Dodaj do ulubionych

Bunt 7,5 latka

16.06.09, 10:54
Od jakiegoś czasu nasz syn buntuje sie przeciwko wszystkiemu...Odrabianie
lekcji odbywa sie w płaczu, wszystko jest nudne, każda moja propozycja zabaw,
zajeć też, on by chciał robić tylko rzeczy ciekawe, ale sam nie wie, co go
interesuje...A reakcją na te nudne rzeczy jest protest i bunt...
Najchetniej oglądałby bajki i grał na komputerze, ale na to się nie zgadzam,
ma ściśle określony czas grania w ciągu dnia. Zabawy klockami, zabawkami,
wspólne czytanie, są nudne!
Ostatnio bunt przeniósł się i do szkoły. Pani mówi, że jest bardzo mądry,
inteligentny i strasznie leniwy!
Jak do niego dotrzeć???? Nie zależy mu praktycznie na niczym, poza graniem,
więc system kar i nagród jest bardzo trudny do zastosowania:/
Jak go czymś zainteresować???
Boję się, że będzie coraz gorzej, synek jest coraz bardziej obojętny, coraz
bardziej wszystkim znudzony! I zbuntowany przeciw nudzie...
Obserwuj wątek
    • Gość: mama Re: Bunt 7,5 latka IP: 195.74.134.* 16.06.09, 12:27
      rano wstać, zrobić sniadanie, zabrac aparat fotgraficzny i/lub
      kamerę, wsiąść na rower, zrobic 40 km po okolicy, z przerwa na
      obiad, wrócic do domu. Siąść przed kompem, posegregowac zdjęcia,
      poobrabiac w darmowym GIMPie zaprojektować Fotoksiążkę, wysłać do
      wydrukowania, umyć sie i iść spać.
      I nie mówić, ze 7 latek nie przejedzie 40 km. Wolno - ale jak nie
      jest niepełnosprawny i bardzo chory - to przejedzie... Chyba że
      mamusia wymięka - to niech sie później nie dziwi.
      • olawlodarczyk1 Re: Bunt 7,5 latka 17.06.09, 09:00
        7-latek da radę, tylko mamusia ma w domu jeszcze roczniaka, którym też musi się
        zająć...
        • i_vovin Re: Bunt 7,5 latka 17.06.09, 09:36
          stawić z nim tatusia, poprosić babcię, siostre, wujka,
          ciocie ,sasiadke, nianie ( niepotrzebne skreslic).
          • olawlodarczyk1 Re: Bunt 7,5 latka 17.06.09, 21:38
            Tatuś wraca ok 18-19, pozostałe opcje odpadają, jestem sama z dziećmi cały
            dzień. Poza tym nie jeździłabym po 40km dziennie na rowerze codziennie!
            Rozpoczynając wątek miałam inną intencję i liczyłam raczej na odpowiedzi, jak
            wytłumaczyć dziecku, że życie to nie sama przyjemność, że są obowiązki itd, a
            nie jak spędzać wolny czas, bo tu akurat na brak pomysłów nie narzekam, chodzi
            raczej o nastawienie dziecka do nich, do życia, do nas...
    • i_vovin Re: Bunt 7,5 latka 17.06.09, 22:26
      Sorry, wydawało mi sie inaczej :
      wszystko jest nudne, każda moja propozycja zabaw,zajęć też, on by chciał
      robić tylko rzeczy ciekawe, ale sam nie wie, co go interesuje..
      ...Jak go
      czymś zainteresować???


