczyzny obejmuje też wiedzę o
              literaturze, jest umotywowany ideologicznie, co przeszkadza Ci w przypadku
              wiedzy o regionie czy jak tam ma się nazywać ten przedmiot.
              A jak skończyło się rozbicie dzielnicowe? Dla Śląska to był świetny okres, dla
              innych regionów też. Czy to nie wtedy ziemie piastowskie przyjęły nowoczesne
              rozwiązania prawne z Zachodu, odnotowały wzrost zaludnienia i wydajności w
              gospodarce rolnej?
              • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 11:42
                Prawdą jest, że język ojczysty ma to do siebie, że nie trzeba chodzić na
                specjalne lekcje, żeby się go nauczyć. Nie mniej jednak, nieznajomość zagadnień
                poruszanych na lekcjach polskiego - np. czytania - wyklucza człowieka z życia
                społeczności. Dla ciebie może to ideologia, dla mnie oczywistość.
                • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 11:52
                  Napisałem przecież, że polski to nie tylko lekcje czytania. A nawet nie przede
                  wszystkim.
                  Wasza dziejowa porażka na Śląsku polega na tym, że usiłowaliście tu budować
                  patriotyzm w swoim stylu, oparty na abstrakcyjnych symbolach, na odwołaniach do
                  historii, której związek z tu i teraz jest czysto umowny. Sienkiewiczowskiego
                  świata nic nie łączy ze Ślązakiem z Pyskowic czy Płużnicy. Dlatego ten
                  eksperyment się nie udał. W dodatku wielu mieszkańców Górnego Śląska
                  pochodzenia polskiego zaczęło przyjmować śląski styl myślenia, o czym świadczy
                  post meg_s.
                  • meg_s Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 11:56
                    Gość portalu: nitro napisał(a):

                    > W dodatku wielu mieszkańców Górnego Śląska pochodzenia polskiego zaczęło
                    > przyjmować śląski styl myślenia, o czym świadczy post meg_s.

                    ??? mój styl myślenia mam akurat po rodzicach ....... :)))
                  • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 11:59
                    Tzn. ja generalnie rozumiem, o co ci chodzi. Drażni cię, że ty Ślązak albo
                    twoje dzieci musicie w polskiej szkole uczyć się o polskich bohaterach, których
                    macie w tzw. dużym poważaniu. Z tym, że jeśli naprawdę jest ci z tym źle, to
                    równie dobrze możesz posłać dziecko do szkoły niemieckiej albo czeskiej. W
                    Polsce jest kilka szkół,w których uczą się dzieci konsulów czy ambasadorów,
                    gdzie język polski jest wykładany jako obcy. W ostateczności można dziecko
                    wysłać na naukę nawet zagranicę, do Cottbus albo Ostrawy. W końcu po coś
                    jesteśmy w tej Unii Europejskiej.
                    • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:03
                      Ośmielę się zauważyć, że jestem na Górnym Śląsku u siebie, płacę podatki i mam
                      prawo oczekiwać, że moje dzieci będą uczyć się o tym, co jest bliskie mnie, a
                      nie ministrowi Giertychowi.
                      • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 15:20
                        Ale nie możesz zmuszać do tego innych dzieci. A swoje dzieci możesz posłać na
                        zajęcia pozalekcyjne, albo samemu je wyedukować regionalnie.
                        • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:54
                          Polacy mogą zmuszać moje dzieci do edukacji w polskim duchu narodowym, ale
                          dzieci Polaków nie mogą być zmuszane do edukacji regionalnej? Klasyczna
                          moralność Kalego.
                          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 16:36
                            Już pisałem, że nikt nikogo nie zmusza. Możesz wysłać dzieci do szkoły
                            zagranicę, jeśli polskie szkoły ci nie odpowiadają. A nawet do zagranicznej
                            szkoły w Polsce, bo i takie istnieją.
            • meg_s Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 12:00
              mieszko966 napisał:

              > Czy koniecznie muszę zostać wyedukowany regionalnie, żeby móc
              > współtworzyć społeczeństwo obywatelskie??

              w rejonach kraju gdzie społeczności są "homogeniczne" nie jest to tak istotne,
              ale żeby skutecznie współdziałać z innymi powinienieś rozumieć ich punkt
              widzenia, a tu akurat bez znajomości historii to jest trudne
              • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 12:08
                Z tym, że przy całym szacunku dla Ślązaków, stanowią oni dziś ułamek ludności
                Śląska. Na kilka milionów mieszkańców polskiej części Śląska, do narodowości
                śląskiej przyznało się niespełna 200 tys. osób (ok. 5%). Mniej więcej drugie
                tyle przyznało się do narodowości niemieckiej. Generalnie nie czuję, żebym
                musiał z nimi współdziałać przy czymkolwiek. W zuepłności wystarczy mi
                współdziałanie z pozostałymi 90% ludzności mojego regionu. Poza tym, jestem
                raczej zwolennikiem idei życia obok siebie, tym bardziej, że Ślązacy są dosyć
                oporni na homogenizowanie się z Polakami, czego też najlepszym przykładem jest
                nitro.
                • meg_s Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 12:12
                  mieszko966 napisał:
                  > Generalnie nie czuję, żebym musiał z nimi współdziałać przy czymkolwiek.

                  i tu tkwi problem
                  • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 12:24
                    No wiesz. Ja w życiu nie widziałem na oczy takiego prawdziwego Ślązaka. Gdybym
                    nie pisywał na tym forum, to pewnie bym nie wiedział, że tacy istnieją. Mam na
                    myśli takich radykalnych Ślązaków, którzy mówią bardziej po niemiecku niż po
                    polsku i są święcie przekonani, że żyją pod okupacją. Spotkałem za to wielu
                    umiarkowanych Ślązaków, którzy co prawda mieszkają tu z dziada pradziada, ale
                    wcale nie czują się dyskryminowani czy okupowani i posługują się zrozumiałym
                    dla mnie dialektem. Przykładem tego drugiego typu Ślązaków jest na przykład
                    moja dziewczyna. Najlepszy dowód na to, że ze Ślązakami da się żyć pod
                    warunkiem, że oni sobie tego życzą. Nitro na przykład zdaje sobie tego nie
                    życzyć. Wolałby raczej, żeby Polacy poszli sobie w cholerę i dali mu spokój.
                    • Gość: fesia Re: Edukacja regionalna IP: *.kat.3s.pl 04.09.06, 13:27
                      mieszko966 napisał:

                      > Mam na
                      > myśli takich radykalnych Ślązaków, którzy mówią bardziej po niemiecku niż po
                      > polsku i są święcie przekonani, że żyją pod okupacją.

                      he,he.....w prawie miedzynarodowym jest tyle pulapek ze nic nigdy nic nie
                      wiadomo ;)) przykladowo Niemcy podpisaly kapitulacje wojskowa w 1945 roku ,ale
                      nie panstwa jako tako , a i sam rzad nie podal sie do dymisji (zostal
                      wczesniej aresztowany). Mozna wiec z tego jak sie chce wyciagnac wniosek iz
                      Trzecia Rzesza .....dalej prawnie istnieje !!!!! ;((

                      >. Nitro na przykład zdaje sobie tego nie
                      > życzyć. Wolałby raczej, żeby Polacy poszli sobie w cholerę i dali mu spokój.

                      niczego takiego nie dostrzegłam w jego poscie , natomiast widzę , że , krytyki
                      bardzo nie lubimy , a nawet nie tolerujemy a kazdy atak polemiczny na nasza
                      historie to od razu AGRESJA..a juz jak dokonuje ja Niemiec albo Slązak…to juz
                      obelga najwyzszej strony ....bezsensowne to....


                      p.s
                      Polska (czym sie Polacy i slusznie hlubia) , tez nigdy nie podpisla w wrzesniu
                      kapitulacji panstwowej a tylko kapitulacje ( zlozenie broni ,a to jest
                      zasadnicza roznica) okreslonych wojsk , dlatego uznawano tez zawsze PRAWNIE
                      dalej ciaglosc polskiej wladzy..nawet jezeli byla juz tylko emigracyjna....
                    • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:06
                      A skąd wiesz, czego sobie życzę? Nie mam problemów w międzyludzkich kontaktach
                      z Polakami. Nie zamierzam natomiast akceptować roli obywatela drugiej
                      kategorii, który płaci podatki za edukację swoich dzieci w polskim duchu
                      narodowym.
              • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 13:13
                A moim zdaniem jest istotne bez względu na to, czy dana społecznośc regionalna
                jest homogeniczna, czy nie. Odpowiedzialnośc obywatelska to przede wszystkim
                troska o najbliższe otoczenie.
                Interesująca jest ta uwaga o "śląskim stylu myślenia". Jest coś na rzeczy.
                Nawet jeżeli u Ciebie ma on inne źródła, taki styl myślenia wydaje się
                charakterystyczny dla naszego regionu, a sprzeczny z "polskim kanonem", czyli
                tym, co usiłuje się propagować jako swoisty katechizm Polaka. Zresztą ta
                różnica świetnie ujawniła się w tej dyskusji.
                • stasiek17 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 13:29
                  To wg ciebie Ślązak nie jest Polakiem ?
                  • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 13:50
                    :))) no to po "tradycyjnej pracowitości, tolerancji i wielokulturowości" mamy
                    jeszcze "śląski styl myślenia".
                    ja pie..! czy jest takie hasło w jakimś słowniku? a jeśli nie, to czy jego
                    autor może je objaśnić i wykazać różnice w "myśleniu śląskim", "polskim",
                    "kaszubskim", etc.

                    skąd bierze się "śląskie myślenie" w krainie, gdzie Ślązakami od lat są już nie
                    dawni autochtoni?

                    dotąd sądziłem, że na świecie są ludzie mądrzy i głupi, teraz wychodzi na to, że
                    są jeszcze "śląscy".
                    • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:04
                      sss9 napisał:

                      > :))) no to po "tradycyjnej pracowitości, tolerancji i wielokulturowości" mamy
                      > jeszcze "śląski styl myślenia".

                      > ja pie..! czy jest takie hasło w jakimś słowniku? a jeśli nie, to czy jego
                      > autor może je objaśnić i wykazać różnice w "myśleniu śląskim", "polskim",
                      > "kaszubskim", etc.

                      A słyszałeś takie pojęcia jak "amerykański styl życia", "rosyjska
                      dusza", "polska (ułańska) fantazja", "niemiecki porządek"? Pewnie tak i założę
                      się, że mawet się nie zająknąłeś.
                      Pojęcia te opisują pewien stereotyp, oparty na sumie jednostkowych doświadczeń.
                      Gdybyś uważnie czytał cudze posty, wiedziałbyś o jaką różnicę, jaki styl
                      myślenia i o jakich sprawach chodzi.

                      > skąd bierze się "śląskie myślenie" w krainie, gdzie Ślązakami od lat są już
                      nie
                      > dawni autochtoni?

                      widzę, że jesteś entuzjastą rozmaitych genetycznych teorii. Tymczasem sposób
                      myślenia o pewnych sprawach nie jet kwestią genów, ale m.in. tradycji,
                      wychowania itp.

                      > dotąd sądziłem, że na świecie są ludzie mądrzy i głupi, teraz wychodzi na to,
                      ż
                      > e
                      > są jeszcze "śląscy".

                      A którzy są w tym przypadku głupi? Ci, którzy podzielają poglądy Meg, czy ci,
                      którzy zgadzają się z jej oponentem?
                      • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:14
                        no to wyjaśnij mi na czym polega to "śląskie myślenie"? bo dla mnie to na razie
                        kolejny pusty frazes mający polepszyć samopoczucie tym nielicznym czującym się
                        skopanymi frustratom.
                        z jednej strony czytam, że na Śląsku są już niemal wyłącznie gorole, a po chwili
                        w innym wątku ten sam klaun pisze o "śląskim myśleniu" - to przepraszam, ale o
                        kim mowa?
                        czy niektórych chęć odróżnienia się od Polaków jest aż tak silna, że gotowi są
                        zapłacić każdą cenę? nawet cenę śmieszności?

                        w którym to narodzie są wyłącznie ludzie pracowici, szanujący tradycję i
                        wartości rodzinne, a wktórym takich nie ma?
                        • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:23
                          A gdzie tu mowa o tym, że na Śląsku są prawie sami gorole? Naucz się dyskutować
                          z treściami, które pojawiają się w wypowiedziach adwersarzy, bo na razie
                          wygląda na to, że to Ty dajesz tu upust frustracji.
                          A różnica w sposobie myślenia o kwestiach takich jak choćby patriotyzm jest
                          ewidentna i wielokrotnie na forum wałkowana. Podczas gdy w polskiej tradycji
                          akcentowane jest przywiązanie do idei narodowej, narodowych symboli, gotowość
                          poświęcenia życia dla dobra ojczyzny, Ślązacy wysuwają na pierwszy plan więź z
                          konkretnym miejscem i społecznością oraz codzienne, prozaiczne obowiązki.
                          Chodzi o hierarchię wartości, a nie częstotliwość występowania takich cech jak
                          pracowitość czy lenistwo.
                          • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:33
                            :))) czytaj uważniej. Mieszko także zauważył, że pogląd o braku Ślązaków na
                            Śląsku jest na forach powszechny i o czym dobrze wiesz jego wyrazicielami nie są
                            gorole. :)
                            pytam - jacy Ślązacy?
                            o kim ty mówisz? jeśli masz na myśli mit Ślązaka z przełomu XIX i XX w. czy
                            jeszcze wcześniej, to napisz to.
                            bo internauci nazywający siebie autochtonami twierdzą, że Ślązaków już niemal
                            nie ma. to od kogo niby np. meg - jeśli nie od własnych rodziców (jak rozumiem
                            nieślązaków) miała nasiąknąć takimi wartościami, które chcesz zawłaszczyć dla
                            wybranej grupy (niech ci będzie, że) narodowościowej?
                            • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:42
                              sss9 napisał:

                              > :))) czytaj uważniej. Mieszko także zauważył, że pogląd o braku Ślązaków na
                              > Śląsku jest na forach powszechny i o czym dobrze wiesz jego wyrazicielami nie
                              s
                              > ą
                              > gorole. :)

                              A co mnie obchodzi ten pogląd? Ja go nie podzielam. Są pewnie na Górnym Śląsku
                              środowiska czy miejsca, w których identyfikacja z regionem jest słaba, ale
                              nieuważam tego za normę.

                              > pytam - jacy Ślązacy?
                              > o kim ty mówisz? jeśli masz na myśli mit Ślązaka z przełomu XIX i XX w. czy
                              > jeszcze wcześniej, to napisz to.


                              Nie, mam na myśli Ślązaków żyjących współcześnie. Także wielu takich bez
                              długiego śląskiego rodowodu.

                              > bo internauci nazywający siebie autochtonami twierdzą, że Ślązaków już niemal
                              > nie ma.

                              Z tego co wiem, poza mną autochtonami nazywją się np. Eichendorff czy Hermann,
                              a nie przypominam sobie, by wgłaszali takie opinie.

                              > to od kogo niby np. meg - jeśli nie od własnych rodziców (jak rozumiem
                              > nieślązaków) miała nasiąknąć takimi wartościami, które chcesz zawłaszczyć dla
                              > wybranej grupy (niech ci będzie, że) narodowościowej?

