Dodaj do ulubionych

Ilosc rannych idzie w tysiace

IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 12:21
WOJNA W IRAKU
Ilosc ofiar okupanta i samobojstwa. Tabu rzadu polskiego

Artykul z angielskiej gazety The Guardian, ktory zostal rowniez przedrukowany
w australijskiej gazecie Sydney Morning Herlad nastepnego dnia.

Dowiadujemy sie z niego ze:

1. Od 1 maja 2003 (zakonczenie wojny) oficjalna liczba rannych wynosi 827.

2. Calkowita oficjalnie podawana ilosc zabitych zolnierzy amerykanskich po
zakonczeniu wojny 1 maja 2003 wynosi 52. Ale ta manipulacja dotyczy wylacznie
zabitych przez Irakijczykow. Oficjalna liczba wszystkich zgonow od maja
wynosi ponad dwa razy tyle bo 112 jezeli liczyc zgony z innych powodow
(wypadki, choroby i samobojstwa).

3. Calkowita ilosc zabitych w akcji od poczatku wojny wynosi 166. Ale po
dodaniu wypadkow, chorob i samobojstw liczba wynosci juz 248!

Ale to nie wysztko. Nieoficjalne liczby ofiar ida jednak w TYSIACE!!!

4. Oficjalna ilosc rannych od poczatku wojny, w tym wielu bez konczyn, wynosi
wg. Pentagonu 827 i ci sami ranni liczeni przez dowodztwo w Katarze to liczba
926.

5. Wg pulkownika DeLane odpowiedzialnego za transport rannych do bazy w USA
kolo Washington, gdzie przywozi sie rannych dwa razy w tygodniu, przyjeto
razem ok. 4000 rannych z Iraku. Oficjalna liczba jest utajnona!!! Ta liczba
dotyczy tylko pacjentow ktorzy zostali w szpitalu w bazie Andrews. Drugie
tyle z braku miejsca przetransferowano do innych szpitali. Inaczej mowiac,
rannych zostalo juz okolo 8000 zolnierzy amerykanskich! Ok. 90% tych
pacjentow rannych zostalo w wyniku dzialan zwiazanych z wojna!

6. Ilosc przyjec rannych z Iraku dokonanych pod dowodztwem pulkownika DeLane
w samym tylko maju 2003 wyniosla ok. 1500 i zwieksza sie z miesiaca na
miesiac.

Jak wiec widac, informacja kontrastuje skrajnie z oficjalnym brakiem
jakichkolwiek ofiar polskich jednostek okupacyjnych w Iraku. Czy to mozliwe
ze wsrod polskich okupantow nie ma zadnych ofiar? Statystycznie biorac -
nie.

Obserwuj wątek
    • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 12:25
      Podobno USA zaraz wywoze rannych do Ramsteinu i zmarli w Ramsteinie nie sa
      zaliczani do ofiar w Iraku, zeby nie niepokoic opini publicznej w USA.
      Wszystko tylko manipulacja, tak jak tez cala agresja!
      • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 12:32
        TAJEMNICZA CHOROBA PLUC ZABILA DWOCH ZOLNIERZY, 100 CHORYCH.

        Polski rzad milczy

        Depesza Reutersa donosi o tajemniczych przypadkach pneumonii (woda w plucach)
        wsrod wielu zolnierzy amerykanskich pochodzacych z roznych jednostek. Rodzina
        jednego ze zmarlych twierdzi ze zostal on narazony na srodki chemiczne
        poniewaz w Iraku pracowal przy ich usuwaniu.

        Pomocne linki:

        Fotografie dzieci ofiar DU (zubozonego uranu) uzywanego podczas poprzedniej
        wojny w Iraku:


        www.web-light.nl/VISIE/extremedeformities.html

        Raport o DU w Iraku:


        www.eoslifework.co.uk/u231.htm

        O pneumonii i DU milczy calkowicie rzecznik WP plk Mleczak.

        • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 12:37
          Polacy nie moga inaczej, musza milczec, oni tylko moga cos zrobic jak PAN powie
          "lapaj" albo "Fass" bo piesek poslusznym musi byc!
          • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 12:59
            WRZESIEN 2003: TYSIACE RANNYCH WEDLUG THE WASHINGTON POST

            Polski rzad milczy

            Artykul The Washington Post kontrastuje skrajnie z brakiem jakichkolwiek
            informacji na temat tysiecy rannych. Nawet statystycznie przyjmujac, jest
            niemozliwe zeby wsrod polskich najemnikow nie bylo zadnych ofiar.

            The Washington Post, 2003-09-02

            Number of Wounded in Action on Rise Iraq. Toll Reflects Medical Advances,
            Resistance Troops Face
            By Vernon Loeb


            U.S. battlefield casualties in Iraq are increasing dramatically in the face of
            continued attacks by remnants of Saddam Hussein's military and other forces,
            with almost 10 American troops a day now being officially declared "wounded in
            action." Indeed, the number of troops wounded in action in Iraq is now more
            than twice that of the Persian Gulf War in 1991. The total increased more than
            35 percent in August
            • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 13:19
              SAMOBOJSTWA ZOLNIERZY AMERYKANSKICH W IRAKU
              Tabu rzadu polskiego i "wolnych" mediow

              artykul z The Washington Post ujawniajacy "szkody wynikle nie z akcji" i
              wystrzaly broni nie podczas akcji". Czyli w normalnym jezyku: samobojstwa.

              O ile artykul ukazal sie w duzonakladowym niedzielnym wydaniu, to zadne inne
              media w USA nie podjely tematu!

              O samobojstwach milczy tez rzecznik prasowy Wojska Polskiego pulkownik Mleczak.

              The Washington Post, 2003-07-19

              Military Investigates 7 Suspected Suicides: Soldiers Deployed for War in Iraq

              Vernon Loeb

              The U.S. military is investigating at least seven cases of suspected suicide by
              soldiers deployed for the war in Iraq that began in March a week before
              hostilities commenced and have continued in the months since major combat
              operations ended, defense officials said.
              As yet there is no evidence indicating that the cases represent a spike in the
              rate of military suicides or any kind of pattern that can be linked to the
              battlefield environment or poor morale in Iraq, defense officials said. There
              were 118 suicides in the 1.2 million-member, active-duty military in 2001,
              which represents a rate that is at least one-third lower than that of the
              comparable civilian population.

              But the Army and the Marines have stressed suicide prevention in the past year
              after increases in suicides that may have been at least partially attributable
              to lengthy deployments and other strains following the Sept. 11, 2001,
              terrorist attacks on New York and Washington and the ensuing war in Afghanistan.
              The Army is investigating at least five suspected suicides by soldiers in Iraq,
              a defense official said. The Marines have confirmed one suicide and are
              investigating at least one suspected suicide, according to Capt. Sean Turner, a
              Marine Corps spokesman.

              Overall, the military has not released an official count of possible suicides
              under investigation, and the total could be higher than seven, given a number
              of unexplained deaths included in the Pentagon's casualty statistics. The
              military has reported nine cases of accidental death that could include
              suicides, most of which were from "noncombat weapons discharges."

              In 12 other cases, the cause of death has been officially listed as "other" and
              described only as "noncombat injuries."
              David Orman, a psychiatrist who serves as a consultant to the Army surgeon
              general on suicide prevention, said that military suicides typically drop
              during combat, when troops "are very preoccupied with staying alive" and are
              removed from domestic problems and other personal pressures.
              Furthermore, soldiers in combat, including those in Iraq, typically are not
              consuming alcohol, Orman said, which impairs judgment and contributes to an
              increase in the suicide rate.

              But Orman said Army commanders are aware that a soldier's focus on personal
              problems returns once major combat ends, along with new problems, such as post-
              traumatic stress. Easy access to weapons and live ammunition, he added, is
              another risk factor.

              Lt. Col. Jerry Swanner, manager of the Army's suicide prevention program, said
              the service revamped its suicide prevention program in 2000 and recorded its
              lowest suicide rate in a quarter century in 2001. But when the rate increased
              after the Sept. 11 terrorist attacks, the Army reemphasized suicide prevention
              in 2002 and has spent almost $1 million on increased training since
              then. "Suicide prevention is a leadership issue," Swanner said. "It involves
              caring for soldiers, knowing what's going on in the lives of your soldiers, and
              having the compassion to act if you see something is going wrong."

              After a string of murders last year at Fort Bragg, N.C., in which four service
              members killed their wives
              • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 13:25
                Kroliki doswiadczalne tez?

                Polski rzad miczy na temat lekow i immunizacji polskich okupantow wysylanych do
                Iraku. W roku 2002 w amerykanskiej bazie Fort Bragg 4 zolnierzy w krotkim
                okresie zamordowalo swoje zony. Paru nastepnych popelnilo samobojstwa. Wszyscy
                wrocli z zagranicznych wypraw i brali lek przeciwko malarii o nazwie Lariam.
                Sprawa zrobila sie glosna i woluntariusze Peace Corps zaczeli zglaszac sie ze
                skargami ze u nich tez przez 12 lat wystepowaly skutki uboczne brania tego
                leku. Lek powodowal zaburzenia psychiczne w tym paranoje. Wielu popelnialo
                wtedy samobojstwa. Armia poczatkowo bronila leku, ale po naglosnieniu
                morderstw/samobojstw w Fort Bragg zaprzestala uzywania leku. Producent Hoffman-
                LaRoche po cichu zawarl ugode sadowa z rodzina jednej z ofiar leku.

