salez8
25.09.10, 20:41
Zmarł mój wujek. Całe życie był despotyczny, religijnie sceptyczny,można powiedzieć dziwak..Okazało się, że w dniu śmierci wieczorem poprosił o talerz z kaszką manną,potem podobno długo patrzał w okno,a potem bardzo źle się poczuł,bóle serca,duszności i nie pozwolił ciotce wezwać lekarza. I ona to zaakceptowała!! Poszła spać,a rano znalazła wujka w łóżku zimnego. W związku z moją pracą już kilka razy zetknęłam się z czymś takim. Gdy ktoś się poczuje źle na ulicy,przeważnie ktoś wezwie karetkę,a domownicy,jak moja ciocia,ulegają choremu? Czy to jest etyczne? Przecież chory jest chory i może nie wie co mówi!! Potem bliscy płaczą,żałują,rozpaczają. Gdyby wam ktoś na ulicy powiedział, nie wzywaj lekarza,jakbyście zareagowali?