                              Po pierwsze, w tym przypadku piszę o grupie regionalnej. Po drugie - gdzie tu
                              jest mowa o zawłaszczeniu? Zapytaj socjologów o to, czym był śląski ethos
                              pracy. Nie powszechną pracowitością, lecz określonym umiejscowieniem pracy w
                              wyznawanym systemie wartości. I zpataj też, czy ethos ten jest właściwy
                              polskiej tradycji. Z systemem wartości jest tak, jak z religią. Oddziałuje on w
                              jakims stopniu na rzeczywistość, ale jego wyznawanie nie oznacza automatycznie
                              jego stosowania w praktyce.
                              • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:44
                                jakbyś nie kręcił dupa zawsze z tyłu. :)
                                ten "śląski etos", to chcesz czy nie, ludność napływowa - wszyscy ci Kresowiacy,
                                Gorole, Górale i Romowie (ci ostatni, żeby było weselej).
                                jak więc możesz bajdurzyć o jakimś "śląskim myśleniu", skoro od ponad
                                sześćdziesięciu lat Ślązakami są obcy tej kulturze ludzie.
                                jakim to cudem nagle okazuje się, że nasiąknęli czymś z czego jak twierdzą ci
                                sami co wcześniej autochtoni (albo "prawdziwi Ślązacy" jeśli wolisz), kpią i
                                mają w głębokim poważaniu?

                                normalnie nie klei się ta bajka.
                                • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:49
                                  Takie pytania możesz zadawać tym, kórzy głoszą takie poglądy. Ja wolę
                                  obserwować rzeczywistość niż tworzyć glosy do postów miszcza. widocznie nie
                                  traktuje go tak poważnie jak Ty. Z moich obserwacji wynika, że wiele osób bez
                                  śląskich korzeni przejmuje charakterystyczny dla tradycji tego regionu system
                                  wartości.
                                  • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:57
                                    sugerujesz, że miszcz jest właścicielem dziesiątek nicków? ;)))
                                    to nie jest kwestia dawania wiary czy traktowania poważnie - traktuję te głosy
                                    jak opinie, zakładając, że jednak pod każdym nickiem kryje się inna osoba.
                                    ty twierdzisz, że to są wartości _nabyte_ przez nowych Ślązaków, a ja nie jestem
                                    o tym przekonany - równie dobrze mogę powiedzieć, że są uniwersalne i nie
                                    założyłbym się, że nie zostały tutaj przyniesione wraz z ludnością napływową.
                                    • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 16:03
                                      Większość wartości, z którymi identyfikują się ludzie, ma charakter
                                      uniwersalny. Mówimy jednak nie o poszczególnych wartościach, ale o SYSTEMIE,
                                      zakładającym istnienie hierarchii. Gdyby chodziło o zasdniczo odmienne
                                      wartości, nie dochodziłoby zapewne do asymilacji w regionie osób napływowych.
                                      Ponieważ jest to jednak kwestia przesunięcia akcentów, czy modyfikacji
                                      hierarchii, proces taki jest możliwy.
                        • aqua Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:29
                          Slezan zapomniał dodać,że "takie pojęcia jak "amerykański styl
                          życia", "rosyjska dusza", "polska (ułańska) fantazja", "niemiecki porządek"?",
                          to są zwyczajnie stereotypy, z którymi wykształceni ludzie, uważający się za
                          intelektualistów i liberałów, powinni walczyć, przynajmniej w swoim myśleniu.
                          • sss9 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:34
                            a pisałem o śmieszności, prawda? ;)

                            pozdro Aqua!
                            • aqua Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:59
                              Śmieszność niektórych intelektualistów i liberałów polega również na tym, że
                              raz traktują Polaka po obywatelsku, raz narodowo, w zależności od sytuacji, jak
                              wygodniej.
                              • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:04
                                Śmiesznością jest postawa przeciwna. Oczywistym jest, że odmienne konteksty
                                wymagają odmiennego podejścia.
                          • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:45
                            Niektórzy, uważający się za intelektualistów i liberałów, popadają w śmieszność
                            uznając całkowity rozdźwięk między stereotypem a rzeczywistością. Oczywiście
                            tylko mięzy niewygodnym dla siebie stereotypem.
                            • aqua Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:52
                              slezan napisał:

                              > Niektórzy, uważający się za intelektualistów i liberałów, popadają w
                              śmieszność
                              >
                              > uznając całkowity rozdźwięk między stereotypem a rzeczywistością. Oczywiście
                              > tylko mięzy niewygodnym dla siebie stereotypem.

                              Da się zmierzyć związek między : "stereotypem a rzeczywistością" za pomocą
                              szkiełka i oka? No, niektórzy intelektualiści i liberałowe bardzo starają się
                              tego dokonać.
                              • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 15:02
                                Większość stereotypów opiera się na obserwacji rzeczywistości i uogólneniu
                                jednostkowych doświadczeń. To wszystko zaprawione jest jeszcze emocjami (stąd
                                stereotypy pozytywne i negatywne odwołujące się tak naprawdę do tych samych
                                cech, np. - pracowity Ślązak/ Ślązak tępy robol). Stereotypy mogą się
                                dezakutalizować, bo zwykle są trwalsze od rzeczywistości, którą interpretują.
                                W przypadku myślenia o konkretnych sferach życia róznice między rozmaitymi
                                społecznościami są oczywistością. Rodzina niby dla wszystkch jest ważna, ale
                                inaczej postrzega ją mieszkaniec Sycyli, inaczej mieszkaniec Rzymu.
                  • slezan Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 14:05
                    Ślązak nie jest Polakiem z definicji. Może nim być, jeżeli się za Polaka sam
                    uważa. Może, ale dzięki Bogu już nie musi.
    • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 04.09.06, 18:29
      Edukacja regionalna jest już częściowo lepiej lub gorzej realizowana
      i powinna być obowiązkowa.

      Sęk w tym, że uczciwie zrealizowana daleko odbiegałaby od tego,
      o czym myśli Giertych i jemu podobni. Nie dotyczy to przecież tylko G. Śląska,
      ale wielu innych miejsc i regionów Polski czy nawet konkretnych miast i terenów.

      No, ale żyjemy w końcu w wolnym, bądź co bądź kraju, i możemy swobodnie
      położyć laskę na Gertychów.

      Umówmy się - Giertych to tylko zgniłe jajko-niespodzianka podłożone
      społeczeństwu przez PiS.

      Oczywiście, trwałe rozwiązania systemowe by się przydały, nic jednak
      nie zastąpi na przykład dobrego podręcznika, albo jakieś innej DOBRZE NAPISANEJ
      / OPRACOWANEJ pozycji. Takie coś musi zrobić konkretny człowiek (lub zespół), a
      nie jakiś system.
      • Gość: Nu! p.s. IP: *.gce.gliwice.pl 04.09.06, 18:40
        zobaczcie lepiej, jaki daja wynik google przy haśle "Edukacja regionalna":

        www.google.pl/search?q=Edukacja+regionalna&hl=pl&hs=k0G&lr=&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-US:official&start=10&sa=N
        zobaczcie, ile publikacji w temacie można kupić i poczytać.

        chocby w tej księgarni edukacyjnej:
        www.nauczycieli.pl/index.php?s=wyniki&k=dzialy&id=150
      • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 04.09.06, 21:18
        A dlaczego twoim zdaniem edukacja regionalna powinna być obowiązkowa??
        • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 14:19
          Z tysiąca powodów.

          Edukacja regionalna to po prostu "kulturalizacja".

          Tak prywatnie, to dla mnie argumentem za tym jest po prostu to,
          że mając szerszą wiedzę o miejscu w którym się mieszka (i regionie)
          życie codzienne, percepcja otoczenia, jest bardziej interesujące,
          "daje do myślenia". Jest, że tak powiem, bardziej poetyckie. I mniej nudna

          Dam przykład:

          Idę jakąś ulicą gliwicką, i naraz narzuca mi się taka myśl:
          Czemuż to, mimo, że to zaszczana, brudna ulica, mimo wszystko iść tamtędy
          przyjemnie??

          I zaraz oczywiście pojawia się odpowiedź: Ano dlatego, że została świetnie
          zaprojektowana przez pana Schabika 100 lat temu.

          I tu się nieuchronnie pojawia szereg asocjacji, skojarzeń, ciągów myśli...
          na przykład wywołuje sie obraz kotleta schabowego, albo inna myśl, że jak
          Schabik, to jaki tam z niego Niemiec. Albo pytanie, jak to się czyta po
          niemiecku: zwyczajnie schabik czy może to jakiś łamaniec językowy? (Tu myśl
          idzie w kierunku odmętów problematyki lingwistycznej.)

          albo też ciąg myśli zmierza ku odwiecznemu problematowi polskiemu: czemu za
          granicą jest możliwe, że się daje jednemu człowiekowi czy zespołowi wolna rękę
          prz projektowaniu dużych układów urbanistycznych, a w III i IV RP jest to
          niemożliwe?

          I tak dalej.

          Tutaj wiele lat temu snuto dywagacje nad pojęciem "miejsc magicznych".

          Wyraziłem wtedy taką opinię, że miejsce magiczne musi być zewnętrzne i
          obiektywne. To nie może byc tylko to, że dostałeś po ryje w jakiejs bramie,
          i odtąd przechodząc tąże bramą uraniasz łezke nad młodością chmurną i durną.

          Prywatne mitologie i senstymenty są ważne oczywiście, ale maja charakter wielce
          ulotny i są nietrwałe.

          Miejsce magiczne (tak to nazwijmy umownie) powinny być trwale zakotwiczone w
          rzeczywistości materialnej, aby działać w sposób przemożny.

          Tak jak w Krakowie. Indywiuum jest tam całkowicie zdominowane przez symboliczną
          treść zawartą w materii tego miasta i w głowie jego mieszkańców i gości.

          Oczywiście, Gliwice nie mają szans na taką siłę odziaływania na psychikę jego
          mieszkanców, tym niemniej, jeżeli jest taka możliwośc, powinno się uruchamiać
          ten aparat, ponieważ... to naturalne.

          Piszę tu tylko tak zajawkowo, bo to temat szeroki.
          • sss9 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 14:54
            no i twój post Nu! jest najlepszym dowodem na to, że aby poczuć ten klimat
            trzeba mieć po prostu wrażliwość, a jakieś tam lekcje wychowania regionalnego
            tego nie załatwią.
            pewnie różne są powody zainteresowania otoczeniem i kulturą miejsca, w którym
            się żyje, ale ci, którzy chcą dowiedzą się tak czy inaczej - literatura na ten
            temat jest obszerna, a tym którym to zwisa, będzie zwisać w dalszym ciągu.
            jeśli takie spec-lekcje miałyby być wprowadzone, to kosztem jakich dotychczas
            prowadzonych?
            bo przy okazji propozycji Giertycha okazało się, że dla jego fantazji trzeba
            skasować część i tak już niewystarczających lekcji w-f.
            • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:01
              Odbiór literatury też jest kwestią wrażliwości, a mnie jakoś nie oszczędzono
              nudnych lektur szkolnych. Wrażliwość można ponoć rozwijać i temu chyba służą
              przedmioty humanistyczne.
            • pit-zeolit Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 15:24
              sss9 napisał:

              bo przy okazji propozycji Giertycha okazało się, że dla jego fantazji trzeba
              > skasować część i tak już niewystarczających lekcji w-f.



              I potem nie ma co się dziwić drogi SSS9, że Wszechpolacy w wystarczający sposób
              nie wywiązują się ze swoich zadań podczas ulicznych zadym.

              Z narodowo-rzymskim pozdrowieniem.

              Pit

            • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 16:21
              te speclekcje już są lub powinny być.
              Nie znam szczegułów, ale w programach jest tak zwana ścieżka edukacyjna
              "edukacja regionalna".

              Myślę, że tu nie chodzi o jakieś wkuwanie masy materiałów,
              ale o zwykłe poinformowanie o regionie czy jego historii.

              Lekcje z edukacji regionalnalnej to wielka szansa dla szkół, dla
              uatrakcyjnienia pobytu w szkole. w koncu to jest temat, o którym
              dzieci czy młodzież już coś wiedzą, czasami z domu, "z autopsji",
              w ramach takich lekcji powinny się odbywac wycieczki krajoznawcze, czy zwykłe
              spacery po mieście.

              Prócz tego takie lekcje pozwalaja na integrację uczniów z "prowincji" i wsi.

              Na przykładzie Gliwic, bardzo wielu uczniów z podgliwickich miejscowości uczy
              się w mieście. Edukacja regionalna w przypadku takich uczniów też może spełnić
              wiele pożytecznych funkcji.

              Na przykładzie Gliwic - Gliwice mają tego fuksa, że mieszczą się na skraju
              obszaru bardzo interesującego przyrodniczo. Uważam, że przeciętny Gliwiczanin
              powinien mieć świadomość, jak interesujące miejsca do wypoczynku znajdują się na
              wyciagnięcie ręki. Przy powszechnej motoryzacji obszar na temat którego powinno
              się "edukawać" jest bardzo duży.

              Na przykładzie Bienka, i jego percepcji otoczenia, to rzuca się w oczy, że jego
              psychiczna mapa regionu (i, jak sądzę, nie tylko jego, ale mu współczesnych)
              była bardzo rozległa, i sięgała aż za Odrę. No, ale to się budowało W SPOSÓB
              NATURALNY I NIEWYMUSZONY setki lat. Chociaż warto pamietać, że edukacja
              regionalna na swój sposób, w okresie poromatycznym była wręcz wtedy ideologią.
              Także w Polsce. Przecież powstanie "turystyki" miało własnie charakter takiej w
              "edukacji regionalnej". Oczywiście, warto pamietać i to, że ów regionalizm
              ówczesny był mocno niezdrowy i skończył się hitleryzmem. Ja myślę raczej o
              nowoczesnym regionalizmie, "niesentymentalnym" i nakierowanym raczej na
              przeżycie indywidualne i budowanie prywatnej osobowości, a nie jakieś ponowne
              budowanie "ludu" polskiego czy śląskiego poprzez zorganizowane zbiorowe
              doświadczenia i tanie sentymenty.

              "miłość do śląskiej ziemi", o którą apeluje Szwagier to przeżytek i w taki spoób
              nic sie dzisiaj nie osiągnie. Myślę, że na dziś, chodzi raczej o poinformowanie
              w jakim miejscu się żyje, a to i tak bardzo dużo.
          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 15:26
            Są to niewątpliwie argumenty za tym, żeby takie zajęcia prowadzić, ale nie za
            tym, żeby były one obowiązkowe. Ja generalnie jestem liberałem, dlatego jak
            tylko mogę, to wolałbym nikogo nie przymuszać ani do edukacji regionalnej, ani
            do kontemplacji "miejsc magicznych". Czekam więc raczej z twojej strony na
            argument za tym, że przymuszenie jednak jest konieczne. Podobnie, jak to jest z
            przymuszeniem do płacenia składek emerytalnych albo z nauką dodawania.
            • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 15:55
              Ale już w kwestii polskiej literatury i historii Polski nie jesteś liberałem?
              Liberalizm wybiórczy - tak się to nazywa.
              • sss9 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 16:06
                ha ha. widzisz, figiel na tym polega, że tu jest Polska i naturalną jest rzeczą,
                że szkoła uczy o polskiej literaturze i historii.
                napisałeś wcześniej, że ponoć nauki humanistyczne mają rozwijać wrażliwość, ale
                widać, że nie każdy się temu poddaje. ;)
                i znowu można zapytać - czy kogoś obojętnego na uroki regionu, jego historię i
                sławetne postaci zmienią i czegokolwiek nauczą szkolne lekcje z odpytywaniem i
                ocenami na świadectwie?
                • settembrini Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 16:56
                  > ha ha. widzisz, figiel na tym polega, że tu jest Polska i naturalną jest
                  > rzeczą, że szkoła uczy o polskiej literaturze i historii.

