grgkh
27.02.11, 13:01
Każdy (człowiek, bo człowiek to produkt społeczeństwa rozciągniętego w czasie) ma takiego okupanta, na jakiego sobie zasłużył.
Przy okazji lektury wpisu oby.watela (jesteś nieoceniony, gratuluję) muza natchnęła mnie, by pociągnąć wątek w nieco innym kierunku, jak w tytule. A stało się tak za sprawa tego wpisu www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9170073,Od_Serbii_po_Egipt__198_narzedzi_do_pokojowego_obalenia.html a także wpisu komentującego go pod spodem
Cytatandrzej.ablaze wczoraj
Ze strony:
www.aeinstein.org/organizations/org/scannedPDFs/Walka_polish.pdf,
można pobrać poradnik Gene Sharpa .
Mam nadzieję, że znajdą się ludzie, zwłaszcza młodzi, którzy będą potrafili wyciągnąć wnioski na przyszłość z tej pracy i zaadaptować go twórczo do walki z naszym watykańskim okupantem.
Bo jakoś nam ta rewolucja antyklerykalna nie wychodzi. Jest to raczej taka niemrawa (r)ewolucja. Ale okupant wciąż stoi mocno na nogach (trudno ocenić, czy glinianych) i rządzi faktycznie. Ja bym mu już nawet te dobra materialne darował, choć nie chci8ałbym mu darowywać następnych. Najbardziej mnie boli to, że mąci Polakom fałszywą propagandą, a my nie jesteśmy w stanie w dyskursie publicznym przeciwstawić mu niczego, co nie mogłoby być traktowane jako równorzędna argumentacja. Dokładniej - co mówi bóg, to jest niepodważalnie prawdą, co mówi ktoś inny, a co z taka "prawdą" nie jest zgodne, to na starcie już jest "jakby trochę niewiarygodne". Argument raczej prawdziwy z raczej mało wiarygodnym nie ma szans w dyskusji. Tak nas wytresowali watykańczycy.
Co można (co należy) zmienić? Ogólne nastawienie do argumentów. Co "od boga" musi być traktowane przez nas jako tak samo podlegające ocenie i logice argumentacji.