slon-ko74
18.03.16, 09:08
Zwracam się do Was z prośbą - może ktoś wie o co chodzi - bo jak już całkiem zgupiałam.
Otóż od roku- bez przerwy łykam VIT D3. Przed suplementacją miałam 29,7 mg/ml - po rocznej suplementacji 29,9 ng/ml. Wiem,że niewiele drgnęło - ale nie w tym główny problem. Chodzi mi o metodę jaką bada się w laboratoriach VIT D3...
Na moim wyniku jest zakres watrtości ref. 30-100 -metdoaCLIA, analizator Liaison.
Do tej pory zupełnie nie zwracałam na to uwagi do czasu gdy wczoraj córka mojej koleżanki w pracy przed wyjazdem do szpitala (rak tarczycy) wykonała badania w takim samym laboratorium jak ja - czyli te same wartości referencyjne, ta sama metoda badania i analizator i wyszło jej także poniżej normy. Natomiast gdy dotarła do szpitala (po 2 dniach od tego wyniku) - tam powtórzyli badania i okazało się ,że wynik jest ponad normę i nie ma potrzeby suplementacji tej vit. Nadmieniam,że w szpitalu tym normy dla tej witaminy są od 8,5-45 ng/ml - a córka koleżanki miała ponad 45 ng/ml. ( tak było na wypisie) .
Także w końcu o co chodzi ? Jest niedobór czy nadmiar?? Lekarz endokrynolog w Gdańsku kazał suplementować a po pobycie w szpitalu - Kielce - odstawić bo nadmiar....
Komu wierzyć?? Czyżby laboratorium BRUSS (gdzie wykazuje niedobór) i jego metoda badania jest zbyt niedokładna?? Pytam bo nie wiem teraz jaki jest sens badania tej witaminy jak wynik nie jest wiarygodny...??? Bo może wcale nie mamy niedoborów tej VIT??? A czułość testów- metod zależna jest tylko i wyłącznie od stosowanych w laboratoriach analizatorów??? Tylko z drugiej strony jak to jest możliwe ,że są aż takie różnice -OD NIEDOBORU >>>DO >>> NADMIARU ???????