                  a historia regionu nie jest juz historia polski? wiesz na czym polega problem
                  (twoj i osob o twoim podejsciu)? na tym, ze nie dopuszczasz do siebie mysli, ze
                  polska przejela slask z dobrodziejstwem inwentarza, ale chyba do niewielu ludzi
                  dociera, ze jakis inwentarz istnieje, probujac go na sile wymazac i zapisac w
                  sobie wygodny sposob. nasuwa mi sie jeszcze jedno skojarzenie - palimpsest (tak
                  jakos mi sie skojarzylo z uwagi na film:)
                  • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 09:56
                    settembrini napisał:

                    > > ha ha. widzisz, figiel na tym polega, że tu jest Polska i naturalną jest
                    > > rzeczą, że szkoła uczy o polskiej literaturze i historii.
                    >
                    > a historia regionu nie jest juz historia polski? wiesz na czym polega problem
                    > (twoj i osob o twoim podejsciu)? na tym, ze nie dopuszczasz do siebie mysli, ze
                    > polska przejela slask z dobrodziejstwem inwentarza, ale chyba do niewielu ludzi
                    > dociera, ze jakis inwentarz istnieje, probujac go na sile wymazac i zapisac w
                    > sobie wygodny sposob. nasuwa mi sie jeszcze jedno skojarzenie - palimpsest (tak
                    > jakos mi sie skojarzylo z uwagi na film:)

                    twój problem, to chęć widzenia w ludziach tych, których sobie wymyśliłeś, a nie
                    tych kim są. :)
                    • settembrini Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 12:01
                      > > > ha ha. widzisz, figiel na tym polega, że tu jest Polska i naturalną
                      > jest
                      > > > rzeczą, że szkoła uczy o polskiej literaturze i historii.

                      > twój problem, to chęć widzenia w ludziach tych, których sobie wymyśliłeś, a nie
                      > tych kim są. :)


                      ja dostrzegam tylko pewne cechy charakterologiczne i swiatopogladowe
                      forumowiczow na podstawie ich postow, nie na podstawie wymyslow i domyslow.
                      negujesz zasadnosc propagowania slaskiego dorobku intelektualnego tylko dlatego,
                      ze ma inne od polskich korzenie. a z mojego punktu widzenia nie wolno niczego
                      pomijac, bo to czesc tej ziemi, stanowiaca o jej charakterze. to wlasnie m.in.
                      selektywne nauczanie historii stoi u podstaw nieporozumien i wrogosci.
                      • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 13:07
                        settembrini napisał:

                        > ja dostrzegam tylko pewne cechy charakterologiczne i swiatopogladowe
                        > forumowiczow na podstawie ich postow, nie na podstawie wymyslow i domyslow.
                        > negujesz zasadnosc propagowania slaskiego dorobku intelektualnego tylko dlatego
                        > ,
                        > ze ma inne od polskich korzenie. a z mojego punktu widzenia nie wolno niczego
                        > pomijac, bo to czesc tej ziemi, stanowiaca o jej charakterze. to wlasnie m.in.
                        > selektywne nauczanie historii stoi u podstaw nieporozumien i wrogosci.

                        bzdura! pokaż mi, gdzie to robię?
                        nie mam nic przeciw temu, aby się ludzie zaznajamiali z dziedzictwem swego
                        regionu - mam jedynie poważne wątpliwości czy forma oddzielnego przedmiotu w
                        szkole byłaby dobrym krokiem o czym ciągle tu piszę.
                        • aqua Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 13:27
                          Pan Gorzelik chce przedmiotu obowiązkowego z ocenami. Uważam, że jest to zwykła
                          prowokacja, bo nikt przy zdrowych zmysłach takiego przedmiotu nie wprowadzi.
                          Program nauczania i tak jest rozdęty do granic wytrzymałości. Wierzcie mi, są
                          ważniejsze sprawy w życiu młodych ludzi.
                          • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 13:33
                            aqua napisał:

                            > Pan Gorzelik chce przedmiotu obowiązkowego z ocenami. Uważam, że jest to zwykła
                            >
                            > prowokacja, bo nikt przy zdrowych zmysłach takiego przedmiotu nie wprowadzi.
                            > Program nauczania i tak jest rozdęty do granic wytrzymałości. Wierzcie mi, są
                            > ważniejsze sprawy w życiu młodych ludzi.

                            ciągle im to powtarzam, ale jak grochem o ścianę - ma być i chój!
                            i nie mają obaw, że zamęczą i zniechęcą w ten sposób młodzież.
                            mogę wyobrazić sobie, że nitro czy inny bojownik o pamięć musztruje swoje dzieci
                            i co tydzień odpytuje z historii i topografii Śląska, ale przecież nie każdy
                            musi chcieć być odbiciem Giertycha... ;)))
                            • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 13:41
                              Oj biedni wy, biedni. Tak już nasiąknęliście tą prymitywną szkolną
                              indoktrynacją, że nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, że lekcje, nawet
                              obowiązkowe, mogą wyglądać inaczej.
                              Jeżeli uważcie, inaczej niż ministerstwo, że nie można wprowadzić nowego
                              przedmiotu, bo uczniowie juz maja zbyt dużo nauki, to proponuję rozważyć
                              ograniczenie nauczania literatury polskiej i historii Polski i w ten sposób
                              zrobic miejsce dla wiedzy o regionie. Nic się nikomu nie stanie, jeżeli nie
                              przeczyta "Nad Niemnem" czy nie usłyszy o podziałach w PPS. Hitsoria i rdycja
                              swojego miasta czy regionu są ważniejsze.
                              • aqua Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 14:24
                                Gość portalu: nitro napisał(a):

                                >> Jeżeli uważcie, inaczej niż ministerstwo, że nie można wprowadzić nowego
                                > przedmiotu, bo uczniowie juz maja zbyt dużo nauki, to proponuję rozważyć
                                > ograniczenie nauczania literatury polskiej i historii Polski i w ten sposób
                                > zrobic miejsce dla wiedzy o regionie. Nic się nikomu nie stanie, jeżeli nie
                                > przeczyta "Nad Niemnem" czy nie usłyszy o podziałach w PPS. Hitsoria i rdycja
                                > swojego miasta czy regionu są ważniejsze.

                                Tu się pomyliłeś, państwo ma ważniejsze sprawy na głowie niż dbanie dobre
                                samopoczucie kilku frustratów. Pragram nauczania musi być jednakowy dla całej
                                Polski żeby nie tworzyć niepotrzebnych podziałów wewnątrz państwa, żeby
                                maturzysta z Rudy Śląskiej mógł bez problemów zdawać na uniewrsytet np w
                                Gdańsku, bo ma taką fantazję. Musi więc przeczytać, i Nad Niemnem, i o
                                podziałach w PPS.
                                • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 14:31
                                  I tu wychodzi faktyczna przyczyna waszych obiekcji. Zwykła, nacjonalistyczna
                                  chęć glajchszaltowania.
                                  Program nauczania jednakowy w całej Polsce? A dlaczego nie w UE? Coraz więcej
                                  ludzi podejmuje studia na uczelniach zagraniczncyh. w czym pomaga im
                                  lektura "Nad Niemnem"? Jeżeli ktoś bardzo chce zdawać na polonistykę, może
                                  uzupełnić sobie wiadomości. W końcu jest jeszcze coś takiego jak lektury
                                  nieobowiązkowe. A od podziałów w PPS jest encyklopedia. Większości zawodowych
                                  historyków taka wiedza nie jest potrzebna do niczego.
                                  • aqua Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 15:26
                                    Twoje obiekcje są przyczyną obiekcji, w Polsce jeszcze obowiązuje język
                                    urzędowy, polski jakby nie było. Już ci kilkakrotnie tutaj powiedziano, że
                                    chociaż nauka w Polsce jest obowiązkowa, to nikogo nie można przymusić do
                                    nauki. Swoje dzieci również nie musisz przymuszać, ale tylko ty odpowiadasz za
                                    swoje dzieci. Nie chcę natomiast żebyś ty cokolwiek nakazywał moim dzieciom
                                    tylko z tej racji, że mieszkamy w tym samym regionie. Czy ty to pojąłeś?

