hydrangea7
08.08.12, 11:30
Witajcie!
Trafiłam na to forum poprzez forum o staraniach, gdyż już 11 miesiąc bezskutecznie staram się o dziecko. Lekarze z NFZ nie chcą przepisywać skierowań na badania przez upływem roku, więc dwa miesiące temu zrobiłam sama kontrolnie badania hormonów tarczycy, tak na wszelki wypadek i dlatego, że moja mama ma nadczynność. Ponieważ wyniki były w „widełkach” uznałam, że są ok., a wizytę u gin-endo mam dopiero pod koniec września.
Trochę poczytałam to forum, zrobiłam sobie internetowy test na niedoczynność i jestem mocno zaniepokojona.
Wyniki:
tsh 1,96 (0,4-4) za wysoko przy staraniach?
ft3 5 (4.-8.3) 23,26% za nisko?
ft4 12.67 (10,6-19.4) 23,52% za nisko?
Poprzedni wynik tsh z maja 2011 to 2,03 (0,4-4,0)
Zrobiłam internetowy test na niedoczynność i przede wszystkim (od zawsze):
-wypadają mi włosy w dużej ilości (ale specjalnie ich nie ubywa), od roku łamią mi się paznokcie,
-budzę się senna i zmęczona i często czuje się tak cały dzień (ale się spinam i funkcjonuję, dotąd myślałam, że to moje niskie ciśnienie na to wpływa),
-jest mi ciągle zimno, zazwyczaj ubieram się cieplej niż inni.
Miewam też stany subdepresyjne (nie cały czas, gdy mam problemy), teraz jak nie mogę zajść w ciąże to już w ogóle mogę się w sekundę rozpłakać i jestem w słabej kondycji psychicznej.
Poza tym mam podwyższoną prolaktynę. W 2004 roku miałam 92 w normie 5-15, przez 7 lat brałam Bromergon (polecenie ginekologa), ale obecna lekarka kazała mi odstawić. I faktycznie prolaktyna spadła bez leków, najpierw do 24 (norma do 25), w następnym cyklu do 16,4 (to samo laboratorium).
Powinnam się martwić i szukać dobrego endokrynologa? Zrobić dodatkowe badania (antygeny, usg tarczycy) i dopiero udać się do lekarza? Po lekturze forum mam wizje, jak lekarze odprawiają mnie z kwitkiem, twierdząc, że wyniki są w normie, a czuję, że powinnam działać.
Mam 27 lat.
P.S. W „najważniejszych linkach” punkty 3, 4 i 6 mi nie działają („We're sorry. This document is not published.)