Hej!
Mam na imię Ania i dzisiaj dotarłam na to forum. Od dwóch lat leczę się na niedoczynność tarczycy spowodowaną Hashimoto. Aktualnie jestem na dawce 150ug, czuję się dobrze. Od początku byłam prowadzona tylko na podstawie TSH i o ile nigdy nie miałam z tego powodu problemów, tak teraz czuję się trochę dziwnie, że istnieje taka rozbieżność między wiedzą lekarzy endokrynologów, a Waszymi doświadczeniami. Wychodzi na to, że miałam dużo szczęścia, że udało się u mnie ustalić dawkę na podstawie samego TSH. Nigdy nie miałam problemów z lekarzami, bo za rok sama dołączę do ich grona, skierowań na badania nikt mi nigdy nie żałował, recept na co tylko zechcę (w granicach rozsądku

) również.
Chciałabym jeszcze w tym roku zajść w ciążę, więc dbam o swoje zdrowie - od kilku miesięcy przyjmuję witaminy dla kobiet w okresie prekoncepcyjnym - liczę, że wszystko pójdzie gładko
Od kilku tygodni pochłaniam wszystkie informacje nt. ciąży jakie tu znajdę i staram się wypośrodkować to co już wiem z tym, co mówi forum - jak dotąd nic się nie wyklucza na szczęście. Zrobiłam już badania, które są w tutejszym kanonie - na szczęście wyszły ładne.
TSH - 0,69
fT3 - 84,67%
fT4 - 91,22%
ferrytyna - 62% (całkiem nieźle mimo moich upiornych miesiączek)
B12 - 71%
witamina D3 - 58% (uff, unikam słońca jak mogę i bałam się, że będzie niska

)
Wychodzi na to, że jestem na najlepszej drodze do poczęcia dzidziusia

Życzcie mi szczęścia