                                    "A od podziałów w PPS jest encyklopedia. Większości zawodowych
                                    > historyków taka wiedza nie jest potrzebna do niczego." - naprawdę?
                                    • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 16:34
                                      Ty możesz nakazywać moim dzieciom, a ja nie mogę Twoim. A to dlaczego? Mój
                                      podatek jest jakiś inny niż Twój?
                          • rico-chorzow Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 13:43
                            aqua napisał:

                            > Pan Gorzelik chce przedmiotu obowiązkowego z ocenami. Uważam, że jest to zwykła
                            >
                            > prowokacja, bo nikt przy zdrowych zmysłach takiego przedmiotu nie wprowadzi.
                            > Program nauczania i tak jest rozdęty do granic wytrzymałości. Wierzcie mi, są
                            > ważniejsze sprawy w życiu młodych ludzi.

                            A co wie Pan o Sląsku?
                        • settembrini Re: Edukacja regionalna 07.09.06, 00:11
                          > > negujesz zasadnosc propagowania slaskiego dorobku intelektualnego tylko
                          > > dlatego, ze ma inne od polskich korzenie.

                          > bzdura! pokaż mi, gdzie to robię?
                          > nie mam nic przeciw temu, aby się ludzie zaznajamiali z dziedzictwem swego
                          > regionu

                          > > > ha ha. widzisz, figiel na tym polega, że tu jest Polska i naturalną
                          > > > jest rzeczą, że szkoła uczy o polskiej literaturze i historii.

                          jak sie ladnie ulozylo. mam wrazenie graniczace z pewnoscia, ze sam sobie
                          przeczysz, albo wyrazasz opinie podczas lunatykowania ;)
                          • sss9 Re: Edukacja regionalna 07.09.06, 08:22
                            otóż to sett, nie lunatykuj, tylko przeczytaj wszystko co napisałem, a cytowany
                            umieść w kontekście posta, na który jest odpowiedzią. wtedy ułoży ci się ładniej. :)
              • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 16:48
                Liberalizm powinien być wybiórczy. Jeśli się ludziom na wszystko pozwoli i do
                niczego nie przymusi no to przecież "Jezus, Maria". Świat przestałby chyba
                istnieć. Czasem trzeba ludziom nakazać, że mają odkładać na emeryturę albo na
                L4, że mają przykładać się do nauki niektórych przedmiotów, które później
                przydają się w życiu, bo co to za życie, jak się nawet Mickiewicza nie kojarzy
                i nie wie się, że "Litwo! Ojczyzno moja!". To Polacy i Ślązacy pod polską
                okupacją wiedzieć po prostu muszą, bo inaczej zagubią się w morzu semantycznym,
                które nas otacza.

                Natomiast poznawanie swojego prywatnego regionu, to jest już nieco inna
                broszka. Podoba mi się pomysł Nu, żeby zwiedzać okolicę, ale ja wolę to robić
                samemu na rowerku i samemu decydować czy dzisiaj chcę sie wybrać na zwiedzanie
                okolicy albo spacer po mieście, czy nie. A RAŚ chce wprowadzić tutaj przymus.
                Dziś jest czwartek, więc idziemy na spacer. Co z tego, że są 3-metrowe zaspy,
                przecież nasze miasto jest takie piękne zimą. Nie wspomnę już o tym, że
                zwiedzanie okolicy to jest poważniejsza wycieczka. Jak waszym zdaniem można to
                załatwić w ciągu 45 minut lekcji??
                • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 17:43
                  Mieszko napisał:
                  Podoba mi się pomysł Nu, żeby zwiedzać okolicę, ale ja wolę to robić
                  > samemu na rowerku i samemu decydować czy dzisiaj chcę sie wybrać na zwiedzanie
                  > okolicy albo spacer po mieście, czy nie. A RAŚ chce wprowadzić tutaj przymus.
                  > Dziś jest czwartek, więc idziemy na spacer. Co z tego, że są 3-metrowe zaspy,
                  > przecież nasze miasto jest takie piękne zimą. Nie wspomnę już o tym, że
                  > zwiedzanie okolicy to jest poważniejsza wycieczka. Jak waszym zdaniem można to
                  > załatwić w ciągu 45 minut lekcji??

                  Sęk w tym, że tobie prawdopodobnie żadna edukacja regionalna pewnie nie jest
                  potrzebna, a mówimy tu o dzieciach i młodzieży.

                  Poza tym, piszesz, że "zwiedzasz"... Gdyby była taka edukacja, to miałbyś już
                  zwiedzone w szkole podstawowej, a teraz nie "zwiedzałbyś", a eksplorował ;)
                  teren w sposób bardziej zaawansowany. Może po prostu wypoczywał :D

                  W sensie, że układ nerowowy jakoś inaczej byłby ustawiony percepcyjnie. Byłbyś
                  "u siebie", na luzaku, że tak powiem.

                  "Zwiedzanie" to w gruncie rzeczy zajecie żenujące, które trzeba jak najszybciej
                  - najlepiej w wieku szkolnym - odbębnić. Odwiedzanie (w sumie banalnych miejsc)-
                  ze ściśnietym zwieraczem jest infantylne.

                  Bedąc dorosłym powinno się raczej już "obchodzić" spokojnie miejsca, w których
                  ma się ochotę pobyć, krokiem "gospodarza tej ziemi", bez ekscytacji.

                  I o to chodzi.
                  • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 18:01
                    Nie sądziłem, że można się aż tak przyczepić do jednego słowa. Niech będzie, że
                    źle się wyraziłem. Masz rację, że zwiedzać to zwiedzałem dawno temu. Jak byłem
                    mały, miałem w zwyczaju wsidać do pierwszych z brzegu autobusów i jechać w siną
                    dal. W ten sposób zwiedziłem takie urocze miejsca, jak Żernica czy
                    Szczygłowice. Dziś rzeczywiście mogę już przechadzać się gospodaraskim krokiem
                    (choć nitro pewnie napisze, że każdym krokiem, ale napewno nie gospodarskim ;),
                    eksplorować okolicę i chłonąć pewne regionalne niuanse.
            • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 17:11
              mieszko966 napisał:

              > Są to niewątpliwie argumenty za tym, żeby takie zajęcia prowadzić, ale nie za
              > tym, żeby były one obowiązkowe. Ja generalnie jestem liberałem, dlatego jak
              > tylko mogę, to wolałbym nikogo nie przymuszać ani do edukacji regionalnej, ani
              > do kontemplacji "miejsc magicznych". Czekam więc raczej z twojej strony na
              > argument za tym, że przymuszenie jednak jest konieczne.

              Podam ci taki jeden, chyba bardzo zroworozsądkowy, przykład.

              Żeby miasto (lub jakieś miejsce) było czymś więcej, prócz gniazdem
              dorobkiewiczów, muszą się w nim aktywizować ludzie, którym chodzi o coś jeszcze,
              niż tylko podwyższenia swojego standardu życiowego.

              Muszą to byc ludzie, którzy długofalowo (a nie od pensji do pensji) wiążą swój
              los z rozwojem miasta czy regionu. O horyzontach umysłowych obejmujących coś tak
              w sumie abstrakcyjnego jak powierzchnia miasta (przykład).

              Powiedzmy sobie szczerze, że przeciętnemu mieszkańcowi Gliwic dobro miasta, jako
              całości, wisi przysłowiowym kalafiorem.
              Maksimum na co się może zdobyć, to walka z tirami, które mu dom rozwalają.

              "Edukacja regionalna" służyłaby wygenerowaniu postaw obywatelskich - miejskich,
              że tak powiem, no i ewentualnie tworzyłaby tych działaczy lokalnych w
              przyszłości, czyli ludzi, którzy działaliby na rzecz miasta z pobudek nie tylko
              materialnych.

              W interesie szeroko pojętym miasta jest finanowo i organizacyjnie maksymalnie
              wspierać ową "edukacje regionalną", o ile miasto ma jakieś ambicje i chce byc
              czymś więcej, niż mieszkadłem.

              Na dziś dzień jest tak, że Gliwicami jako całością interesują sie wyłącznie
              ludzie, którzy robią to z urzędu + kilku/kilkunastu "maniaków".
              • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 17:39
                No w porządku. Ale co z tymi bidnymi dziećmi, które do Gliwic do liceum
                dojeżdżają np. z Wielowsi. One też mają się uczyć o Gliwicach?? Chyba nieco za
                bardzo zawężyłeś ten temat. Działaczom RAŚ chodziło raczej o edukację nie o
                konkretnym mieście, ale o Śląsku jako całości. Możliwe, że kombinują tak samo,
                jak ty: jak tym dzieciakom naopowiadamy fanjnych rzeczy o Śląku, to oni zaczną
                wstępować do RAŚ albo do Młodzieży Górnośląskiej i popierać ideę autonomii.
                Problem polega jednak na tym, że człowiek mimo wszystko - choć nie podoba mi
                się to - ma święte prawo do tego, żeby być lesserem i walić wino zamiast
                interesować się losami miasta czy regionu. Naprawę nikogo nie uda się zmusić do
                postawy obywatelskiej. Jak ktoś nie będzie chciał, to nic z tego nie będzie. A
                jak będziesz dziaciaki zmuszał do uczestnictwa w takich zajęciach, to będą to
                robiły na "odwal się", a nie z realnego zainteresowania. Pójdzie na to gruba
                kasa, a wyniki będą żadne.
                • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 17:54
                  byłem ostatnio w Wielowsi i ten kirkut jest niesamowity.

                  Pod pojęciem "edukacja regionalna" kryłoby sie także uwzględnienie
                  tej Wielowsi.
                  W Wielowsi jest zresztą szkoła podstawowa, i ten historyk, co się kirkutem
                  zajął pewnie taką edukację regionalną już prowadzi na poziomie wsi.

                  O Gliwicach czy Śląsku mogliby się uczyć, gdyby kontynuowali edukację w którymś
                  z gliwickich liceów, bo przeciez prawdopodobieństwo, że bedą mieszkać w
                  Gliwicach jest spore.

                  Co do przymusu szkolnego, to muszę powtórzyć, że lekcje z edukacji regionalnej
                  mogłyby być najbardziej atrakcyjne spośród wszystkich przedmiotów.
                  • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 18:07
                    WFu pewnie i tak nie przebiją. A problem cały polega na tym, że w planach to
                    wszystko jest fajne, a skończy się lipnie. Tym bardziej, że co można zrobić w
                    45 minut?? Zebrać się w jedną kupę, dojść na przystanek autobusowy, zajechać do
                    centrum, powiedzieć dzieciom: "to jest centrum", wsiąść w autobus powrotny i
                    wrócić do szkoły, bo za chwilę jest matematyka, a potem jeszcze 2 godziny
                    polskiego.
                    • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 18:25
                      no, mówimy o ideach a nie realizacji, bo to już niemal w 100% zależy
                      od konkretnych nauczycieli.

                      a te wycieczki (wizyty w muzeach, itp.) oczywiście miałyby charakter pozalekcyjny.
                      • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 19:38
                        Z tym, że słowa "pozalekcyjny" i "obowiązkowy" wykluczają się nawzajem. To co
                        obowiązkowe nie może być "poza lekcjami", a poza lekcjami nie sposób dopilnować
                        jakiegokolwiek obowiązku.
                        • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 05.09.06, 19:51
                          uhh
                          Nie o to chodzi.

                          Jak sie urządza wycieczkę w godzinach lekcji, to nie są to lekcje, i tak dalej.

                          Regionalizm jest w tym szczęśliwym położeniu, że może być "uczony" niemal
                          wyłącznie poglądowo. W tym akurat wyjątkowym wypadku można "uczyć bawiąc, bawić
                          ucząc."

                          A "obowiązkowo" może oznaczac na przykład to, że miasto zobowiązuje szkoły do
                          obowiązkowego przeprowadzenia powiedzmy iluś tam wycieczek regionalnych w roku
                          dla każdej klasy (to tylko przykład).

                          • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 05.09.06, 20:10
                            Ale jak chcesz zmusić ludzi do jeżdżenia na takie wycieczki?? Dasz im za karę
                            jedynkę i zostawisz na drugi rok w tej samej klasie??

                            Zmierzam do tego, że kontrolowanie uczniów poza lekcjami jest w zasadzie
                            niemożliwe, tak samo, jak niemożliwe jest przeprowadzenie takich zajęć w
                            trakcie lekcji. Po prostu, jeśli nawet ten projekt nie rozbije się o kwestie
                            światopoglądowe, to rozbić się może o sprawy techniczne, a w ostateczności o
                            finansowe, bo takie wycieczki będą jednak sporym obciążeniem finansowym dla
                            państwa.
                            • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 10:08
                              pytanie do Nu! i innych entuzjastów sformalizowanego nauczania w szkole o
                              okolicy i jej historii:

                              na jakiej podstawie macie przekonanie o tym, że te nowe lekcje "wychowania
                              regionalnego" będą przyjęte przez uczniów z entuzjazmem, a nie staną się dla
                              nich kolejną historyczną nudną ramotą?

                              fakt, że sami jesteście podnieceni odkrywniem śladów przeszłości tego regionu
                              nie musi chyba oznaczać, że tak mają wszyscy?
                              pamiętam moje szkolne wycieczki do "symboli polskości" - nuda i zero emocji.
                              i tak mieli chyba wszyscy uczniowie mojego rocznika.
                              • rico-chorzow Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 12:19
                                sss9 napisał:

                                > pytanie do Nu! i innych entuzjastów sformalizowanego nauczania w szkole o
                                > okolicy i jej historii:
                                >
                                > na jakiej podstawie macie przekonanie o tym, że te nowe lekcje "wychowania
                                > regionalnego" będą przyjęte przez uczniów z entuzjazmem, a nie staną się dla
                                > nich kolejną historyczną nudną ramotą?
                                >
                                > fakt, że sami jesteście podnieceni odkrywniem śladów przeszłości tego regionu
                                > nie musi chyba oznaczać, że tak mają wszyscy?
                                > pamiętam moje szkolne wycieczki do "symboli polskości" - nuda i zero emocji.
                                > i tak mieli chyba wszyscy uczniowie mojego rocznika.



                                Tak,podpiszę się pod tym,znudzony pod symbolami -polskości-,jednak chętnie bym
                                widział znudzoną młodzież pod symbolami - śląskości -,chyba będzie ktoś tak
                                łaskawy,który wytłumaczy tę różnicę znudzenia -polskości - a - śląskości -,która
                                jest dość wyraźna.
                              • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 06.09.06, 14:53
                                hehe - zdanie uczniów nie ma tu nic do rzeczy.

                                Uczniowie w większości nic by najchętniej nie robili, co jest naturalne.

                                To, czy takie lekcje czy zajęcia bądą interesujące - zależy wyłącznie od
                                konkretnych nauczycieli i atrakcyjności materiałów (pomoce dydaktyczne,
                                wycieczki, itd.).

                                Wy po prostu wychodzicie z założenia, że szkoła jest nudna i męczy, i dlatego
                                dokładanie tam czegokolwiek jest błędem.

                                Prawda jest taka, że szkoła to jedyne miejsce, w którym wiekszość ludzi ma
                                okazje i szansę zetknąc się z określonymi dziedzinami wiedzy czy sztuki, JEDYNA
                                okazja, żeby książka typu Pan Tadeusz znalazła się w w zasięgu ręki przeciętnego
                                już nie ucznia a człowieka.

                                "Inteligentne" i zgryźliwe uwagi o szkole czynią zazwyczaj ci, których
                                problematyczność nauczania (a więc szkoła jako praktycznie jedyna szansa
                                kontaktu przeciętnego człowieka z wyżej wymienionymi sferami) nie dotyczy lub
                                sobie jej nie uświadamiają.

                                A przecież jest tak, że jeżeli ktoś się nie wdroży w czytanie książek w szkole,
                                to do końca życia juz czytać książek nie będzie.
                                "Wdroży" w znaczeniu przyzwyczai, nauczy, popraktykuje.

                                Oczywiście, istnieje zasadnicza niekompatybilnośc między charakterem wiedzy czy
                                informacji, które są "dla dorosłych", a oczekiwaniami uczniów, którzy dorośli
                                nie są.

                                Idealnie by było, gdyby uczniom serowować wiedze kompatybilną z ich wiekiem, ale
                                to przecież utopia.

                                Nawet "Janko Muzykant" czy "Anielka" (że nie wspomnę "Antka" czy "Latarnika") to
                                książki / utwory napisane dla dorosłych.

                                [ - a propos nudnych lektur: gdybyście już z dystansu i krytycznie wrócili do
                                tego, co wam serwowano w szkole na lekcjach polskiego odkrylibyście, że te
                                nudziarstwa to jednak zwyczajnie dobra literatura. Dobrze napisana a może i coś
                                więcej. Przysłowiowy Pan Tadeusz to rzeczywiste arcydzieło na skale światową,
                                aczkolwiek za granica raczej nieprzyswajalny. Lalka to jedna z najlepszych
                                powieści jakie w ogóle po polsku napisano. O poetach (zaczynając od
                                Kochanowskiego) nawet nie będe wspominał]


                                To są ewidentne paradoksy nauczania, których nie sposób obejść czy rozwiązać.
                                Można je tylko "znosić" - w sensie - jakoś unicestwiać.

                                Co do "regionalizmu", to obowiązuje ten sam mechanizm: jednych to znudzi, inni
                                oleją, paru się zainteresuje (tak jak z innymi przedmiotami) i w sumie o to
                                chodzi. W skali miasta tych paru na klasę to tłum ludzi. W skali pokoleń to
                                jeszcze wiekszy tłum.

                                Przypominam, że treść takiego kształcenia może być bardzo różna. Regionalizm to
                                bardzo ogólne hasło.

                                Co do "symboli polskości", mimo wszystko warto przynajmniej raz w życiu zobaczyć
                                Wawel czy w ogóle odwiedzić Kraków czy Warszawę.
                            • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 06.09.06, 15:23
                              mieszko966 napisał:

                              > Zmierzam do tego, że kontrolowanie uczniów poza lekcjami jest w zasadzie
                              > niemożliwe, tak samo, jak niemożliwe jest przeprowadzenie takich zajęć w
                              > trakcie lekcji. Po prostu, jeśli nawet ten projekt nie rozbije się o kwestie
                              > światopoglądowe, to rozbić się może o sprawy techniczne, a w ostateczności o
                              > finansowe, bo takie wycieczki będą jednak sporym obciążeniem finansowym dla
                              > państwa.

                              Masz rację. Zorganizowanie 10 porządnych wycieczek w roku dla każdej klasy (z
                              biletami, autobusem, obiadem) to duże pieniądze. Z drugiej strony, to sa
                              pieniądze, które jakoś powinny procentować.

                              No, ale skoro jesteśmy w UE, to nakłady na oświatę muszą być też na poziomie UE.

                              I zarobki nauczycieli... Nie wiem czego można oczekiwać za 1000 zł.
                              • aqua Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 15:27
                                W końcu rozsądne myślenie, o to wszystko się rozbija, o forsę.
                                • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 06.09.06, 15:34
                                  No tak :D

                                  Ale my tu sobie na luzaku rozmawiamy.

                                  Wbrew jednak pozorom pieniądze na oświatę jakoś się znajdują. I to czasami
                                  całkiem spore. Na dziś dzień większość szkół jest wyremontowana. I większośc (o
                                  ile nie wszystkie) posiada bardzo dobre wyposażenie. Można powiedzieć, że baza jest.

                                  Więc może teraz te miliony grube, które dotychczas szły w sprzęt i budynki
                                  pójdą na / w ludzi?
                                  • mieszko966 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 15:56
                                    Szkoły są wyremontowane, bo za to płacą miasta. Ale za realizację programu
                                    płaci ministerstwo, a na górze pieniędzy zawsze brakuje.
                                    • slezan Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 20:12
                                      Ciekawe dlaczego? I ciekwe, że nie brakuje na różne hurrapatriotyczne hucpy,
                                      jak jakieś Muzeum Wolności, które chcą budować w Warszawie.
                                      • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 20:23
                                        ugięli się pod żądaniami górników.
                                        • slezan Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 20:26
                                          Górnicy chcą muzeum? Intrygujące.
                                          • sss9 Re: Edukacja regionalna 06.09.06, 20:39
                                            twoje skojarzenia jeszcze bardziej. :)
    • Gość: nitro Re: Edukacja regionalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 10:20
      Nie słowa lecz czyny - to mi się w tej ekipie podoba. Na listach do ministrów
      się nie kończy. Za wszytkim stoi solidna robota i zaangażowanie.

      www.raslaska.aremedia.net/index.php?option=com_content&task=view&id=39&Itemid=7
    • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 07.09.06, 14:03
      w dzisiejszej GW znajdziecie wywiad z prof. Hanną Świdą-Ziembą-
      "Trzeba skończyć z martyrologią", w której potwierdza ona w 100%
      to, co tu napisałem wyżej. Niestety, wywiadu nie ma jeszcze w sieci.
      Jak się pojawi, to dam linka.
      • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 07.09.06, 14:12
        mały cytat.

        "pytanie: Czym więc dla młodych Polaków jest ojczyzna? I za co byliby skłonni
        oddac życie?

        - Ojczyzna uległa ulokalnieniu. Jeżeli zginąc za cokolwiek lub kogokolwiek, to
        za rodziców. Ojczyzna to przede wszystkim więzi rodzinne, lokalne, regiony i
        związki z przyjaciółmi. Ankietowani deklarują przywiazanie do rodzinnych okolic,
        krajobrazu, nawet wierzb i bocianów. Ale Polska jako ogólny koncept, pomysł na
        wielka ideę czy spoiwo łaczące młodych, nazlazła sie na szarym końcu."
        • Gość: Nu! Jest link IP: *.gce.gliwice.pl 07.09.06, 15:53

          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,75111,3601757.html
          • mieszko966 Re: Jest link 07.09.06, 16:24
            No to ja się pochwalę, że ja akurat podnoszę papierki. I to nawet nie tylko w
            Gliwicach. Może nie wszystkie, jakie znajdę na swojej drodze, ale co piąty lub
            co dziesiąty podnoszę. :-)
    • Gość: Nu! Re: Edukacja regionalna IP: *.gce.gliwice.pl 18.09.06, 19:56
      ciekawy (chyba) link :
      www.pytlak.com.pl/tresc/forum/Program_autorski/program_autorski.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka