Dodaj do ulubionych

Winy mojego Kościoła

14.12.10, 07:35
Winy mojego Kościoła

Katarzyna Wiśniewska

Episkopat rozbity, nie potrafi rozwiązać problemu Radia Maryja, a połowa duchowieństwa jest zarażona ksenofobią - napisał do abp. Celestina Migliore legendarny duszpasterz i opozycjonista

List, który właśnie poznała "Gazeta", dominikanin o. Ludwik Wiśniewski wysłał we wrześniu do przedstawiciela Watykanu w Polsce. Na ośmiu stronach przedstawił niezwykle surową diagnozę stanu polskiego Kościoła. "Pięć lat temu zabrakło Jana Pawła II. Jeszcze za Jego życia, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zaczęło się w naszym Kościele dziać coś niepokojącego" - czytamy. Oto największe problemy, które opisuje o. Wiśniewski:

* "Gorszący podział w polskim Episkopacie". Objawia się on przez popieranie "inicjatyw i dzieł formalnie katolickich, a w rzeczywistości pogańskich, bo jątrzących i dzielących społeczeństwo i Kościół". Przykład: część biskupów publikuje w "Naszym Dzienniku", w którym "roi się od oszczerstw". O. Ludwik wypomina niektórym biskupom, że poparli "nieracjonalny protest" tzw. obrońców krzyża przed Pałacem Prezydenckim. "Czyżby nie wiedzieli, co czynią i jak bardzo przyczyniają się do rozbijania Kościoła?".

* Połowa księży jest "zarażona ksenofobią, nacjonalizmem i wstydliwie skrywanym antysemityzmem", a bardzo wielu kapłanów "zatraciło granice między ewangelią a polityką". "Źle jest, kiedy podczas liturgii potrafią w niewybrednych słowach potępiać albo popierać partie polityczne i konkretnych polityków".

* Nierozwiązany problem Radia Maryja, gdzie oprócz modlitwy ludzie "uczą się fanatyzmu i niechęci, a nawet nienawiści do inaczej myślących". Zdaniem o. Ludwika biskupi nie umieli się z tym uporać. Podobnie jak ze sprawą abp. Juliusza Paetza, a także z lustracją, w tym awanturą wokół abp. Stanisława Wielgusa.

* Zakonnik zarzuca też hierarchom "nieumiejętność komunikowania się ze zmieniającym się światem". Podkreśla, że ich przekonania wypowiadane "najczęściej ze swadą i wielką pewnością w opinii profesjonalistów bywają często niekompetentne".

Proponuje więc „wielkie debaty”. Ma nadzieję, że zaczną „przywracać prawdziwą » twarz «Kościołowi”. Miałyby się tym zająć specjalne zespoły pod patronatem któregoś z liczących się biskupów. Chodzi m.in. o zespół „do sprawy wychowania i wykształcenia religijnego dzieci i młodzieży” czy oceniający działalność mediów o. Rydzyka.

Nie jest dobrze z polskim Kościołem. Jest duży, kolorowy, imponujący - ale tak naprawdę jest sztucznie nadmuchany jak balon. Boję się, że nie doceniamy zagrożeń - Czytaj treść całego listu


74-letni o. Wiśniewski to słynny duszpasterz akademicki w czasach PRL. Był sygnatariuszem pierwszej deklaracji Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. NRD-owska Stasi uznawała go za jednego z 60 najgroźniejszych polskich opozycjonistów.

O. Ludwik nie chciał rozmawiać z "Gazetą" o swoim liście. Nuncjuszowi napisał, że powstał on z niepokoju o losy Kościoła w Polsce, bo tak mu nakazuje sumienie.

List jest również poruszającym wezwaniem do naprawy Kościoła. Bp Tadeusz Pieronek tak komentuje dla "Gazety": - Od dawna wiem, że takie mamy duchowieństwo, jakie społeczeństwo. Powinno być inaczej, ale jest, jak jest. Jednak trzeba nad sobą pracować, także w Kościele.

Bp Pieronek zgadza się z treścią listu. - W Kościele dzieje się coś niepokojącego. Dobrze, że taki list powstał, że ktoś miał odwagę go napisać. I nie można tego traktować w kategorii donosu, tylko troski o Kościół - mówi bp Pieronek. - Sprawy trudne najlepiej omawiać w gronie, którego one dotyczą. Ale zdarza się, że to niemożliwe, bo człowieka zakrzyczą i nie pozwolą mu nic powiedzieć. A nuncjusz jest łącznikiem między Watykanem a Kościołem miejscowym. Powinien znać sytuację polską, i to z różnych stron.

Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny katolickiego miesięcznika "Więź": - O. Ludwik pisze o realnych problemach Kościoła. Dobrze, że nuncjusz dostaje takie listy. Sądzę, że jest człowiekiem, który ceni u rozmówców szczerość, pyta o trudności i chce poznać polski Kościół i z tych dobrych, i złych stron.

Co o liście sądzi kard. Stanisław Dziwisz znany z krytycznego stosunku do Radia Maryja? - Brak komentarza jest komentarzem - odpowiada nam rzecznik archidiecezji krakowskiej ks. Robert Nęcek.

Ustaliliśmy w kręgach zbliżonych do Episkopatu, że nuncjusz na list odpowiedział i uważa analizę dominikanina za bardzo cenną. Oficjalnie jednak nuncjatura wypowiadać się nie chce.

Oprócz kard. Dziwisza list otrzymali do wiadomości prymas Polski abp Józef Kowalczyk, przewodniczący Episkopatu abp Józef Michalik, a także abp Józef Życiński i kard. Kazimierz Nycz.

wyborcza.pl/1,75478,8813410,Winy_mojego_Kosciola.html
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 09:21
      diabollo napisał:

      > List (...) dominikanin o. Ludwik Wiśniewski wysłał w
      > e wrześniu do przedstawiciela Watykanu w Polsce.

      To wybrał adresata...
      • a000000 Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 09:57
        >poparli "nieracjonalny protest"

        a co to znaczy? Nie taki, który jest zasadny, tylko taki który się opłaca?

        > To wybrał adresata...

        hehehe, kurczaku!!! a gdzie miał wysłać? Do Trybuny Ludu?
        • grgkh Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 14:30
          Azerko, czy w tym liście jest prawda, czy fałsz?

          Chcę jeden raz to od Ciebie usłyszeć. smile
          • a000000 Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 14:43
            grgkh napisał:

            > Azerko, czy w tym liście jest prawda, czy fałsz?

            aby odpowiedzieć, muszę najpierw przeczytać list. Teraz nie mam czasu.
            • uffo Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 15:26
              jakten wielki kolorowy Balon, ta kurwa babilonska, czyli polska religijnosc, peknie, to dopiero bedzie tworczy krach w tej 'ostoii chrzescijanstwa europejskiego', jak to wedle ciekow, zwykl mawiac pewien przymusowy folksdojcz.
              • z2006 Re: Winy mojego Kościoła 15.12.10, 21:51
                uffo napisał:

                > ta kurwa babilonska,

                Poziom polemiki pasujący raczej do czasów Lutra. sad
                • uffo Re: Winy mojego Kościoła 16.12.10, 03:43
                  skoro juz doradztwo wprowadzasz, to Ci powiem: nie zajmuj sie cudzym poziomem, tylko wlasnym pionem.

                  z2006 napisał:

                  > uffo napisał:
                  >
                  > > ta kurwa babilonska,
                  >
                  > Poziom polemiki pasujący raczej do czasów Lutra. sad
            • chickenshorts Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 18:55
              a000000 napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > Azerko, czy w tym liście jest prawda, czy fałsz?
              >
              > aby odpowiedzieć, muszę najpierw przeczytać list. Teraz nie mam czasu.

              Brawo Azerko! To się nazywa spójność poglądów i jednolitość charakteru!
            • a000000 Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 19:51
              > grgkh napisał:
              >
              > > Azerko, czy w tym liście jest prawda, czy fałsz?

              a więc tak: wiele jest przerysowań, trochę przemilczeń. Troszkę odniosłam wrażenie, że autor wiedzę o Kościele czerpie z mediów.
              Debaty niczego tu nie zmienią - księża są synami TEGO narodu i mają takie same wady jak i reszta społeczeństwa. Nie wiem co musiałoby się stać - aby Polacy przestali się staczać.
              Powiem tak: jeśli kościół ma się zawalić pod ciężarem własnych grzechów... to niech się zawali.

              Prawda czy fałsz? Trochę prawdy, trochę fałszywego przerysowania... a w wielu poruszanych problemach nie dysponuję wiedzą pozwalającą na ocenę tekstu.
              • grgkh Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 22:53
                a000000 napisała:

                > > grgkh napisał:
                > >
                > > > Azerko, czy w tym liście jest prawda, czy fałsz?
                >
                > a więc tak: wiele jest przerysowań, trochę przemilczeń.
                > Troszkę odniosłam wrażenie, że autor wiedzę o Kościele czerpie z mediów.

                Z jakich mediów? ND? RM? Ambona? To wszystko są też media. A z jakich mediów czerpiesz wiedzę Ty? A jak to jest, że nie czytając zawartości wypowiadasz się negatywnie o treści?

                Ciekawa sprawa z tym "odnoszeniem wrażenia". Ja też odnoszę wrażenie...

                > Debaty niczego tu nie zmienią - księża są synami TEGO narodu

                Czyżbyś nie wiedziała o tym, że to nie bóg kieruje tą organizacją ale wyłącznie ludzie? Tak było zawsze i tak będzie w przyszłości.

                > i mają takie same wady jak i reszta społeczeństwa.

                A czy można oczekiwać po kimś, że na pewno będzie wad pozbawiony?

                > Nie wiem co musiałoby się stać - aby Polacy przestali się staczać.

                Staczanie jest skutkiem okoliczności sprzyjających staczaniu się. Czy nie sądzisz, że religia też musi jakoś sprzyjać temu procesowi?

                > Powiem tak: jeśli kościół ma się zawalić pod ciężarem własnych grzechów...
                > to niech się zawali.

                Podziwu godna determinacja i nowość w Twoich poglądach. smile

                > Prawda czy fałsz? Trochę prawdy, trochę fałszywego przerysowania... a w wielu p
                > oruszanych problemach nie dysponuję wiedzą pozwalającą na ocenę tekstu.

                Ale jest kupa prawdy, prawda? Czy to jest droga do boga? Czy tak sobie ją wyobrażałaś?
                • a000000 Re: Winy mojego Kościoła 16.12.10, 00:13
                  grgkh napisał:

                  > Ale jest kupa prawdy, prawda? Czy to jest droga do boga? Czy tak sobie ją wyobr
                  > ażałaś?

                  ten zakonnik nic o drodze do Boga nie wspomina. On jedynie się zastanawia nad kondycją organizacji zwanej kościołem.
        • gaika Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 22:23
          a000000 napisała:

          > a gdzie miał wysłać?

          Taki kiedyś kwiecisty tekst usłyszałam: ‘przeważnie robimy w powietrzu’.
          List do tego adresata jest dokładną ilustracją tego tekstu.
      • diabollo Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 18:39
        chickenshorts napisał:

        > diabollo napisał:
        >
        > > List (...) dominikanin o. Ludwik Wiśniewski wysłał w
        > > e wrześniu do przedstawiciela Watykanu w Polsce.
        >
        > To wybrał adresata...

        Normalka, czcigodny Chickenshortsie, wszak urzędnicy carscy pisali do cara, prześladowani komuniści do Stalina, a dzisiaj jakiś uczciwszy pan ksiądz pisze do batiuszki-papieża, czyli na Berdyczów.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Winy mojego Kościoła 14.12.10, 19:13
          Pozwolę sobie zwrócić uwagę, czcigodny, ze na Berdyczów byłoby wtedy, gdyby list skierował bezpośrednio do Boga. Ponieważ jednak skierował do osoby ceniącej szczerość, osoba ta niewątpliwie szczerze się zmartwi i być może nie chcąc martwic papieża na zmartwieniu się poprzestanie.
    • oby.watel Szczerość w cenie 14.12.10, 15:46
      Chciałbym p.t. rozmówcom zwrócić uwagę na tan fragmencik wypowiedzi Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego katolickiego miesięcznika "Więź": CytatO. Ludwik pisze o realnych problemach Kościoła. Dobrze, że nuncjusz dostaje takie listy. Sądzę, że jest człowiekiem, który ceni u rozmówców szczerość, pyta o trudności i chce poznać polski Kościół i z tych dobrych, i złych stron.

      Szczerość jest jak widać w tej instytucji czymś tak niespotykanym, tak unikalnym, że trzeba to wyraźnie podkreślić i głośno wyartykułować.
    • witekjs Re: Winy mojego Kościoła 15.12.10, 22:14
      Z niemałym zdziwieniem przeczytałem ten niezwykły list i z przyjemnością, inne dostępne spotkania z o. Wiśniewskim.
      Trudno na to odpowiedzieć, jedynie z życzliwością człowieka postrzegającego te winy, tak samo.
      Brak mi kilku innych poważnych problemów, a poza tym natychmiast zacząłem myśleć o tym "kto za tym stoi" wink / Lublin/.
      Dlaczego tak późno i dlaczego wiedząc o tym od lat nie potrafił odejść z tej nieuczciwej organizacji.
      Dużo ostatnio, również po tym liście szukałem informacji o najprzeróżniejszych powiązaniach, zaskakujących koterii kościelnych.
      Nie potrafię już oczekiwać żadnych zmian w Kościele, nawet po takim liście.
      To wszystko widział również Jan Paweł II ...

      Witek

      • grgkh Re: Winy mojego Kościoła 15.12.10, 23:25
        Tu się nie da oczekiwać żadnych zmian, bo sama organizacja jest zbudowana na atrybucie władzy nad człowiekiem i to jakiej władzy, absolutnej, bezkarnej (boga nie pociągniesz do odpowiedzialności) i potwornie zakłamanej, bo dogmatu tego rodzaju nie da się bronić bez sofizmatów i innych takich.

        Ci, co naprawdę i szczerze uwierzyli muszą wymrzeć, bo nie da się ich odkabacić. Nadzieja w nowych pokoleniach, które już tak tej fałszywej ułudy nie będą potrzebowały oraz upowszechnieniu dostępu do informacji, czego skutkiem jest większa szansa na kontakt z istniejącą dotąd lecz zakazywaną, zagłuszaną i oszczerczo opluwaną prawdą o religii.
    • karafka_do_wina Re: Winy mojego Kościoła 16.12.10, 13:25
      o. Ludwik M. Wiśniewski OP - bardzo madry czlowiek. dobry obserwator, trafnie opisal wsyztskie problemy polskiego kosciola. ciekawe tylko czy ktokolwiek wezmie jego spostrzezenia pod uwage i podejmie jakiekolwiek dzialanie majace na celu uzdrowic ta zeskorupiala instytuacje nierozumiejaca wspolczesnego czlowieka.

      najwiecej racji ma tu:

      My, ludzie Kościoła, a zwłaszcza duchowni, uważaliśmy, że jesteśmy ciągle wspaniali, zwycięscy i że należą się nam oklaski, a nawet przywileje.

      oraz tu:

      Zdaje się, że biskupi nie korzystają z rady ekspertów, kiedy zamierzają zabierać głos na tematy społeczne, gospodarcze i polityczne. Swoje przekonania wypowiadają najczęściej ze swadą i wielką pewnością, ale w opinii profesjonalistów bywają one często niekompetentne.

      i tu:

      Nasza mowa jest zazwyczaj negatywna. Piętnujemy "zgniliznę" przychodzącą oczywiście z Zachodu, ujawniamy "sprzysiężone siły" chcące zniszczyć chrześcijaństwo - ale nie potrafimy przemawiać z miłością do zagubionego człowieka. Polski Kościół czeka wielka praca nad językiem, którym przemawiamy do wiernych.


      bardzo dobre podsumowanie:

      Kosciol jest duży, kolorowy, imponujący - ale tak naprawdę jest sztucznie nadmuchany jak balon.

    • gaika Nieodrodne dziecko komuny 17.12.10, 09:36

      Podzielony? W życiu!

      Z ks. abp. Józefem Michalikiem, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, metropolitą przemyskim, rozmawia Małgorzata Bochenek Ekscelencjo, wciąż mamy do czynienia z próbami uderzania w autorytet Kościoła m.in. poprzez mówienie o rzekomym jego podziale. Dlaczego pewnym środowiskom tak bardzo zależy na szkalowaniu dobrego imienia Kościoła? - Niektórzy ludzie, mówiąc o Kościele, mają na myśli jedynie jego wymiar zewnętrzny. Zapominając o jego aspekcie wewnętrznym, duchowym, pomijają kwestię spojrzenia na Kościół w świetle wiary. Kluczem do osłabienia, a potem do wyeliminowania Kościoła z życia publicznego jest próba podzielenia go albo wmówienia, że Kościół jest podzielony. Takie wrażenie uzyskuje się poprzez ciągłe wskazywanie rzeczy drugorzędnych, słusznie ocenianych przez biskupów z różnych punktów widzenia, i poprzez przenoszenie tych ocen na wmawianie, jakoby Kościół w istotnych sprawach nie miał jednoznacznego stanowiska. A w podtekście jest sugestia, że to oni wiedzą najlepiej, jak ocenić daną sytuację i kogo by, przy okazji, należało wyeliminować. Drugie pytanie brzmi: na czym zależy autorom wypowiedzi uderzających w Kościół? Oczywiście nie każda krytyczna uwaga jest zła. Niekiedy jest wyrazem słusznej troski i wtedy trzeba iść za jej wskazaniami. Ale podstawowym pytaniem jest to, czy krytykującemu chodzi o promocję samego siebie, swego "dobra" czy też dobra Kościoła. A zatem pytanie o intencje: czy formułując zarzuty, czynią to z miłości i troski o Kościół? Czy może wytykaniem błędów ludzi Kościoła chcą usprawiedliwiać własne niedoskonałości? Jeśli chcemy, aby każdy członek Kościoła - biskup, ksiądz, zakonnik, świecki - był rzeczywiście doskonały, to najpierw pytajmy o swoją doskonałość i o doskonałość naszego środowiska. A skoro zauważamy pewne niedoskonałości w życiu innych, to droga, którą wskazuje Ewangelia, jest klarowana: napomnij brata w cztery oczy. Ktoś, kto lubi błyszczeć w gazetach i w telewizji, ten wychodzi na zewnątrz, rozgłasza własne idee, szuka poklasku dla samego siebie (jaki to ja jestem mądry i cnotliwy), stosuje metodę co najmniej nieeklezjalną. Każda nasza wypowiedź jest świadectwem o nas. Każdy człowiek prezentując jakiś pogląd, mówi więcej o sobie samym niż o temacie, który podejmuje. W pewnych kręgach dość modne stało się znowu ingerowanie w treść kazań. Wskazuje się, że Ojczyzna, społeczeństwo to tematy, które katolików nie powinny obchodzić... - Ludzie wierzący mają prawo domagać się poprawnego, solidnego kazania, na co biskupi zwracają uwagę swoim księżom. Przypominają, że homilia powinna być świadectwem wiary, trzeba, by była przygotowana i wygłoszona zgodnie z nauką Kościoła i zasadami sztuki homiletycznej. Nie ma cenzury, jeśli wierni domagają się godnego kazania; jednak niedobrze się dzieje, gdy ktoś zapomina o katolickiej nauce społecznej Kościoła, która zobowiązuje do zabierania głosu w ważnych sprawach społecznych lub politycznych (ocena moralności publicznej to nasz obowiązek!). Wkraczanie administracyjne przedstawicieli państwa w nauczanie Kościoła jest przekroczeniem ich kompetencji. Obowiązkiem księdza jest i pozostanie dawanie świadectwa swojego niepokoju o szacunek dla najwyższych wartości, w tym także oczywiście troski o dobro Ojczyzny. Troską o wierność chrześcijańskim wartościom odznacza się Radio Maryja. Z tej katolickiej rozgłośni każdego dnia do polskich domów płyną słowa Ewangelii, katechezy, modlitwy. Przekazywane są też wiadomości publicystyczne i bieżące informacje. Jak ważną rolę w polskim Kościele odgrywa Radio Maryja? - Radio Maryja pogłębia wiarę, uczy modlitwy i do niej mobilizuje, budzi społeczną odpowiedzialność, wyprowadza ludzi z bezczynności, z apatii. I dlatego pełni ważną funkcję religijną i społeczną. Już samo istnienie Radia Maryja, Telewizji Trwam, "Naszego Dziennika", Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pokazuje, że w Polsce, w której jeszcze tak wiele pozostaje do zrobienia, można zrobić coś więcej i trzeba działać. Radio Maryja winno nieustannie czynić swoje przesłanie jeszcze bardziej ewangelicznym, jeszcze bardziej teologicznym, ale to jest zadanie także dla każdego z nas i powinniśmy to wyzwanie podejmować każdego dnia. Radio Maryja ma tylko jedną wielką "wadę", z której na pewno nigdy się nie poprawi: nie jest "Tygodnikiem Powszechnym". Dziękuję za rozmowę.


      www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101217&typ=wi&id=wi11.txt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka