Dodaj do ulubionych

Cos na wesolo VII

IP: *.sympatico.ca 07.11.01, 20:24
Beno - zostalo Ci cos tam jeszcze?

Kelner do goscia:
- Co pan zamawia?
- Niech pan poda na razie piwo. Czekam na dwie panie.
- Ciemne, czy jasne?
- A co to pana obchodzi?!
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 08.11.01, 02:08
      Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi.
      - Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni.
      - Mom, i taka cholere jak wy, tyz mom.
      • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 08.11.01, 03:12
        W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających corek
        podnosi telefon.
        - Halo, czy to ty rybciu? - slyszy w sluchawce cieply baryton.
        - Nie, przy telefonie wlasciciel stawu.
        • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 08.11.01, 15:10
          Leci nietoperz przed siebie. W pewnym momencie na pelnej szybkosci wpada na
          sciane budynku. Z trudem sie podnosi i klnie pod nosem:
          - Cholera, przez tego walkmana to ja sie kiedys zabiję!
          • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 08.11.01, 17:46
            - Wiesz Fela, Janek, kolega z pracy, powiedzial ze jestes najmilsza kobieta
            jaka zna.
            - Moze go do nas zaprosisz?
            - Nie trzeba. Niech dalej tak mysli.
            • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 08.11.01, 18:45
              - Ksiezoszku, wy mie chyba mocie za jako dioblica, pra? - pado baba w spowiedzi.
              A ksiadz na to:
              - Mylisz sie duszo moja - pado ksiadz - ja nigdy nie sadze wedlug wygladu!

              www.cavernsofblood.com/75b1/devils/ANIsatan02C.gif
              • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 08.11.01, 18:54
                Mamy krecic? - pytaja kamerzysci w telewizji.
                - Nie! Pokazujcie prawde!
                • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 08.11.01, 20:52
                  Tonie statek. Kapitan w ostatni chwili wouo:
                  - Czy je na statku ktos´, kto umi sie goronco modlic´ i mo mocno wiara?
                  - Jo, jo zech je ksiyndzym - zgluoszo sie jedyn z pastezow.
                  - Ach, to chwaua Bogu, bo momy jedne kouo ratunkowe za mauo!
                  • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 02:05
                    Co można zobaczyć zaglądając blondynce głęboko w oczy?
                    - Potylicę.

                    • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 09.11.01, 10:35
                      Roz psziszou chop do farorza, bo chciou sie do slubu ugodac´. No, ale farorz go
                      tak zarozicki nie wypuscili, ino go chcieli pszeegzaminowac´, pra! No i pytajom
                      sie go:
                      - Powiydz mi chopie, wiela je Bogow?
                      - A wy, farorzycku, wiycie wiela szpajchow mo kouo pszi wozie?
                      • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 17:44
                        Blondynka idzie przez ulicę ze świnią pod pachą. Przechodzień pyta:
                        - Skąd to masz? - A na to świnia :
                        - Wygrałam na loterii
                        • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 09.11.01, 18:30
                          Psziszua rous Marika do spowiedzi i powiado:
                          - Wielebny, jo byla bardzo upszyjmo dlo mojego szefa!
                          - Wiela razy - pyto lakonicznie ksiondz.
                          • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 09.11.01, 18:36
                            Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu
                            technicznego roweru mówi:
                            - Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
                            A blondynka na to:
                            - Tak to prawda, ale tylko na dole...
                            • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 10.11.01, 00:14
                              Rous byu jedyn ksiondz, co bardzo rod w karty grywou. A miolu taki zwyczaj, ze
                              karty zawsze do renkowa chowou. Rous tesz miou kozanie i walou piyns´ciom we
                              ambona, a tu narous karty mu sie wysypauy z rynkowa. Ksiondz ino mauo chwilka
                              sie zastanowiu i spytou synka, co te karty ogladolu:
                              - Powiydz mi ino mauy, co to za karta na wiyrchu?
                              - Krojcdupek, panie ksiyndzu.
                              Ksiondz pryndko sciepnou obrazek swiety i spytou:
                              - A co je na tyj karcie?
                              - Ano niy wiym - pado synek.
                              - To widzicie! Take teros dziecka momy. Krojcdupka to zaros poznajom, ale sw.
                              Alojzego to niy!
                              • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 11.11.01, 22:43
                                Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
                                - Wystarczy wręczyć jej kartkę z napisem z obu stron: "PROSZĘ ODWRÓCIĆ".
                                • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 11.11.01, 23:03
                                  - Farorzuczku, to wasze kozanie to do koon´ca zycio niy zapoomna!
                                  - A co, tak woom do serca przemoowiyuem?
                                  - Niy, ino jak zes´cie tak ryknyli, toch sie akurat przebudziyu i jak dugi
                                  wyrznou gowom w kant lawki. Cauy tydziyn´ mie w lazarecie cuciyli.
                                  • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 12.11.01, 13:35
                                    "Pane doktore, mam stale cerveny nos. Neda se proti tomu neco delat?"
                                    "Je-li cerveny od narozeni, tak nic. Jestli je to ale od piti, tak musite pit
                                    dal a casem vam zfialovi."
    • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 12.11.01, 20:59
      Przyszedl czas kiedy musze powiedziec dosyc. Nie mam juz nic; wypalilem sie w
      tym temacie, a na tlumaczenia i szukania nie mam czasu. Wszystko co zostalo
      to "blondynki" i inne dziadostwo, ktore uwazam za glupie i obrazliwe a nie
      smieszne. Zobaczcie - zostalo tu odwalone kawal dobrej roboty! Chcialem przede
      wszystkim podziekowac Hansowi-Hanysowi za mila wspolprace; ten temat jak i
      Slaskie powiedzenia, Legendy i inne w jego wydaniu, maja wieksze znaczenie dla
      kultury, tradycji i jezyka slaskiego, niz caly RAS, i wszystkie ziomkowstwa
      razem wziete!! Dzieki Beno! juz nie tylko za smiech, ale za niezla lekcje o
      Slasku (przynajmniej ja to tak odbieram). Mysle ze byloby dobrze zastanowic sie
      czy na prawde nie warto by bylo Twojej pracy opublikowac - jest to prawdziwa
      skarbnica i nie powinna byc dostepna tylko dla tak waskiego grona jak to forum.
      Jezeli ktokolwiek, kiedykolwiek bedzie cos probowal "sciagac" cos od Ciebie dla
      jakis magazynow czy innych publikacji - zwazywszy wklad Twojej pracy - nie
      powinien skonczyc na jakims malym prezencie, ale wynagrodzic Cie w ramach
      zdrowego rozsadku i ... czystego sumienia! Pozdrawiam i powodzenia.

    • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 12.11.01, 21:00
      Przyszedl czas kiedy musze powiedziec dosyc. Nie mam juz nic; wypalilem sie w
      tym temacie, a na tlumaczenia i szukania nie mam czasu. Wszystko co zostalo
      to "blondynki" i inne dziadostwo, ktore uwazam za glupie i obrazliwe a nie
      smieszne. Zobaczcie - zostalo tu odwalone kawal dobrej roboty! Chcialem przede
      wszystkim podziekowac Hansowi-Hanysowi za mila wspolprace; ten temat jak i
      Slaskie powiedzenia, Legendy i inne w jego wydaniu, maja wieksze znaczenie dla
      kultury, tradycji i jezyka slaskiego, niz caly RAS, i wszystkie ziomkowstwa
      razem wziete!! Dzieki Beno! juz nie tylko za smiech, ale za niezla lekcje o
      Slasku (przynajmniej ja to tak odbieram). Mysle ze byloby dobrze zastanowic sie
      czy na prawde nie warto by bylo Twojej pracy opublikowac - jest to prawdziwa
      skarbnica i nie powinna byc dostepna tylko dla tak waskiego grona jak to forum.
      Jezeli ktokolwiek, kiedykolwiek bedzie cos probowal "sciagac" cos od Ciebie dla
      jakis magazynow czy innych publikacji - zwazywszy wklad Twojej pracy - nie
      powinien skonczyc na jakims malym prezencie, ale wynagrodzic Cie w ramach
      zdrowego rozsadku i ... czystego sumienia! Pozdrawiam i powodzenia.

    • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 12.11.01, 21:01
      Przyszedl czas kiedy musze powiedziec dosyc. Nie mam juz nic; wypalilem sie w
      tym temacie, a na tlumaczenia i szukania nie mam czasu. Wszystko co zostalo
      to "blondynki" i inne dziadostwo, ktore uwazam za glupie i obrazliwe a nie
      smieszne. Zobaczcie - zostalo tu odwalone kawal dobrej roboty! Chcialem przede
      wszystkim podziekowac Hansowi-Hanysowi za mila wspolprace; ten temat jak i
      Slaskie powiedzenia, Legendy i inne w jego wydaniu, maja wieksze znaczenie dla
      kultury, tradycji i jezyka slaskiego, niz caly RAS, i wszystkie ziomkowstwa
      razem wziete!! Dzieki Beno! juz nie tylko za smiech, ale za niezla lekcje o
      Slasku (przynajmniej ja to tak odbieram). Mysle ze byloby dobrze zastanowic sie
      czy na prawde nie warto by bylo Twojej pracy opublikowac - jest to prawdziwa
      skarbnica i nie powinna byc dostepna tylko dla tak waskiego grona jak to forum.
      Jezeli ktokolwiek, kiedykolwiek bedzie cos probowal "sciagac" cos od Ciebie dla
      jakis magazynow czy innych publikacji - zwazywszy wklad Twojej pracy - nie
      powinien skonczyc na jakims malym prezencie, ale wynagrodzic Cie w ramach
      zdrowego rozsadku i ... czystego sumienia! Pozdrawiam i powodzenia.

      • Gość: Jimi Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 15.11.01, 23:07
        Szkoda Mirek... rzeczywiście odwaliliście kawał dobrej roboty. A brak czasu na
        tłumaczenia rozumiem - ilustruje to poniższy przykład... tak dla śmichu coby
        tak dramatycznie nie kończyć... sorry za język - niedługo wezmę się za
        przetłumaczenia tego i innych...

        An Englishman, a German, an Irishman and a Scotsman were sitting in a
        bar drinking, and discussing how stupid their wives were.

        The Englishman says, "I tell you, my wife is so stupid. Last week she went to
        the supermarket and bought $300 worth of meat because it was on sale, and we
        don't even have a fridge to keep it in."

        The German says, "That's nothing! My wife just spent $1,000 on ski
        equipment, and she can't even ski!"

        The Scotsman agrees that she sounds pretty thick, but says his wife is thicker.
        "Just last week, she went out and spent $17,000 on a new car," he laments, "and
        she doesn't even know how to drive!"

        The Irishman nods sagely, and agrees that these three women sound like they all
        walked through the stupid forest and got hit by every branch. However, he
        still thinks his wife is dumber.

        Ah, it kills me every time I think of it," he chuckles. "My wife left to go
        on a trip to Greece. I watched her packing her bag, and she must have put about
        100 condoms in there, and she doesn't even have a penis!"

        In case you needed further proof that the human race is doomed through
        stupidity.

        1. On Sears hairdryer:
        "Do not use while sleeping."
        (Gee, that's the only time I have to work on my hair)

        2. On a bag of Fritos:
        "You could be a winner! No purchase necessary. Details inside."
        (Evidently, the shoplifter special)
        3. On a bar of Dial soap:
        "Directions: Use like regular soap."
        (And that would be how. . . ?)

        4. On some Swanson frozen dinners:
        "Serving suggestions: Defrost."
        (But it's *just* a suggestion)

        5. On Tesco's Tiramisu dessert (printed on bottom of box):
        "Do not turn upside down."
        (Oops, too late!)

        6. On Marks & Spencer Bread Pudding:
        "Product will be hot after heating."
        (As night follows the day . . . .)

        7. On packaging for a Rowenta iron:
        "Do not iron clothes on body."
        (But wouldn't this save even more time?)

        8. On Boot's Children's Cough Medicine:
        "Do not drive a car or operate machinery after taking this medication."
        (We could do a lot to reduce the rate of construction accidents if we could
        just get those 5-year-olds with head-colds off those forklifts.)

        9. On Nytol Sleep Aid:
        "Warning!: May cause drowsiness"
        (One would hope)

        10. On most brands of Christmas lights:
        "For indoor or outdoor use only."
        (As opposed to what?)

        11. On a Japanese food processor:
        "Not to be used for the other use."
        (I gotta admit, I'm curious.)

        12. On Sainsbury's peanuts:
        "Warning: Contains nuts."
        (NEWS FLASH)

        13. On an American Airlines packet of nuts:
        "Instructions: Open packet, eat nuts."
        (Step 3: Fly Delta.)

        14. On a child's Superman costume:
        "Wearing of this garment does not enable you to fly."
        (I don't blame the company, I blame parents for this one.)

        15. On a Swedish chain saw:
        "Do not attempt to stop chain with your hands or genitals."
        (Was there a chance of this happening somewhere?...Good grief)

        16. On a bottle of Palmolive Dishwashing liquid:
        "Do not use on food."
        (Hey Mom we're out of syrup! It's OK honey just grab the Palmolive!)

        17. On a tube of Crest Toothpaste:
        "If swallowed contact poison control."
        (Oh please have you ever heard about someone dying from swallowing a little
        toothpaste?)

        18. On a bottle of ALL laundry detergent:
        "Remove clothing before distributing in washing machine."
        (Hey no more swimming in the washing machine kids.... Aww you mean we have to
        use the swimming pool?)

    • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 12.11.01, 21:01
      Cholera! Ze wzruszenia reka mi zadrzala...przepraszam.
      • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 15.11.01, 20:48
        Dwa murorze na budowie rzucajoom moneta.
        - Jak wypadnie resztka, groomy w karty - godo jedyn.
        - Jak wypadnie orzeu, idymy na piwo - godo drugi.
        - A jak stanie na sztorc ?
        - Trudno, pech to pech, wtedy zabiyroomy sie do roboty......

        • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 15.11.01, 21:23
          - A ty czymu dzisiej nic niy robisz? - pyto sie murorz swojego poomocnika.
          - Rynce mi sie czynsoom po wczorajszym...
          - No to przesiewej piosek.
          • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 16.11.01, 02:30
            Wiem, wiem...powiedzialem ze juz nic mi nie zostalo...prawda, ale znalazlem
            pare swietnych rzeczy z ktorymi chcialbym sie z Wami podzielic. Zagadki sa na
            zagadkach!

            Kobiecy slownik do uzytku meskiego:

            1. Tak = Nie.

            2. Nie = Tak.

            3. Być może = Nie.

            4. Żałuję = Pożałujesz.

            5. Potrzebujemy = Chcę mieć!

            6. Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz.

            7. Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag co do twojego zachowania.

            8. Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, że mi to przeszkadza, idioto!

            9. Jaki ty jesteś męski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem.

            10. Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?

            11. Bądź romantyczny i wyłącz światło = Oczko mi poszło na pończosze.

            12. Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić.

            13. Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...

            14. Kochasz mnie = Zaraz cię poproszę o coś bardzo drogiego.

            15. Naprawdę mnie kochasz = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie spodoba.

            16. Za minutkę będę gotowa = Możesz założyć kapcie, napić się piwa i poszukać
            ciekawego
            programu w TV.

            17. Musisz się nauczyć komunikowania = Masz się po prostu ze mną zgadzać.

            18. Nic = Wszystko!



            • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 16.11.01, 02:32
              W tych temperaturach...

              +30
              Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry.
              Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.

              +10
              Amerykanie trzęsą się z zimna. Włoskie samochody nie chcą zapalić.
              Możesz zobaczyć swój oddech.

              0
              Woda zamarza. Rosjanie idą popływać. Francuskie samochody nie chcą zapalić.

              -15
              Twój kot chce spać z tobą pod jedną kołdrą. Politycy zaczynają rozmawiać o
              bezdomnych.
              Niemieckie samochody nie chcą zapalić. Marzymy o wyprawie na południe.

              -30
              Rosjanie zakładają podkoszulki. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód
              zaczął
              funkcjonować. Twój kot chce spać w twojej piżamie.

              -40
              Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi. Możemy ze swojego oddechu budować
              domki igloo. Japońskie samochody nie chcą zapalić. Chcemy wyruszyć na południe.

              -50
              Za zimno, żeby myśleć. Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął
              funkcjonować. Rosjanie zamykają okno w łazience

              -60
              Niedźwiedzie polarne ruszają na południe. Prawnicy wkładają ręce do swoich
              własnych kieszeni!

              • Gość: Mirek Re: Cos na wesolo VII IP: *.sympatico.ca 16.11.01, 02:34
                69 powodow, dlaczego piwo jest lepsze od kobiety;


                1. Piwem możesz się rozkoszować każdego dnia w miesiącu,
                2. Piwa nie trzeba zapraszać na kolację,
                3. Piwo zawsze będzie cierpliwie czekać w samochodzie, aż skończysz grać w
                piłkę,
                4. Piwo nigdy się nie spóźnia,
                5. Piwo nigdy nie jest zazdrosne, gdy weźmiesz inne,
                6. Po piwie kac zawsze przechodzi,
                7. Naklejki z piwa zdejmie się bez walki,
                8. Gdy idziesz do baru, masz zawsze gwarancje dostania piwa,
                9. Piwo nigdy nie ma bólu głowy,
                10. Gdy już wypijesz piwo, masz zawsze butelkę wartą co najmniej 20 gr,
                11. Piwo się nie zmartwi, gdy przyjdziesz do domu z innym piwem,
                12. Piwo zawsze wchodzi gładko, (wychodzi jeszcze gładziej - B. P. M.)
                13. Możesz wypić więcej niż jedno piwo w ciągu nocy i nie czuć się winnym,
                14. Piwem możesz się podzielić z przyjaciółmi,
                15. Zawsze wiesz czy jesteś pierwszym, który otwiera butelkę,
                16. Piwo jest zawsze wilgotne,
                17. Piwo nie żąda równości, ani „odpowiedniego do pozycji" traktowania,
                18. Piwo możesz pić przy ludziach,
                19. Piwa nie obchodzi pora, o której wracasz,
                20. Za zmianę piwa nie trzeba płacić alimentów,
                21. Chłodne piwo to dobre piwo,
                22. Piwa nie trzeba myć, żeby dobrze smakowało,
                23. Od piwa nie można się niczym zarazić,
                24. Piwo zawsze cię zadowoli,
                25. Piwo nie mówi dla żartów, że jest w ciąży,
                26. Piwo nie ma krewnych,
                27. Niezależnie od opakowania, piwo zawsze dobrze wygląda,
                28. Piwo nie narzeka na chrapanie,
                29. Jedyną rzeczą o jakiej mówi Ci piwo jest pora, kiedy musisz iść do WC,
                30. Nie musisz wstydzić się piwa, z którym przyszedłeś na imprezę,
                31. Z imprezy można wyjść z innym piwem niż to, z którym się przyszło,
                32. Piwo nie ma włosów tam, gdzie nie trzeba,
                33. Nie trzeba mieć zezwolenia, żeby mieszkać z piwem,
                34. Piwa nie obchodzi, ile zarabiasz,
                35. Piwo nie narzeka na wakacje, które wybrałeś,
                36. Piwo nie będzie ci miało za złe, jeśli zaśniesz zaraz po jego wypiciu,
                37. Piwo lubi jeździć w bagażniku,
                38. Piwo nie narzeka na plamy od potu,
                39. Możesz trzymać wszystkie swoje piwa w jednym pokoju i nie będą się bić,
                40. Piwo nie jest nieletnie,
                41. Piwo możesz wykorzystać do końca, pobić je i nie będziesz miał sprawy,
                42. Piwo nigdy nie gdera,
                43. Piwo nie spotyka się potajemnie z innym piwem,
                44. Piwo nie stawia warunków,
                45. Piwo nigdy cię nie obgaduje,
                46. Piwo nie wymaga od ciebie rzeczy niemożliwych,
                47. Piwo nie podrywa obcych,
                48. Piwo da sobie rade także bez ciebie,
                49. Nie musisz pamiętać piwa, z którym spędzałeś wakacje 9 miesięcy temu,
                50. Piwo nie musi robić sobie makijażu,
                51. Piwo nie wytyka ci błędów,
                52. Piwo nie tyje,
                53. Piwo zawsze czeka na swoją kolejkę,
                54. Piwo jest tańsze,
                55. To że piwo jest wredne poznasz już po pierwszym łyku,
                56. Po piwie nie musisz ścielić łóżka,
                57. Piwo nie interesuje się modą,
                58. Piwo nie stanie ci ością w gardle,
                59. Piwo nie boi się myszy,
                60. Piwo nie plotkuje i nie donosi,
                61. Piwo nie protestuje, gdy wkładasz je do lodówki,
                62. Piwo nie prosi o jeszcze,
                63. Aby wypić piwo nie musisz się rozbierać,
                64. Piwo możesz sprowadzić do pokoju hotelowego na noc,
                65. Piwo jest łatwiejsze i lżejsze w noszeniu,
                66. Piwo nie ma mamusi,
                67. Piwo nie da ci w twarz,
                68. Piwo nie puszcza się po katach,
                69. Piwa nie trzeba myć przed użyciem aby nie zalatywało śledziami,
                • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 16.11.01, 08:17
                  "BSE"

                  www.isibrno.cz/~malczyk/picture/madcow.jpg
                  www.isibrno.cz/~malczyk/sound/madcow.wav
                  • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 16.11.01, 20:43
                    Erwin zasluzony aktywista ZMS dotou w nadroda za dopre sprawowanie wycieczka do
                    Moskwy.
                    Po powrocie Erwina do doom przilatuje do niego Ecik co dostou tako samo
                    wycieczka w nagroda ino we drugi turze i pyto sie go zaciekawiony:
                    -Powiydz mi Erwin co sie tak opuaci wywies´c´ do Moskwy, co tak idzie dobrze na
                    wolnym handlu.
                    -Gardiny?
                    -Niy Ecik!
                    -Deki?
                    -Niy Ecik wcale!!!
                    -Krym Niwyja?
                    -Absolutnie niy. Jo ci powiym kup mysi olyj to idzie ze hoho!
                    -Mysi olyj Erwin jezes´ pewny?
                    -Ja, jak nos po Moskwie uoprowadzali, to jo naroz ujzou kolejka co jo jeszcze w
                    zyciu niy widziou, tysioonce ludzi ci powiam!!!
                    -To jo drabko poleciou na przodek uoboczyc´ co to za sklep i nad sklepym jo
                    zarozki pszeczytou:
                    Mauz oleum
                    • ballest Re: to jest prowda 16.11.01, 21:36
                      Moj kolega Manfred K.po szkole przyszou pierwszy roz do roboty i zraski go
                      meister zawouou i powiedziou Ty mnie jeszcze nie znosz jou jest tu meistrem
                      jou nie godom duzo jou tylko kiwnam palcem i tys zaroz kolo mnie jest.
                      Manfred K. uodpedziou meister wy mnie tysz nie znocie jou tysz nie godom duzo
                      jou tysz kiwnam palcem ze niy i nie przidam.


                      Jak to godosz ten witz to musisz juz palcami kiwac bo inaczy nie mou synsu
                      • hanys_hans A to je tysz prowda 17.11.01, 20:20
                        To co woom teroski opowiym, to sie naprowdy zdarzyuo. Jechali my autobusym ze
                        Rud do Glywic. Ludzi byuo tak peuno, ze ani knefla wsadzic´. Koonduktorka miaua
                        biyda sie pszecisnoonc´, to tak ino pszez ludzi te bilety spszedowaua. Jak jusz
                        wszystkim spszedoua tak zawouaua:
                        - A tam w zadku mocie bilety?
                        - A czemu to zaros w zadku a nie w kabzie - odpedziou jej jedyn.

    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 18.11.01, 22:55
      Trzy kobiety wracały wieczorową porą do domu. Wysiadły z autobusu i jako że
      miały jeszcze dość spory kawałek do przejścia, postanowiły pójść na skróty
      przez cmentarz. Były okropnie zestrachane i gdy nagle gdzieś na środku cmetarza
      trzasnęła gałązka, z krzykiem poderwały się do galopu i dawaj!! przez te
      krzaki, groby, wieńce, znicze - byle szybciej do domu...

      ...na drugi dzień spotykają się trzej faceci. Pierwszy mówi:
      - Wiecie - moja żona mnie zdradza. Wczoraj wróciła po dwunastej do domu. Patrzę
      na nią a ona w podartych rajstopach, rozczochrana, ciężko oddycha i jakaś taka
      dziwnie podekscytowana... zdradza mnie i już
      Na to drugi:
      - Nie uwierzycie, ale żona też mnie zdradza. Wczoraj też wróciła po dwunastej
      do domu w podartych rajstopach, cała zdyszana i też jakoś tak dziwnie
      podekscytowana...
      Na to trzeci chop:
      -Wy tu mi nawet nie godajcie, bo moja żona nie dość, że mnie zdradza, to jezcze
      ma paru kochanków. Wczoraj wieczorem wraca do domu: Patrzę na nią - całą
      potargana, rozczochrana, bluzka rozerwana, a z majtek zwisa jej tako dupna
      szarfa na której pisało: "NIGDY CIĘ NIE ZAPOMINMY - KOLEDZY Z RADOMIA"
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 18.11.01, 23:06
      Idzie baba wieczorem przez cmentarz i nagle słyszy kroki.. patrzy a tam we mgle
      idzie ku niej jakaś postać... baba cała przerażona... Postać podchodzi bliżej i
      baba się nieco uspakaja, bo widzi że to przystojny, młody chop który tak ją
      zagaduje:
      - Witacie, a nie boicie się tak nocą przez cmentarz chodzić?
      Baba na to nadrabiając miną
      - Nieee jo jest odważno dziouszka, a Wy się nie boicie??
      - Nieee - ale za życia to się trochę bałem...

      ;-0!!!!!!!


      Dwa duchy wyłażą z cmentarza i myślą co by tu zbroić. Patrzą - a tam przed
      bramą motor stoi. Postanowiły więc, że sobie nieco pohulają. Siadają na tym
      motorze i już mieli zacząć jazdę gdy nagle jeden zeskakuje i mówi do drugiego,
      że jeszcze musi coś przynieść i zaraz wróci
      Czeka ten drugi 10, 20, 40 minut, nagle patrzy a ten pierwszy taszczy ich dwa
      nagrobki. Na to gada
      - a po co ci to cholerstwo??
      - coś ty się upił??? Po mieście bez dokumentów będziesz jeździł
      • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 18.11.01, 23:22
        Tysz jedyn ksioondz stou nad otwartym grobym i tak pszemowiou:
        - Niy smuccie sie kochani. Wasz bliski jusz napewno zaznou spokoju i na pewno
        jusz teroski w niebie na harfie gro.
        - Noo dyc´ ksiynzoszku - pado kolega tego umrzyka - dyc´ oon nawet na
        piszczouce dmuchac´ niy poradziyu a co tam dopiyro na harfie!




        • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 19.11.01, 18:45
          Wywiad z bacoom:
          - Baco, jak wygloodo wosz dziyn´ pracy?
          - Rano wyprowadzoom owce, wycioongoom flaszka i pija...
          - Baco, tyn wywiad bydoom czytac´ dzieci. Zamiast flaszka godejcie ksioonszka.
          - Dobra. Rano wyprowadzoom owce, wycioongoom ksioonszka i czytoom. W pouednie
          pszichodzi Jendrek ze swojoom ksioonszkom i razym czytoomy jego ksioonszke. Po
          pouedniu idziymy do ksiyngarni i kupujymy dwie ksioonszki, kere czytoomy do
          wieczora. A wieczorym idymy do Franka i tam czytoomy jego rynkopisy.
    • Gość: Jimi Ee -dedykacja specjalna ;)) IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:35
      Na początku została stworzona kobieta - pierwsza kobieta na świecie czyli Ewa.
      Całymi dniami spacerowała sobie po rajskim ogrodzie, używała wszystkich
      przyjemności jakie jej Eden dostarczał, ale czegoś cały czas jej brakowało.
      Poszła więc do stwórcy i mówi:
      - Stwórco - wszystko pięknie, fajnie ale jednej rzeczy mi tu brakuje do
      szczęścia...
      - Hmmm Taak? A czego???
      - Eee - jak by Ci to powiedzieć... tego tam... nooo FACETA!!
      - Ewuś!! Opamiętaj się!! Po jaką cholerę Ci facet!!
      - No ... tego to jeszcze nie wiem, ale coś tak czuję, że jest mi potrzebny
      - Oszalałaś!! Przemyśl to jeszcze. Z facetami są tylko same nieszczęścia -
      Zaraz Cię zagonią do roboty, każą ci wychowywać dzieci, robić zakupy itp...
      - Nooo niby tak - wiem, ale... mimo to chcę go mieć!!
      - Ewuś błagam Cię - nie proś mnie o to bo zrobisz największe głupstwo na
      świecie. Facet w krótkim czasie zdominuje Cię dokumentnie, wmówi Ci że jesteś
      gorsza i wszystko inne... Wmówi Ci nawet, że on był pierwszy, a ty powstałaś z
      jego żebra...
      - No tak, ale PROSZĘ STWÓRCO - DAJ MI FACETA!!! Już o nic więcej nie poproszę,
      ale daj mi chłopa!!
      No dobra - dostałaś ostrzeżenie, stworzę Ci tego twojego chlopa, ale niech ta
      nasza rozmowa pozostanie w tajemnicy - między nami kobietami... ;-0
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:38
      Za 7 górami
      za 7 lasami
      za 7 rzekami
      za 7 jeziorami
      za 7 pustyniami
      Stał sobie zamek. A w tym zamku ...
      Za 7 korytarzami
      Za 7 komnatami
      Za 7 oknami
      Mieszkał sobie król. Któregoś dnia wychodzi ten król na balkon, patrzy dookoła
      i mówi:
      - K..WA!! Jak ja mam wszędzie daleko!!!!



      Wraca pijany gość w nocy do domu i przechodząc koło wystawy sklepu
      zoologicznego widzi w akwarium stepującego żółwia. Myśli sobie - Ojojoj taki
      narąbany to jeszcze nie byłem, żeby stepujące zółwie widzieć...
      Następnego dnia rano jedzie do roboty i z okna autobusu patrzy na tę wystawę.
      Patrzy!! A tam dalej stepujący żólw... "O boże naprawdę nieźle popiłem -
      jeszcze mnie trzyma - jak w ruskim termosie"
      Sytuacja powtórzyła się i wieczorem, a ze gość już całkiem wytrzeźwiał, nie
      wytrzymał, wysiadł z autobusu i wszedł do sklepu.
      - dzień dobry - chciałem kupić stepującego żółwia.... Nie - nie jestem
      pijany... - dodaje po chwili
      Sprzedawca na to spokojnie tłumaczy jak 5-latkowi:
      - Ale proszę Pana - nie ma takich żółwi - są słoneczne, bagienne, stepowe, ale
      stepujące - gdzie Pan widział takiego?
      - No jak to gdzie!! - na waszej wystawie
      Sprzedawca zastanowił się chwilkę i nagle wali się w łeb i mówi:
      - O k..wa znowu grzałki w akwarium nie wyłączyłem!!!
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:40
      Siedzą dwie wrony na gałęzi nad stawem i palą trawkę.Podpływa do nich żaba i
      mówi:
      - Hej wrony !! co tam macie - dajcie się sztachnąć.
      Wrony popatrzyły po sobie i dały żabie macha. Żaba zaciągnęła się i dostała
      takiego cugu, ze zrobiła 7 okrążeń całego stawu w ciągu 2,5 minuty. Spodobało
      jej się to i podpłynęla po więcej:
      - Hej wrony!! Wspaniały ten wasz towar - dajcie jeszcze !!
      Wrony, jako że same były już nieźle upalone podzieliły się z żabą. Sytuacja
      powtórzyła się - żaba tym razem machnęła 10 okrążeń w 1,5 minuty.
      Szaleństwa żaby zaciekawiły krokodyla, który pyta żaby:
      - te żaba, coś ty oszalała!! Co ci jest?
      - Słuchaj!! Wrony mają doskonały towar. Tam siedzą - na drzewie. Podpłyń,
      poproś to też ci dadzą.
      Podpływa krokodyl do gałęzi i mówi:
      - Hej wrony!! Dajcie się sztachnąć
      Wrony spojrzeały w dól i mówią:
      O nieee żaba - ty już lepiej nie pal...


      Biegnie spanikowany zając przez las. Widzi to niedźwiedź, zachodzi mu drogę i
      pyta:
      Te zając - co tak pędzisz!
      Zając na to przerażony
      - Urząd Skarbowy! Urząd skarbowy!! Uciekam póki nie jest za późno!!! - i
      zniknął w lesie
      Zastanowił się misiek i tak sobie duma:
      - Ja -drogie futro, żona - drogie futro - dzieci!! też drogie futro - trzeba
      wiać!!
      Leci więc przez las i ucieka - widzi to bocian i pyta:
      - Te misiek - co się stało?
      - Urząd Skarbowy! Urząd skarbowy!! Uciekam póki nie jest za późno!!!
      - Jak to??
      - Ja -drogie futro, żona - drogie futro - dzieci!! też drogie futro - trzeba
      wiać!!
      Zastanowił się bocian i myśli:
      - Ja - zagraniczne podróże, zona - co roku w ciepłych krajach, dzieci też -
      trzeba wiać!!
      Leci więc jak oszalały aż do Afryki doleciał. Tam zobaczył go pawian i ten też
      pyta co jest grane. Na to bocian:
      - Jak to co?? Urząd Skarbowy! Urząd skarbowy!! Uciekam póki nie jest za
      późno!!! Ja - zagraniczne podróże, zona - co roku w ciepłych krajach, dzieci
      też - trzeba wiać!!
      Przerażony pawian też rzucił się do ucieczki, przebiegł jakiś sto metrów i
      nagle zatrzymał się:
      - Zaraz zaraz, nie ma co uciekać - Ja - goła dupa, żona - goła dupa, dzieci
      też... ;))
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:43
      Spotyka wilk Czerwonego Kapturka i mówi:
      - Cześć ty stara k..wo!!
      - Nie jestem k..wą, woła oburzony Kapturek. Jestem małą dziewczynką, mam
      czerwone buciki, czerwone pończoszki, czerwoną spódniczkę i kubraczek, czerwony
      kapturek.... zaraz , zaraz - ja rzeczywiście jak k..wa wyglądam!!!


      Szef przyjął do roboty nową sekretarkę a ponieważ była ładna młoda i chętna,
      już pierwszego dnia kazał jej zostać po pracy w jego gabinecie. Tam - wiadomo -
      momentalnie rozebrał ją, położył na biurku i.. wziąl się do roboty. Dziewczyna
      miała długi warkocz, który w pewnym momencie zaklinował się między szufladami.
      Zaczęło ją niemiłosiernie szarpać więc krzyczy do szefa:
      - Warkocz WARKOCZ!!!
      Na to szef:
      Wrrrrrrr!!! Wrrrrr!!!


      Stoi pijany gość na chodniku w Łodzi i kurczowo trzyma się latarni. W pewnym
      momencie zaczepia przechodnia i mówi:
      - Tee Paniee... g... g... gdzie my jesteśmy?...
      - W Łodzi oczywiście
      Eee tam - to wiem... ale dokąd k..wa płyniemy??
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:49
      Było sobie miasteczko otoczone trzema niewielkimi jeziorami. Niedaleko miasta
      mieszkał smok o imieniu Kicek, który nie jadał dziewic, nie ział ogniem i w
      ogóle żył z mieszkańcami w zgodzie. Problem był jednak taki, że był z tego
      smoka straszny imprezowicz. Raz przylecieli do niego kumple i tak popili, ze na
      drugi dzień skacowany gad z pragnienia wypil jedno z trzech jezior. Dostał za
      to upomnienie od burmistrza.
      Chciał się poprawić, zrehabilitować więc jakiś czas był spokój, jednak potem
      znowu przylecieli kumple i pociąg do wódki zwyciężył. Kicek ostro zaimprezował
      a na drugi dzień tak go suszyło, ze jednym łykiem wypił drugie jezioro. Dostał
      wtedy "chińskie ostrzeżenie" od władz miasta - "Jeszcze raz tak zrobisz, a
      mieszkańcy przepędzą Cię na zawsze w góry"
      Skruszony Kicek jakiś czas pił umiarkowanie jednak gdy kumplowi urodzil się
      synek-smok popili się jak rusy a na drugi dzień wypili ostatnie jezioro.
      Wściekli, pozbawieni wody mieszkańcy dotrzymali słowa i przepędzili Kicka w
      góry. Wydarzenia te zostały upamiętnione w nazwie miasta, która z czasem
      nieznacznie ewoluowała.

      Jakie to miasto?

      - Sucha BezKicka



      Był sobie raz rycerz - młody, piękny i bogaty. Miał za żonę córkę księcia, furę
      pieniędzy, sławę. Zaczęlo go to powoli nużyć więc ruszył w świat w poszukiwaniu
      przygód. Dojechal do rozstajnych dróg gdzie zobaczył 2 drogowskazy:
      - Jeżeli chcesz być młody piękny i bogaty - pojedź w lewo
      - Jeżeli chcesz być pojebany - pojedź w prawo.
      Myśli sobie rycerz - młody piękny i bogaty już jestem - pojadę w prawo. Tak też
      zrobił, ujechal kawałek, nagle patrzy a tam siedmiogłowy smok pije wodę z
      jeziora. Zagrała w nim rycerska krew i rzucił się z mieczem na poczwarę.
      Pierdzielnął go zdrowo po ogonie, aż się smok odwrócił i krzyknął:
      - Co ty jesteś POJEBANY!!!??? Ja tu tylko wodę piję!!!...
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 20.11.01, 22:50
      Szedł sobie turysta po polance, nagle patrzy, a tam taka wielka stara zabytkowa
      studnia. Zaciekawiony podszedł, porobił zdjęcia i coś go naszło, żeby sprawdzić
      jak jest głęboka. Wrzucił mały kamyczek i nasłuchuje, czeka... czeka... a tu
      nic - żadnego dźwięku
      Wziął większy kamień i dawaj go do studni!! Znowu czeka, nasłuchuje, a tu nic...
      Przytaszczył więc ogromny głaz i też wrzucił go do studni - to samo... zadnego
      dźwięku
      Wkurzony chłop patrzy co by tu jeszcze wrzucić, patrz, a tam w pobliżu leży
      taka ogromna szyna kolejowa. Zaparł się chłop z całej siły, zastosował
      wszystkie znane sobie dźwignie i w końcu wrzucił do studni i tę szynę. Stoi,
      nasłuchuje, ale zamiast szumu, czy czegokolwiek słyszy przeraźliwe beczenie.
      Odwraca się a tam pedzi wprost na niego z nieprawdopodobną szybkością i
      nastawionymi rogami - koza. W osatniej chwili uchylił się i koza też wpadła do
      studni.
      Zdezorientowany turysta mówi do siebie - nieeee... tu się jakieś cuda dzieją -
      lepiej już pójdę...
      Już chciał iść, kiedy zaczepił go baca i pyta:
      - Panocku - a nie widzieliście tu czasem takiej kozy co się tu przed chwilą
      pasła?
      Turysta na to
      - No przecież!! O mało mnie nie stratowała - w ostatniej chwili zdążyłem się
      uchylić i wpadła do tamtej studni!!
      Na to baca:
      - Eee panocku - niemożliwe. Do TAAAAKIEJ dupnej szyny była przywiązana ...



      Pan Mrówek zakochał się z wzajemnością w słonicy. Uczucie było tak wielkie, ze
      nawet różnica rozmiarów nie grała roli więc wkrótce się pobrali. Podczas nocy
      poślubnej nowożeńcy tak zaszaleli w łózku, że słonica nagle dostała zawału i
      padła. Patrzy mrówek załamany i myśli:
      Cholerne szczęscie!!! Parę minut przyjemności i cale życie kopania...
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 21.11.01, 21:45
      Dzisiaj będzie tylko jedno: "dialogi małżeńskie" bo chyba i tak mało kto
      jeszcze to czyta ;(

      ONA: Co tak siedzisz?
      ON: Jak siedzę?
      ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
      ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
      ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
      ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie,a
      kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.
      ONA: Już ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z
      tego powodu.
      ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
      ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
      ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
      ONA: Nic nie chcę od ciebie. Chcę tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.
      ON: Dobrze, postaram się.
      ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
      ON: Moja droga, daj mi spokój.
      ONA: Mogę ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do
      mnie odezwał.
      ON: milczy.
      ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda
      rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
      ON: Tak.
      ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!
      ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?
      ONA: Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.
      ON: O czym ty mówisz?
      ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze,
      dlaczego jesteś inny niż dawniej ?
      ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?
      ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej, (chwila ciszy) Ach, więc nie
      możesz już być dla mnie taki jak dawniej ? Dobrze. Tylko żeby później nie było
      na mnie. Ty sam tego chciałeś.
      ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?
      ONA: No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się
      cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Prznajmniej będę wiedziała. Już nie będę
      się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
      ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo
      mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diabłów!
      ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak
      dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia?
      Biedny! Przykro ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś
      taki jak dawniej... No, to dobrze. Już
      się nie gniewam. Co tak siedzisz?
      ON: Jak siedzę?
      ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
      • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 23.11.01, 21:34
        Syndzia do bacy:
        -Wiela mocie dochodoow?
        -Wysoki Sadzie, do chodoow to ja moom dwie nogi, ale obie kepske.
    • Gość: Jimi Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 22:06
      Pewien ginekolog miał już dosyć swojej dotychczasowej pracy i postanowił się
      przekwalifikować. Długo myślał czym by się tu zająć aż w końcu postanowił
      zostać mechanikiem samochodowym. Zapisał się na szkolenie, szybko je ukończył i
      przyszedł czas na egzamin.
      Na egzaminie było jedno zadanie: rozkręcić cały silnik do najmniejszej śrubki i
      ponownie złożyć go tak, żeby samochód ruszył z miejsca. Wszyscy egzaminowani
      prędzej czy później, wykonali zadanie. Kiedy przyszło do punktacji okazało się,
      że najlepszy mechanik dostał 80 pkt. a ginekolog aż 100 pkt. Przychodzi ten
      mechanik do egzaminatora i robi awanturę:
      - Dlaczego ten gościu dostał więcej punktów???!!!! Zadanie wykonałem dobrze i
      szybko - od 10 lat robię to samo!!!
      Na to egzaminator
      - Zgadza się, dobrze Pan ten silnik złożył, ale nie przez rurę wydechową!!!
    • Gość: Jimi Cos na wesolo - lepiej sie pośmiac niz kłócić;)))) IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 22:07
      Zwisają trzy nietoperze głową w dół z gałęzi. Nagle jeden z nich gwałtownie
      wyprostował się i stanął głową w górę. Na to drugi do trzeciego:
      - Te popatrz - Stefan zemdlał...

      Przychodzi dżdżownica do sąsiadki i pyta:
      - Zastałam męża?
      Na to druga
      - Niee - jakąś godzinę temy chłopaki go na ryby wyciągnęli...


      Dwa wróble siedziały na gałęzi. Obydwa miały zły dzień i tylko patrzały komu by
      tu wp....olić. Patrzą, a tam pod drzewem pasła się krowa. Jeden z wróbli mówi
      do drugiego:
      - Te popatrz!! Krowa... co ona tak tu stoi?? wkurza mnie, zaraz jej wp...olę!!!
      Na to drugi:
      - Teee stary - daj spokój - szkoda dzioba...
      - Zaraz zobaczysz jak jej przywalę!!!!
      Rozpędził się ten pierwszy i z całej siły przywalił krowie między oczy. Krowa
      co prawda padła ale siła uderzenia była tak wielka, ze i wróbel stracił
      przytomność.... Po jakimś czasie oszołomiony otwiera oczy i patrzy a tam ten
      drugi wściekle skacze powalonej krowie po brzuchu. Jeszcze nie do końca
      przytomny pyta:
      - Hej stary - co ty tam robisz!!! Ona już się nie rusza!!
      - Jeszcze jej k..wa żebra połamiemy!!!!
    • Gość: Jimi Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 22:08
      Przychodzi do nieba dwójka dzieci - białe i murzyniątko.
      Pierwsze do bram puka białe. Otwiera Święty Piotr i mówi: O - jakie ładne
      dzieciątko. Takie śliczniutkie, bialutkie, niewinne - Masz tu skrzydełka,
      będziesz aniołkiem
      Jako drugi do bram puka murzynek. Otwiera Święty Piotr i mówi: : O - jakie
      ładne dzieciątko. Takie śliczniutkie, czarniutkie, duże oczka - Masz tu
      skrzydełka, będziesz... ...muchą.


      Siedzą trzy głodne wampiry na drzewie i kombinują co by tu zeżreć. Pierwszy
      nagle zerwał się z gałęzi i poleciał w kierunku osiedla domków jednorodzinnych.
      Po godzinie wraca, cały zakrwawiony, obżarty i mówi:
      - Widzieliście tamto osiedle domków jednorodzinnych?
      - Nooo - wiedzieliśmy - a co?
      - Już go nie ma!!!
      Na to zerwał się drugi i poleciał w stronę osiedla wieżowców.
      Wraca po pół godziny cały zakrwawiony i mówi:
      - Widzieliście tamto osiedle wieżowców?
      - Nooo - wiedzieliśmy - a co?
      - żywej duszy nie zostawiłem!!!
      Na końcu wyleciał trzeci, najmniejszy. Wraca po minucie - jeszcza bardziej
      zakrwawiony niż tamte i ciężko opada na gałąź. Na to te dwa pozostałe:
      - Co jest??
      Na to mały:
      - Widzieliście tamto drzewo?
      - Noo - widzieliśmy - a co?
      - A ja go nie widziałem !!
    • Gość: Jimi Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 22:09

      Rozmawiają 2 kury:
      - Ty to z tym kogutem tak na poważnie chodzisz
      - Nieeee.. tak dla jaj!


      Rozmawia dwóch lekarzy. Pierwszy mówi:
      - Wiesz - mam takiego pacjenta... już 3 miesiące temu powinien był umrzeć, a
      ten nadal żyje, nadal go leczę, właściwie ma się coraz lepiej....
      Na to drugi:
      - No cóż - medycyna czasem bywa bezsilna..


      Przyjezdża facet do RPA (jeszcze za "dawnych" czasów), idzie na plażę, patrzy,
      a tam biały prowadzi motorówkę, a za nim po falach pomyka sobie na nartach
      wodnych murzyn. Facet nieco zdziwiony pyta gościa na plaży:
      - Panie - czegoś tu nie rozumiem. Podobno tu u was apartheid, segregacja
      rasowa, nietolerancja, a tu patrzę i widzę coś zupełnie odwrotnego
      Na to ten drugi:
      - Na tych segregacjach i nietolerancjach to wy się może znacie, ale na łowieniu
      rekinów wcale...


      Szedł sobie pijany zając po łące. Kiedy przechodził przez tory nie zauważył
      pociągu i potrącił go ekspres. Leży nieprzytomny... powoli odzyskuje
      przytomność... patrzy a tam nad nim stoi łoś i śmieje się z niego. Wkurzony
      zając pyta:
      - I z czego się k..wa śmiejesz?
      - Ha Ha !!! Takie masz duże uszy a pociągu nie usłyszałeś!!
      Na to leżący na ziemii zając zaczyna się śmiać jeszcze głośniej.
      Po jakimś czasie speszony łoś pyta się:
      - A ty z czego tak polewasz?
      - Ha ha!! Z takim dużym interesem, a takie rogi dałeś sobie przyprawić!!


      Do nieba prowadziły 2 wejścia. Jedno oznaczone znakiem "DLA PANTOFLARZY" i
      drugie 'DLA PRAWDZIWYCH MĘŻCZYZN"
      Do pierwszego kolejka sięgała horyzontu, a do drugiego stał tylko jeden facet.
      Podchodzi do niego Święty Piotr i mówi:
      - Gratuluję!!! Jeden porządny niezależny mężczyzna w tej całej hołocie. A czego
      tu tak stoisz i nie pukasz?
      - Eeee tam panie - ja tam nic nie wiem - żona kazała mi tu stać to stoję...


      Rozmawiają dwie pchły:
      - Cześć stara - jak spędziłaś urlop
      - Eee tam - całe wakacje siedziałam na krecie

      Jak posadzić 4 pedałów na 1 taborecie?
      Wystarczy odwrócić taboret do góry nogami.
    • Gość: Jimi Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 22:14
      Na koniec jeden z moich ulubionych ;)))))

      Lekcja religii prowadzona przez siostrę zakonną. W pewnym momencie siostra pyta
      dzieci:
      - słuchajcie dzieci, a teraz zagadka - co to jest? Małe, rude skacze po
      drzewach i je orzeszki?
      Cisza....
      W pewnym momencie siostra postanawia wywołac kogoś do odpowiedzi i mówi
      - No Jasiu - ty na pewno wiesz co to jest? Małe, rude skacze po drzewach i je
      orzeszki?
      Na to Jasiu z pewnym zakłopotaniem.
      - Z opisu to mi wygląda na wiewiórkę, ale jak znam siostrę to to będzie Jezus...


      PS. Czy ktoś to jeszcze czyta??
      • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 26.11.01, 23:07
        He he he :-))))))))))))))))))))))
        • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.gateway.silesianet.pl 26.11.01, 23:23
          Hej!! widzę że się spodobało więc na sam koniec jeszcze jeden dowcip "sądowy"

          Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy):
          - Mowie sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, wiec
          pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę.
          Idę sobie przez las, zimno jak cholera, wiec sobie pociągam z piersiówki i
          szukam zwierzyny... I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć
          jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka,
          no to wypaliłem....
          Zeznaje poszkodowany (jąkała):
          - I-ide sss-sobie p-przez l-las, az n-nagle w-widz-dze, i-idzie p-pijan-ny m-
          mys-sliw-wy i s-strze-ela. N-no to wl-laz-zlem na d-drzewo i k-k-krzy-ycze:
          KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!!!...

          Doranocka ;)
          • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 27.11.01, 00:01
            Szli rous puklaty s joonkauoom ze kos´cioua.
            I tyn joonkaua godo: aaaaaaaaaallllllllleeeeeee
            ttttttynnn ffffffaaaaaaarrrroooooooorz
            mmmmmiiiooouuuu ddddddduuuggeee kkkozzzaaannniee.
            A tyn puklaty godo: jak bys´ty byu farorzym to by my jeszcze do tera siedzieli
            w kos´ciele.
            To joonkaua sie snerwowou i godo: aaaaaa jjaaaak
            ccccieeeeeeeeebie zzzzzzddjyyyynccie
            kkkkkkknniiiiiipssnnoom tooooo aaalbbbuumma niyyyyy
            ppuuuudddziee sssklaaaaapnooooc´!
            • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 11.12.01, 22:17
              W niydziela cudzy farorz miou kozanie, fajnie wygloondou
              z brodoom i pieknie godou, a w trzeciyj uawce baba puacze i
              puacze. Po kozaniu farorz pszychodzi do tyj baby i sie pyto:
              - babeczko tak wos to kozanie rozrzoliuo? niy panie
              farorzyczku ino ta wasza broda tak mi moja koza pszypomino
              co mi wczora zdechua.
              • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 12.12.01, 19:57
                W Korbielowie wzduz granicy szou baca, szou prosto, prosto narous jak niy
                skrynci w lewo
                a za kszoka wopista
                -Baco, a wy kaj?
                Baca spojzou
                -A tero to juz do rzici
                • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 15.12.01, 22:29
                  Uoddelegowali Ecika na miyndzynarodowo konfyryncjo ekologiczno na Syberio. Na
                  kooniec rusy im zafondowali richtich fajno rajza sankooma-"trojkoom" po tajdze
                  (to ich tako norodowo szpecjalnos'c', taki sroombek i 3 koonie jedyn by niy
                  ucioongnoou). Tak jadoom, byuo ich razym piyn'ciu, cima sie pomau zaczyno
                  robic', a tu narous couko watacha wilkoow za dupoom. Koonie corostosuabsze,
                  wilki coros blizyj - trza jednego droogoom losowanio na uofiara pos´wiyncic´.
                  Cioongnoom fanty - paduo na japon´ca. Spokooj, jadoom dali - a tu wilki zajs´
                  cauom chmaroom za dupoom. Nostympne losowaniy, nostympno uofiara. Na kooniec
                  ino ruski foormoon i Ecik uostali na saniach. Ecik jusz soom probowoou skoczyc'
                  (niech aby w gazycie napiszom ze Ecik byu srogi bohater), a tu ruski wsodzo
                  uapa pod zic i wycioongo giwera maszynowo - Ecik zblod. Ruski uobruciyu lufa do
                  zatku i wszysciutke wilczyska wysczylou. Ecik gymba uotwarto, uoczy na wiyrchu
                  pado jynkliwie: - ruski, a-a-aczymus' tego zaro niy zrobiyu? Ruski uapa pod
                  zic, wycioongo flacha i pado: -Ecik, ty niy bydz´ taki durak - POU LITRA NA
                  PIYNCIU ? !!
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.12.01, 21:49
      Mirek słusznie zarzucił mi chwilową bezczynność. Postaram się zrehabilitować...
      Hans - dostałeś mojego maila?

      a teraz do meritum ;)))))))))))))))))) Ten kawał po prostu mnie rozwalił...

      Idzie baca przez las i słyszy krzyk o pomoc.
      Wchodzi na polanę, widzi golusieńkiego faceta przywiązanego do drzewa.
      - Co wam panocku?
      - Ratujcie baco! Pedały mnie napadły. Rozwiążcie mnie!
      - Łoj nie macie wy panocku dzisiok scynscia - powiedział baca i rozpiął
      spodnie.

      coś dla lingwistów ;)) przepraszam za wyrażenia...

      Baca jest sadzony o pobicie obcokrajowca dewizowego.
      Sedzia pyta:
      - Baco czemuscie go pobili?
      - Bo pedziol do mnie "chuju"!
      - Alez baco, to obcokrajowiec, Anglik - moze powiedzial "how are you", to zwrot
      grzecznosciowy po angielsku! Przeproscie go i jestescie wolni.
      - Moze i tak pedziol. Jo sie na angielskim nie znom! Kiej tak, to niek mi
      wybocy!
      Wraca baca do domu i cos mu spokoju nie daje. Mruczy pod nosem:
      - Moze i ten Anglik pedziol "hałarju", ale cemu potem dodol "pier..lony"???
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.12.01, 21:51
      I dwa kawały studenckie - jeden lepszy od drugiego ;)

      Dzien przed egzaminem kilkoro studentow dalo sobie niezle w "gardlo".
      Nastepnego dnia, na sale egzaminacyjna wchodzi dwoch studentow, ledwie sie na
      nogach trzymaja, i belkotliwym (z przepicia) glosem sie pytaja :
      - panie profesorze, czy bedzie pan egzaminowal pijanego ?
      na to profesor :
      - nie, nie moge.
      - ale panie profesorze, bardzo pana prosimy ...
      - no dobrze - zgodzil sie w koncu profesor
      na to studenci odwrocili sie do drzwi i krzycza :
      - chlopaki, jest o.k. prof sie zgodzil, wniescie zbyszka

      a teraz ten lepszy...;)

      Siedzi grupka studentow, pjia wodke i trzymajac kciuki powtazaja: "Zeby Waldek
      zdal, zeby Waldek zdal..."
      Otwieraja sie drzwi i wchodzi Waldek. Wszyscy spojrzenie na niego i
      zdenerwowani
      pytaja:
      - I co zdales???
      - zdalem, ale jednej nie chcieli przyjac bo byla uszczerbiona.

      ... ech!! studenckie czasy ;)))


    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.12.01, 21:52
      W srodku nocy z knajpy wychodzi napruty facet w towarzystwie 1.5-metrowego
      krokodyla. Po kilku krokach krokodyl zaczyna:
      - Taki kawal do domu... zimno... ogonek sobie o chodnik obtarlem... Nie badz
      sknera, pojedzmy do domu.
      Na to facet:
      - Chrochodylek, jestesz szuper kumpel... Jak chczesz to pojeziemy!
      Wsiedli do autobusu, ale po minucie krokodylek zaczyna:
      - Ty, ale tu bród. smierdzi jak w chlewie, ktos pawia rzucil w kacie. Sknera
      jestes, moze jednak postawisz taksówke...
      Facet:
      - Chrochodylek, zaczynasz mie drz... darz... wkurzac! Ale i tak cie lubie.
      Pojedziemy taryfa.
      Po wejsciu do taksówki krokodylek zaczyna:
      - Ty nawet taksówki wybrac nie umiesz. Zobacz jak drogo... i drzwi ogonek mi
      przyciely. Niewygodnie jakos... Juz lepiej pójdzmy piechota.
      Facet:
      - Chrochodyl, kurna! Menda jestes i naprawde juz mie wkurzasz. Ale i kumpel z
      ciebie dobry. Pójdziemy! Wysiedli, ida, krokodylek zaczyna:
      - O, rany, znowu zimno. I tak daleko jeszcze, moze bys mnie wzial na rece?
      Facet:
      - Chrochodylek, jestes menda i wieprz i juz cie nie lubie. Jedno mnie tylko
      pociesza - jak jutro wytrzezwieje, to ciebie juz nie bedzie...



      Samolotem leci parka homoseksualistów.
      Jednemu z nich stęskniło się do drugiego, więc cicho mówi:
      - Nie mógłbyś mnie teraz "puknąć" ?
      - No co ty, pełno ludzi wkoło, mowy nie ma....
      Po chwili ten pierwszy ponawia prośbę
      - No mógłbyś mnie "puknąć"...
      - Oszalałeś, przecież co by ludzie powiedzieli !
      Po paru minutach pierwszy znów się odzywa:
      - No weź mnie wreszcie puknij...
      - Powiedziałem ci już, że pełno ludzi wkoło...
      - Ale oni wszyscy śpią - mówi pierwszy - zaraz ci pokażę...
      Wstał i na całe gardło wykrzyknął -
      - Przepraszam Państwa bardzo czy ktoś ma może pożyczyć mi ołówek !!!
      Nikt się nie odezwał.
      - A widzisz, wszyscy śpią, możesz mnie "puknąć"...
      No więc zabrali się do roboty. Robią swoje i nagle zobaczył to jeden
      z pasażerów i nie wytrzymał - zwymiotował - zabrudził wszystko dookoła.
      Po wylądowaniu podchodzi do niego stewardessa:
      - No i co pan narobił ! - drze się na niego
      - Przepraszam bardzo... nie wytrzymałem - odpowiada.
      - A nie mógł pan chociaż zwymiotować do torebki ?
      - Nie miałem torebki....
      - Trzeba było od kogoś pożyczyć ! - drze się na niego dalej
      - Ta, akurat. Jednego co chciał pożyczyć ołówek potem wydymali.....
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.12.01, 21:54
      Teraz trochę moich ulubionych kawałów o pijakach ;)))

      Stoi sobie pijaczyna przy kasie biletowej PKP. Podchodzi do kasy student i
      mówi:
      - Połówkę do Krakowa proszę. A pijaczek na to:
      - A ja ćwiartkę na miejscu.

      - Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Kowalski do kolegi - że
      postanowiłem z tym raz na zawsze skończyć!
      - Z piciem?
      - Nie, z czytaniem!

      Przychodzi facet do lekarza.
      - Co Panu dolega?
      - Wątroba mnie boli.
      - A pije Pan?
      - Piję, piję, ale to nie pomaga.
    • Gość: Jimi Re: Cos na wesolo VII IP: *.czarnecki.silesianet.pl 17.12.01, 21:57
      Ten jest fantastyczny!!!

      Samotna kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam stoi pijany facet.
      - Niech mnie Pani wpuści, muszę się położyć.
      - Ależ pan tu nie mieszka! Proszę wyjść!!! - i zamyka drzwi.
      Po jakimś czasie znowu dzwonek do drzwi, otwiera i widzi tego samego faceta.
      - Niech mnie Pani wpuści, muszę się położyć.
      - Nie!!! Pan tutaj nie mieszka.
      - Jak to? Gdzie jest sprawiedliwość? Nigdzie nie mieszkam, a Pani mieszka
      wszędzie!

      i parę pomniejszych ;))

      Na ulicy zepsuł się hydrant i lała się z niego woda. Przyszedł fachowiec i
      zakręcił zepsuty zawór. Nadszedł zataczając się pijaczek i mówi: - Panie,
      przestań pan kręcić tą ulicą bo nie mogę utrzymać równowagi.


      W pubie kelner potrząsa za ramię śpiącego gościa:
      - Proszę pana, zamykamy!
      - Dobrze, dobrze, tylko nie trzaskajcie drzwiami!


      Idzie pijak ulicą i się śmieje, a od czasu do czasu macha ręką. Podchodzi do
      niego facet i pyta:
      - Z czego pan się śmieje?
      - Opowiadam sobie kawały.
      - To dlaczego macha pan ręką?
      - Bo niektóre z nich już znam.


      Siedzi dwóch pijaczków. Około północy jeden mówi:
      - Wiesz stary, musze już iść do domu.
      - A daleko masz?
      - Nie, na Kopernika.
      - Tak? Ja też mieszkam na Kopernika. Jeden.
      - Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze.
      - To ja mieszkam pod dwójką!
      - No nie... Jasiu?
      - tata???


      • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 18.12.01, 08:09
        Ecikowi pizuo piyn'c'dwajes'cia lot na grubie.
        Dostou zuoty zygarek na rynka a do rynki bilet z Uorbisu na richtich fajno
        rajza "pociongym pszijaz'ni" do Ruslandu, kraju ZUOTYMI zymbooma i BOLSZOOM
        TECHNIKOOM s'wiycooncego.
        Wycioongnoou ze szranku s'lubny ancug, z molekuli go uoczepou, czerwony szlips
        wele karku uokrynciyu, radyjok na pasku na ramioncko zaciep,na drugie
        fotoaparat m-ki DRUCH (a niych ludziska widzoom, ze Ecik to s'wiat-owiec, boouy
        to lata siedymdziesioonte-ypoka pooz'nygo giyrka)i poszou na banchof.
        Cas powrotu psziszou, oupa siwka do bryczki zapszongli i po Ecika na banchoof
        wyjechali.
        - Jadoom do doom, oupa padajoom do Ecika :
        - prowzysz ino synek, - jakoos to tam tera w tym uonym Ruslandzie wygloondo!?
        - Oupa, prawi Ecik - technika to majoom pieroony pieroonym pieroon'sko fest
        postawioono. Trachtory, jak rola zauorajoom, to niy czekajoom do wiosny ino
        uodlatujoom na zgoory uobrane pozycje. Ale z maszkytoof takich jak dziouchy,
        wino i s'piyw to ani z'dziybko niy boouo.
        Na to opa :
        - Ecik, jak jou tam boou to wszysko boouo, i to i tamto i jeszcze wiyncy.
        - A z czym jes'cie to boouli, opa - tysz z Uorbisym?
        - Niy, jou boou z Wermachtym.
        • hanys_hans Re: Cos na wesolo VII 18.12.01, 08:40
          Jedna baba sie kupiooua szrank. A miyszkaua kole toroow uod sztrasynbany.
          Fachman jyj go postowiou i poszou. Wiela niy trwauo, jechaua sztrasynbana i
          szrank sie rozleciou. Fachman psziszou, juzajs´ go naprawioou. Sztrasynbana
          juzajs´ pszejechaua i szrank sie juzajs´ rozleciou. Baba snerwowano
          zadzwooniooua juzajs´ po tego fachmana. Tyn psziszou i pedziou tak "Tera wleza
          do tego szranku, poczekomy na ta sztrasynbana i bydymy widziec´ mozno je tam
          dryny cosik kaput".
          I wloz. Narous psziszou chop od tyj baby, otwar szrank i sie pyto blank
          snerwowany:
          - A co ty sam robisz pieroonie?!
          - Ani mi niy uwierzycie. Czekoom na sztrasynbana ! - padou tyn fachman.





          • Gość: Hermann Re: Cos na wesolo VII IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.01, 11:08
            Postanowiono zahibernować na 50 lat Breżniewa i Cartera.
            Po 50 latach rozmrozili ich i pierwsze co zrobili to postanowili sprawdzić co
            sie dzieje na świecie.
            Czyta Breżniew gazetę i nagle zanosi się spazmatycznym śmiechem.
            Z czego się śmiejesz? - pyta Carter.
            Piszą o pełnym rozkwicie komunizmu w USA - odpowiada Breżniew.
            Pokaż no tę gazetę - mówi Carter.
            Przewraca dwie strony, zaczyna czytać i za chwilę jego ogarnia pusty śmiech.
            Co się cieszysz? - pyta Breżniew.
            Piszą, że na granicy polsko-chińskiej nadal spokój - odpowiada Carter.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka