Bardzo proszę o pomoc w interpretacji wyników. Mam prawie 30 lat i od jakiegoś czasu czuję się beznadziejnie. Wynik testu na niedoczynność to 45, chociaż może to przypadek? Prawie wszyscy w rodzinie mieli kłopoty z tarczycą i to skłoniło mnie do szukania w tym kierunku.
Wyniki z sierpnia 2015
TSH (s) 1,96 mU/l (0,270 - 4,200)
P.ciała przeciw ATG 62,4 IU/ml (<115)
fT3 4,84 pmol/l (3,1 - 6,8) 47%
fT4 18,47 pmol/l (12 - 22) 64,7%
USG - Tarczyca dwupłatowa, niepowiększona. Płat prawy ok.41x14x14mm,obj.4,3ml,płat lewy ok. 41x13x16mm,obj.4,4ml,cieśń ok. 2mm. Echogenicznosc miąższu nieznacznie obniżona, niejednorodna, bez zmian ogniskowych. Przepływy miąższowe w CD nieznamienne. Węzłów chłonnych szyi obustronnie nie uwidoczniono.
Wyniki z 2014 roku
TSH (s) 1,36 mU/l (0,270 - 4,200)
P.ciała ATPO 14,06 IU/ml (<34)
USG - Wymiary tarczycy: Płat prawy: 36x13x13mm, 3,0 ml Płat lewy: 38x14x18mm, 4,78 ml Cieśń: 3mm Miąższ tarczycy w całości nieco niejednorodny, z obecnościa drobnych przestrzeni hypoechogenicznych w płacie lewym, śr. do ok.2mm. Poza tym w płacie prawym widoczny słabo odgraniczony od otoczenia guzek hypoechogeniczny o wym. ok. 10x6mm. Okoliczne węzły chłonne bez zmian.
Lekarz do którego chodzę twierdzi, że wyniki są ok i nie ma potrzeby by coś z tym robić. Nie przekonuje go to, że o godz. 19:00 jestem już nie do życia, ani to że czuję się po prostu kiepsko. Ostatnio usłyszałam od niego komentarz, że być może będzie już tak do końca życia... i może to jest w moim przypadku norma. Jeśli tak, to ja dziękuję