Dodaj do ulubionych

Najwiekszym filozofom nie snily sie rzeczy,

14.04.10, 16:48
ktore dzieja sie teraz w naszym kraju wink

W sobote miala miejsce katastrofa - zaskoczenie i szok! Zaraz potem rozpoczal
sie ciag dziwnych, niepojetych zdarzen:

- dowiedzielismy sie z mediow, ze pan prezydent byl cieplym, otwartym
czlowiekiem z poczuciem humoru, czego nie bylo zupelnie widac w ciagu 4,5 roku
prezydentury, za to ani slowa o np. jego obsesyjnej sklonnosci do obrazania
sie o byle co i braku szacunku dla innych,

- nastepnie uslyszelismy, ze oddal zycie za ojczyzne, poswiecil je dla Polski
(WTF???)

- kolejny zaskakujacy news - prezydent Kaczynski jest bohaterem narodowym, oraz:

- zasluzyl na pochowek w Katedrze Krolewskiej, jak rowniez:

- byl tak wspanialym i waznym prezydentem, ze na pogrzeb przyleci nawet Obama
(ktory zywego Kaczynskiego traktowal lekcewazaco).

co nas czego w kolejnych dniach? wszak jeszcze ich kilka pozostalo do
pogrzebu? ja stawiam, ze pojawia sie doniesienia o cudach uzdrowienia dzieki
modliwie do s.p. L.K. przez wstawiennictwo wink
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Najwiekszym filozofom nie snily sie rzeczy, 14.04.10, 17:40
      Ja się też wciąż zastanawiam, czy to real, czy może jakiś virtual. A może ktoś na nas rzucił klątwę "obyś żył/a w ciekawych czasach"...?

      demotywatory.pl/1404244/Co-tam-Wawel
      • karafka_do_wina Re: Najwiekszym filozofom nie snily sie rzeczy, 14.04.10, 17:54
        > demotywatory.pl/1404244/Co-tam-Wawel

        he he, proponuje jeszcze rozwazyc bazylike sw. Piotra w Watykanie, moze wspolna
        krypte z JP2? wink
        • taliskerr Czysta miłość głupoty 14.04.10, 21:24
          Mimo mojej dezaprobaty wobec rodzaju używania tragedii pod Smoleńskiem do
          usprawiedliwiania wszystkiego co... dziwne w poczynaniach ś.p. Lecha
          Kaczyńskiego przyznaję, że zachowanie obydwojga "wcześniejszych" autorów tego
          wątku wydaje mi się być nad wyraz prostackie.

          T.
          • karafka_do_wina Re: Czysta miłość głupoty 14.04.10, 22:37
            taliskerr napisał:

            > Mimo mojej dezaprobaty wobec rodzaju używania tragedii pod Smoleńskiem do
            > usprawiedliwiania wszystkiego co... dziwne w poczynaniach ś.p. Lecha
            > Kaczyńskiego przyznaję, że zachowanie obydwojga "wcześniejszych" autorów tego
            > wątku wydaje mi się być nad wyraz prostackie.

            wydaje ci sie, ale nie jest. kazdy ma prawo do wlasnych opinii, a takie opinie
            jak powyzej wyraza polowa Polski.
            • taliskerr Oj, nie... 14.04.10, 22:41
              takie opinie wyrażasz Ty i Twój kumpel - nie połowa Polski. Należy głosić rzeczy
              proste, ale nie prostsze!
              Choć macie do nich prawo i forum tutejsze jest miejscem ich upubliczniania.

              T.
              • karafka_do_wina Re: Oj, nie... 14.04.10, 22:54
                nie wiem kogo nazywasz moim kumplem. co do polowy Polski - poczytaj opinie w
                internecie, zobaczysz ile osob jest oburzonych pomyslem pochowku na Wawelu,
                robieniem z prezydenta bohatera i niemal swietego.
                • taliskerr Re: Oj, nie... 14.04.10, 22:58
                  Drzwi są otwarte - nie ma co ich wyważać. Ty z tych drzwi chcesz uczynić bramy
                  Twojego nieba. A to - moim zdaniem - prostacki chwyt.

