Witam,
jestem nowa na forum, więc proszę o wyrozumiałość

Trafiłam tu kilka dni temu, kiedy poszukiwałam jakichś wskazówek nt. mojego bardzo złego samopoczucia i kłopotów ze zdrowiem. Dziś odebrałam wyniki i nie wiem co myśleć?
Po kolei:
Od dłuższego czasu czułam się strasznie otępiała, senna, bez energii. Ponad miesiąc temu przydarzył mi się dziwny epizod jakby zasłabnięcia, miałam zawroty głowy, byłam bardzo słaba nie dałam rady mówić. Trwało to w takim nasileniu 1 dzień. Potem przyszły 3 dni jadłowstrętu. Do dziś pozostały zawroty głowy i otępienie, w różnym nasileniu. Mam wrażenie, że mam tak słabe nogi, że nie ma w nich kości. Dwa tyg. temu doszły drżenia w klatce piersiowej. Dwie ostatnie miesiączki nieregularne. Nie mam na nic ochoty, podstawowe obowiązki w domu po prostu mnie przerastają. Życie toczy się jakby obok mnie...
Dziś zrobiłam badania, spodziewałam się typowych wyników jak przy niedoczynności, a tymczasem:
TSH - 1,0748 (norma 0,35 - 4,94)
FT3 - 3,10 (norma 1,71 - 3,71) 69,5%
FT4 - 1,21 (norma 0,7 - 1,48) 65,38 %
A-Tg 1,85 (0,0 - 4,11)
A-TPO 9,74 (0,0 - 5,61) !!!
Ferrytyna - 13,9 (norma 6,9 - 282,5)
B12 - 329 (norma 187 - 883)
Choesterol 202 (norma do 200)
MOże ktoś doświadczony napisze mi, czy takie wyniki mogą być przyczyną mojego fatalnego samopoczucia? Czy mam umawiać się do endokrynologa? Czy powinnam szukać innego lekarza, choć już kilka wizyt mam za sobą, a dalej nic nie wiem...
Aha, w dzieciństwie byłam leczona na tarczycę, ale ani ja, ani mama nie pamiętamy, czy była to nadczynność, czy niedoczynność. Pamiętam, że brałam wtedy lek o nazwie Thyroideum czy jakoś tak.
Bardzo proszę o pomoc, pozdrawiam.