stasiek17
17.06.07, 08:44
[...]" - Nie do wytrzymania było już w czasie budowy, ale wiadomo, że wówczas
są inne uciążliwości - mówi pan Andrzej, który mieszka w okolicy. -
Tłumaczenie miasta, że korki to może i będą, w godzinach szczytu, a potem ruch
się rozładuje, sprawia, że opadają ręce. Przecież nie można porównywać na
przykład usytuowanej na obrzeżach miasta Areny czy Tesco z wciśniętym w
kiepski układ komunikacyjny wielkim obiektem. "
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/739669.html