                Pomocne linki:

                Specjalna sekcja artykulow UPI poswieconych Lariam:


                upi.com/lariam.cfm?STARTROW=1

                Roche Polska (polski oddzial producenta samobojczego leku na malarie - Lariam):


                www.roche.pl/index.html

                Temperatury w Iraku (sierpien 2003) siegaja 49 stopni C (120 F):


                news.bbc.co.uk/1/hi/uk/3106551.stm

                A jakie leki otrzymuja polscy okupanci w Iraku? Rzecznik prasowy MON plk.
                Mleczak milczy na temat lekow calkowicie.

                • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 13:45
                  Bardzo sie ciesze, ze o takich sprawach wspominasz, bo te temate beda w Polsce
                  przemilczane, musze ale przyznac, ze o samobojstwach amerykanskich zolnierzy
                  wiedzialem, ale dlaczego to mi obce bylo, a ja sie naprawde tymi sprawami
                  interesuje !
                  • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 14:06
                    Okupacja Iraku O czym towarzysz SZMAJDZINSKI nie chce wiedziec
                    Kolejna epidemia wsrod okupantow: pasozyt skory!!!

                    Rzady polski i amerkanski ukrywaja kolejna epidemie wsrod okupantow. Sprawa
                    wyszla na jaw dopiero na malo znaczacej konferencji naukowej lekarzy w piatek 5
                    grudnia 2003 w Filadelfii. Polskie "wolne" media ocenzurowaly informacje.

                    Artykul The New York Times z 6 grudnia 2003r. Ukazal sie na www w sobote. W
                    niedziele usunieto juz caly artykul. Przedstawiamy oryginal w
                    calosci.

                    Dowiadujemy sie z niego, ze wsrod SETEK zolnierzy okupanta wykryto pasozyt
                    skory o nazwie leishmaniasis, ktory powoduje rany skory. Pasozyt jest
                    przenoszony przez muchy pustynne w okresie letnim. Mucha pustynna jest
                    wielkosci okolo 1/4 komara. Okres inkubacji wynosci do pol roku. Przecietny
                    okupant byl atakowany nawet kilkaset razy DZIENNIE! Okupanci u ktorych pokazuja
                    sie symptomy zostali zarazeni pare tygodni lub miesiecy wczesniej. Ci ktorzy
                    zrazili sie we wrzesniu moga zobaczyc symptomy dopiero w marcu!.

                    Nieleczona choroba trwa miesiace a nawet lata i czesto znieksztalca cialo. Do
                    poczatku nastepnego roku (2004) liczba chorych z objawami (Amerykanow) jest
                    spodziewana ponad 1000.

                    Armia amerykanska ewakuuje swoich okupantow do szpitala Walter Reed kolo
                    Waszyngtonu w ilosci 40 okupantow dziennie. Podaje sie im dozylnie lek o nazwie
                    Pentostam. Lek jest przestarzaly, bo opracowany pol wieku temu. Kiedy jest
                    dlugo podawany to niszczy watrobe i trzustke. Na dodatek lek NIE jest
                    zatwierdzony w USA!!!

                    Dodatkowy problem z leczeniem polga na tym, ze lokalni lekarze nie beda w
                    stanie rozpoznac tropikalnej choroby po powrocie okupantow do domow.

                    A co z polskimi okupantami? Michnik (Wyborcza) i Lukasiewicz (Rzeczpospolita)
                    milcza. Milczy rowniez rzecznik MON.

                    Towarzyszowi Szmajdzinskiemu redakcja Polski McSpotlight poleca lekture dwoch
                    ksiazek.

                    Jan Pachonski i Reuel K. Wilson, "Karaibska tragedia Polski". Po rewolucji
                    amerykanskiej i francuskiej przebudzili sie niewolnicy na Karaibach, zwlaszcza
                    na francuskiej wyspie Hayti (Hispaniola). Utrata wyspy grozila utrata owczesnej
                    Luizjany, czyli dzisiejszego calego srodkowego USA, od New Orleans az wglab
                    Kanady. Zdesperowany Napoleon placil kazdemu najemnikowi z Jamajki za
                    mordowanie Murzynow na Haiti, ale ci nie dawali rady. Nie mogac znalezc
                    chetnych Francuzow, ratowal sie przed utrata kolonii wysylajac najglupszych
                    ochotnikow sklonnych walczyc "za wolnosc wasza i nasza" oraz za profity
                    paryskich bankierow. W czerwcu 1802r. pierwszych dwa tysiace Polakow
                    przetransportowano szybko na Karaiby. We wrzesniu zmarl na zolta febre
                    pierwszy z nich. W sumie z 5200 ochotnikow ponad 4000 zmarlo szybko na zolta
                    febre i podobne choroby. Murzyni oglosili niepodleglosc dnia 1 stycznia 1804
                    roku.

                    Druga, to ksiazka amerykanskiego historyka morskiego Samuela Eliota
                    Morisona "Admiral morskiego oceanu", wydanie 1942 roku (wersja dwutomowa!), tom
                    2, strony 193-218. Kolumb winwestowal okragly 1 milion maravedi (moneta
                    kastylijska) w wyprawe poszukiwania zlota i drogich przypraw. Zlota nie
                    znalazl. Za to wkrotce po powrocie Europe zalala epidemia nieznanej dotychczas
                    i przerazajacej smiertlenej choroby.


                    Nazywa sie ona SYFILIS towarzyszu Szmajdzinski!


                    tajnedokumenty.com/irak_epidemia.html
    • Gość: Nu! Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.bmj.net.pl 01.01.04, 16:27
      A wy to wszystko oczywiście piszecie kierowani współczuciem do
      cierpiącego narodu irackiego i umiłowaniem wolności i demokracji?

      Z powodu pogardy, niechęci (nienawiści?) do Polski i Polaków staliście
      się sympatykami terrorystów, zamordystów i innego ścierwa.
      Zastanówcie się nad sobą poważnie - chłopcy.
      • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 16:32
        Mie sie wydowo Nu ize przesadzous juzas w osondzaniu Ballesta i inkszych.
        Krytykowac agresja w Iraku to niy znaczy popiyrac terrorystow. Pomysl nad tym
        a sie niy "wygupiej".
        • Gość: Nu! Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.bmj.net.pl 01.01.04, 17:09
          Kiedy Ballest wcale nie krytykuje tej agresji, tylko się cieszy
          z każdego zabitego.
          A może się nie cieszy?

          Ballest nazywa ludzi, którzy wysadzili np. siedzibę ONZ i Czerwonego Krzyża
          w Iraku "bojownikami" i wyraźnie z nimi sympatyzuje.

          I zapomina, że na każdego zabitego w wybuchu Amerykanina przypada wielu zabitych
          i rannych, najczęściej zupełnie przypadkowcy przechodniów Irakijskich.

          To znaczy - nie zapomina, tylko go to nie obchodzi.

          I o to chodzi, że dla Ballesta to wszystko to tylko pretekst, żeby dokopać
          temu, komu z nim nie po drodze. Ja to poniekąd rozumiem, ale to jest przecież
          obrzydliwe. Ballest nie potrafi pisać nieutralnych postów. W tych niby politycznych jego analizach przebija radość z cudzego nieszczęścia.

          Ale zapomina, żed okazywanie radości z zabitych i rannych Polaków na polskim
          w końcu forum to forumowe kretyństwo i samobójstwo. (I draństwo).

          Z pewnością zaraz napisze, że się wcale nie cieszy, tylko wręcz współczuje,
          i ze pisze te posty z poczucia obywatelskiego i ludzkiego obowiązku.
          Sęk w tym, że mu za cholerę nie wierzę.
          Ballest deklaruje to i owo, ale na podstawie jego postów rysuje się obraz całkiem inny.
          Szczerze mówiąc myślę, że on się tą polityką światową interesuje tylko
          pod kątem szukania "szpilek". A żałosne jest to, że mu w ferworze polemik forumowych
          umyka własna degrengolada.
          Nu!

          p.s.
          Niech Ballest sobie daruje pisanie, ze się nie cieszy z zabitych i rannych Polaków bo i tak mu nie uwierzę.
          ("cieszenie się" to idiotyczne (infantylne)określenie, ale w tym wypadku pasuje jak ulał)
          • laband Insynuacje - ja abo niy? 01.01.04, 17:14
            Na tyn temat to Ci ino synsownie som Ballest odpowiy.

            ps

            wele mie to mogesz przeca na kozdy post Ballesta synsownie odpedziec jak mosz
            synsowne kontrargumynty, abo jak ich niymosz to nic niy odpowiadac.
            • Gość: Nu! Re: Insynuacje - ja abo niy? IP: *.bmj.net.pl 01.01.04, 17:58
              To nie takie proste. O czym mam dyskutowac z Ballestem?
              Że wysadzanie placówki ONZ i CK jest "be"?
              To są rzeczy oczywiste. Jeżeli dla Ballesta tak nie jest, to moje
              "argumenty" nic nie wniosą.
              Na temat sytuacji w Iraku pisze się dużo w polskich gazetach. Sporo
              jest reportaży róznie naświetlających sytuację - na przykład w ostatniej GW:
              www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1835187.html
              no ale co ma to wspólnego z Ballestem?
              On i tak swoje wie, że wstrętni Amerykanie napadli na bohaterski naród iracki żeby im ropę zabrać.


              p.s.
              Szwagier - nie wstawiaj się tak za Ballestem, bo potem cięgi obrywasz za jego głupstwa. On na to nie zasługuje.

              A tu, coś dla w sam raz Ballesta:


              Sylwestrowy zamach w Bagdadzie


              wj, tobi 01-01-2004, ostatnia aktualizacja 01-01-2004 17:22

              Osiem osób zginęło, a 24 zostały ranne w wyniku ataku bombowego dokonanego w noc sylwestrową w centrum Bagdadu. - Fatalna wróżba na 2004 rok - mówi ocalały Irakijczyk

              Na dwie i pół godziny przed północą pod popularną restaurację Nabil podjechał nafaszerowany trotylem (prawie ćwierć tony) i pociskami artyleryjskimi samochód. Chwilę później nastąpiła eksplozja tragicznie kończąca zabawę, podczas której cudzoziemcy i bogaci Irakijczycy świętowali nadejście Nowego Roku. Wśród rannych jest trzech dziennikarzy amerykańskiej gazety "Los Angeles Times" oraz jej czterech miejscowych współpracowników. Wojskowi nie podają narodowości ofiar śmiertelnych. - Terroryści zrozumieli, jak działa zachodnia prasa i telewizja. Zamach w sylwestrową noc zapewnił im maksymalny efekt w środkach masowego przekazu - powiedział jeden z dyplomatów.
              Całość : www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1846742.html
              • laband Re: Insynuacje - ja abo niy? 01.01.04, 18:00
                Przeca zamiast sie dowac ponosic nerwom mogesz i Ballestowi tak argumyntowac
                jak mie sam konsek wyzyj.
      • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 16:44
        Gość portalu: Nu! napisał(a):

        > A wy to wszystko oczywiście piszecie kierowani współczuciem do
        > cierpiącego narodu irackiego i umiłowaniem wolności i demokracji?
        >
        > Z powodu pogardy, niechęci (nienawiści?) do Polski i Polaków staliście
        > się sympatykami terrorystów, zamordystów i innego ścierwa.
        > Zastanówcie się nad sobą poważnie - chłopcy.


        tajnedokumenty.com/irak8.html

        tajnedokumenty.com/irak2.html

        tajnedokumenty.com/irak3.html

        tajnedokumenty.com/irak4.html

        tajnedokumenty.com/irak5.html

        tajnedokumenty.com/irak6.html

        tajnedokumenty.com/irak7.html
        • Gość: Hermann Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 17:24
          Wyzwalanie czy HIPOKRYZJA


          tajnedokumenty.com/irak_hipokryzja.html
      • Gość: iii Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.01.04, 17:26
        > A wy to wszystko oczywiście piszecie kierowani współczuciem do
        > cierpiącego narodu irackiego i umiłowaniem wolności i demokracji?
        >
        > Z powodu pogardy, niechęci (nienawiści?) do Polski i Polaków staliście
        > się sympatykami terrorystów, zamordystów i innego ścierwa.
        > Zastanówcie się nad sobą poważnie - chłopcy.


        Nie upraszczaj, prosze. Juz wielokrotnie tu pisano, ze niechec do amerykanskiej
        interwencji w Iraku nie oznacza automatycznie sympatii czy sprzyjania drugiej
        stronie.

        Chodzi tu o to, do czego prowadzi w konsekwencji taka a nie inna polityka USA ?
        Moim zdaniem, na pewno nie do pokoju w rejonie Bliskiego Wschodu i w efekcie na
        calym swiecie. Terror islamski na swiecie to w duzej mierze wynik amerykanskich
        dzialan w rejonie Zatoki Perskiej w ostatnich 50 latach.

        Wielu Polakom sie wydaje, ze przez poparcie tej agresywnej i bezwzglednej
        polityki USA, prowadzonej wbrew woli wiekszosci innych krajow, chwycili Pana
        Boga za nogi, bo poplyna dolary i w ogole teraz wszystko bedzie dobrze.

        A tak sie niestety nie stanie. I jezeli kiedys Polacy i inni beda ginac z rak
        terrorystow, to podziekowania za to bedzie mozna wyslac do Waszyngtonu i do
        Warszawy.

        Piszac o glupocie i zwyklych oszustwach USA w polityce wobec Iraku, nie kieruje
        mna "współczucie do cierpiącego narodu irackiego i umiłowanie wolności i
        demokracji" albo "pogarda, niechęc (nienawiśc ?) do Polski i Polaków", ale po
        prostu chec przekonania innych, ze taka polityka USA jest moim zdaniem dla
        calego swiata szkodliwa, bo kontraproduktywna (przynosi wiecej szkody niz
        korzysci).
        • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 17:29
          ciekawe kto to sie sam ukrywo pod tymi iii?

          hehehe!
        • Gość: Nu! Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.bmj.net.pl 01.01.04, 18:32


          Terror islamski jest przede wszystkim wynikiem zacofania i nieudolnych, czesto
          tyrańskich rządów w tych właśnie państwach.
          Wiekszosć najgroźnieszych terrorytów wywodzi się np z Arabii Saudyjskiej.
          Co to znaczy, że za terroryzm odpowiedzialne są same USA?

          Aha - i jaka miałaby niby być ta prawidłowa polityka? Niektórzy piszą, że
          powinna sie zbliżyć z Iranem, ale zapominają, że w samym Iranie USA są oficjalnym wrogiem numer 1 i szatanem światowym. Co jeszcze mają zrobić?

          USA są po prostu czynnym aktorem na tej scenie politycznej. Każde ich posunięcie będzie budzić kontrowersje. Ja to widzę tak, że dopóki określone kraje islamskie nie
          zreformują się z feudalnych satrapii, zawsze będa tylko - z natury rzeczy - przedmiotami gry politycznej. Ponieważ kierują się wyłacznie impulsami wychodzącymi z egoistycznych dążeń ich przywódców (nawet nie części narodu), ich byt ma charakter czysto przyrodniczy. I takie też są ich losy.

          Dopóki jakiś kraj, a raczej jego władze, nie kieruje się elemtarnymi
          normami etycznymi wzgledem sąsiadów i własnych obywateli, dopuszcza się masowych zbrodni, wysyła w swiat terrorystów, jego byt zawisa wyłacznie od zmiennych okoliczności zewnętrznych i dobrej woli ich (dalszych i bliższych) śąsiadów.

          Kadafi to świetnie zrozumiał i - mam nadzieję - zrozumieli to wszyscy watażkowie.


          Nu!


          • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 18:37
            powia krotko i pozornie naiwnie - a co by bouo keby Hamerykony jutro poszli
            curik ze Iraku.

            ps

            ale sprawa faktycznie niyma juzas tak ajnfachowo - przipomnijcie se jak to
            bouo ze Wietnamym.
          • Gość: iii Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.01.04, 19:23
            Gość portalu: Nu! napisał(a):

            >
            > Terror islamski jest przede wszystkim wynikiem zacofania i nieudolnych, czesto
            > tyrańskich rządów w tych właśnie państwach.
            > Wiekszosć najgroźnieszych terrorytów wywodzi się np z Arabii Saudyjskiej.
            > Co to znaczy, że za terroryzm odpowiedzialne są same USA?
            >

            Nie wspominasz w calym tekscie o najwaznieszym problemie Bliskiego Wschodu -
            sprawy Palestyny i Izraela.

            Dopoki ten konflikt nie zostanie rozwiazany, nie pomoze nawet 10 nowych wojen
            podobnych do tej w Iraku, zeby zlikwidowac terroryzm. A na radykalna zmiane sie
            niestety w tej sprawie nie zanosi.

            Klucz do rozwiazania problemu lezy nie w Europie, nie w Izraelu, nie w Arabii
            Saudyjskiej, ale w USA.

            >
            > Aha - i jaka miałaby niby być ta prawidłowa polityka?
            >

            Taka, w ktorej kazdy kraj ma prawo do bronienia wlasnych interesow bez obawy,
            ze jak sie Ameryce cos nie spodoba, to sie to zle skonczy.
            Zasada jest prosta : zyj, ale daj zyc tez innym.
            USA musza przyjac do wiadomosci, ze nie sa wyrocznia dla calego swiata, ktora
            decyduje o tym, co dobre a co zle.


            > Dopóki jakiś kraj, a raczej jego władze, nie kieruje się elemtarnymi
            > normami etycznymi wzgledem sąsiadów i własnych obywateli, dopuszcza się
            > masowych zbrodni, wysyła w swiat terrorystów, jego byt zawisa wyłacznie od
            > zmiennych o koliczności zewnętrznych i dobrej woli ich (dalszych i bliższych)
            > śąsiadów.

            USA ma to gdzies, czy wladze jakiegos kraju kieruja sie "elemtarnymi normami
            etycznymi wzgledem sąsiadów i własnych obywateli" - podstawowym kryterium, czy
            panstwo jest czescia "imperium zla" jest to, czy jest ulegle amerykanskiej
            administracji czy nie. Przykladow WSPIERANYCH (nie tylko tolerowanych !) przez
            USA dyktatorow na calym swiecie chyba nie musze przytaczac. Z drugiej strony
            kraje demokratyczne moga dostac po glowie, tylko za to ze maja wlasne zdanie.

            >
            > Kadafi to świetnie zrozumiał i - mam nadzieję - zrozumieli to wszyscy
            > watażkowie.

            No wlasnie - najlepszy przyklad. Wystarczylo, ze przeszedl na "wlasciwa"
            strone i wszystkie grzechy sa mu odpuszczone. Saddam sie stawial, wiec odszedl
            do historii jako "jeden z najwiekszych zbrodniarzy".

            • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 19:30
              tyn konflikt nigdy niy bydzie rozwionzany
              • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 21:03
                Na glupie uwagi NU odpowiadac nie bede, bo jego uwagi sa dla mnie prymitywne,
                zreszta uwazam, ze go denerwuje to co sie stalo, a najgorsze , ze ja to
                przewidzialem!
                Jasne , ze potepiam POLSKE, ale za co ?
                Za ich sluzalczosc, za to ze sa uosioukiem trojanskim, za to ze popieraja
                nowego Hitlera no i za to ze np. SLASK przez takich jak on stracil, ale NU
                nigdy na to nie przyjdzie, ze to Polska sama winna jest!
                Slepi nie widza drogi!
                • Gość: tedy Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 21:32
                  ballest napisała:
                  > Slepi nie widza drogi!


                  Droge widzial wasz Führer

                  Ale jak to Goebbels kiedys ballestowi powiedzial ;
                  " zeby twoja matka kiedys taka droga nie byla ,
                  bylbym dzis twoim ojcem "

                  Pyrsk!
            • Gość: tedy Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 21:28
              Gość portalu: iii napisał(a):

              > Nie wspominasz w calym tekscie o najwaznieszym problemie Bliskiego Wschodu -
              > sprawy Palestyny i Izraela.


              Tak , to prawda Izrael moze liczyc na wsparcie finansowe i militarne USA.
              Kazdy wie ile rezolucji ONZ przeciw Izraelowi blokowala Ameryka.
              Dzieje sie tak dzieki wplywom dobrze zorganizowanej gminy zydowskiej
              ktora dzieki swej politycznej zaradnosci potrafi zgrabnie wplywac na
              decyzje kongresu. Nie ma w tym nic zlego ,bo tak dziala demokracja.

              Pozostaje jednak pytanie jaki europejski kraj przyczynil sie walnie do
              powstania tak silnej gminy zydowskiej w USA? I to jeszcze zanim powstal
              Izrael.



              > Z drugiej strony
              > kraje demokratyczne moga dostac po glowie, tylko za to ze maja wlasne zdanie.


              Szkoda tylko ze "wlasne" zdanie europejskich demokracji bywa bardzo
              koniunkturalne.

              Jest takie panstwo w europie ktore ze wzgledu na swoje demokratyczne dogmaty
              powinno nazywac walczacych o swoje Czeczencow partyzantami , bojownikami
              o wolnosc . Jednak ostatnio prowadzac ze swoim Rosyjskim sojusznikiem
              dobre interesy naftowo-gazowe zapomina o krzywdzie narodow gnebionych przez
              imperialne zapedy Rosji. I tak czytamy o czeczenskich separatystach lub
              terrorystach napadajacych na "pokojowe" sily rosyjskie stacjonujace
              wtej rosyjskiej republice.


              Wracajac do konfliktu z Irakiem nie mozna zapominac o pierszych sukcesach
              politycznych ktore sa bezposrednimi owocami tej interwencji;


              Libijskie władze potwierdziły, że są gotowe na współpracę z Międzynarodową
              Agencją Energii Atomowej


              Iran zgodził się na rozszerzone inspekcje Międzynarodowej Agencji Energii
              Atomowej (MAEA) w swych obiektach nuklearnych


              I to bez 5 letniego grania w ciuciubabke z inspektorami
              Ponadto interesuje mnie wciaz jaki sens ma ganianie zolnierzy Bundeswehry
              po piaskach Afganistanu. ONZ w ta czy inna strone , Kto ich tam prosil o pomoc?
              Afganczycy? Czy ganiajace po Afganistenie niemieckie odzialy specjalne
              szukajace u boku sojusznika USA czlonkow al-kaidy oraz Bin Ladena robia
              dobra robote? Czy zmiana rzadow w Kabulu odbyla sie bez zabitych i rannych?
              Czy kazdy zolnierz Bundeswehry przed oddaniem strzalu do "TERRORYSTY"
              afganskiego pokazal najpierw kopie rezolucji ONZ ze ma pozwolenie a dopiero
              potem kula w leb?


              >
              Kadafi
              > No wlasnie - najlepszy przyklad. Wystarczylo, ze przeszedl na "wlasciwa"
              > strone i wszystkie grzechy sa mu odpuszczone. Saddam sie stawial, wiec
              odszedl
              > do historii jako "jeden z najwiekszych zbrodniarzy".


              Sugerujesz ze Hitler i ci ktorych osadzono w Norymberdze jako zbrodniarzy
              wojennych, na to miano nie zasluzyli ? Byli tylko po zlej stronie barykady?



              > > Aha - i jaka miałaby niby być ta prawidłowa polityka?
              > >
              >
              > Taka, w ktorej kazdy kraj ma prawo do bronienia wlasnych interesow bez obawy,
              > ze jak sie Ameryce cos nie spodoba, to sie to zle skonczy.
              > Zasada jest prosta : zyj, ale daj zyc tez innym.
              > USA musza przyjac do wiadomosci, ze nie sa wyrocznia dla calego swiata, ktora
              > decyduje o tym, co dobre a co zle.

              Brawo , zgoda na calej lini, ale co powiesz o takiej wersji Twojego tekstu;


              Aha - i jaka miałaby niby być ta prawidłowa polityka?

              Taka, w ktorej kazdy kraj ma prawo do bronienia wlasnych interesow bez obawy,
              ze jak sie Niemcom i Francji cos nie spodoba, to sie to zle skonczy.
              Przykladowo wybor samolotow i zakres pomocy USA w Iraku jako sojusznikowi
              NATO.
              Zasada jest prosta : zyj, ale daj zyc tez innym.
              Niemcy musza przyjac do wiadomosci, ze nie sa wyrocznia dla calej europy,
              ktora decyduje o tym, co dobre a co zle.




              Jak swiat swiatem zawsze ktos wprowadzal swoja hegemonie , swoj porzadek
              prawa lub bezprawia. Byly wplywy greckie, rzymskie , byli wandalowie ,
              Zawsze ktos bedzie probowal trzymac reke na pulsie .
              Grajac role kowboya , furera , slonca ludu , ojca narodow.
              Majac do wyboru zycie w strefie doktryn i wplywow muzulmanskich, rosyjskich
              faszystowskich czy chinskich to ja juz wole cierpiec pod butem ameryki
              podobnie jak cierpieli Niemcy w Amerykanskiej strefie okupacyjnej.


              Tworcy tego watku gratuluje dotarcia do tak autoryzowanych i tajnych zrodel.
              Ciekawe , jak by podac ballestowi historie Gliwic udokumentowana tak solidnymi
              tekstami zrodlowymi :-))) Juz sam link do strony " tajne"
              Najbardziej bawi mnie notoryczne podawanie wiadomosci lub plotek z
              polskojezycznych stron jako dowodu ze sie w Polsce o tym nie mowi .








              • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 22:22
                Tym sposobym znodues usprawiedliwiynie?

                Spytej sie Izraelczykow co myslom o twoim zdaniu.
                • Gość: tedy Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 22:31


                  Pytalem Boliwijczykow , ale nie odpisali :-(
                  • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 22:40
                    i to bou twoj feler
                    • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 22:44
                      Uon na uosiouku rajtuje i uogona se trzymie !
                      • Gość: tedy Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 22:48

                        wiesz co twoja mutti ma wspolnego ze sloiczkiem musztardy?
                        • Gość: ignor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.04, 22:54
                          .
                          • ballest Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 01.01.04, 23:42
                            Chopcy ! to som polskie argumenty , uobrazanie i nic wiyncy !
                            • Gość: Nu! Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.bmj.net.pl 02.01.04, 00:39
                              jeżeli ii to ty, to weź mi wytłumacz to:

                              > Kadafi to świetnie zrozumiał i - mam nadzieję - zrozumieli to wszyscy
                              > watażkowie.

                              No wlasnie - najlepszy przyklad. Wystarczylo, ze przeszedl na "wlasciwa"
                              strone i wszystkie grzechy sa mu odpuszczone. Saddam sie stawial, wiec odszedl
                              do historii jako "jeden z najwiekszych zbrodniarzy".

                              -----
                              To co trzeba według ciebie zrobić? Najechać teraz Libię?
                              A może najlepiej by było jakby Muchomor dalej bombki atomowe rychtował?
                              Dobrze wiesz, że zarówno Kadafi jak i inni marzą o własnej broni masowej zagłady.
                              I się wcale z tym nie kryli. No, może ostatnio zaczęli.
                              Bomba atomowa w ręku jednego czy drugiego psychopaty...
                              Saddam przecież mógł uratować głowę i po prostu wpuścić tych inspektorów
                              tam gdzie chcieli. I nie zrobił tego. A miał na to wiele lat. Gdyby zrobił, mógłby dalej
                              "po bożemu" panować w Iraku. Mógł też wyjechać z Iraku. I nie zrobił tego.
                              To nie było tak, że interwencja była nieunikniona. Że USA za wszelką cenę
                              i pod każdym pozorem albo i bez dążyły do "inwazji". Saddam na to ciężko zapracował. I w dodatku miał pecha z 11 września.

                              Talibowie też sobie mogli rządzić do usranej śmierci, gdyby nie mieli tego
                              pecha, że się u nich Bin Laden ukrył, i nie poełnili tego błędu, że go nie
                              wydali Amerykanom.

                              Ja to rozumiem, Ballest, ze można nie lubic Ameryki, że można uznawać ich zachowania za mocarstwowe, cyniczne, itp, ale gdy się zapomina o rzeczach podstawowych,
                              a więc określonego ciągu wydarzeń, które doprowadziły do tego co jest,
                              to (moim zdaniem) traci się kontakt z rzeczywistością.

                              Nu!
                              • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 10:43
                                Wszystko ok, (prawie), ale powiydz kaj je ta bron , kero Hamerykony znonsc niy
                                poradzom? Czuowieku, som gorsze dyktatory ino na ich "szczynscie" u nich
                                prawie niyma aze tela ropy.


                                Myslisz ize Hamerykony by tam wlezli keby niy ta ropa?
                                Jo ci odpowia -n na zicher niy. ONZ tysz wiedziauo co robi, a ze po agresji
                                USA musiauo sie zachowywac tak a niy inaczyj to inkszo sprawa - roz ze musiauo
                                ratowac co sie do, a dwa, bouo do tego przez ta agresja niystety ale zmuszone.


                                To wszysko ale powiniynes juz wiedziec,
                                Jo wom proponuja pogodac na inkszy temat:

                                "Czamu Francja je przeciwko Hamerykonom" (sprawa Iraku)
                                • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 11:03
                                  Szwager wymień mi te gorsze dyktatury. Tylko prosze o takie, które nie
                                  posiadają (prawdopodobnie) broni jądrowej, ani wsparcia mocarstwa z taką bronią.

                                  Proponuje również podanie aktualnych zasobów złóż ropy naftowej w państwach
                                  byłej Jugosławi i Afganistanie.
                                  • laband pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 11:14
                                    Niy chytej mie za suowa, bo wiysz ize mom recht.
                                    Jugosuawia to Europa i jak dobrze wiysz opinia miyndzynarodowo (np Francja abo
                                    i ONZ) inaczyj odbiyraua tamte wydazynia jak wydazynia agresji na Irak.
                                    Afganistan to sprawa jednoznaczno (Talibany). We Iraku niy bydzie tak dugo
                                    pokoju jak dugo opinia swiatowo bydzie podzielono co do roli i intyncji
                                    Hamerykonow i przedewszyskim oni sami se zaszkodziyli sposobym w jaki starali
                                    sie spreparowac pretekst do tyj agresji.

                                    Twierdzisz ize niy powiniynen porownywac Korei z kim?

                                    • macpor Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 11:33
                                      Pech w tym że doskonale pamiętam protesty "sił postępowych" przeciwko agresji
                                      amerykanów na niczego nie winną Serbię. Pamiętam opowieści jak to amerykanie
                                      mają się wzbogacić na wojnie w Afganistanie. Krążyła taka bzdurna informacja o
                                      jakimś rurociągu co to niby ma przez Afganistan lecieć i to miało być jedynym
                                      powodem "barbarzyńskiego" napadu na wolny kraj".
                                      Zgadzam się za to, że amerykanie sami sobia zaszkodzili opowieściami o broni
                                      masowego rażenie posidadanej przez Irak, chociaż:
                                      1. Irak miał i stosował broń chemiczną- gdzie ona teraz znikła?
                                      2. Irak chciał mieć broń jądrową, a że to były tylko marzenia, to czyja w tym
                                      wina?
                                      3. Wbrew wyobrażeniom ludzi z zachodniej europy Irak to nie było takie państwo
                                      jak Niemcy czy Francja. Sporo ludzi jest jednak zadowolonych z upadku Saddama.
                                      To powinno jednak według nich wyglądać inaczej? No cóż tylko tak być mogło.

                                      Konflikt z Koreą to konflikt z Chinami, a na wojnę z Chinami to raczej nikt nie
                                      ma ochoty. Jak się chińczycy wkurzą na Kima to skończy się KLD.

                                      Dalej oczekuję na te tzw. inne państwa nie posiadające ropy, na które
                                      amerykanie powinni uderzyć i będzie miało to pełne poparcie Niemiec i Francji.
                                      • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 11:45
                                        Co do tak piyrszych kilku linijek Twojyj wypowiedzi to niywia co mosz na mysli
                                        (pech niy moj) - takich pseudo postympowych zawsze i wszyndzie sie poru
                                        znondzie. Sprawa Iraku je o wiele wiyncyj razoncym naduzyciym cyganstw,
                                        prowokacji i inkszych tymu podobnych ze strony agresorow. Dyktator Iraku juz
                                        je w "kltce" - terrorystow coroz wiyncyj - jaki z tego morau i jako lekcja do
                                        Hamerykonow?

                                        Wiysz Kuba majom Hamerykony przed nosym.
                                        • macpor Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 12:13
                                          No to i na Kubę przyjdzie pewnie czas. Chociaż na szczęście Fidel nie miał
                                          nigdy możliwości uzbrajania się w broń masowego rażenia. Nie słyszałem też
                                          raczej oskarżeń Fidela o popieranie terroryzmu. No i jest nadzieja że biologia
                                          i czas niedługo rozwiążą sprawę Kuby.

                                          A co do pierwszych linijek to nie pamiętasz. Coś nowego się pojawiło i stare
                                          poszło w nie pamięć. Nie mówię, że akurat ty byłeś przeciw (ja też nie pamiętam
                                          hehe ;), ale doskonale pamiętam to święte oburzenia na napadanie na suwerenne
                                          państwo. O to pamiętam (ukłon do Ballesta) on uwierzył w rurociąg trans
                                          Afgański.

                                          A co do terrorystów w Iraku - wg. mnie akurat złapanie Husajna nic nie miało do
                                          rzeczy. Większość bojowników o wolność Iraku - jest sponsorowana z większej
                                          odległości. Jest ktoś kto bardzo lubi iść tą "drogą". Ciągle mnie krew zalewa
                                          jak go widze ściskającego się z przywódcami państw europejskich i
                                          tym "szympansem" Bushem. (Panowie amerykanie nie obraźcie się, ten o którym
                                          mówie jest podobny do wyraka ;).
                                          • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 12:23
                                            Wybacz ale to zakrawo na kpiny co szkryflosz. Mo to oznaczac ize Irak (Husajn)
                                            bou tysz finansowany z zewnontrz? Jeszcze dobrze Hamerykony we Iraku niy byli
                                            ze Anglikoma a juz dzielili skora na psie. Do milionow ludzi Hamerykony
                                            skompromitowali sie Irakym w stopniu o wiele wiynkszym niz swojego czasu
                                            Wietnymym. Keby niy podzielone religijnie spoueczynstwo Iraku, to sprawa do
                                            Busha boua by juz o wiele wiyncyj przegrano. Je ale jedne wyjscie ze sytuacji.
                                            Hamerykony muszom opusic tyn kraj - ale kto zadbo tera o porzondek?

                                            Korei (Chin)sie bojom, Kuby niychcom narazie widziec, no to mozno Polska im
                                            wskoze na Biauorus?
                                            • kolcero Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 13:23
                                              Po co Bialorus? Niech USA zaatakuja Polske. Beda mogli udowodnoc swoj wredny i
                                              podstepny charakter, a Europa pozbedzie sie najwiekszego problemu :)
                                              • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 13:32
                                                Kolcero, oczywiscie przesada w dyskusji czasami sie pokozuje po kozdyj
                                                stronie. Konsek sie zapuscic ale w podpuszczaniu przeciwnika to niy grzych.
                                                Tak jak sam juz sie niyroz godauo, niyma ino dwoch farbow(biouyj i czornyj).
                                                Na zicher zodyn z nos niyma tak do konca pewny co by bouo keby Hamerykony niy
                                                wlezli di Iraku, ale z drugyj strony, ciekawee kto przindzie po Bushu juniorze
                                                i jako bydzie prowadziou polityka w stosunku do Iraku. Dzisiej na sprawa
                                                Wietnamu spoueczynstwo amerykanske tysz coukym inaczyj paczy jak jeszcze
                                                niydowno. Odpowiedzialnosc za pokoj na ziymi to niy je ino monopol
                                                hamerykonski.

                                                Czas pokoze kto miou recht.
                                                • kolcero Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 13:55
                                                  No mam nadzieje, ze nikogo nie obrazilem??? Ale taki scenariusz przeciez bylby
                                                  wielu politykom na reke. Zreszta kiedys czytalem ksiazke z gatunku political
                                                  fiction ( a la Tom Clancy ) o wspolczenej agresji dwoch zachodnich panstw na
                                                  Polske. Naprawde wszystko sobie mozna wyobrazic.
                                                  • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 14:33
                                                    Niywieza coby jakims politykom taki scynariusz bou na rynka.
                                                • macpor Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 14:45
                                                  > Tak jak sam juz sie niyroz godauo, niyma ino dwoch farbow(biouyj i czornyj).
                                                  > Na zicher zodyn z nos niyma tak do konca pewny co by bouo keby Hamerykony niy
                                                  > wlezli di Iraku, ale z drugyj strony, ciekawee kto przindzie po Bushu juniorze
                                                  > i jako bydzie prowadziou polityka w stosunku do Iraku. Dzisiej na sprawa
                                                  > Wietnamu spoueczynstwo amerykanske tysz coukym inaczyj paczy jak jeszcze
                                                  > niydowno.
                                                  Właśnie tego się boje - braku konsekwencji. Też tak do końca nie wiem co by
                                                  było jak by było inaczej, jakby amerykanie nie weszli do Iraku. Może lepiej
                                                  może gorzej. Ale przynajmniej zakończyli okres tej półwojny z Irakiem jaką
                                                  prowadzili od Pustynnej Burzy. Wolałbym znaaaacznie bardziej jakby interwencja
                                                  była przeprowadzona przy pełnym poparciu ONZ i z udziałem państw arabskich.
                                                  Żeby była krótka i zakończyła się stacjonowaniem wojsk międzynarodowych pare
                                                  miesięcy i koniec. Ale tak się nie stało :(.
                                                  Zmiana władzy w Ameryce wycofanie się wojsk z Iraku to było by teraz najgorsze
                                                  rozwiązanie i dla amerykanów i dla irakijczyków. Jedni by mieli kaca jak po
                                                  Wietnamie drudzy państwo bez jakiejkolwiek siły stabilizującej.

                                                  Szwgier nie pisałem, że Irak był finansowany z zewnątrz tylko, że grupy
                                                  terorystyczne wysadzające w powietrze amerykanów i przy okazji 3 razy więcej
                                                  irakijczyków, są finansowane z zagranicy. Wielu grupom zależy na tym żeby
                                                  amerykanom się nie udało. Jakby im się udało to by potęga Ameryki jeszcze
                                                  wzrosła. Francja i Niemcy ograniczają się do rzucania politycznych kłód pod
                                                  nogi, a Zgredek (który potrafi dla celów politycznych mordować swoich rodaków)
                                                  pewnie nie zawahał by się przed pomocą znacznie bardziej daleko idącą.

                                                  > Odpowiedzialnosc za pokoj na ziymi to niy je ino monopol
                                                  > hamerykonski.
                                                  O i >>TO<< jest największy problem w całej sprawie - wszystkie inne argumenty
                                                  moje i twoje są funta kłaków warte. Jedyna różnica w tym, że ja wolałbym żeby
                                                  to kraje Europy udowodniły same organizując jakieś działania, żeby były gotowe
                                                  posłać swoich żołnierzy nawet na śmierć jak jest taka potrzeba. Wielu zaś woli
                                                  żeby samemu nic nie robić a i amerykanom zabronić.
                                                  To tak jak w kawale - jak jeden widzi, że sąsiad ma krowę, a on nie to się
                                                  modli do Boga o taką samą krowę, a drógi będzie się modlił żeby "bogaczowi"
                                                  krowa zdechła i będzie sprawiedliwie.
                                                  > Czas pokoze kto miou recht.
                                                  Ano pokaże. Współczuję Wietnamczykom.
                                                  • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 14:55
                                                    Uwazosz ze w Iraku niyma niynawisci do Hamerykanow?
                                                    Uwazosz ize niyma podziymia Irakijczykow przeciw okupacji hamerykonskyj?
                                                    Uwazosz ize bouy dyktator Iraku o te rzeczy niy zadbou?
                                                    Uwazosz ize Hamerykony som usprawiedliwione na zawsze pozostawianiym swoich
                                                    wojokow we Iraku?
                                                    Uwazosz ize przi obecnosci hamerykonskich wosjsk dondzie tam kedykolwiek do
                                                    spokoju?
                                                    Uwazosz ize kozdy przeciwnik Hamerykonow we Iraku jesz zwolynnikym bouego
                                                    dyktatora?
                                                  • macpor Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 15:17
                                                    laband napisał:

                                                    > Uwazosz ze w Iraku niyma niynawisci do Hamerykanow?
                                                    Jest ale nie obejmuje 100% społeczeństwa. Rodacy Saddama na pewno, Kurdowie i
                                                    Szyici - pewnie na zasadzie fajnie że przyszli ale by se mogli wreszcie pójść.

                                                    > Uwazosz ize niyma podziymia Irakijczykow przeciw okupacji hamerykonskyj?
                                                    Tak, jasne że jest - ale nie wierze w irakijczyków zabijających irakijczyków w
                                                    imię walki z amerykanami. Spora część zamachów to może i dzieło własnoręczne
                                                    irakijczyków ale nie koniecznie z własnej woli a bardzie z zachęty zewnętrznej,
                                                    a część to pewnie dzieło "specjalistów z importu".

                                                    > Uwazosz ize bouy dyktator Iraku o te rzeczy niy zadbou?
                                                    O opór? Nie ma Saddama nie ma oporu saddamowskiego - Irak partii BAAS już nigdy
                                                    nie wróci. Ci co wierzą w coś takiego muszą, być tak samo mądrzy jak ci co
                                                    wierzą w powrót socjalizmu w Polsce.

                                                    > Uwazosz ize Hamerykony som usprawiedliwione na zawsze pozostawianiym swoich
                                                    > wojokow we Iraku?
                                                    Na zawsze? Powinni się wynieść z tamtąd i to jak najszybciej. I powinny ich
                                                    miejsce zająć wojska ONZ w skład których wchodzili by żołnierze i francuscy i
                                                    niemieccy, rosyjscy, belgijscy, duńscy, szwedzcy, norwescy, ale i pakistańscy,
                                                    egipscy i ... (no poza izraelczykami - aż w takie cuda to ja nie wierzę).

                                                    > Uwazosz ize przi obecnosci hamerykonskich wosjsk dondzie tam kedykolwiek do
                                                    > spokoju?
                                                    Dwa widze wyjścia. Albo się zdenerwują irakijczycy i wyrzucą amerykanów, albo
                                                    się zdenerwują i wreszcie zaczną wyrzynać "obrońców świętej ziemi arabskiej".

                                                    > Uwazosz ize kozdy przeciwnik Hamerykonow we Iraku jesz zwolynnikym bouego
                                                    > dyktatora?
                                                    Jasne że nie. Czy ja kiedykolwiek coś takiego mówiłem?
                                                  • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 15:29
                                                    - Z kozdym dniym okupacji narazie rosnie ilosc przeciwnikow Hameryki we Iraku.
                                                    - Propaganda Hamerykansko wyolbrzimio udziau obcokrajowcow w przeprowadzanych
                                                    aktach terroru (bomby itd, usw.)
                                                    - zodyn niy wierzy we Saddama, ale i zodyn nichce Busha w Iraku.
                                                    - ONZ stawo sie poleku i przeciwnikym USA = je to korekt?
                                                    (a raczyj na odwrot, to USA stowajom sie coroz wiynkszym przeciwnikym ONZ)
                                                    - wyjscie niy lezy w wyzynaniu = wojnie, wyjscie je w geszichcie i tradycji
                                                    downego Iraku. Irakijczyki muszom uwiezyc sami w siebie a niy powinno im sie
                                                    wciskac wiara w potynga Hameryki.
                                                    - wiynkszosc Irakijczykow boua przeciwnikym dyktatury Saddama i jest
                                                    przeciwnikym Hamerykonow we ich ojczyznie.
                                                  • macpor Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 15:46
                                                    laband napisał:

                                                    > - Z kozdym dniym okupacji narazie rosnie ilosc przeciwnikow Hameryki we Iraku.
                                                    Z każdym dniem co raz więcej Irakijczyków ma pretencsje że w kraju nie ma
                                                    porządku i amerykanie są za to winni. Tak to bym się zgodził ale to jest
                                                    zupełnie co innego.
                                                    > - Propaganda Hamerykansko wyolbrzimio udziau obcokrajowcow w przeprowadzanych
                                                    > aktach terroru (bomby itd, usw.)
                                                    Równie dobrze mogę powiedzieć że propaganda amerykańska lekceważy udział
                                                    obcokrajowców. Ani Ty ani ja nie mamy na to dowodów. Zresztą nie mówiłem o
                                                    bezpośrednim udziale a dofinansowywaniu, pomaganiu, dostarczaniu broni itp.
                                                    > - zodyn niy wierzy we Saddama, ale i zodyn nichce Busha w Iraku.
                                                    Ja go też tam nie chce. No i Niemcy z Francją wszystko robią żeby tam dalej
                                                    siedział, bo czy proponują coś w zamian?

                                                    > - ONZ stawo sie poleku i przeciwnikym USA = je to korekt?
                                                    > (a raczyj na odwrot, to USA stowajom sie coroz wiynkszym przeciwnikym ONZ)
                                                    ONZ po leku zaczyna przypominać Ligę Narodów je to korekt? Każdy pichci swój
                                                    własny biznesik i suma sumarum nic nie potrafi ONZ zrobić. Ani przeciwstawić
                                                    Saddamowi ani spacyfikować Izrael i Palestynę. Do zrobienia porządku w
                                                    Jugosławi ONZ też nie było zdolne - je to korekt?

                                                    > - wyjscie niy lezy w wyzynaniu = wojnie, wyjscie je w geszichcie i tradycji
                                                    > downego Iraku. Irakijczyki muszom uwiezyc sami w siebie a niy powinno im sie
                                                    > wciskac wiara w potynga Hameryki.
                                                    A tu się w pełni zgadzam!!!!! Sami się powinni zorganizować - terrorystów
                                                    wyrżnąć, a amerykanom powiedzieć "obiecywaliście, że jak będzie spokój to se
                                                    pójdziecie, to teraz won, a tu naści parę dolarów za fatygę, żeby nie było że
                                                    wolny Irak swoim sługom nie płaci"

                                                    > - wiynkszosc Irakijczykow boua przeciwnikym dyktatury Saddama i jest
                                                    > przeciwnikym Hamerykonow we ich ojczyznie.
                                                    I nie widzą żadnego związku pomiędzy pojawieniem się amerykanów i zniknięciem
                                                    Saddama?
                                                  • laband Re: pytania i brak odpowiedzi 02.01.04, 15:53
                                                    Widza ize ogolnie godajonc starosz sie relatywizowac sytuacja jako powstaua, a
                                                    jako jak do tyj pory pogronzo Irak coroz to wiyncyj. Te przegodywanie sie
                                                    nawzajym moge sie jeszcze dugo ciongnonc. Fakt je jedyn - jak dugo Hamerykony
                                                    som we Iraku, tak dugo bydzie tam wojna domowo - tak jak teraz.

                                                    A co do Francji i Niymiec, to przeca niy ino oni byli przeciwnikym tego co sie
                                                    stauo. Wiynkszosc krajow boua tego zdania, a miynszosc poparua USA. Niyma to
                                                    do Cia jednoznaczne?
                              • Gość: iii Re: Ilosc rannych idzie w tysiace IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.01.04, 14:35
                                Gość portalu: Nu! napisał(a):

                                >
                                > jeżeli iii to ty, to weź mi wytłumacz to:
                                >

                                A jezeli iii to nie "ja", to co ? Nie rozmawiasz ze mna ?

                                Prosze przyjac do wiadomosci, ze nie kazdy przeciwnik wojny w Iraku to Ballest
                                i nie kazdy przeciwnik Ballesta to Hanysek.

                                >
                                > To co trzeba według ciebie zrobić? Najechać teraz Libię?
                                >


                                A co do Libii i jej "paktu" z Ameryka. Dobry przyklad. Jeszcze raz to
                                potwierdza, ze USA nie zalezy szczegolnie na demokracji, a tylko na tym, by
                                wladza danego panstwa podporzadkowala sie Ameryce. Saddam nie mial na ochoty,
                                wiec znaleziono pretekst(bron nasowego razenia) do wywolania wojny w celu
                                zaistalowania tam innej ekipy.

                                > Saddam przecież mógł uratować głowę i po prostu wpuścić tych inspektorów
                                > tam gdzie chcieli. I nie zrobił tego. A miał na to wiele lat. Gdyby zrobił,
                                > móg łby dalej "po bożemu" panować w Iraku. Mógł też wyjechać z Iraku. I nie
                                > zrobił tego.
                                > To nie było tak, że interwencja była nieunikniona. Że USA za wszelką cenę
                                > i pod każdym pozorem albo i bez dążyły do "inwazji".

                                Sklerozy nie mam. Saddam spelnial na wiele tygodni przed agresja WSZYSTKO to,
                                co zadali inspektorzy ONZ (lacznie z dostepem do prywatnych palacow), ale USA
                                po prostu to ignorowaly i nie sluchaly tego, co mowil szef inspektorow Blix i
                                szef agencji atomowej El Baradei.
                                Bush & Co mieli swoje plany i nikt nie mogl przeszkadzac w ich realizacji.
                                Postepowali wg zasady, jesli fakty sa przeciwko nam, tym gorzej dla faktow.
                                I glosili wszem i wobec bajki o rzekomym zagrozeniu swiata przez Irak czy
                                bzdury o kontaktach Saddama z El Kaida.

                                NIC nie moglo wiec powstrzymac Busha przed inwazja. Business plan do tego
                                przedsiewziecia po prostu tego nie przewidywal.

                                > (1)Ja to rozumiem, Ballest, (2)ze można nie lubic Ameryki, że można uznawać
                                > ich zachowania za mocarstwowe, cyniczne, itp, ale gdy się zapomina o rzeczach
                                > podstawowych, a więc określonego ciągu wydarzeń, które doprowadziły do tego
                                > co jest, to (moim zdaniem) traci się kontakt z rzeczywistością.

                                1. patrz wyzej
                                2. Nie chodzi o to, czy sie Ameryke lubi czy nie. I nie jest tez wazne, jaki
                                ciag wydarzen, ktory doprowadzil do obecnej sytuacji. Wazne sa cele, ktore
                                chce sie osiagnac. Dla mnie celem powinno byc budowanie swiata
                                bezpieczniejszego, niz jest obecnie, swiata bez terroru i bez wojen.
                                Niestety mam wrazenie, ze dla USA nie jest to jednak najwazniejsze.
                                Podstawowa doktryna kolejnych rzadow amerykanskich to utrzymanie pozycji
                                mocarstwa numer 1 na swiecie, a metody w osiagnieciu tego celu nie graja
                                zadnej roli.

                                Podsumowujac moge tylko zacytowac siebie z wypowiedzi na tym forum
                                w marcu 2003:
                                "Występowanie przeciw tej wojnie (w Iraku) to nie tylko naiwna szlachetność ale
                                i pragmatyzm, bo nie rozwiąże ona problemów świata ani na krótką ani na dłuższą
                                metę."
                                • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 14:47
                                  Caukowicie trefne, ale ciongnonc twoja mysl dalyj bouo by naprowde synsownym
                                  postawic pytanie, jako bouo alternatywa i jake inksze rozwionzanie bys np Ty
                                  proponowou. To niy som uatwe pytania, ale to niy znaczy, ize tym faktym
                                  ktokolwiek ujmie czynsc winy Hamerykonom.
                                  • kolcero Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 14:54
                                    Szwager, masz racje. Z tych dwoch rzeczy komentowanie przychodzi o wiele
                                    latwiej. Z madra rada jest znacznie gorzej
                                    • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 15:03
                                      Też bym chciał wiedzieć jakie było by naprawde mądre wyjście z tej sytuacji :(
                                      • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 15:09
                                        Jo pozostowom przi moim zdaniu - caukowite wycofanie sie Hamerykonow i odnich
                                        pomocnikow ze Iraku.
                                        Gorzyj na pewno by niy bouo. A w kozdym razie zodnego inkszego przeciwnika,
                                        jak samego siebie, same irakijczyki by niy mieli.
                                        • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 15:29
                                          laband napisał:

                                          > Jo pozostowom przi moim zdaniu - caukowite wycofanie sie Hamerykonow i odnich
                                          > pomocnikow ze Iraku.
                                          > Gorzyj na pewno by niy bouo. A w kozdym razie zodnego inkszego przeciwnika,
                                          > jak samego siebie, same irakijczyki by niy mieli.

                                          Wojna domowa 3 odrębnych narodów + Iran, który z chęcią "wyzwolił" swoich
                                          współwyznawców. Fakt to jest lepsze od okupacji amerykańskiej.
                                          Jak okrutna jest amerykańska okupacja wiedzą przecież doskonale niemcy i
                                          japończycy. A jak dobroczynne jest wycofanie się amerykańskich wojsk
                                          wietnamczycy i koreańczycy z północy.
                                          • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 15:37
                                            Niymcy i Japonczycy zawdziynczajom na szczynscie Hameryce mocka - to fakt.
                                            Faktym je ale ize Korea i Wietnam to protegowani(byli) ZSRR. Co to oznaczo?,
                                            to oznaczo ize jeszcze cicho USA tolerujom wpuywy bouego ZSRR - bezto ich
                                            agresja we Iraku a niy na Kubie. Trzy odrymbne narody? To znaczy ize je zes
                                            zwolynnikym podziau Iraku?
                                            • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 15:56
                                              laband napisał:

                                              > Niymcy i Japonczycy zawdziynczajom na szczynscie Hameryce mocka - to fakt.
                                              > Faktym je ale ize Korea i Wietnam to protegowani(byli) ZSRR. Co to oznaczo?,
                                              To oznacza że dwa pierwsze były okupowane przez amerykanów, a dwa pozostałe
                                              zostały z tej okupacji "wyzwolone", los ich wskazuje jak cierpią państwa
                                              okupowane przez USA i jak jest pięknie w tych z których udało się agresora
                                              wyrzucić.

                                              > to oznaczo ize jeszcze cicho USA tolerujom wpuywy bouego ZSRR - bezto ich
                                              > agresja we Iraku a niy na Kubie.
                                              Kuba Rosji już "wisi" i Kuba Ameryce nie zagraża. Fidelowi można liczyć już dni.

                                              > Trzy odrymbne narody? To znaczy ize je zes
                                              > zwolynnikym podziau Iraku?
                                              Szwajcaria, Belgia to przykład, że można razem żyć. Czesi i Słowacy, była
                                              Jugosławia - to dowód, że rozwód czasem jest niezbędny. Powiem, że nie wiem.
                                              Czy jest co ich razem wiąże? Czy powinno być przeprowadzone referendum? Może
                                              ONZ by wreszcie ruszyło tyłek i wzięło za coś odpowiedzialność i rozstrzygnęło
                                              tą sprawę?
                                              • hanys_hans Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 18:07
                                                macpor napisał:

                                                > Szwajcaria, Belgia to przykład, że można razem żyć. Czesi i Słowacy, była
                                                > Jugosławia - to dowód, że rozwód czasem jest niezbędny. Powiem, że nie wiem.
                                                > Czy jest co ich razem wiąże? Czy powinno być przeprowadzone referendum? Może
                                                > ONZ by wreszcie ruszyło tyłek i wzięło za coś odpowiedzialność i
                                                rozstrzygnęło
                                                > tą sprawę?

                                                S'loonsk to by tysz pasowauo w kooncu zjednoczyc´! jedyn narood i podzieloony
                                                miyndzy 3 pan´stwa.
                                                • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 18:22
                                                  :)
                                              • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 20:34
                                                A jako przyszuosc widzisz w tym kontekscie do Polski?, hehe!

                                                Niy przesadzej.

                                                Co do Kuby w prziszuosci(ale niy terazniejszosci) to sie zgodzomy.

                                                A co do Szwajcarow to sie mylisz w 100% - to jest jedyn jedyny narod.

                                                Ciesza sie ize widzisz koniecznosc (przinajmiyj) jak to nazywosz "rozwodow".

                                                Pyrsk!
                                                • macpor Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 21:56
                                                  Jak się zgadzamy to OK ;)
                                                  A co do Szwajcari: Taki wyrwany cytacik
                                                  "Dodajmy jeszcze jeden podział na regiony językowe:
                                                  - niemiecki (wschód, północ i centrum),
                                                  - francuski (zachód, południowy-zachód),
                                                  - włoski (południe),
                                                  - retoromański (południowy wschód)"
                                                  Tyle pamiętałem (hehe pamięć), no i bądź tu człowieku mądry - jeden naród czy
                                                  cztery? Wszyscy się uważają za szwajcarów - więc jeden. Ale różnica językowa
                                                  między nimi jest znacznie większa niż pomiędzy czechami a słowakami, czy też
                                                  serbami i chorwatami - więc cztery? Co to jest obywatel to ja doskonale wiem.
                                                  Narodowość zaś jest sprawą zawiłą, krętą, trudną do określenia. Chyba, że się
                                                  założy prostą definicją - "człowiek jest tej narodowości, którą deklaruje" (ta
                                                  też legnie w gruzy jak natrafisz na "tutejszych" - jakiej narodowości on ci nie
                                                  powie ale na pewno jest "tutejszy").
                                                  A jak narodowość to i naród.
                                                  • laband Re: Ilosc rannych idzie w tysiace 02.01.04, 22:14
                                                    Kozdy Szwajcar Ci powiy ize je ino Szwajcarym. Godac mogesz we wielu godkach
                                                    chcesz, tak samo jak i kozdy moge miec wiyncyj obywatelstw - narodowosc
                                                    kozdy ale moge miec ino jedna.

                                                    Som narody bez panstwa i narodowosci wtedy idzie w pewnym synsie odrozniac od
                                                    narodu.

                                                    To z tym "tutejszym", to mi przipomino czasy, kedy za okreslynie sie
                                                    narodowosciom Slonskom szuo sie do pierdla abo sie przinajmiyj pozondnie
                                                    narazano. W tedy ma tysz godli "jo je tutejszy".
    • kolcero Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 11:14
      Hermann,
      pragne Ci goraco podziekowac za znalezienie tej ( tajnedokumenty.com ) strony.
      Juz nie musze ani kupowac "Nie", ani sluchac Leppera. Naprawde extra!
      • ballest Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 14:14
        " O to pamiętam (ukłon do Ballesta) on uwierzył w rurociąg trans
        Afgański."
        Co za bzdura, Maciek jaki rurociag?
        To moze jakis klon ballesta ale nie ja!
        ------
        Afganistan to calkiem inna sprawa, tam naprawde szkolono terrorystow,(ONZ tez
        poparlo interwencje w Afganistanie) a Saddam tego nigdy nie robil, ze jest
        morderca to wiemy, ale dzisiaj USA szkola terrostow w Iraku a Swiat od czasu
        Busha stal sie bardziej niebezpiecznym jak przed nim.
        To wlasnie USA narobila balaganu na swiecie !
        • laband Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 14:30
          I tak widac jak sie coniykerym cos myli. Tukej juz niyroz merkuech ize probuje
          sie wciskac komus suowa kerych nigdy niy pedziou. Przeprosiny by sie zdauy.
          Abo?
          • Gość: Nu! No własnie IP: *.bmj.net.pl 02.01.04, 19:11
            czekamy - Ballest.
            • laband Re: No własnie 02.01.04, 19:24
              Nu, chyba Ci sie cosik pokrynciouo.
        • macpor Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 20:02
          Przeczytać proszę ten wątek i następne, chodziło mi o sprawę pliku (od Ee,
          który krążył po Polsce) z wyliczeniami ile to amerykanie na ropie zarabiają.
          Postaram się go znaleźć i zainteresowanym przesłać.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=4968811&a=5057923
          • macpor Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 20:06
            Przepraszam cię Ballest jeżeli akurat w to nie uwierzyłeś - pamięć ludzka jest
            zawodna. Faktycznie akurat tego nie napisałeś. Teraz ten wątek odszukałem i
            jeszcze raz przeczytałem - ale wynika z tego co wtedy pisałeś, że nie miałeś
            zastrzeżeń do wyliczeń znajdujących się w tym tekście, więc stąd zrodziła się
            mi myśl że również rurociąg trans afgański też jest dla ciebie sprawą oczywistą.
            Przepraszam również purystów językowych za budowę zdań,krew przodków hehe ;).
            • laband Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 20:15
              Wypijymy wszyscy z Ballestym po piwie i Nu , to sie posmiejymy z tego.
              • ballest Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 21:17
                Ja nie chce przeprosin po piwie chetnie wypije, zreszta Macka znam osobiscie ,
                wiec problemow z nim prywatnie nigdy nie dostane, jak to na Forum!
                Zreszta wiele osob uwaza, ze jestem jak jakas "metamorfoza", prywatnie o.k. na
                Forum WREDNY!?
                • macpor Re: Podziekowanie noworoczne 02.01.04, 21:40
                  Podsumowałbym to stwierdzeniem:
                  "Nic pochopnie" (Enty rulez - przed sobą mam "Dwie wieże", a wczoraj byłem
                  na "Powrocie króla") i "nie ufaj swojej pamięci".
                  Na to się chyba zgodzimy wszyscy ;).
                  A jak będziecie w okolicy, to piwko czemu nie (albo kola czy inny soczek ;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka