Dzień dobry,
Zwracam się do was z prośbą o pomoc. Mam 27 lat i od ponad miesiąca czuje się bardzo źle. Pojawiły się objawy takie jak szybsze męczenie się, duszności, przyspieszone bicie serca, zawroty głowy, ciągłe zmęczenie, nerwowość, osłabienie mięśni ogólnie masakra... nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Pierwsze podejrzenie - problem z tarczycą. Zrobiłam badania krwi, rozszerzone badania tarczycy i nic wszystko w normie
TSH 1,553 (norma 0,350 - 4,00)
FT3 3,10 (69,5%) (norma 1,71 - 3,71)
FT4 1,17 60,26% (norma 0,70 - 1,48)
ATPO 0,47 ( norma <5,61)
ATG 0,29 (norma <4,1). Jedyne co może wskazywać na zmiany tarczycy to USG: Oba płaty tarczycy o nieco obniżonej echogeniczności, bez zmian ogniskowych, z miernie wzmożonym przepływem naczyniowym. Węzły chłonne szyi niepowiększone. Przytarczyc nie uwidoczniono. Wnioski: obraz może wskazywać na AZT. Lekarz powiedział mi że mimo widocznego stanu zapalnego na usg, na tym etapie się nic nie leczy i mam powtórzyć badania za pół roku. Ogólnie wszystko ok, tylko moje samopoczucie skutecznie uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie

i sama już nie wiem co mam robić, czy powinnam udać się na konsultację do innego lekarza, czy powinnam odpuścić i szukać problemu gdzie indziej?
Bardzo dziękuję za pomoc.