niedu
15.05.13, 11:30
Żeby to wszystko trochę uporządkować:
Problemy z tarczycą podejrzewano u mnie od dziecka, bo bardzo szybko przybrałam na wadze, ale ponieważ wyniki były w normie, to to zostawiono. Problem powrócił dopiero po nieefektywnym, wykańczającym organizm odchudzaniu, który spowodował olbrzymie niedobory w organizmie. Z niedoborem żelaza zmagam się od kilku lat, moja hemoglobina nigdy nie była zbyt wysoka i nie pamiętam nadmiaru energii.
Ponieważ nie czułam poprawy (TSH zdaje się było w normie, ale nie mogę znaleźć dokładnych danych) na własny koszt:
w 03.2010 r zrobiłam wyniki:
FT3 3,49 <2,00-4,20> --> (67,72%)
FT4 1,16 <0.93-1,70> --> (29,87%)
DHEA-SO4 353 (to w ramach nadnerczy)
(miałam 25 lat, więc byłam na granicy: 20-24 lat <148-407>; 25-34 lat <98,8-340> )
w 07.2011 w USG tarczycy:
Płat lewy 15x18x46 mm --> (6,21 ml)
Płat prawy 12x16x37 mm --> (3,55 ml)
(Łacznie wielkość tarczycy: 9,76 ml)
# Obliczenia są moje z ostatnich dni. #
Do endokrynologa nie poszłam po tym, jak lekarz pierwszego kontaktu powiedział, że wszystko jest w normie, a pani doktor robiąca USG potwierdziła słownie i w opisie badania, że tarczyca jest prawidłowej wielkości i nie ma na niej zmian. Trochę mnie to sfrustrowało, bo intuicyjnie czułam, że coś jest nie tak i problemem nie jest tylko niedobór żelaza. Więc próbowałam się ratować łykając kelp... No, a teraz czeka mnie kolejne kilka miesięcy z tabletkami z żelazem. Pogrzebałam w necie, zrobiłam obliczenia i stwierdziłam, że chyba powinnam odstawić jod. Od poniedziałku nie łykam kelpa i czuję, że tarczyca mnie szczypie, piecze i jest dość rozgrzana jak dotykam miejsce na szyi, natomiast dłonie i stopy zimne jak lody. Mam też momentami zgagę.
Zamierzam powtórzyć FT3, FT4 i zrobić jeszcze antyTPO i umówić się do jakiegoś dobrego endokrynologa we Wrocławiu. Jakieś rady i sugestie?