cip, cip, cip...

05.03.11, 07:27
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b9/Pterodactylus_BW.jpg/240px-Pterodactylus_BW.jpg
    • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 07:29
      Cip cip teletubisiu smile narka miśku.
    • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 07:52
      Piękny pterodaktyl. I taki rozpostarty smile
      • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 07:54
        O! teraz juz wiem jak sie woła na pterosy smile
        • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 07:56
          Testowałeś zawołanie? Ciekawe, na co jeszcze reagują smile
          • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:00
            Nie wiem i nie mam zamiaru testowac, skoro wiem, ze reaguja na "cip, cip" smile
            • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:02
              Więc cip cip smile pzdr.
              • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:04
                Hiii, solidaruch też jest ranny ptaszek. No, przynajmniej niekiedy to się uwidacznia smile
            • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:03
              No dobra, tym razem zareagował, ale jeśli następnym razem nie zareaguje, to cioooo? smile
              • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:08
                Wiesz Debi - bo jak się nie pracuje to się budzi - w mordę jeża zawsze rano mordę podstawia smile miłego dnia Debi.
                • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:12
                  Coś wiem na ten temat.
                  Ja to nazywam uzależnieniem przymusowo nabytym. Posiadam takowe też smile
              • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:08
                wtedy zrobie "dryń dryń" smile
                • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:12
                  Zrobisz "dryń dryń", i będziesz cipał do słuchawki? smile
                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:14
                    Jak już zdrobie dryń dryń to cipac nie bedzie potrzeby- zmienie tryb komunikacji na bardziej ludzki
                    • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:20
                      No ale przecież "cip, cip" jest jak najbardziej po ludzku, kiedy się wola na ptaszki? Czy nie?
                      • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:22
                        sa tacy, co w ten sposob przywoluja plec zensska
                        Poza tym nie na wszystkie ptaszki wola sie cip cip
                        na kaczki wola sie Taś, taś, na gąski- wal wal...
                        • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:25
                          O tym, jak się woła na gąski, nawet nie wiedziałam. Jakoś nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak na nie wołał. Hm.
                          A cip cip na kury się woła głównie. Wniosek- pterodaktyl to kuura? smile
                          • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:27
                            Nie wyciagaj daleko idacych wnioskow, bo mozesz zaraz stwierdzic, ze pteros to aniolek bo ma skrzydelka smile
                            • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:30
                              Dobra. Nie będę wypuszczać się za daleko, i zostanę przy stwierdzeniu, że pteros, to pteros.
                              Taka prehistoryczna gadzina smile
                              • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:32
                                w dodatku reagujaca na cip cip smile
                                Co do gąsek- musisz mi uwierzyc, bo znow wiem o czym mowie- tak samo jak w przypadku szczawiu smile
                                • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:36
                                  Dobra, uwierzę. Po prostu albo nie słyszałam, albo nie pamiętam, jak się woła na gąski smile
                                  Ale z tym szczawiem aż do dziś mam ubaw smile
                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:06
                                    Ja tym bardziej. Od poczatku bowiem mialem pewnosc, ze racja lezy po mojej stronie. Zreszta jak w wiekszosci spraw smile
                                    • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:56
                                      Wiesz, co mnie tak okrutnie śmieszy w historii ze szczawiem? Jak sobie przypomnę , jak Ci strasznie nie wierzyłam smile
                                      • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:07
                                        Nie tylko nie wierzylas, ale niemilosiernie wysmiewalas. Odtad mam przkonanie, ze miastwoe i byka za krowe wezma i beda przekonane o swej racji. Dyskusja z nimi nie ma wiec sensu smile
                                        • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:13
                                          A tam! To nie było przekonanie o mojej racji, tylko raczej co do tego, że wpuszczasz mnie w maliny. A tymczasem okazało się, że był to jeden z tych przypadków, kiedy tego nie robiłeś. Dlatego tak mnie śmieszy mój ówczesny upór, i moment, kiedy rzeczywiście przekonałam się, że szczaw kwitnie na czerwono smile
                                          • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:42
                                            Czy ja Cie kiedykolwiek w cokolwiek wpuszczalem??? Zawsze opowiadalem o rzeczach prawdziwych. Nie moja wina, ze nie wierzysz iz 2+2=4
                                            • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 11:04
                                              Ojej, gdybym wiedziała, że szczaw tak Cię strasznie zdenerwuje, to bym o tym nie wspominała, chociaz to wspomnienie akurat bardzo lubię - głównie ze względu na jego puentę smile
                                              • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 11:27
                                                alez wcale mnie nie denerwuje. Juz sie przyzwyczailem do ignorancji miastowych smile
                                                • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 19:26
                                                  Wielkie nieba! Przyzwyczaił się i nie denerwuje się! To ci dopiero smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 19:51
                                                    A oczywiście... szkoda mi nerwow na denerwowanie sie smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:01
                                                    Aaa, czyli mogę spokojnie uznać, że nigdy sie na mnie nie zdenerwujesz? smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:03
                                                    tego mozesz byc pewna. Bo na nikogo sie nie zdenerwuje. Jestem ponad tym
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:09
                                                    Unosisz się? smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:16
                                                    nie, po prostu staram sie poszerzac swoje kregi zrozumienia - jak kaze budda
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:17
                                                    To zupełnie tak, jak ja big_grin
                                                    Ciekawe, skąd Ci to przyszło do głowy?
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:27
                                                    poczytalem, pomyslalem i jakos samo tak wyszlo
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:35
                                                    Interesujące smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:39
                                                    Co zas jest interesujacego? To ze potrafie czytac? smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:52
                                                    Nie, zupełnie co innego smile
                                                    Powiesz, co czytałeś?
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:00
                                                    duzo grubych książek... Odkrywanie Dharmy, Droga, Negatywności, tantra i mahamudra i wiele innych. Dzieci z Bullerbyn do tego nie zaliczam smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:13
                                                    Nie czytałam tych książek, chociaż poszłam prawie równoległą drogą smile
                                                    Czy uprawiałeś może medytację ?
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:15
                                                    Nie, nie wierze w medytacje. Na razie korzystam tylko z filozofii
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:18
                                                    Ok. Chyba na dziś wystarczy mi już poważnych tematów smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:26
                                                    no- to zacznij jakis glupkowaty smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:31
                                                    Nie mam pomysłu smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:37
                                                    To chyba trza sie po prostu polozyc spac smile

                                                    Swoja droga- kiedy myslalas, ze bedziesz potrafila mnie zdenerwowac lub sprowokowac, mialas inwencje jak Pomyslowy Dobromir smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 21:44
                                                    To było kiedyś. Teraz nie chce mi się walczyć. Z nikim. Jeśli kogoś prowokuję, to raczej z chęci poznania. Raz to bywa odbierane pozytywnie, innymi razy negatywnie. Czasami jeszcze zdarza się, że mnie poniesie. Nie jestem ideałem, nigdy nie będę, co nie znaczy, ze nie pracuję nad sobą. Nie dla kogoś - dla siebie.
                            • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:40
                              smile wink
                              • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:43
                                O-o! Jakaś jądrowa komitywa tu się zawiązuje! suspicious
                              • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:44
                                wszystkie rybki śpią w jeziorze tylko Debi cholerka śpi w łóżeczku smile
                                • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:48
                                  Bo w wodzie jest mokro, na gałęzi niewygodnie, a na skałach - zimno smile
                                  • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 08:54
                                    U Czarusia zawsze półeczka skalna się znajdzie dla uroczej Debi smile zapraszam i obiecuję że nie upuszczę, przytulę prędzej i sam zejdę ze ściany niż cóś. Czarek - grotołaz i alpinista wink
                                    • leziox Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:03
                                      Jaki by ten pteros nie byl i na jakie tez zawolania nei reagowalby,uwazam ze z wygladu jest mily,oryginalny i w razie co to na pewno podrzucilby pod nocny celem zakupu niezbednych plynów potrzebnych do utrzymania sie przy zyciu codziennym oraz towarzyskim.
                                      • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:08
                                        Wsoiadlbys do pojazdu kierowanego przez pterosa? smile
                                        • leziox Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:16
                                          Biorác pod uwage stopien uczlowieczenia niektórych kierowców jezdzacych po krajowych drogach,wsiadlbym.
                                          Codzienne haslo:czlowiek czlowiekowi gadem mogloby zmienic w tych okolicznosciach calkowicie swoj sens.
                                          • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:18
                                            Ja byc moze takze bym sie odwazyl, gdyby gnala mnie atawistyczna sila skorzystania z wodopoju, ale najpierw jednak musialbym dac Pterosowi kilka lekcji, coby nie mylil pedalow na przyklad
                                          • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:23
                                            Lezio sugeruje że niby na ratunek kobiecie to flakona podrzuci - szkoda że nie perfum smile ja tam bym się podłożył i prosił o łaskę i przytulenie smile. Talki pies na kobiety i szanujący Je jestem wink miłego dnia leszcze.
                                            • leziox Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:27
                                              Hahaha.Perfum ci u mnie tez dostatek.
                                              Ale najpierw trza miec piekne wnétrze aby sie skrapiac perfumami bez wyrzutów sumienia.
                                              Ps.dla kobiet mylacych pedaly-automatik.
                                              • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:33
                                                Nie mam i nie bede mial automatika. Ja tam musze w czasie jazdy gałą poruszac smile
                                                • black-sandra Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:36
                                                  A ja to mam połautomatic - ja mam ochote za drążka złapć to łapie , a jak się zmęczę to przełączam smile
                                                • leziox Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:37
                                                  Kiedys tez tak myslalem.
                                                  Od czasu kiedy sie przesiadlem na automatiki,nie wyobrazam sobie innej jazdy.Poza tym istnieje cos takiego jak tiptronic jesli tak bardzo ci na ruszaniu wajchá zalezy.
                                                  Zreszta sa tez modele aut,jak np.moja Syrenka ze nie produkuje sie ich w wersji z manualna zmiana biegów.Wiec chcial,nie chcial,musi sie jezdzic wygodniej niz sie chce.
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:40
                                                    Prawdopodobnie jest to kwestia przyzwyczajenia. Ja mialem wplyw na wybor modelu samochodu, jego wyposazenie, ale juz nie na skrzynie biegow.
                                                  • leziox Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:45
                                                    Przyzwyczajenie jedna rzecz-druga,to taka ze w czasach,kiedy mysmy robili prawko,automatiki to byly rumple,szarpiace przy kazdej zmianie biegu,slabo przyspieszajace i ogólnie robiace wiecej klopotów niz to bylo warte.
                                                    Aktualnie sprawa wyglada zupelnie inaczej,niestety,jak wspomnialem juz powyzej,sa auta ktore musisz wziac w automatiku albo wcale.Reszte wyposazenia mozesz sobie wybrac-fakt. smile
                                                  • teletoobis Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:11
                                                    Ja robiłem prawko na Wołdze, a moim pierwszym samochodem była Skoda 105. Nie przypominam sobie, by wystepowaly one w wersji automatik smile
                                      • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 09:58
                                        Ja, ja, Leziu ,podrzuciłby- ale chyba na plecach smile
                                        • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:14
                                          Przepraszam ale worek na razie jestem bardzo przepraszam. Wór jestem bardzo przepraszam. Ferdek.
                                          • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 10:17
                                            On naprawdę tak gadał? Dziwne, jak na niego smile
                                            • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 12:52
                                              Przepraszam Ciebie bardzo ale Ty nas facetów też nie rozumiesz !! może podli cholerka jesteśmy ale nie wredni w mordę jeża, Ale mnie podsumowałaś ja Ciebie przepraszam Debi. Czaruś. Z Woli cholera pijackiej sad
                                              • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 18:35
                                                Zaraz, zaraz, a to nie było o Ferdku z Kiepskich? Znaczy z tego serialu?
                                                • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:04
                                                  Ano z tego - w mordę jeża Debi wink na gazie.
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 05.03.11, 20:13
                                                    Skojarzyłam to z Ferdkiem. Z drugiej strony mieć takiego Ferdka w domu? Horror. Jak ta Halinka go wytrzymuje w ogóle?
                                                  • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 06.03.11, 06:12
                                                    A jak Ferdek z Halińcią wytrzymuje ? ja Go podziwiam, za krzepę do BAB smile
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 06.03.11, 06:31
                                                    On nie ma wyjścia, bo te Baby jeść mu dają wink
                                                  • solidaruch777 Re: cip, cip, cip... 06.03.11, 06:43
                                                    Pewnie nie tylko jeść mu daje - myślisz że Go chrobota, Ferdka mendę ze wsi jednego ? wink mimo wszystko jestem za Halińcią nie za Ferdkiem choć bardzo Go lubię.
                                                  • debi_bebi Re: cip, cip, cip... 06.03.11, 07:06
                                                    Nie mam pojęcia, czy go chrobota. Oglądam sporadycznie i wyrywkowo, i mogłam coś przegapić. Chociaż z drugiej strony chrobotanie żony to święty obowiązek męża, bo inaczej żona może sobie pójść po tę przyjemność gdzie indziej, więc... Ale czy Halinka ma czas na cokolwiek innego, niż praca i obsługa męża na stanie?
Pełna wersja