diabollo
10.03.11, 14:15
Czy sprzedaż leków antykoncepcyjnych to grzech? - Ja bym na to spojrzał od drugiej strony; od tej, że aptekarze też mają prawo do tego, by szanować ich przekonania - komentuje ks. Jacek Socha, wykładowca teologii moralnej.
A co z prawami pacjentów? - Nie wszyscy farmaceuci to katolicy, można znaleźć inną aptekę - dodaje ks. Socha.
Magdalena, kierowniczka Apteki Polskiej na gdańskiej Zaspie: - U nas można kupować wszystkie leki bez problemu, również te antykoncepcyjne. Oczywiście komfortowo by było, gdyby każdy aptekarz mógł sam decydować: te leki sprzedaję, te nie - jak mu sumienie każe. Z drugiej strony jeśli pacjent przychodzi z receptą, odmówienie wydania leku też jest nie w porządku. A do tego konkurencja między aptekami jest duża, trzeba walczyć o klientów.
- Aptekarz odmówi sprzedaży prezerwatywy czy "pigułki"? To może jeszcze piekarz nie będzie sprzedawał białego pieczywa, bo to niezdrowe? - komentuje lekarz ginekolog, nie chce podawać nazwiska. - Aptekarz nie namawia przecież nikogo do przyjmowania lekarstw, nie jest lekarzem. Skoro lek został dopuszczony do obrotu, farmaceuta ma obowiązek go sprzedać. Nie ma leków obojętnych. Zresztą najwięcej śmiertelnych wypadków bierze się z przedawkowania niesterydowych leków przeciwzapalnych typu paracetamol czy ibuprom, sprzedawanych bez recepty i szeroko reklamowanych w telewizji. Idąc tym tropem aptekarz powinien odmawiać sprzedaży kobietom w wieku rozrodczym połowy leków.
wyborcza.pl/1,75248,9222884,Nie_wszyscy_aptekarze_chca_sprzedawac_antykoncepcje.html