                  T.

                  karafka_do_wina napisała:

                  > nie wiem kogo nazywasz moim kumplem. co do polowy Polski - poczytaj opinie w
                  > internecie, zobaczysz ile osob jest oburzonych pomyslem pochowku na Wawelu,
                  > robieniem z prezydenta bohatera i niemal swietego.
                  • karafka_do_wina Re: Oj, nie... 15.04.10, 00:17

                    zupelnie nie wiem o co ci chodzi, ale niewazne, nie o tym jest jest watek.
              • grgkh Re: Oj, nie... 15.04.10, 00:55
                taliskerr napisał:

                > takie opinie wyrażasz Ty i Twój kumpel - nie połowa Polski.

                Bardzo dziwny sposób oceny jakości opinii - musi być większość.

                > Należy głosić rzeczy proste, ale nie prostsze!

                Nakaz głoszenia? )

                > Choć macie do nich prawo i forum tutejsze jest miejscem
                > ich upubliczniania.
                >
                > T.

                Dziękuję Ci, łaskawco. smile
          • grgkh Re: Czysta miłość głupoty 15.04.10, 00:52
            Czyżbyśmy musieli tkwić w nadętym patosie podczas żałoby, po czym, tuż po niej,
            folgować sobie do oporu? Przecież nikogo nie obrażamy, a jedynie wyrażamy swoja
            opinię, to, co myślimy. Wydaje mi się, że żądasz wprowadzenia cenzury.
    • uffo Re: Najwiekszym filozofom nie snily sie rzeczy, 14.04.10, 22:28

      teraz dopiero, widzac jak rozwija sie sytuacja w Polsce po smierci
      charyzmatycznego wodza, zaczynam w pelni zdawac sobie sprawe z tego co
      by sie dzialo w swiecie arabskim, przynajmniej w tej czesci
      najbardziej ortodoksyjnej, gdyby Amerykanie zabili Bin Ladena.
      Przypomina mi sie tez jak to po smierci Tito, ludek szyny calowal po
      ktorych jechal pociag z trumna. Bardzo pokorny i bogobojny ludek.
      Raczej stlumiony emocjonalnie, jak sie potem okazalo.
      • taliskerr Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 14.04.10, 22:44
        a potem się okazuje co autor miał na myśli.
        Skojarzenia...
        Bin Laden porównany do Kaczyńskiego, a właściwie odwrotnie...
        Lepiej jednak posługiwać się logiką, jako nauką o związkach, niż skojarzeniami,
        jako metodą udowadniania wszystkiego.

        T.
        • grzespelc Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 14.04.10, 23:23
          Lepiej jednak posługiwać się logiką, jako nauką o związkach

          Więc jaki ma Kaczyński związek z ludźmi chowanymi wcześniej na Wawelu?
        • gaika Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 14.04.10, 23:46
          taliskerr napisał:

          > a potem się okazuje co autor miał na myśli.
          > Skojarzenia...
          > Bin Laden porównany do Kaczyńskiego, a właściwie odwrotnie...
          > Lepiej jednak posługiwać się logiką, jako nauką o związkach, niż
          skojarzeniami,
          > jako metodą udowadniania wszystkiego.

          Twój komentarz jest mało adekwatny, bo porównanie Kaczyńskiego z B.
          Ladenem nie występuje. Występuje opis pewnych mechanizmów
          (porównanie)- choć na różnych szerokościach geograficznych, to
          jednak zależnych od podobnych czynników(związek).

          Można się z taką perspektywą(użytą do opisu i naszej rzeczywistości)
          nie zgadzać, ale zarzucanie braku logiki jest tu...zwykłą wycieczką
          personalną. Bo przecież nie oznacza niezrozumienia słowa pisanego.
          • taliskerr Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 15.04.10, 00:03
            Jeśli ktoś chce pisać o mechanizmach - niech o nich właśnie pisze. Jeśli ktoś
            che pisać o osobach - niech też to robi. A jeśli ktoś chce kogoś bronić - to
            niech też to robi, nie używając jednak jako podpórki szerokości geograficznych,
            bo to jest obrona, którą trudno obronić.

            P.S.
            Elementarna znajomość hermeneutyki pozwala sięgnąć po interpretację
            najistotniejszą (sedno, rdzeń wypowiedzi, a nie pars pro toto). Zgoda
            wielu autorów co do, np. metody W. Jamesa, który interpretuje jedno zjawisko
            przez drugie, jedną postać przez drugą (np. w Varieties) poprzez umieszczenie
            jednej po drugiej wydaje się być dość jasna i naturalna.
            Innymi słowy: należy pisać tak, by było to jednoznaczne. Tak samo też bronić
            innych, nie przypisując temu zabiegowi jednak cech obiektywizmu.
            • gaika Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 15.04.10, 00:42
              taliskerr napisał:

              > Jeśli ktoś chce pisać o mechanizmach - niech o nich właśnie pisze.
              Jeśli ktoś
              > che pisać o osobach - niech też to robi. A jeśli ktoś chce kogoś
              bronić - to
              > niech też to robi, nie używając jednak jako podpórki szerokości
              geograficznych,
              > bo to jest obrona, którą trudno obronić.
              >
              > P.S.
              > Elementarna znajomość hermeneutyki pozwala sięgnąć po interpretację
              > najistotniejszą (sedno, rdzeń wypowiedzi, a nie pars pro toto
              ). Zgoda
              > wielu autorów co do, np. metody W. Jamesa, który interpretuje
              jedno zjawisko
              > przez drugie, jedną postać przez drugą (np. w Varieties) poprzez
              umieszczenie
              > jednej po drugiej wydaje się być dość jasna i naturalna.
              > Innymi słowy: należy pisać tak, by było to jednoznaczne. Tak samo
              też bronić
              > innych, nie przypisując temu zabiegowi jednak cech obiektywizmu.

              1.Ktoś pisze i opisuje w stylu własnym. Jak ktoś inny nie ma
              życzenia zrozumieć, bo mu forma nie odpowiada, to w tych
              warunkach nie jest to problem piszącego.

              2.Szerokości geograficzne pełnią funkcję wizualizującą, żeby
              czytający nie mijał się z istotą rzeczy sądząc, że Kaczyński
              zrównany jest z głową ugrupowania terrorytycznego.

              Ad.P.S.

              Prostymi słowy: nie należy mieszać katedry z forum towarzysko –
              dyskusyjnym: im większe nadęcie, tym mniej kontaktu z
              rzeczywistością.
        • uffo Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 14.04.10, 23:46

          Hitler, Pilsudski, Roosevelt, JP II, Stalin, Tito, Hirohito, L.
          Kaczynski etc. to byly postacie bez watpienia charyzmatyczne, dla
          sporej czesci ich narodow, i kontrowersyjne. Mowiac ogolnie - wodzowie
          charyzmatyczni. To ze jedni milowali madrosc albo glupote, a inni zlo,
          to zupelnie inna kwestia, ktorej tutaj nie poruszalem.
          • taliskerr Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 15.04.10, 00:06
            Nie do Ciebie tu piłem, tylko do tych, którzy tytułowali wątek odnosząc się do
            filozofii - umiłowania mądrości.
            T.


            uffo napisał:

            >
            > Hitler, Pilsudski, Roosevelt, JP II, Stalin, Tito, Hirohito, L.
            > Kaczynski etc. to byly postacie bez watpienia charyzmatyczne, dla
            > sporej czesci ich narodow, i kontrowersyjne. Mowiac ogolnie - wodzowie
            > charyzmatyczni. To ze jedni milowali madrosc albo glupote, a inni zlo,
            > to zupelnie inna kwestia, ktorej tutaj nie poruszalem.
            • karafka_do_wina Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 15.04.10, 00:37
              istnieja 2 mozliwosci:
              1. brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem,
              2. brak argumentow merytorycznych -> a wiec posilkowanie sie wycieczkami osobistymi.

              na wszelki wypadek przypominam, ze to forym to nie KiR i argumentow ad personam tu nie uzywamy. prosze stosowac sie do tych zasad.
            • uffo Re: Ludek tłumi emocje i całuje szyny... 15.04.10, 02:03

              tak czy owak nie lekcewazylbym milosci glupoty. Jest wielu medrcow i
              mistykow, szczegolnie ze wschodu, ktorzy gloryfikowali madrasc
              idiootyzmu. Jest tez takie przyslowie: 'Glupiec ktory trwa przy swej
              glupocie, staje sie w koncu medrcem.' Ale tak czy owak wlasna sciezka
              najlepsza. Skarb serca. My tu raczej regul nie przestrzegamy z zasady.
              Ars Poetica.
    • kora3 Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 08:32
      gdy ktoś umiera mówi sie o nim dobre rzeczy. "O zmarłych dobrze,
      alboe wcale"- taka jest zasada.
      Czy słyszałas kiedyś,zeby nad trumna jakiegos zwyczajnego człowieka,
      takiego spoza kregu "siecznika" mówiono o nim źle? Ja raz słyszalam -
      ksiedza poniosło - wzbdziło to niesmak załobników, którzy znajac
      wszak zmarłego i wuedzac, ze kryształowy nie był, przyszli go
      pożegnac, a nie wysłuchiwac o jego wyskokach za życia. Zwykle jest
      tak, ze nawet gdy zegnany jest człowiek, którego nie ma za co
      pochwalic, nie ma jak przywołac jego pozytywnych cech, bo sie z nimi
      nie afiszował mówiąc delikatnie słyszy się na pogrzebie:Jak kazdy z
      nas popełniał błedy, ale był dobrym człowiekiem itd."

      W tym przypadku jest tak samo. Trudno,zeby pare dni temu, czy teraz
      ktos mówił o którejkolwiek z ofiar: "To była osoba wyniosła,
      nieuprzejma, kłotliwa, niekompetebna nawet jesli o tej osobie zajej
      zycia mił ktoś takie zdanie. Śmierc czyjas to nie jest moment na
      mówienie o wadach tej osoby, kimkolwiek by nie była. I jak sądze
      stąd mowi się jak mowi. Nie m w tym wg mnie obłudy. Z pewnoscią
      wielu polotyków, a akze zwyczajnych Polaków nie zyczyło sp. panu
      prezydentowi reelekcji, ale nie przypuszczam, by ktokolwiek zyczył
      mu takiego zakończenia kadencji. Co innego walka polityczna, a co
      innego czyjas smierc.

      Nie jest też tak, ze za zycia p. prezydenta nie pokazywano go w
      dobrym, takim ludzkim swietle - pokazywano, tylko rzadko. Bo zeby
      pokazac osobe publiczną z tzw. ludzką twarzą, ona musi chciec się
      pokazac tak. Śp. p. prezydent dopiero niedawno zaczął tak własnie
      pokazywc sie w mediach, natomiast w zasadzie od początku niemal aka
      twarz pokazywała Pierwsza Dama i to wlanie ona bardzo szybko zdobyła
      sobie sympatię ludzi.
      • karafka_do_wina Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 10:58
        oczywiscie, ze o zmarlych mowi sie dobrze lub wcale. Co nie zmienia faktu, ze
        zaskoczyla mnie informacja, ze LK byl cieply i mial poczucie humoru. To byly
        zreszta opinie ludzi znajacych go prywatnie. Nie twierdze, ze oni klamia. Ja
        twierdze, ze nie widzialam tego podczas jego prezydentury (a wrecz przeciwnie),
        stad moje zaskoczenie.
        • grzespelc Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 21:16
          > zaskoczyla mnie informacja, ze LK byl cieply i mial poczucie humoru.

          Widocznie taki był dla znajomych Nie wydaje mi się to nieprawdopodobne.
          • kora3 Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 23:45
            Racja, miałam oakzję rozmawiac z ludźmi, którzy poznali L.
            kaczyńskiego w dosc prywatnym charakterze, jeszcze za zasów, gdy nie
            był prezydentem. Móiwli o num, ze był trochę dziwakiem, ale
            sympatycznym, fachowcem w swej dziedzinie naukowej. Jako polityk
            jawił sie jednak inaczej i nie sądze, ze tak złosliwie przedstawiały
            go media (jego małzonke wszak przedstawiały inaczej). Po prostu L.
            Kazynski polotyk takiej twarzy nie pokazywał, a prywatnie, do
            niedawna nie lubił się prezentować.
          • karafka_do_wina Re: Zwykle jest tak, ze 16.04.10, 00:11
            grzespelc napisał:

            > > zaskoczyla mnie informacja, ze LK byl cieply i mial poczucie humoru.
            >
            > Widocznie taki był dla znajomych Nie wydaje mi się to nieprawdopodobne.


            nie mowie, ze to niemozliwe, ale ze mnie bardzo zaskoczylo.
      • grgkh Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 15:17
        kora3 napisała:

        > gdy ktoś umiera mówi sie o nim dobre rzeczy.
        > "O zmarłych dobrze, alboe wcale"- taka jest zasada.
        > Czy słyszałas kiedyś,zeby nad trumna jakiegos zwyczajnego
        > człowieka, takiego spoza kregu "siecznika" mówiono o nim źle?

        Ale dlaczego tak jest? Skąd ta zasada się wzięła i dlaczego mielibyśmy
        bezwzględnie się do niej stosować?

        Moim zdaniem wynika ona przede wszystkim z zasady nie ranienia uczuć osób
        związanych uczuciowo z nieżyjącym. I to jest zrozumiałe, bo żyjący bliscy nie są
        winni wcześniejszego zachowania się zmarłego i nie ma powodu by usprawiedliwiać
        nimi nasze okrucieństwo wobec nich. Ale w strefie publicznej ta zasada jest
        nadużywana. I z tego musimy sobie zdawać sprawę.

        Winni są Ci, którzy z dowolnego powodu chcą wykorzystać okazję do osiągnięcia
        swojego prywatnego celu. Zniekształcanie biografii Kaczyńskiego w ten sposób, że
        nie mówi się o jego wadach i błędach, natomiast apoteozuje się zalety, które
        dotyczą mało istotnej kwestii i nie są związane z jego życiem politycznym. A
        przecież nie mówimy o nim tylko jako o człowieku prywatnym. Dla jego funkcji to
        jest mało istotne. W tej chwili toczy się gra polityczna. A w polityce, w której
        aż buzuje od emocji, nie wolno kłamać i manipulować, bo poszkodowanymi będziemy
        my, którzy chcemy się przed tym bronić.

        > Nie jest też tak, ze za zycia p. prezydenta nie pokazywano go w
        > dobrym, takim ludzkim swietle - pokazywano, tylko rzadko. Bo zeby
        > pokazac osobe publiczną z tzw. ludzką twarzą, ona musi chciec się
        > pokazac tak. Śp. p. prezydent dopiero niedawno zaczął tak własnie
        > pokazywc sie w mediach, natomiast w zasadzie od początku niemal
        > aka twarz pokazywała Pierwsza Dama i to wlanie ona bardzo szybko
        > zdobyła sobie sympatię ludzi.

        Tak jest. Ale polityka nie może działać na zasadzie zdobywania sympatii poprzez
        "pokazywanie ludzkiej twarzy", bo to jest właśnie manipulacja. Tam liczą się
        czyny. I w rozliczaniu tych czynów bądźmy uczciwi. Odbywający się ckliwy
        spektakl nie ma prawa przykryć kiepskiego dorobku prezydentury Kaczyńskiego.

        A w tym wszystkim widzę znów zakulisowe, cyniczne działania jego brata
        bliźniaka, któremu to wszystko jest na rękę. Bo to on (rodzina) podejmował
        ostateczną decyzję o pochówku na Wawelu.
        • kora3 Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 15:59
          grgkh napisał:

          > Ale dlaczego tak jest? Skąd ta zasada się wzięła i dlaczego
          mielibyśmy
          > bezwzględnie się do niej stosować?


          no wiesz - nie stosujemy się bezwglednie, bo przecież ocenia się
          negatywnie nieżyjących zbrodniarzy.
          a zasada wzięła sie chyba z tego, co piszesz poniżej.

          Ale w strefie publicznej ta zasada jest
          > nadużywana. I z tego musimy sobie zdawać sprawę.


          Myslę, że w sferze publicznej jest nie tyle naduzywana, co stosowana
          co do joty, bo zwykle o publicznych osobach zmarłych wypowiadają sie
          inne osoby takze publiczne.
          >
          Zniekształcanie biografii Kaczyńskiego w ten sposób, ż
          > e
          > nie mówi się o jego wadach i błędach, natomiast apoteozuje się
          zalety, które
          > dotyczą mało istotnej kwestii i nie są związane z jego życiem
          politycznym.



          Wiesz, ja ci powiem, ze zasadniczo podzielam twoje zdanie, ale
          jednoczesnie uwazam, że nie pora teraz mowić o wadach śp. pana
          prezydenta, czy też nienajlepszych posunieciach politycznych. Myslę,
          ze kiedy opadną emocje i beda jakieś sytuacje związane z decyzjami
          p. prezydenta z pewnoscią jest szansa,ze bedzie to komentowane
          rzetelnie.

          A w polityce, w które
          > j
          > aż buzuje od emocji, nie wolno kłamać i manipulować, bo
          poszkodowanymi będziemy
          > my, którzy chcemy się przed tym bronić.


          A wiesz, ja złudzeń nie mam - politycy zawsze kłamią smile - znam ich i
          wiem

          >
          > Tak jest. Ale polityka nie może działać na zasadzie zdobywania
          sympatii poprzez
          > "pokazywanie ludzkiej twarzy", bo to jest właśnie manipulacja.


          Wiesz, rola piewszej Damy tak naprawde sprowadza się li tylko do
          reprezentacji, takze postawy. Ona zadnych decyzji nie podejmuje
          przecież.

          Tam liczą się
          > czyny. I w rozliczaniu tych czynów bądźmy uczciwi. Odbywający się
          ckliwy
          > spektakl nie ma prawa przykryć kiepskiego dorobku prezydentury
          Kaczyńskiego.


          Posłuchaj - nie mogę sie w pełni zgodzić. Nie pora teraz na wytkanie
          wad i błedów zmarłych - którychkolwiek. Zgadzam sie, ze pastos z
          jakim mówi się o śp. Lechu Kaczyńskim jako wybitnym mezu stanu jest
          nie na miejscu. ale tylko to, bo wytykania wad nad trumną naprawde
          nie oczekuje i nie podobałoby mi sie to.
          • grgkh Re: Zwykle jest tak, ze 16.04.10, 21:05
            kora3 napisała:

            > grgkh napisał:

            > > Zniekształcanie biografii Kaczyńskiego w ten sposób,
            > > że nie mówi się o jego wadach i błędach, natomiast
            > > apoteozuje się zalety, które dotyczą mało istotnej
            > > kwestii i nie są związane z jego życiem politycznym.


            > Wiesz, ja ci powiem, ze zasadniczo podzielam twoje zdanie, ale
            > jednoczesnie uwazam, że nie pora teraz mowić o wadach śp. pana
            > prezydenta, czy też nienajlepszych posunieciach politycznych.
            > Myslę, ze kiedy opadną emocje i beda jakieś sytuacje związane
            > z decyzjami p. prezydenta z pewnoscią jest szansa,ze bedzie to
            > komentowane rzetelnie.

            Zgoda. Ale trudno zmusić się do milczenia, gdy druga strona bezczelnie
            wykorzystuje ten czas do własnych, politycznych celów. I dlatego wybrałem się na
            spotkanie tych, którzy chcieli swoją grupową obecnością uświadomić innym, że są
            tacy, którzy się nie zgadzają z pochówkiem na Wawelu. Było niewiele osób, ale TV
            przyszła i nakręcili parę słów naszych "wyważonych" smile wypowiedzi.


            > > A w polityce, w której aż buzuje od emocji,
            > > nie wolno kłamać i manipulować, bo poszkodowanymi będziemy
            > > my, którzy chcemy się przed tym bronić.

            >
            > A wiesz, ja złudzeń nie mam - politycy zawsze kłamią smile

            Ale niech wiedzą, że my o tym wiemy. Może to ich trochę ostudzi.

            > - znam ich i wiem

            A jak znosisz w takich kontaktach ich dwulicowość? Bo przecież większość z nich
            prywatnie to "tacy mili, ciepli, sympatyczni" ludzie? Nie razi Cię to, że grają
            - wtedy pewnie przed Tobą - jakąś rolę? Która twarz jest ich twarzą prawdziwą?


            > > Tak jest. Ale polityka nie może działać na zasadzie
            > > zdobywania sympatii poprzez "pokazywanie ludzkiej twarzy",
            > > bo to jest właśnie manipulacja.

            >
            > Wiesz, rola piewszej Damy tak naprawde sprowadza się li tylko do
            > reprezentacji, takze postawy. Ona zadnych decyzji nie podejmuje
            > przecież.

            Fakt. Ona to ma wygodną pozycję. smile I dlatego takie damy zdobywają serca wyborców.


            > > Tam liczą się czyny. I w rozliczaniu tych czynów
            > > bądźmy uczciwi. Odbywający się ckliwy
            > > spektakl nie ma prawa przykryć kiepskiego dorobku
            > > prezydentury Kaczyńskiego.

            >
            > Posłuchaj - nie mogę sie w pełni zgodzić. Nie pora teraz
            > na wytkanie wad i błedów zmarłych - którychkolwiek.

            Teraz nie? A dasz sygnał kiedy będzie wolno? wink

            > Zgadzam sie, ze pastos z jakim mówi się o śp. Lechu Kaczyńskim
            > jako wybitnym mezu stanu jest nie na miejscu.

            To jest nie na miejscu, ale akceptujesz. A dlaczego my mamy stawiać się na
            gorszej pozycji? Wydaje mi się, że to jest zwykłą sprawa kultury w ogóle a
            polityczne szczególnie. Przecież prawda nie powinna nas razić. A Wałęsa? A
            Kapuściński? Rani się, poniża, oskarża może niesłusznie czasem żyjących, na
            oczach całego świata, albo tego samego dokonuje się z bliskimi, którzy jeszcze
            się nie otrząsnęli ze świadomością śmierci.

            Może czas to zmieniać...

            > ale tylko to, bo wytykania wad nad trumną naprawde
            > nie oczekuje i nie podobałoby mi sie to.

            Tylko ze względu na spokój najbliższych umęczonych traumą śmierci powinno się
            zachować powściągliwość, ale pozwolenie na harce wychwalających łamie tę
            poprawność. Ludzie nie wytrzymują napięcia i poddają się emocjom. Trudno. Tak bywa.

            Zresztą my możemy być poprawni, a tu chodzi głównie o tych, na których
            zachowanie się i tak nie mamy wpływu.
        • uffo Re: Zwykle jest tak, ze 15.04.10, 16:23

          z zasady tak jest, to prawda, ale tu mamy do czynienia z wyjatkiem.
          Glowa panstwa, ktora madroscia swojej glupoty (i mowie to bez ironi,
          zdajac sobie sprawe z powagi sytuacji) pociagnela za soba elite, a
          teraz po smierci chce pociagnac za soba, rekoma swego braciszka, i
          kosciola ratujacego wlasna skore, caly narod. Trzeba sie bronic! I
          jakos bronic demokracji. Sytuacja jest wyjatkowa. Wybory tuz tuz.
          Nie mozna zaglaskiwac i tak przeciez nie zyjacego juz prezydenta
          tylko dslatego bo nie wypada lub dlatego bo bedzie sie oskarzonym o
          brak wspolczucia. Nabrac wody w usta najlatwiej. Tak jak najlatwiej
          o najlatwiejsze i najbezpieczniejsze rozwiazania. Przeciezto chodzi
          o dobro narodu, kultury, o prawde, a tu tworzy sie obludny mity na
          jawie, matajac emocjami i psychika calego spoleczenstwa, tuz przed
          wyborami. Najpierw histeria, swietosc, ureligijnienie, a potem
          nastepny charyzmatyczny liderek. Ja rozumiem ze takim jak my latwiej
          mowic, a politycy nie chca sie narazic,wiec wola isc za nastrojem
          masowym, bo na masowych glosach im zalezy. Poza tym byc moze prawica
          sie scala, albo objawia swoje jednolite oblicze, w chwili kryzysu,
          wiec wszystkie te polityczne roznice w takim momencie okazuja sie
          iluzja majaca na celu trzymanie wyborcow po prawicy. Brutalne zycie
          nauczylo mnie iz w swiecie politycznym i religijnym, jak w biznesie,
          dominuje cwaniactwo, zmyslowosc, i duma, wiec w te cierpietnicze
          miny publiczne i tak nie uwierze. Oczywiscie jest to tylko werbalne
          zaogolnienie. Wyjatki zawsze sa.
          • kora3 Uffo, masz rację, tylko zastanawiam się 15.04.10, 23:58
            czy do obrony przed tym potrzebne jest/bedzie wywlekanie wad
            niezyjącego prezydenta? Jesli J. Kaczyński nie bedzie w kampanii ( o
            ile bedzie kandydował) jasnie mówił o mistyznej blixniaczej
            kontynuaji dynastyznej, to byłoby to zbędne. Sądze jednak, ze na to
            postawi. Nawiaem mówiac na TVP2 chyba dwa, trzy dni po katastrofie
            oesudodziennikarz Pospieszalski łaził miedzy ludxmi i zbierał
            opinie, dziwnym trafem wszystkie takie same, ale najlepsza była
            jakaś babka, ok 50-60 lat, która jeła się wydzierać do mikrofonu, ze
            Komorowski objał władze na kwi przydenta (musiała nogdy nie widziec
            konstytucji, ale w sumie po o jej to) oraz nawoływac do tego, by na
            Komorowskiego nie głosowac, tylko na Kazyńskiego (Jarosława rzecz
            jasna), bo cytuję z pamieci: to sa bracoa, krew z krwi, to tak jak
            pan prezydent, to jest bliźniak". Oszołom Pospieszalski z luboscią
            tego wysłuhiwał dłuzszą chwile, ale musieli go przez ucho upitolić,
            bo niesmiało powiedział babinie, ze jest załoba, a nie kampania,
            kampania bedzie później. Baba go i widzów poinformowała, ze JEST
            kampania. No widać w Pisie takie zwyczaje, a ze samym nie wypada,
            wypuszza elektorat do takich dziennikarzy, jak pan P.
            Prowdzaca w studio spłoneła wstydem "Jak pńsywo widzą, Janej nie
            ogranicza wypowiedzi"

            Nadal jednak jestem zdania, ze w kampanii powino sie obejsc bez
            wyieczek w kierunku np. wizerunku sp. prezydrnta niezwiazanego
            scisle z polityką. To znaczy np. nie ma potrzeby przypomina,ze
            zdarzało mu się tracić nad sobą panowanie, obrazac ludzi, krzyzeć
            publicznie. Bo i po o? Polotycznie niewielkie to ma znaczenie, a ze
            juz pan prezydent nie zyje, takich rzeczy w debatach kampanijnych
            wspominac nie warto.,
          • grgkh Re: Zwykle jest tak, ze 16.04.10, 21:06
            100% racji. smile
            • uffo Re: Zwykle jest tak, ze 16.04.10, 21:29

              wlasnie obecna sytuacja powinna zmusic politykow do kampanii
              merytorycznej, na temat tego co chca zrobic, zmienic na lepsze, dla
              spoleczenstwa, kraju, a nie jak zazwyczaj ataki ad persona. Po
              takich stratach Jarek powinien sie odsunac od polityki, bo ma za
              duze obciazenie psychiczne. Nikt z taka trauma nie potrafilby
              obiektywnie, bez zbytnich osobistych urazow, zarzadzac krajem,
              tworzyc kompromisy (do ktorych i tak nigdy nie byl skory). Kazdy ma
              swoje wzloty i upadki. Jarek powinien odpoczac i zajac sie
              wewnetrzna refleksja, bo ma nad czym myslec, oj ma. A kto nie wykona
              wewnetrznej pracy wzgledem szokujacych, tragicznych doswiadczen
              zyciowych, ten projektuje te problemy na innych, szuka winnych na
              zewnatrz. A przeciez takiego chorego i nieszczesliwego czlowieka
              chyba nie chcemy na prezydenta? Jemu potrzebna jest terapia, spokoj,
              relaks, refleksja, urlop. Oczywiscie trzeba podkreslac jego dobre
              strony, zaslugi, ale do dalszej walki politycznej to on nie powinien
              wracac, bo moze szkodzic. Polityka to jest bezustanne szarpanie,
              gnojenie, podstawianie hakow, oczernianie, podlizywanie sie,
              klamanie, itd. Aleksander Wat powiedzial kiedys: 'Polityk to
              wspolczesne wcielenie diabla.'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka