Dodaj do ulubionych

choroby tarczycy a rtęć

24.01.16, 21:28
Witam,

Wiem że brzmi to niewiarygodnie ale czy ktoś z Was spotkał się kiedyś ze związkiem chorób tarczycy z chronicznym zatruciem rtęcią? Muszę przyznać że temat jest fascynujący:

toxichg.pl/2016/01/16/objawy-zatrucia-rtecia/
pozdrawiam,
Przemek
Obserwuj wątek
    • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 11:41
      Mój syn zachorował na tarczycę po szczepieniu na żółtaczkę, po drugiej dawce. Mam wyniki jego badań tarczycowych przed i po szczepieniu. To było 10 lat temu i nadal choruje.
      • przemeknl Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 11:50
        Hej,

        Wiesz może jaką szczepionkę dostał i czy zawierała Tiomersal (związek rtęci)?

        pozdrawiam,
        Przemek
      • laura.phys Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 13:43
        Reakcja autoimmunologiczna wystąpiła zapewne po stymulacji układu odpornościowego szczepionka, a nie zawarta w niej treścią, jeśli taka wogole tam była. U osób z predyspozycja do ch. Autoimmunologicznych wszystkie preparaty pobudzające układ odpornościowy powinny być stosowane ostrożnie, a szczepionki do takich środków należą. Pzdr
        • przemeknl Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 14:01
          Więc ta reakcja od samej szczepionki trwała by 10 lat? Nie bagatelizowałbym treści szczepionki, tym bardziej że można znaleźć historie osób które pozbyły się problemów z tarczycą po stosowaniu protokołu usuwania rtęci z organizmu.
          • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 16:46
            W tamtym okresie z tego co wiem, wszystkie szczepionki w Polsce na żółtaczkę zawierały rtęć. Najpaskudniejszy jest/był koreański Euvax. Syn miał inną, mogę poszukać, jeśli to konieczne.

            U mnie Hashi wystąpiło po szczepieniu w wieku 19 lat szczepionką błoniczo-tężcową. Ostatnie obowiązkowe szczepienie, gdy byłam okazem zdrowia i siły. Po miesiącu od szczepienia miałam nadczynność tarczycy, po kilku miesiącach spora niedoczynność. Klasyczny początek Hashimoto.

            U syna było inaczej, on od razu miał niedoczynność. U niego problem z tarczycą był wywołany nie atakiem przeciwciał, ale właśnie np. rtęcią. Nie upieram się, że to od rtęci, ale wystąpiło w przeciągu miesiąca od szczepienia dziecka, więc jest to NOP. Z drugiej strony to może być efekt mojej niedoczynności tarczycy, ale myślę, że wtedy objawy syn miałby już od urodzenia. U niego po urodzeniu było OK, a wszystko się posypało (objawy i wyniki) w ciągu kilku dni po szczepieniu w wieku 2,5 miesiąca. Syn zrobił się apatyczny, senny, cofnął się w rozwoju, tsh mu urosło.

            U niemowląt nie można czekać, aż niedoczynność tarczycy sama przejdzie. Syn dostał Euthyrox i bierze dotąd. Jest nadpobudliwy, miał opóźniony rozwój mowy, a jego problemy z przetwarzaniem słów trwają do tej pory. Poza tym jest uzdolniony matematycznie i muzycznie - fajny z niego chłopak smile

            Moja córka z kolei zaszczepiona na żółtaczkę w szpitalu zaraz po urodzeniu miała komplikacje natury nie neurologicznej, ale ze strony układu odpornościowego. Nie produkowała przeciwciał, groziła jej śmierć, miała żółtaczkę przez 1.5 miesiąca. Dostawała dożylnie gotowe przeciwciała. Lekarze ze szpitala powiedzieli mi wprost, że to od szczepionki na żółtaczkę.

            Gdybym wiedziała co zawierają szczepionki i jakie mogą dać skutki uboczne,i gdybym tylko mogła, to nie szczepiłabym moich maluchów wg kalendarza. Nie jestem przeciw szczepionkom, ale jestem przeciw szczepieniu wszystkich wszystkim co się da i jak leci. Państwo zmusza się do szczepień i nie bierze za powikłania odpowiedzialności.
          • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 16:50
            Nawet jeśliby syn usuwał rtęć z organizmu, to wtedy był na to za mały, ja nic o tym nie wiedziałam. Poza tym jego tarczyca powinna była rosnąć wraz z nim. A ona nie pracowała. Nie wolno było czekać. Musiał dostawać Euthyrox, który w pewnym sensie rozleniwiał tarczycę, powodował, że tarczyca nie musiała rosnąć i pracować. Syn ma obecnie malutką tarczycę.

            Przemku, a jak się oczyszcza organizm z rtęci? Robiłeś to?
            • przemeknl Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 19:26
              Hej djpa,

              Protokół chelatacji stosuję od pół roku i postępy jakie mam określiłbym jako niezwykłe. Protokół nie jest łatwy. Wymaga cierpliwości i odrobiny poświęcenia (przyjmowanie dawek w nocy). Stąd też niewiele osób się na niego decyduje. Opis protokołu znajdziesz tutaj:

              toxichg.pl/2016/01/16/opis-protokolu-chelatacji-wedlug-andrew-cutlera/

              Historia Twoja i Twoich dzieci wbrew pozorom jest bardzo charakterystyczna dla reakcji na rtęć. Wielu rodziców to opisuje.

              Jednym z objawów, które u mnie najszybciej ustępują to ciągłe poczucie zimna oraz lodowate dłonie i stopy. Nie mam pewności że spowodowane były u mnie przez tarczycę, ale tak podejrzewam bo to bardzo charakterystyczny objaw dla takich problemów. Moje TSH było odrobinę powyżej normy, więc lekarze stwierdzili że nic mi nie jest...

              pozdrawiam,
              Przemek
              • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 21:16
                Możesz napisać coś więcej? Czy tylko ustąpiło uczucie zimna? Czy ono wraca czy zupełnie ustąpiło?
                • przemeknl Re: choroby tarczycy a rtęć 26.01.16, 16:36
                  Jeszcze pół roku temu moje dłonie i stopy były non stop lodowate (w skali 1-10 , 10). Teraz bywają czasami zimne pod koniec rundy chelatacji lub zaraz po kiedy następuje redystrybucja rtęci. Jeżeli chodzi poczucie zimna na całym ciele zniknęło wogóle i jest to pierwsza zima, kiedy nie muszę ubierać 2 swetrów żeby mi było ciepło

                  Pomijając problemy z zimnem/ciepłem, największy progres chelatacja przynosi dla mnie w układzie pokarmowym, który miałem w strasznym stanie - nietolerancja glutenu, cukru, laktozy. Powoli wracam do normalnego jedzenia.

                  pozdrawiam
                  Przemek
    • skomplikowanaula Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 15:52
      Hmm. Postanowiłam się wypowiedzieć, gdyż bardzo ale to bardzo zagłębiam się w najnowsze doniesienia mające na celu wskazać winowajców chorób z autoagresji czy też chorób ogólnie neurodegeneracyjnych.
      Ogólnie artykuł bardzo ciekawy i uważam, że coś w tym jest. Nie od dziś wiadomo, że rtęć to bardzo silna trucizna - dodajmy neurotoksyna, która na dodatek pozostaje w tkankach i jak zostało to udowodnione jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. (Co niechcący pokrywa się z dziedzicznością i skłonnościom do chorób auto i nie tylko)
      Objawy zatrucia niewielkimi dawkami rtęci pozostających w tkaniach i modyfikujących je tak jak w artykule zostało to zauważone niebezpiecznie przypominają objawy wielu chorób z grupy autoagresji czy neurodegeneracyjnych.
      Bardo dużo do myślenia daje fragmenty:

      - "Stwardnienie rozsiane zaczęto diagnozować już w XIX w., w tym samym czasie gdy plomby amalgamatowe zaczęły być powszechne w użyciu."(...)Udokumentowano, że akumuluje się ona w neuronach motorycznych, z których pochodzą najbardziej dramatyczne symptomy stwardnienia rozsianego."

      - "W 1966 r. niemiecki badacz E.Baasch zasugerował, że stwardnienie rozsiane to dorosła forma akrodynii (dziecięcej choroby spowodowanej przez rtęć w proszkach do ząbkowania). Wywnioskował to na podstawie własnych obserwacji pacjentów ze stwardnieniem rozsianym i przeanalizowaniu najcięższych neurologicznych objawów występujących w akrodynii."
      "Na początku XX w. w różnych krajach (m.in Francji i Australii) dochodziło do epidemii tajemniczej choroby występującej wśród dzieci, u których stosowano proszki na ząbkowanie zawierające chlorek rtęci. Chorobę tę nazwano akrodynią"

      Dodajmy, że choroba obecnie jest rzadką rzadkością...Proszek = epidemia ( nie może to być zbieg okoliczności)

      - "Andrew Hall Cutler, twórca protokołu chelatacji, który pomógł wyzdrowieć wielu autystycznym dzieciom, szacuje, że około 75% przypadków autyzmu spowodowanych jest przez samą rtęć. Pozostałe przypadki to w większości kombinacja zatrucia rtęcią i miedzią lub samą miedzią."

      Osobiście jestem zwolennikiem szczepień ale uważam, że śladowe ilości rtęci w postaci THIM mogą mieć coś wspólnego z autyzmem. ( Pytanie czy lepsze jedno dziecko z autyzmem czy milion zgonów na choroby które zbierały śmiercionośne milionowe żniwa?) I powinno się o tym mówić i badać to bo szczepionka wcale nie musi zawierać rtęci nawet w śladowych ilościach. Skoro istnieje podejrzenie, że może wywoływać czy też uaktywniać u niektórych osobników pewne zaburzenia powinno się dążyć do eliminacji owej substancji szczególnie, że podaje sie ją w bardzo wczesnym etapie rozwoju być może po wcześniejszym kontakcie z metalami ciężkimi w organizmie matki. ( Naukowcy dowiedli na przykładzie zwierząt, że im starszy osobnik tym prawdopodobieństwo silnego zatrucia metalami ciężkimi w tym rtęcią pozostającą w tkankach jest większe )

      Co do pobudzenia układu immunologicznego poprzez szczepienia - ogólnie faktem powszechnie znanym jest że osoby z chorobami auto itp muszą podchodzić bardzo ostrożnie do tematu gdyż pobudzanie UI nie jest zalecane gdyż działa on źle i nie sposób przewidzieć w którą stronę uderzy.
      Jednakowoż zagadką pozostaje fakt jak u dziecka małego dopiero co narodzonego odgadnąć czy ma predyspozycje do choroby auto. U mnie w rodzinie nie ma żadnej choroby auto. Jestem pierwsza a rodzinę mam bardzo liczną. ( moja mama ma 7 rodzeństwa a mój tato jednego brata jedynie ale za to płodnego - mój tato też płodny był) Wychodzi na to że poza przypadkami oczywistymi jest to rosyjska ruletka. Dodatkowo zastanawia mnie fakt czy mając predyspozycje do chorób auto jest szansa aby ustrzec się przed nimi w dzisiejszym świecie? W sensie czy da sie z takim obciążeniem nie zachorować na chociaż jedną? W sumie jakby nie patrzeć wiele rzeczy pobudza UI.

      Artykuł skłonił mnie do przeanalizowania swoich szczepień, jednak jest to bardzo mgliste wspomnienie gdyż nie miałam wiedzy czym mnie szczepiono. No i pamięć nie ta.
      Kalendarz szczepień mam od 2 r. ż big_grin - wcześniejszych danych brak. Wtedy rzuca się w oczy szczepionka DTP, która mogła mieć 0,01 % THIM co odpowiada 25 mikrogramów rtęci .
      Późniejsze nie rzucały się w oczy zawartością.
      Około 7 - 9 r. ż miałam problem z tarczycą - ale prawdopodobnie z powodu niejodowanej soli. Byłam zdrowa co potwierdzały badania. Leczenie zostało zakończone.

      Około 14 r.ż wg kalendarza nadchodzi czas na szczepionkę na WZW typ B 0-1-6 No i wg tego co obiło mi sie o oczy większość preparatów zawiera thimerosal w wartościach od 0,05 % - 0,01 % czyli jakieś 12,5 - 25 mikrogramów.

      No i tak mniej więcej ( 15- 16) pojawiły się moje problemy - z cyklem zwiastujące endometriozę i pierwsze objawy tarczycowe . Ale muszę zauważyć, że w tym czasie dotknęło mnie więcej potencjalnych winowajców które mogły wywołać choroby. Wiec to tylko czyste spekulacje niczym nie potwierdzone. Wiec ogólnie do szczepionki jako winowajczyni w moim przypadku podchodzę dosyć sceptycznie. Właściwie do tej pory nawet o tym nie myślałam jako o przyczynie.

      No i teraz na koniec odstosunkujmy sie od szczepionek jako gł winowajcy który dostarcza nam rtęć i inne metale ciężkie do tkanek.
      Nie zapominajmy że zatrucie ŚRODOWISKA rtęcią jest coraz powszechniejszym problemem co wielu naukowców zauważyło na podstawie obserwacji zwierząt zarówno mających kontakt z środowiskiem w którym przekroczone są dopuszczalne normy rtęci jak tam gdzie ich się nie ich przekracza. Zauważmy, że rtęć jest stosowana przy spalaniu węgla i wydobyciu złota - stąd bardzo łatwo do rozprzestrzenienia się w powietrze i w wodę gdzie są żywe organizmy. A pamiętajmy że w wodzie mamy już do czynienia z metylortęcią.
      Taka mała ciekawostka. Na bagnach na Florydzie przeprowadzono eksperyment na ptakach, które narażone sa na śladowe acz stałe dawki rtęci. Prócz tego, że spadkowi uległa rozrodczość ptaków a pisklęta były słabe i niezdolne do przetrwania z powodu słabej opieki rodzicielskiej to zaobserwowano ze ptaszki w zwiększonej ilości zaczęły dopierać się w pary...tej samej płci.
      No i czy nasze świetlówki nie mają w sobie metalicznej rtęci? A żarówki LED? A ekraniki naszych komputerów, smartfonów itp przy których spędzamy tyle czasu?


      • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 17:02
        W żarówkach LED rtęci nie ma.
        Ale co innego mieć w domu świetlówkę, a co innego wstrzykiwać rtęć noworodkowi... To idzie bezpośrednio do krwi.
        Na sąsiednim forum był wątek o sczepieniu na żółtaczkę, wiele osób przyznało, że problemy z tarczycą zaczęły się u nich po tym właśnie szczepieniu.
        WZW B to choroba brudnego szpitala i weneryczna. Tężec bardzo szybko leczy się antybiotykami, podobnie tężec, jeśli jest dobrze zdiagnozowany (a nie jest, bo lekarze nie spodziewają się krztuśca u szczepionych osób). Na świnkę, ospę, różyczkę chorowało się w dzieciństwie i było OK.
        Ja wolę tężca niż Hashimoto do końca życia!
        Szczepionka na świnkę jest mało skuteczna i krótko działa - niedawno zachorował w sile wieku jakiś sławny piłkarz. Wiecie, czym grozi zachorowanie na świnkę w dorosłości?
        W latach 60 i 70 zaś w doustnej szczepionce na polio były żywe wirusy małpiego raka, sv40! Wiedziano o tym, ale i tak szczepiono. Zobaczcie, ile ludzi choruje na raka.
        profilaktykazdrowotna.pl/wirus-sv40-zabojca-doskonaly/
        • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 17:04
          Oczywiście tężca i antybiotyk na tężca wolę niż Hashimoto do końca życia.
          • laura.phys Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 17:18
            Przepraszam znowu ja, ale z tego co wiem, nie ma czegos takiego jak "zywy wirus". podany link nie jest strona naukowa.
            Tezec (nawet poddany antbiotykoterapii) charakteryzuje sie wysoka smiertelnoscia.
            • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 17:38
              Poszukaj sobie w internecie, są naukowe strony o tym wirusie sv40. Wkleiłam pierwszą z brzegu po polsku smile
              Nie ma żywych wirusów? Jak nazwiesz wirusy występujące w szczepionce polio doustnej, MMR? Wirusy z tych szczepionek mogą wywołać u szczepionego odrę lub polio poszczepienne.

              Dorośli powinni się szczepić na tężca co 7-10 lat, ale tego nie robią. Czyli połowa Polski nie jest odporna na tę chorobę? Choruje paręnaście osób rocznie w Polsce, głównie osoby po 60 roku życia, bo po zranieniu nie zastosowano profilaktyki przeciwtężcowej.
              szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=83&sz=259&to=

              Nie mówię, aby nie szczepić na tężca, ale mówię, że trzeba się zastanowić co jest większym ryzykiem, czy skutki uboczne szczepienia niemowląt szczepionkami z rtęcią i aluminium na tężca czy ryzyko zachorowania na tężca, bo się dziecku źle obmyło ranę i nie podało antytoksyny.
              • laura.phys Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 18:16
                Nie ma czegos takiego jak zywy wirus z definicji, przynajmniej tej najczesciej ktora ja znam. Wirus np nie posiada mitochondrium i nie dzieli sie poza organizmem nosiciela (komorki).
                O sv40 slyszalam, ale dokladnie ten sam scenariusz wystopi jesli wszczepimy np ze szczepionka, innego wirusa.

                Z tym tezcem to jest tak ze to jest smertelna choroba i niebagatelizowalabym tego,
                piszesz ze wolisz tezec i antybiotyt, tylko ze jest ok 20% szansy ze nie zadziala i niestety zakazenie konczy sie smiercia. To co piszesz o dodatkowych szczepieniach doroslych, z tego co wiem odnosi sie do osob, ktore nie przyjely pelnej serii szczepien w dziecinstwie, ale sie nie znam i nie chce nikogo wprowadzic w blad.

                Nieszczepione dziweczynki beda kiedys matkami i tu pojawiasie problem tezca noworotkowego.

                Ale oczywiscie nie zmuszam nikogo do szczepien. Chociaz jak slyszalam o przypadkach odryy, gdy moje dziecko bylo male i jeszcze przed szczepieniem to mialam stracha w wiekszych skupiskach ludzkich.
            • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 17:44
              Może ostro piszę, ale szczepionki bardzo negatywnie wpłynęły na moją rodzinę. Zniszczyły zdrowie sad Trzeba samemu doświadczyć, aby zrozumieć... Znajomej synowie mieli ogromne neurologiczne odczyny poszczepienne... Znajomego dzieci powikłania układu odpornościowego - zaprzestał szczepień... Pediatra mówi, że najzdrowsze dzieci pod jej opieką to są dzieci nieszczepione...

              Nie podoba mi się przymus państwa do szczepień.
              Chciałabym mieć wybór.
              A jeśli już musi być przymus, niech będą odszkodowania...
              • laura.phys Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 18:25
                Do tej pory z tego co wiem nie ma naukowego dowodu na to zeszczepionki i tylko szczepionki sa powodem tych powiklan, istnieje jeszcze kilka czynnikow ktore moim zdaniem trzeba uwzglednic, np stan ukladu odpornosciowego u dziecka, czy urodzilo sie przez cc czy sn, tzn czy mialo szanse otrzymac "bakterie matczyne", stanowiace zaczatek prawidlowej flory bakteryjnej bedacej podstawa odpornosci, , czy bylo karmione piersia i jak dlugo, kontakt z toksynami, antybiotykoterapie, etc etc.
                Rozumiem w jakiej jestes sytuacji, ale nie wiem czy w 100% nalezy winic szczepionki i tylko szczepionki.
                • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 21:13
                  Moje dzieci urodziły się naturalnie i były długo karmione piersią: rok i prawie dwa lata. Oboje rzadko chorowali, syn raz brał antybiotyk, córka dwa razy: raz po tej szczepionce na żółtaczkę tuż po urodzeniu i raz po MMR. MMR córka dostała gdy miała prawie 2 lata, a zanim ją dostała, miała zrobione różne badania, odwiedziliśmy poradnię immunologiczną. Wszystko było OK wg nich. Bardzo się bałam MMR u córki, bardziej niż odry, świnki czy różyczki... I skończyło się szpitalem i antybiotykiem.

                  Syn ospę przechodził łagodniej niż katar (kilka krostek, świetne samopoczucie), a córka chyba przeciętnie (miała więcej krostek niż syn, dobrze się czuła, 1 dzień miała temperaturę).
                  W przedszkolu byli oboje jednymi z najzdrowszych dzieci. Tylko przeziębienia parę razy w roku. Teraz prawie się nie przeziębiają.

                  Lekarze potwierdzili, że problemy córki były skutkiem szczepionki żółtaczkę. Pediatra bała się ją szczepić, wszystkie szczepienia miała wykonane z dużym opóźnieniem.

                  Choroba tarczycy u syna może być od szczepionki lub od tego, że ja mam Hashi. Tu nie ma takiej pewności, co u córki.

                  U mnie przyczyną Hashi oprócz szczepienia może być fakt, że dostałam to szczepienia w roku w którym w Polsce zaczęto obowiązkowo jodować sól. Ten jod te mógł coś namieszać. No i Czarnobyl gdy miałam kilka lat. I jeszcze różne choroby auto w rodzinie.

                  Byłam fanką szczepień. Zaszczepiłam się na żółtaczkę, co rok szczepiłam się na grypę. Do głowy mi nie przyszło, że szczepienia mogą w jakikolwiek sposób komukolwiek zaszkodzić. Do momentu problemów po szczepieniu mojej córki. Na początku nie uwierzyłam lekarzowi, że to od szczepienia. Pomyślałam, że żartuje sobie.
                • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 21:45
                  Z tego co wiem, nie było do tej pory badań naukowych, gdzie jedną grupą były dzieci szczepione, a drugą nie szczepione na nic i które nie miały podawanych placebo z rtęcią, aluminium itp. Dlatego nie ma naukowego dowodu na to, co piszesz.
                  Z drugiej strony we Włoszech i USA w sądach były wygrane sprawy o odszkodowanie za powikłania poszczepienne.
                  W ulotkach szczepionek też piszą o możliwych powikłaniach poszczepiennych.
                  W wakacje 2015 w kongresie USA naukowcy przyznali się, że zafałszowali dane, by nie pokazać korelacji autyzmu i innych neurologicznych powikłań ze szczepieniami.

                  Każdy przypadek powinien być rozpatrzony indywidualnie. Nie każdy autyzm jest od szczepienia. Nie każda choroba. Ale w większości krajów Europy nie szczepi się noworodków na nic, na WZW B tylko, gdy mama jest nosicielką, a na gruźlicę wcale się nie szczepi. Może gdyby później zaszczepić moją córkę i syna, nie mieliby tych powikłań? Jaki jest zysk z tych szczepień noworodków?
                  • laura.phys Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 22:46
                    niestety nie m tez twardych dowodow na twoja teorie. a zysk jest taki, ze kiedys byle choroby na ktore dzis sie szczepi modly powalic lub spowodowac kalectwo, zanik mozgu, etc.
                    • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 05.04.16, 21:52
                      Przeklejam z innego forum:
                      - Thimerosal w stężeniach odpowiednich dla ekspozycji niemowląt w szczepionkach jest toksyczna dla hodowli komórek w mózgu człowieka i zwierząt laboratoryjnych. ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21350943,

                      - szczepionki z aluminium są motorem do różnych chorób neurologicznych, takich jak choroba Alzheimera, otępienie, zaburzenia w szeregu funkcji motorycznych, pomniejszonej pojemności pamięci przestrzennej ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2819810/?tool=pubmed

                      - reakcja autoimmunologiczna wywołana wirusem może odgrywać przyczynową rolę w autyzmie ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9756729

                      - Składnik szczepionek formaldehyd nadal jest dozwolony w szczepionkach, natomiast zakazany jest w zabawkach, ubraniach i prostownicach z powodu ich toksyczności (we krwi dziecka nagle przestają być toksyczne?) vactruth.com/2013/09/08/cancer-causing-formaldehyde/
                      ewg.org/hair-straighteners/our-report/executive-summary/

                      -Fenoksyetanol, który zawiera się w szczepionce Infanrix W razie zażycia wywołuje uszkodzenie i martwicę nerek, uszkodzenie serca, wątroby i układu nerwowego. Wchłania się w skórę i przy przewlekłym stosowaniu działa mutagennie, gametotoksycznie (uszkadza komórki płciowe), neurotoksycznie, oftalmotoksycznie, teratogennie oraz embriotoksycznie Kobiety w ciąży oraz karmiące nie powinny stosować kosmetyków zawierających fenoksyetanol, bowiem ten może powodować ciężkie uszkodzenia zarodka lub płodu (wady rozwojowe). Przenika również do mleka działając neurotoksycznie na noworodka rozanski.ch/informacje_lipiec.html?viewType=Print&viewClass=Print

                      - Stały wzrost ryzyka krztuśca w rok po ukończeniu 5 ej-serii dawek DTaP. Wzrost ten jest prawdopodobnie wynikiem spadku skuteczności szczepionki DTaP. ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23478868

                      - i wiele, wiele innych... rezygnacja ze szczepień jest niebezpieczna jedynie dla koncernów farmaceutycznych
        • skomplikowanaula Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 18:45
          Dobra, musiało mi się pomylić z LED a raczej pobrzmiewają mi słowa pewnej pani profesor, która stwierdziła że nie ma sensu wnikać i badać led pod tym kątem bo ewentualna zawartość byłaby tak mała że aż niewykrywalna ale przyznaję, że nie pamiętam dokładnie tego artykułu wiec możliwe że coś pomieszałam. Tak czy inaczej nie uważam aby korzystanie z jakiegokolwiek przedmiotu z rtęcią w tle było nieistotne bo przecież do krwi się nie dostaje.
          Nie twierdzę, że wstrzykiwanie noworodkowi rtęci jest rozsądne o czym napisałam wyżej warto po prostu się zastanowić że rtęć nie pochodzi jedynie z szczepionek a także z różnych innych źródeł. A jak z każdej strony wyłazi rtęć + inne metale ciężkie to zatrucie jest stałe i dosyć spore, szczególnie dla małych rozwijających się organizmów.
          Na temat żółtaczki - szczepionki i tarczycy wypowiadać się nie bd bo nie natknęłam się na ten temat nigdzie wiec nie mam za bardzo co w tej kwestii powiedzieć.

          Antybiotyki mają to do siebie, że z czasem przestają być tak skuteczne jak nam się wydaje. Teraz może i tężca szybko wyleczysz antybiotykiem bo ileż tych przypadków masz kilkanaście na rok? Za to w krajach bez szczepień inaczej się to prezentuje.

          Wszystko ma swoje plusy i minusy. Warto udoskonalać dobre rozwiązanie aby niosło mniej skutków ubocznych a nie go unikać. Wielu ludzi nie boi się dziś chorób, które zabijały miliony. A odstępstwa od szczepień raczej grożą mutacjami i uodpornieniem w zależności od choroby co daje nam szansę na epidemię w której nikt szansy na zachorowanie na hashimoto nie bd miał. B ciężko zachorować na coś jak się już nie żyje.
          Ja ogólnie wstrzymałabym się od twierdzeń co jest lepsze: hashi czy coś tam inne. Przecież nikt mi nie da gwarancji że na to hashi czy SM czy tocznia i tak bym nie zachorowała jeśli bym przeżyła jakąś zakaźną chorobę. Tak jak pisałam zbyt wiele rzeczy pobudza Układ immunologiczny aby czuć się bezpiecznym od chorób z autoagresji będąc niezaszczepionym.
          Rozumiem, twoje rozgoryczenie wynikające z faktu, ze choroba TWOJA i twojego dziecka zbiegła sie w czasie z szczepionką a może i faktycznie ja wywołała co nie jest wcale nieprawdopodobne. Jednak nie masz pewności czy gdybyś nie skorzystała dziś byłabyś zdrowa TY i syn. Wymagałoby to cofnięcia czasu, uniknięcia szczepionki i przeżycia życia. Może kilka lat później inny czynnik i tak uaktywniłby chorobę?

          Na świnkę można zachorować więcej niż jeden raz. I jest to fakt. Niespotykany bo ile znasz przypadków świnki u dorosłego osobnika a ile znasz przypadków świnki razy 2?
          Po wprowadzeniu szczepień zachorowalność spadła a co za tym idzie częstość powikłań. I to jest fakt. Świnka jest zaraźliwa - nie trudno sobie wyobrazić że unikając szczepień zachorowalność wzrośnie a ponieważ na świnkę można zachorować więcej niż jeden raz, można się nią zarazić z większym prawdopodobieństwem w wieku dorosłym po raz drugi. A sama napisałaś że to nie jest miłe. Im mniej zachorowań tym mniejsze prawdopodobieństwo mutacji. Itd itd..
          • przemeknl Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 19:33
            djpa, laura i skomplikowanaula

            Jeżeli zainteresował Was temat to bardzo polecam obejrzenie filmu "Śladowe ilości", który znakomicie podsumowuje całą tematykę rtęci w szczepionkach, przede wszystkim z punktu widzenia nauki:

            www.youtube.com/watch?v=ylvL-02Tcg4

            pozdrawiam,
            Przemek
          • djpa Re: choroby tarczycy a rtęć 25.01.16, 21:22
            Znam młodą osobę, która ma świnkę co kilka lat, tak co 3-4 lata. Była szczepiona. smile
            Nie da się zaszczepić na wszystko. I są mutacje, tak jak piszesz. Dlatego trzeba stawiać na ogólną odporność organizmu, to raz. A dwa na higienę. Nie chodzić z grypą do pracy. Tym bardziej z ospą, świnką itd. Zdrowo się odżywiać, dbać o sen, ruch, unikać stresu, używek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka