czupakabra27
07.02.13, 09:26
Dziewczyny, mam duże wątpliwości co do sposobu leczenia mojej teściowej. Parę lat temu brała przejściowo (!) tyroksynę. Jesienią 2012 przez przypadek, w czasie diagnozowania uciążliwej wysypki i alergicznych obrzęków ust wyszły podwyższone przeciwciała, niskie TSH i wysokie hormony tarczycy. Wypisz wymaluj nadczynność. W tarczycy (wielkość ok.11ml) guzki koloidowe, w biopsji ok.
Lekarka dała sterydy, na obniżenie przeciwciał. To chyba rzadkość, ale przy okazji poprawiają się kwestie związane z alergią. Teraz TSH podniosło się trochę, a ft4 jest niedoczynnościowe. lekarka na takie wyniki przedłużyła o 2msc terapię sterydami, a jeśli kolejne wyniki będą takie jakie są chce zrobić jodowanie.
I dlatego mam wielkie wątpliwości. Bo teściowa przez cały czas na tych nadczynnosciowych wynikach, a teraz na sterydach wygląda świetnie, czuje się dobrze, ma masę energii, a przede wszystkim wygląda na to, że odeszły wszelkie nastroje depresyjne które miała. Brała nawet przez ponad rok niewielka dawkę antydepresantu, ale nie wiem jakiego. Ten antydepresant wydawał się tez pomagać na problemy z sercem. Wtedy nie byłam tak dobrze wyedukowana przez forum jak jestem teraz, więc nie kapnęłam się, że to może być coś z tarczycą, że mogą być niedobory itd. Z drugiej strony dla osób po 60-tce zdanie lekarza, nawet takiego, który działa nieskutecznie jest najważniejsze i trudno jest forsować swoje zdanie, namawiać do niestandardowych badań krwi itd.
Wyniki tuż sprzed leczenia:
przeciwciała ATPO 246 przy normie do 35 (moim zdaniem wcale nie takie wysokie).
ATG niebadane.
FT4 122.08% [ wynik 1.87, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 188.75% [ wynik 6.53, norma (2 - 4.4)]
Po 2 msc na sterydach:
TSH: 0, 06
ft4: 0,97 (0,93 -1,7) 5,19% czyli dno
Gdyby tarczyca szalała, a teściowa nie dawała sobie rady z objawami, mogłabym zrozumieć, że chcą zniszczyć tarczycę i dawać syntetyczne hormony, ale nie wiem co lekarka dalej planuje. Doradźcie coś, bo ja narazie doradziłam konsultację z innym lekarzem.