wilym
07.03.03, 09:40
Jak zwykle co jakis czas do nowoczesnego sprzetu elektronicznego
zaopatrzonego w mikroporcesor, troche pamieci i inne pryzrzady zasiadl
przesympatyczny stwor o nicku "Krziknik". Bardzo podobaja mi sie jego wpisy,
bo sa tak prymitywne i proste, ze swieczka szukac drugich takich. Otoz pan
Krziknik zachowuje sie jakby byl alfa i omega, ale juz pobiezna lektura jego
wpisow z ostatniego tygodnia moze nawet niezbyt rozgarnietego uczestnika
forum umocnic w przekonaniu, ze pan Krziknik to tak po prawdzie taki Piotrus
Pan, ktory ciagle kloci sie z dziecmi o foremki w piaskownicy, przy czym
uzywa do tego slownictwa ktore zaslyszal pod budka z piwem na rogu.
Oto probka jego radosnej tworczosci z ostatniego tygodnia (zwroccie uwage na
specyficzna skladnie oraz brak zdan zlozonych w wypowiedziacj pana Krziknika):
"szwager krupnioku dal ci ten caly braveheard w dupe, az milo patrzec, w tym
innym
watku dostal caly poltoniowaty ras i wtyka sledzan po nosie!!!!!!!!!!!!!!!!"
"cos widza ze tera (...) nie mo kompa w chalpie:-))))))
Kaj je moja wtyka urzedu sledzionka????????"
"Na fyflaliscie auf wasserpolakisch???"
"co widze krupniok nawet artykul troche zmodyfikowal.potrafi jak chce!!!!!"
"widzeiliscie busha, a kto mu tam z pewnej czesci ciala wygaldal, jo myslem
juz ze to
nasza sledzian sledzonka!!!!!!!!!!!!!"
Rekord nasz pan Krziknik pobil jednak w watku "Krupnioki nad Rynem" gdzie
gada sam z soba - poczul sie olany, zalamalo go, ze ostatnio nikt z nim nie
chce sie podzielic rownie odkrywczymi stwierdzeniami jak jego wlasne.
Szkoda mi goscia, bo pewnie niedlugo sie wykonczy.