      Obowiązki przecież nie są interesujące, to trudno wymagać, żeby z zapałem je
      wykonywał. Ale robić trzeba , trudno, nawet z płaczem
      Wydawało mi się, że chodzi Ci o to, że syn niczym się nie interesuje - tylko
      komputerem. Dopóki nie będzie z Wami robił czegoś ciekawego RAZEM i dopóki
      będzie miał zawsze proponowane zajęcia - chyba tak zostanie.
    • zarzycka.anna Re: Bunt 7,5 latka 17.06.09, 23:02
      Witam,
      W następnym poście pisze Pani, źe chodziło Pani o to, jak
      wytłumaczyć, źe życie to nie tylko przyjemność. Ale szczególnie w
      kontekście drugiego małego dziecka, rytuał dnia codziennego moźe
      synowi wydawać się nudny i ignorujący jego potrzeby poznawania
      świata, robienia czegoś ekscytującego nie przerywanego potrzebami
      małego brata. Wydaję się to być próbą zwrócenia uwagi na swoje
      potrzeby i chęć zaangaźowania w nie rodziców. Łatwiej przyjąć
      obowiązki (choć nigdy nie jest to proste) wtedy gdy wydarza się teź
      coś ekscytującego, przyjemnego i miłego. I o taki czas, pewnego
      rodzaju wyłączność kontaktów Pani syna z Panią, z ojcem warto
      zadbać.
      I czy naprawdę na niczym mu nie zależy poza graniem? Wydaje się, że
      ten bunt jest w związku z tym na czym mu zależy i o to Pani syn
      walczy. Jeśli uda się Pani wyjść z pozycji bezradności,
      rozczarowania i niechęci do takiej jego postawy, pewnie teź złości
      do niego (co przyznaję czasem nie jest łatwe) to łatwiej będzie Pani
      mogła zaobserwować o co tak naprawdę chodzi i zrozumieć syna.
      Pozdrawiam A.Z.
      • olawlodarczyk1 Re: Bunt 7,5 latka 18.06.09, 08:15
        Pani Anno, dziękuję za odpowiedź!
        Jeśli chodzi o to, że mu nie zależy, to takie słyszę odpowiedzi: nie zależy mu
        na dobrych ocenach, na opinii, jak mu zagrożę, że jak nie odrobi lekcji, to
        czegoś nie zrobimy itd, to też mu na tym zależeć przestaje...Jedynie obietnica
        grania jest motywująca:/ A może to taki sposób ucieczki???
        Staram się poświęcać Starszakowi dużo czasu, na ile to możliwe-sam na sam. Ale w
        mojej sytuacji, przyznaję, nie jest to łatwe:(
        Martwi mnie jego lenistwo? osłabienie? niechęć do działania? Nie wiem, jak to
        określić. Jakakolwiek aktywność fizyczna jest negowana, ale może rzeczywiście
        dla niego jest to mało ciekawe? Prawie rok trenował piłkę nożną, już nie chce,
        już mu się nie chce, znudziło...Spacery z mamą pewnie są nieciekawe, może z
        kolegami jest ciekawiej, tylko, że spotkania z kolegą polegają też na graniu na
        komp...
        Przed nami wakacje, mam nadzieję, że synek odpocznie od szkolnych obowiązków, a
        ja stanę na wysokości zadania, potrafię znaleźć ciekawe zajęcia i zrozumieć go:)
        • maggi104 Re: Bunt 7,5 latka 27.12.20, 18:28
          Jezu, jak bym siebie widziała i słyszała. Ja z moim poszłam do psychologa, ale na razie nic to nie wniosło, choć to tylko były 2 spotkania, na których ja siedziałam i ryczałam jak bóbr w swojej bezradności. Dziś jest koszmar, syn ma karę, bo wyzwał rano ojca, więc zakaz mediów totalny. Zachowuje się jak narkoman, który szuka działki, na dodatek ubzdurał sobie, że w jego pokoju straszy. Nie wiem już co robić, nie mam go z kim zostawić, a tu do 18 stycznia wolne. Dopiero zaczęłam pracę i nie mogę wziąć wolnego. Jestem załamana tym zachowaniem, tak mnie dziś wykończył, że dostał w tylek klapsa. Nie zrobiło to na nim wrażenia. Dalej łazi i szuka, czepia się młodego (1,5 roku) brata o wszystko. Zabiera mu zabawki, gada jakieś farmazony. Ciekawe jak sytuacja u założycielki wątku?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka