IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 07:30
cześć Alicjo.

mogę polubić Twój świat?

Piotruś Pan i ludzie wywalili mnie ze swoich bajek.

o tobie nie śmiałem śnić.

Obserwuj wątek
    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 07:45
      "Śmierć Judasza"


      Zdradziwszy Pana - pisze święty
      Mateusz (czy to prawda - nie wiem) -
      Judasz z Kariotu, żalem tknięty,
      Wziął i powiesił się na drzewie.

      Nie wiem, bo się też druga niesie
      Wśród ludu wersja, równie stara:
      Judasz dlatego się powiesił,
      Że srebrnik stracił do dolara.

      • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 07:52
        Malarze




        Nuże więc, malarze! Pędzle zanurzajcie
        W zorze miasta o wieczorze, w nasze dziś,
        Niech poznają gwar podwórek na Arbacie
        Wasze pędzle, jak jesienny lotny liść.

        Zanurzajcie, zatapiajcie je w bełcie,
        Tak jak miejska, zapomniana głosi wieść,
        I zechciejcie namalować należycie,
        Jak z mą lubą po bulwarze lubię przejść.

        Niech się domy zadumają zadziwione,
        Niech dokona się do końca to, co chce.
        Więc malujcie! Wszystko będzie policzone.
        Nie będziemy zgadywali: dobrze - źle.

        Przesądzajcie nasze losy jak sędziowie,
        Pokosztować nam przyszłości dajcie kęs...
        Choć nie znamy się - malujcie nas na zdrowie!
        A ja tym, co nie pojmują,
        wskażę sens.


        • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 07:59
          Warum?


          Und es heult der Wolf in mir, dessen Freiheit ich ihm nicht zu geben vermag.
          Und es schweigt die Nachtigall in mir, deren Schwingen gestutzt wurden.
          Und es faucht die Katze in mir, die eigentlich gestreichelt werden möchte.
          Und ich beruhige sie alle, obwohl sie recht haben.

          Warum bloss?

          • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:02
            Rados

            Z cyklu Powroty

            Powiym lo tym , ze wracosz
            nudelkuli i zmazanym lyzkom :
            na befeju przewroconyj kralzie ,
            pustej flaszce po loccie ;
            sznytlokowi krotymu na chlybie
            i fest napoczniyntyj margarinie
            Powiym o tym , ze wrocisz
            niyficowanym fuzeklom w taszy ,
            klamorom i dece na delinie ;
            czornym koszulom w szranku ,
            przischnionyj mercie w doniczce
            i lobu zglodnialym kotom
            • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:04
              Kole Klodnicy
              (fragmynt)

              Tysionc glosow w glymbi -
              godo : to bolo blank inaczyj
              poszly na dol do rzeki
              oparly ramiona
              o wiater
              rozwarly niyuchwytne bramy
              nasze lachanie
              wycinalo kolka ze szklonego luftu
              to sie rozpryslo kole pazdziernika
              ze mchu
              bioly flamy
              kaczyncow
              : Totschka i Hus spolone :
              pokrziwy bioly
              nos po dzikich kolanach
              W sroda gejfa : Opawa , Cyna , Osobloga
              Nysa Klodzko
              wlecieli my we trowa
              i potargali paprotka
              naszymi zymbami
              lato smakowalo rozkladym
              Dziyn choby lot tysionc
              wycwancigowol : poszol ku przodkowi: pora
              krokow : cykle : tak jak richtunk : bez ta
              staro Klodka :
              i jak wyplynola na wiyrch z otchlani
              juz staro i fertik
              I kukaly dugo w rzeka
              az oczy jak ona plynoly
              dalyj hyn na zachod
              do ciymnego (bo czorne poczontkym wszyskego)
              i nazod przynsc niy chcialy
              ptoki (nad)wodne pofurgaly
              za wronami
              stracioly sie w gorkim glucie klary
              w Odry zielonym blyskaniu
              kero fro swiatla miast
              zbiyrala
              glymboko pod sia zakopala
              i az w oceanie
              ryby nimi obsula
              i jak geszynk dala
              furknolo : dulknolo : zgaslo : tako je kolejnosc : take tysionc lot : tam szli
              dwa pieronym kumple :
              niykere lodzie poszly
              blank gibko na dno
              zaladowane za wiela wynglym
              i za wiela rozpaczom
              wynglorzy
              (. . .)

              • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:11
                mein inneres Feuer
                führe mich kühn und klar
                durch Länder Menschen Schicksalswandlungen

                du
                das du wehst so frei durch alles was ich sehe
                jage aus meinem Leben diese Ideenfetzen vom Leben
                wehe durch die Endlosigkeit
                und brenne
                endlos
                • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:14
                  czym jest mi malowanie?

                  czasem radością
                  czasem tęsknotą
                  czasem cierpieniem
                  czasem natchnieniem

                  czasem odrzuceniem
                  czasem przywołaniem
                  czasem modlitwą
                  czasem wściekłością

                  czasem
                  jest czasem
                  i
                  drogą
                  dalej
                  • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:17
                    Niyskryty

                    Uciyc od klary
                    Od blank jasnego
                    Wlys w swiyze
                    Co luftym wonio
                    Chycic slypiami
                    Siebie czornego
                    Inkszego siebie
                    Na pol zywego
                    Kery richtuje sie
                    W czornym zadle
                    On je bez niego
                    Dyc jo je w nim
                    Tak ciyniym tyko
                    Klara czornego
                    I mie pod drzewym
                    W ciyniu skrytego .

                    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 08:33
                      ~ PROWOKACJA CZASU ~
                      Pragnąłem zaufać swym źrenicom,
                      Gdy pożerały potworne
                      Abecadło wrządku.
                      A zastygły w opalowej bryle
                      Mroźnego zadumania
                      Pod bramą,
                      pod murem,
                      wśród nas...
                      Gdzie więc zakotwiczyć
                      Wzrok swój niespokojny i drżący?
                      Jaki port ciała kobiecego obarczyć?
                      Gdy prowokacja czasu obnaża
                      Jubileusz pierwszej śmierci o poranku.
                      • Gość: Misery Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 20:52
                        Zaplątany w milionach myśli
                        Maszeruję z moim cieniem
                        Czuję, że jest mi bliski
                        Czuję, że jest mną

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Siedzę na schodach milczenia
                        Nikt nie śmie odezwać się
                        Tylko ja krzyczę

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Tonę we wspomnień rzece
                        Łapię oddech istnienia
                        On nie przyda się

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Spalam oddech rozkoszy
                        Odsłaniam nowe granice
                        Żyję kłamstwem

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Unoszę mą duszę ponad siebie
                        Bojaźń, że Bóg mi ją skradnie
                        Obezwładnia mnie

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Szukałem Ciebie w snach moich
                        Jam jest Adamem ty Ewą
                        Zaśniemy razem

                        Zaplątany w milionach myśli
                        Nie wiem czy To stało się
                        Zaplątany w milionach myśli
                        Kocham Cię...

    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 22:51
      "Marzenia"
      Wstań , chodź
      ze mną ...
      Popatrz świat
      się budzi ...
      Już słońce
      głaszcze
      nasze stopy

      Jeszcze nic
      Nie masz
      Do stracenia .
    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 23:00
      Vergiss mein nicht !

      "Vergiss mein nicht !" so spricht mit süsem Flehen
      ein Blümlein blau am Bachesrand ,
      musst du gleich von hier gehen ,
      o denke mein im fernen Land !
      Nur in der Heimath wohnt des Herzens Frieden ,
      wo Wiegenlieder die Mutter dir sang ,
      bist aus der Heimat du lange geschieden ,
      hörst du im Traum doch den süßen Klang :
      so spricht mit süßen Flehen
      ein Blümlein blau "Vergiss mein nicht !"




      "Nie zapomnij mnie" rzecze slodkim
      blaganiem na brzegu strumyka blekitne
      kwiecie - Niezapominajki do odchodzacej muszki .
      Jesli musisz odejsc stad swoim
      wezwaniem pamietaj o mnie w dalekim swiecie .
      Tylko na ziemi rodzinnej
      znajdziesz serca spokoj gdzie piesn matki otula Cie .
      Gdy opuscisz ojczyste strony uslyszysz slodki dzwiek
      we snie
      "Nie zapomnij mnie" , glos blagalny .


    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 23:11
      A cesta dalyj ku przodkowi
      Keis wylys cza nom, zamknonc wrota
      Toc ponc juz spiywo, mierzy droga
      Tak jo tysz swoje nuciou byda
      A sztima samo sie richtuje
      Jo leca juzas bez szczewikow
      Na trowie ino konsek siedna
      I piykne byda miou na oku
      A obok piykne cicho slimto
      Posuchei konsek, smol gupoty
      Na piyknym swiecie piykne boiki
      Tam ktosik dudro spiywokowi
      A niych dudro i fandzoli
      Na koniec przeca stonie mit
      Szczewiki syjmie, ciepnie wek
      I bydzie tyrou z nami
    • Gość: - Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 00:16

      "Wyprawa"

      Opuściłem zimną jaskinię,
      Wyruszyłem
      W poszukiwaniu ciepła.
      Dobre duchy przestrzegały:
      Wrócisz z pustymi rękami,
      Rozczarowany.

      Wierzyłem w powodzenie,
      Szukałem
      Niecierpliwie
      Błądząc drogami życia.

      Nastąpił dzień,
      Gwiazda wzeszła,
      Jasność nad horyzontem.
      Uwierzyłem,
      Czas przestał płynąć,
      Szczęście roziskrzyło oczy.

      Słońce zgasło nagle,
      Chłód ciemności
      Rozproszył nadzieję
      Wstyd powrotu.

      Dzisiaj wypatruję
      Przestróg dobrych duchów,
      Zimnej jaskini-
      Ona też potrzebuje ciepła

      • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 17:53
        Cystoskopie

        Konecznie se rozpadalo, jak z cebra leje
        Niemusim iść do ziymioków kopać motykóm
        Koniecznie se zaś przez mroki slónko nieśmieje
        Raczi ležim na lóžku, albo se smykóm
        Niebawi mie wytworzać žodne hodnoty
        Tymu siedzim w putyce - bojim se roboty
        Niedziwim se už tymu, že kopla mi Hana
        Do zadku, ale mie to nieboli

        Nieboli mie to tymu, bo tam móm mozoly
        Zamiast obkladu žech na nich stolek prziložil
        Czisznik na mie od pipy chynyl pohled sokoli
        Piyrwszi na ex, trzeci, piónte - no moc žech ich wypil
        Kiela razy po ceście - bync do mokrej trowy
        Až žech se roz przechlódzil miechyrz moczovy
        Teraz se to na zachodzie zboleści wyje
        Aspóń o oktawe wyszi, niž w normalnim rozsahu
        Už niechcym nikdy
        Cysto ! Co to ?
        Cysto ! Co to ?
        No cystoskopie !!!
        • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 17:56
          Gdańsk

          Na jižni brzegi Baltyku autobusem od Czmiela
          Takóm dawke niejistoty žech niezažil od wiesiela
          Strawa dobro, spani tež, zachody a sprchi
          Širak je pro mie minulost a Tatranski wrchi

          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Ponury harest w centru miasta
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Leszek, Czesiek za krotami
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Bilbordy na jego murach
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Ech, co za Lech

          Plaža Stogi, parawany, tobogany, zimno woda
          Bursztym, muszle, kupa piosku, dziwne piwo a pogoda
          Flóndry, golonka a flaki. Sem tam wiater, wielki fale
          Po co zaś idziesz do morza ? Zarobić zloty - móm na male

          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Ponury harest w centru miasta
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Grzesiek, Wiesiek za krotami
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Bilbordy na jego murach
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Smak letnich marzeń

          Gdynia, plawba po przistawu na motorowym szifu
          Westerplatte, Hel, wizita w morzskim akwariju
          Po wieczorach parzba, gitara, wódka, Napoleon
          W ZOO majóm prohibice
          Bo, že Polocy kupa pijóm

          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Ponury harest w centru miasta
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Smutny je žiwot za krotami
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Bilbordy na jego murach
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Przežyj swojóm Kalifornie

          Baraki jak w Amsterdamu, torgi, show a kupa ludzi
          Presy a o Zuzke stresy, peněženka malem v czudu
          Pouliczni muzikanci, fizli, kapsarzi, žebrocy
          Cygónka mie chciala okrasć, tak žech na nióm zrobil Bu Bu

          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Zbogym Leszku, Grześku, Wieśku
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Smutny czlowieku za krotami
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Nóm to uciyklo a co tebie ?
          Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk, Gdańsk
          Ech, co za Pech
          • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 20:32
            Grazli

            Z dziedziny slzlo ich sjeźć
            W bundach ze skury na nich napisane Parmalat
            Že nimieli co zjeść
            Po czesku powiedzame - zrovna měli hlad
            Dziesiynć minut wprawo od E szestnostki
            Se ztracila koza
            W chlywie bylo na ścianie napisane
            Dziynkujym, Somoza
            A gazda kolem chaupy góni a krziczi a chlado

            Gdo ukrod mi 10 % z mego majóntku
            Tyn se niedožije už ani przyslego pióntku
            Gdo ukród mi 10 % z mego majóntku
            Tego czako yny pyndzialek, wtorek, strzoda, czwortek
            A kónsek pióntku

            Szejść grazlów szlo
            Ulicóm kolo starej czitelnie
            Nejwiynkszi z nich
            Se zegnyl, z ziymie dźwignyl zardzewialóm kielnie
            W extrówce obywatele Jablunkowa mówili wesolo
            Stary Jónczi, Hrómada, co psy jodol
            O Sojuz-Apollo
            W tym dziuróm od wentilatora cosi leci a przistowo a na stól

            Co je prziczinóm rozlotego piwa i lihu
            W rogu pijus ryczi: Jo chcym stižnosti a přani knihu
            Co je przicinóm strzepowego skandalu w cziteni
            Psycholog odpowiado:
            Nuda, wychowa, wandalismus, puberta
            A przilet kielni
            • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 19:37
              Hadry, kible

              Hadry, kible a smiatoki
              W szkole wyciyróm už roki
              Piyrwszi piynrtro, drugi piyntro
              Hop, hop, hop
              Starego už puszczóm jutro
              Hop, hop, hop

              Krómpatz, lopata a kary
              Už je zy mie basman stary
              Dva roki žech s babóm niespol
              Hop, hop, hop
              Na amnestyje fórt czakol
              Hop, hop, hop

              Tak už my sóm zas do kupy
              Dzieczka fofrym na nakupy
              A my fofrym pod pierzyne
              Hop, hop, hop
              Przežijemy tam aj zime
              Hop, hop, hop
              • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.02, 18:50
                Chlast

                Teraz idym po lesie
                A w rynce držim patyk
                We szkole zy mie bywol
                Dobry Matematyk
                Nikdy žech nimiol problemy
                A teraz przewracóm
                Do dobra popielnice

                Chlast wypaluje buńky

                W Czeszczinie žech miol szpatne
                Znamki za diktaty
                A dóma zaś za nich
                Wypraski od Taty
                A teraz sklodóm
                Pieśniczki po naszimu
                A pytómse naszich
                No - powiyedzcie mi czymu

                Bo ci to w chlastu pali

                A tak se sóm sebie pytóm

                Czi mi to z niego pali
                A tak se sóm sebie pytóm
                Czi mi to z niego wali
                W moji bednie a abych
                Wiedziol co robić dali
                Tak musim nad tym wszechkim
                Porozmyślać pomali

                Nasz twierdźom že mi haraszi
                A jo s nimi souhlaszim
                Bo jak suszi tak
                Bez rozumu to gasim

                • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.02, 16:23
                  Indiani

                  Jak my byli kiejsi mali
                  chcieli my być kowboji
                  A teraz my niesóm mali
                  A sóm my co ?
                  Indiani

                  Hu Ha Hu Ha
                  Bez tomahawku a bez skalpu
                  Hu Ha Hu Ha
                  Niekierzy aj w brylach
                  Hu Ha Hu Ha
                  Dobrzi, zli i tetowani
                  Hu Ha Hu Ha
                  A nieumiemy strzylać

                  Kolem ognia skoczymy
                  A śpiywómy se U U U U U
                  Manitou se na nas
                  Śmieje z miesiónczka
                  U kulu je prziwiónzany
                  Naczelnik Staro Struktura
                  W moji kapsie u trenyrek
                  Jego wkladnio ksiónžka

                  Hu Ha Hu Ha
                  Jego mustang w moji staji
                  Hu Ha Hu Ha
                  Jego squaw w mojim wigwamu
                  Hu Ha Hu Ha
                  Ón se teraz strazsnie boji
                  Hu Ha Hu Ha
                  Co tež beje po ranu

                  Mieiónczek zaszel za mroki
                  A Manitou usnyl
                  Ohniwo woda zebrala za swoje
                  Kdośi na mie po ranu
                  Kibel wody flusnyl
                  Jo u kulu a Naczelnika
                  Widzim we dvoje

                  Hu Ha Hu Ha
                  Mój mustang je w jeho staji
                  Hu Ha Hu Ha
                  W jego trenkach moje ksiónžka
                  Hu Ha Hu Ha
                  Moja squaw mu obiod warzi
                  Hu Ha Hu Ha
                  Niedožijym se miesiónczka
                  Hu Ha Hu Ha U U U U
                  • Gość: Ecik Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.02, 14:13
                    Je wiosna

                    Je wiosna, je wiosna
                    Po zmarzlej zimie
                    Cieply wiater fuko
                    A maj už tu je
                    Wracajóm se ptoszki
                    Wszecko tu śpiywo
                    A kwiotko se na kwiotko
                    Tež uśmiywo

                    Je lato, je lato
                    Móm horski kolo
                    Kopiec wedle kopca
                    Mie z wrchu wolo
                    A rynka zaś mi kiwie
                    U dalnice
                    Z Amsterdamu wóm poślym pohlednice
                    W Amsterdamu wybiyróm popielnice

                    Je jesiyń, je jesiyń
                    Cholera rzadzi
                    W tropickim klimatu
                    Mi to niewadzi
                    Bo žech proci ni dostol
                    Inekcyje
                    Pojadym za rachotóm
                    Do Indie

                    Je zima, je zima
                    Wszak to znosz tato
                    Že w Australii teraz
                    Rzadzi lato
                    Užiwejcie se krasnie
                    Tego śniega
                    Ajo zaś odrazim swój



                    • Gość: alosza Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.02, 15:42
                      Czesiu chłopiec był dość śmiały
                      Nawet babki go kochały
                      Głowę niezbyt miał pojemną
                      Więc zostało tylko jedno
                      Na swe dalsze utrzymanie
                      On zarabiał tym co staje
                      Pracy facet miał bez liku
                      A interes także kwitł mu
                      I klientki i klienci
                      Pieniądz przecie bardzo nęci
                      Przyszła doń raz jedna Zosia
                      A nie była z niej samosia
                      Propozycji wiele miała
                      Co by to od niego chciała
                      Pracę lubił on wahadła
                      Gdy mu jaka taka wpadła
                      On robotę miał rytmiczną
                      Dla ustroju sadystyczną
                      Oczy nawet go bolały
                      Ranki noce zarywały
                      Jednak na to co usłyszał od niej
                      Wstał poprawił szybko spodnie
                      Kilka kroków do niej zrobił
                      Już do pracy się sposobił
                      Dłonie ujął jej w swe ręce
                      Lecz zostawił je czym prędzej
                      Ona sama pokazała
                      Co od niego tutaj chciała
                      Nieco w przód się pochyliła
                      Dekold swój uwidoczniła
                      A tam wsparty na cycuszku
                      Wisiał zegar na łańcuszku
                      Ludzie myślą: wciąż tu grzeszą !
                      - Zegarmistrzem był nasz Czesio
    • Gość: Pieron Re: poezje do smiychu IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.02, 15:10
      Pieklorz i baba

      Widzious pieklorza
      Jak gupi sie lacho
      Czerwono mo gymba
      Kej z babami klacho
      Jedna mo szwaja
      Z od cigi racickom
      Pieklorz kulawy
      Z rogami pod myckom
      Tyn dziobou na ziymia
      Sam prziszou nos kusic
      A my go kapnyli
      Niy dali se brusic
      Zrobiyli za bozna
      Z ogonym pieklorza
      Sie wetli o dusza
      A dali mu koza
      On cigi niy poznou
      Bo przeca som capi
      I dzisio mu ganba
      I gupio sie gapi
      I gupio sie kuko
      Pieronsko nerwuje
      A jak widzi ciga
      To bobkami suje
      Tak terozki wiycie
      Te co to czytocie
      Pieklorza juz zicher
      W beztydziyn poznocie
      Ach jeszcze zech jedne
      Sam zdanie zapomniou
      Dyc pieklorz sie dzisio
      O babach zas spomniou
      Tak wiycie Pierony
      Jak zrobic to mocie
      Dyc baba i koza
      We domu tysz mocie
      Tak dejcie mu baba
      A ostowcie se koza
      I zrobcie za bozna
      Gupiego pieklorza
      On kapnie to juzas
      Jak bydzie po ptokach
      A Wy ze kozy
      Niy spuszczejcie oka
      Bo koza ta ciga
      Co ogonym miele
      Sam na tyj cetli
      Ze babow sie smieje

      PS

      I godom Wom baby
      Coch szkryknou sam prowda
      Jak kero niy wierzy
      Niych kuknie do zodua
      Niych kuknie na cetla
      A chyci za fyjdra
      I szkryknie riposta
      Maszkytno ta "Hyjdla"


      Pyrsk !

      • Gość: @losza Re: poezje IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.02, 19:27
        TABAKA

        Litwo! Ojczyzno moja! Tyś jest jak tabaka
        Ten się dowie, kto się napłakał
        Tabaka jest dobra, tabaka niedroga
        Lecz nigdy nie częstuj nią swego wroga
        Wąchaj ją codzienne, wąchaj bez przerwy
        Ona ukoi wnet twoje nerwy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka