Dodaj do ulubionych

Kato-szariat w aptece

10.03.11, 14:15

Czy sprzedaż leków antykoncepcyjnych to grzech? - Ja bym na to spojrzał od drugiej strony; od tej, że aptekarze też mają prawo do tego, by szanować ich przekonania - komentuje ks. Jacek Socha, wykładowca teologii moralnej.

A co z prawami pacjentów? - Nie wszyscy farmaceuci to katolicy, można znaleźć inną aptekę - dodaje ks. Socha.

Magdalena, kierowniczka Apteki Polskiej na gdańskiej Zaspie: - U nas można kupować wszystkie leki bez problemu, również te antykoncepcyjne. Oczywiście komfortowo by było, gdyby każdy aptekarz mógł sam decydować: te leki sprzedaję, te nie - jak mu sumienie każe. Z drugiej strony jeśli pacjent przychodzi z receptą, odmówienie wydania leku też jest nie w porządku. A do tego konkurencja między aptekami jest duża, trzeba walczyć o klientów.

- Aptekarz odmówi sprzedaży prezerwatywy czy "pigułki"? To może jeszcze piekarz nie będzie sprzedawał białego pieczywa, bo to niezdrowe? - komentuje lekarz ginekolog, nie chce podawać nazwiska. - Aptekarz nie namawia przecież nikogo do przyjmowania lekarstw, nie jest lekarzem. Skoro lek został dopuszczony do obrotu, farmaceuta ma obowiązek go sprzedać. Nie ma leków obojętnych. Zresztą najwięcej śmiertelnych wypadków bierze się z przedawkowania niesterydowych leków przeciwzapalnych typu paracetamol czy ibuprom, sprzedawanych bez recepty i szeroko reklamowanych w telewizji. Idąc tym tropem aptekarz powinien odmawiać sprzedaży kobietom w wieku rozrodczym połowy leków.

wyborcza.pl/1,75248,9222884,Nie_wszyscy_aptekarze_chca_sprzedawac_antykoncepcje.html
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 14:37
      Nie rozumiem o co cały ten szum. Każdy ma prawo sprzedawać co chce. Ważne, żeby o tym informował. Jeśli katolicy chcą w swoich sklepach sprzedawać niektóre leki, to niech sprzedają, ale nie powinni mieć prawa nazywać tego czegoś apteką.

      Nauka płynie z tego, że bez sensu było likwidowanie sklepów z dopalaczami, jaskiń hazardu itp. Wystarczyło je oddać w pacht katolikom.
      • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 15:01
        oby.watel napisał:

        > Nie rozumiem o co cały ten szum. Każdy ma prawo sprzedawać co chce. Ważne, żeby
        > o tym informował.

        Zgadzam się z Tobą, Oby.watelu.

        Niech katolicy nie sprzedają środków antykoncepcyjnych, jeśli nie chcą. Stracą klientów i dochody, i rynek sam ich wyeliminuje.
        • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 15:27
          gravedigger1 napisał:

          > Niech katolicy nie sprzedają środków antykoncepcyjnych, jeśli nie chcą. Stracą
          > klientów i dochody, i rynek sam ich wyeliminuje.

          Zgadzam się z Tobą Gravedigger1ze. Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp do koryta. Czy to przypadek, że Komisja Majątkowa poszła na całość, gdy wygrało PO?
          • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 16:32
            oby.watel napisał:

            > Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminowa
            > ł, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami sto
            > i cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie
            > klechom dostęp do koryta.

            A z tym nie zgadzam się. Rząd nie ma wpływu na to, gdzie klient kupuje. Jeżeli więc katoliccy aptekarze zdecydują, żeby nie sprzedawać środków antykoncepcyjnych, to rząd nie będzie mógł nikogo zmusić, żeby wydawał swoje pieniądze w aptekach "katolickich".
            • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 17:53
              Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się innej odpowiedzi. Taka mała prowokacyjka, żeby się przekonać, czy da się pogadać. Wybacz. Gaika pasjami lubi z Tobą przelewać z pustego w próżne i odwracać kota z powrotem głową. Trzymaj się ciepło.
              • gaika Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 19:30
                oby.watel napisał:

                > Gaika pasjami lubi (...) odwracać kota z powrotem głową.

                Przepadam jak kot ma głowę tam gdzie ma, a nie tam gdzie nie ma.
              • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 11.03.11, 08:00
                oby.watel napisał:

                > Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje. Szczerze mówiąc
                > nie spodziewałem się innej odpowiedzi. Taka mała prowokacyjka, żeby się przeko
                > nać, czy da się pogadać. Wybacz. Gaika pasjami lubi z Tobą przelewać z pustego
                > w próżne i odwracać kota z powrotem głową. Trzymaj się ciepło.

                Rozumiem, że opierasz się na konkretnych podstawach prawnych pozwalających rządowi dotować apteki "katolickie". Proszę więc, byś przytoczył te podstawy prawne. A jeśli nie potrafisz przytoczyć, to nie posługuj się insunuacjami, bo to nieładne.

                Rząd nie może dotować tylko niektórych aptek, a klienci i ich pieniądze to siła, z którą rząd wygrać nie może, ponieważ nie ma na to wystarczających środków finasowych.

                Myślałem, że zaczynasz rozsądnie pisać, ale pomyliłem się. To nadal jest ten sam oby.watel, krytykujący wszystko co związane z rządem i (nie)rządem bez głębszego zastanowienia.
                • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 11.03.11, 12:09
                  Nigdzie nie napisałem, że rząd dotuje lub może dotować apteki. Twoje wywody teraz więc już bez ogródek i owijania w bawełnę można nazwać po imieniu - bełkot. Nie na temat, bez sensu gadasz byle gadać, a nie żeby powiedzieć. Trzymaj się ciepło.
                  • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 08:30
                    oby.watel napisał:

                    > Nigdzie nie napisałem, że rząd dotuje lub może dotować apteki. Twoje wywody ter
                    > az więc już bez ogródek i owijania w bawełnę można nazwać po imieniu - bełkot.
                    > Nie na temat, bez sensu gadasz byle gadać, a nie żeby powiedzieć. Trzymaj się c
                    > iepło.

                    Pamięć masz krótką, więc przypomnę, co napisałeś: "Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje." W tym zdaniu wyraźnie zasugerowałeś, że rząd może dotować apteki wybiórczo, a wcześniej napisałeś: "Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści". Zarzucając komuś bełkot (lubisz te zgrania), zwróć uwagę na swój własny i na to w jaki sposób falandyzujesz własne słowa.
                    • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 11:51
                      forum.gazeta.pl/forum/w,95165,123080102,123083031,Re_Kato_szariat_w_aptece.html
                      • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 11:55
                        oby.watel napisał:

                        > forum.gazeta.pl/forum/w,95165,123080102,123083031,Re_Kato_szariat_w_aptece.html

                        Nie musisz podawać linku. Wiem skąd zaczerpnąłem cytat z Twojej wypowiedzi. smile
                        • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 13:47
                          gravedigger1 napisał:

                          > Nie musisz podawać linku. Wiem skąd zaczerpnąłem cytat z Twojej wypowiedzi. smile

                          Nie wiesz. Tam nie ma zacytowanego przez Ciebie stwierdzenia. Bezmyślnie wyrywasz zdania z kontekstu, byle pasowały do Twoich imaginacji.

                          gravedigger1 zrozumiał:
                          > Rozumiem, że opierasz się na konkretnych podstawach prawnych pozwalających
                          > rządowi dotować apteki
                          "katolickie". Proszę więc, byś przytoczył te podstawy
                          > prawne. A jeśli nie potrafisz przytoczyć, to nie posługuj się insunuacjami, bo to
                          > nieładne.

                          oby.watel napisał:
                          > Nigdzie nie napisałem, że rząd dotuje lub może dotować apteki.

                          gravedigger1 udowodnił, że dyskutuje ze swoimi urojeniami, a nie rozmówcami:
                          > W tym zdaniu wyraźnie zasugerowałeś, że rząd może dotować apteki...

                          cbdo
                          • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 14:01
                            Uparcie wypierasz się swoich własnych słów. No to poczytaj samego siebie:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,95165,123080102,123088139,Re_Kato_szariat_w_aptece.html
                            Wyraźnie sugerujesz, że rząd może dotować apteki katolickie, bo o nich mowa w naszej dyskusji. A w jednym poście wyżej napisałeś: "Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp do koryta." Możesz falandyzować swoje wypowiedzi, ale i tak Twoje słowa pozostają tak jak je napisałeś.
                            c.b.d.u. wink
                            • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 14:03
                              Wybacz. Nie mam siły ani czasu uczyć Cię języka polskiego i czytania ze zrozumieniem. Bywaj.
                              • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 15:26
                                Musiłbyś nauczyć mnie czytać, tak żebym łykał Twoje falandyzujące wykręcanie się z tego, co napisałeś, a na to rzeczywiscie szkoda czasu. wink

                                Bywaj zdrów i uśmiechaj się częściej. smile
                        • gaika Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 14:33
                          gravedigger1 napisał:


                          > Nie musisz podawać linku. Wiem skąd zaczerpnąłem cytat z Twojej wypowiedzi. smile

                          Zaczerpnąłeś, ale bez zrozumienia. Albo skrajnie manipulujesz odpowiadając na pojedyncze zdania wyrwane z kontekstu. Nie po raz pierwszy zresztą.
                          • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 15:31
                            gaika napisała:

                            > Zaczerpnąłeś, ale bez zrozumienia. Albo skrajnie manipulujesz odpowiadając na p
                            > ojedyncze zdania wyrwane z kontekstu. Nie po raz pierwszy zresztą.

                            To oby.watel manipuluje swoimi słowami. W jednym poście jasno i wyraźnie sugeruje, że państwo nie da paść aptekom katolickim, a w kolejnej swojej wypowiedzi dotyczącej tego samego zagadnienia pisze do mnie: "Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje." Zapewne oby.watel nie miał na myśli dotowania aptek katolickich, tylko chodziło mu o kluby piłkarskie, prawda? wink

                            Gaiko, nie osłabiaj mnie, przyłączając się do falandyzowania uprawianego przez oby.watela. wink
                            • gaika Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 15:56
                              gravedigger1 napisał:

                              > Gaiko, nie osłabiaj mnie, przyłączając się do falandyzowania uprawianego przez
                              > oby.watela. wink

                              Zgadzam się z Tobą Gravedigger1ze. Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp do koryta

                              i dalej:

                              Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje.


                              Jeśli nie wyjmiesz zdania z całości to widzisz o dotowaniu kogo Oby. watel mówi i dlaczego w związku z tym ewentualna konkurencja nie dobije aptek katolickich.
                              Czytaj: KK (aparat ssąco- dojący) nie da zginąć aptekom katolickim dzięki temu m.in., że czerpie pełnymi garściami z kasy państwowej. Oby. watel nie sugeruje, że państwo dotuje apteki, tylko że dotuje instytucję pt. KK, która tym aptekom nie da paść.
                              • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 16:32
                                gaika napisała:

                                > Zgadzam się z Tobą Gravedigger1ze. Problem w tym, że rynek by ich i wyelimin
                                > ował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami
                                > stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odet
                                > nie klechom dostęp do koryta

                                >
                                > i dalej:
                                >
                                > Rozumiem, że nie rozumiesz, że rząd ma wpływ na to kogo dotuje.
                                >
                                >
                                > Jeśli nie wyjmiesz zdania z całości to widzisz o dotowaniu kogo Oby. watel mówi
                                > i dlaczego w związku z tym ewentualna konkurencja nie dobije aptek katolickich
                                > .
                                > Czytaj: KK (aparat ssąco- dojący) nie da zginąć aptekom katolickim dzięki temu
                                > m.in., że czerpie pełnymi garściami z kasy państwowej. Oby. watel nie sugeruje,
                                > że państwo dotuje apteki, tylko że dotuje instytucję pt. KK, która tym aptekom
                                > nie da paść.

                                Pisząc o tym, że państwo nie dopuści do wyeliminowania aptek katolickich przez rynek, Oby.watel jasno sugeruje, że jest to celowe i świadome działanie państwa (czytaj "rządu") niezależnie od tego, czy jest to dotacja pośrednia, czy bezpośrednia. Sens wypowiedzi Oby.watela jest jasny - zarzuca rządowi, że nie da paść aptekom katolickim poprzez pogwałcenie zasad konkurencji rynkowej. A poza tym, KK nie ma możliwości dotowania aptek prowadzonych przez osoby prywatne, nawet jeśli te apteki są własnością katolików. Takie dotowanie nie umknęłoby uwadze innych aptekarzy, UOKiK i Urzędu Skarbowego.
                                • gaika Re: Kato-szariat w aptece 14.03.11, 23:37
                                  gravedigger1 napisał:


                                  > Pisząc o tym, że państwo nie dopuści do wyeliminowania aptek katolickich przez
                                  > rynek, Oby.watel jasno sugeruje, że jest to celowe i świadome działanie państwa
                                  > (czytaj "rządu") niezależnie od tego, czy jest to dotacja pośrednia, czy bezpo
                                  > średnia. Sens wypowiedzi Oby.watela jest jasny - zarzuca rządowi, że nie da paś
                                  > ć aptekom katolickim poprzez pogwałcenie zasad konkurencji rynkowej.

                                  Czy dopuszczasz możliwość, że nie zrozumiałeś wypowiedzi autora skoro sam autor tak zeznaje? Dodatkowo wygląda na to, że ja zrozumiałam to co autor twierdzi, że twierdzi a nie to co Ty twierdzisz, że twierdzi.
                                  • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 15.03.11, 08:31
                                    gaika napisała:

                                    > Czy dopuszczasz możliwość, że nie zrozumiałeś wypowiedzi autora skoro sam autor
                                    > tak zeznaje? Dodatkowo wygląda na to, że ja zrozumiałam to co autor twierdzi,
                                    > że twierdzi a nie to co Ty twierdzisz, że twierdzi.

                                    Autor wypowiedzi może mieć na myśli różne rzeczy, ale musi brać odpowiedzialność za sens swoich słów. A autor napisał: "Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp do koryta."
                                    Możesz te słowa rozumieć jak chcesz, ale nie zmienisz faktu, że autor oskarżył rząd o to, iż nie dopuści, by zasady gospodarki wolnorynkowej działały na niekorzyść aptek prowadzonych przez katolików. Ponadto napisał, że rząd prędzej doprowadzi do bankructwa cały kraj, niż "osetnie klechom dostęp do koryta" (chodzi o koryto rządowe). Opinia taka jest oczywistym absurdem.
                                    • gaika Re: Kato-szariat w aptece 15.03.11, 18:54
                                      gravedigger1 napisał:

                                      >ale musi brać odpowiedzialność za sens swoich słów

                                      Czyli upierasz się, że rozumiesz lepiej co napisał autor, co miał na myśli i jakie były jego intencje. Wbrew temu co twierdzi, że napisał i wbrew temu co inni z tego zrozumieli(zgodnie z twierdzeniem autora, niezgodnie z Twoim).
                                      Trudno brać odpowiedzialność za to, co zrozumiałeś.
                                      • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 08:25
                                        gaika napisała:

                                        > z tego zrozumieli(zgodnie z twierdzeniem autora, niezgodnie z Twoim).
                                        > Trudno brać odpowiedzialność za to, co zrozumiałeś.

                                        Gaiko, proszę oszczędź sobie i innym tych tanich chwytów. wink Przypominam, że oby.watel napisał: "Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssąco-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp do koryta." Ten tekst jednoznacznie wskazuje na to, kto i do czego nie dopuści. Falandyzowanie słów oby.watela nie zmieni tego, co napisał. wink I nie jest to wypowiedź wyrwana z kontekstu, ale sedno krótkiego postu oby.watela.
                                        • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 11:02
                                          To nie jest zwyczajne niezrozumienie. To już jest niezrozumienie natchnione. Wręcz objawione. Za tym ewidentnie stoi ktoś...
                                          • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 11:15
                                            oby.watel napisał:

                                            > To nie jest zwyczajne niezrozumienie. To już jest niezrozumienie natchnione. Wr
                                            > ęcz objawione. Za tym ewidentnie stoi ktoś...

                                            Przypominam, że to grgkh dzierży palmę pierwszeństwa w snuciu teorii spiskowych na tym forum, a nie ja. Zaraz za nim plasujesz się Ty, jako zwolennik rządowo-kościelnego spisku, któremu nawet gospodarka rynkowa nie jest w stanie poradzić. wink Czy za Tobą ktoś stoi? Grgkh uważa, że tak, ale nie ja. smile
                                            • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 11:35
                                              Od razu lepiej. Jak zaczynasz pisać na temat dowolny, to jest to literatura najwyższej próby. Odnoszenie się do krótkich tekstów kompletnie Cię bowiem przerasta.
                                              • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 11:46
                                                Pisanie o czymkolwiek bez krytyki, krytykanctwa i wylewającego się zgorzknienia kompletnie Cię przerasta. wink
                                        • gaika Re: Kato-szariat w aptece 16.03.11, 20:53
                                          gravedigger1 napisał:

                                          > Gaiko, proszę oszczędź sobie i innym tych tanich chwytów. wink Przypominam, że ob
                                          > y.watel napisał: "Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminował, ale państwo do
                                          > tego nie dopuści, ponieważ za tymi aptekarzami-katolikami stoi cały aparat ssą
                                          > co-dojący. Rząd prędzej puści z torbami cały kraj, niż odetnie klechom dostęp d
                                          > o koryta." Ten tekst jednoznacznie wskazuje na to, kto i do czego nie dopuści.
                                          > Falandyzowanie słów oby.watela nie zmieni tego, co napisał. wink I nie jest to wy
                                          > powiedź wyrwana z kontekstu, ale sedno krótkiego postu oby.watela.

                                          Oszczędź notorycznego odkręcania Alika ogonem.

                                          Twoja odpowiedź na post Oby.watela:

                                          Rząd nie ma wpływu na to, gdzie klient kupuje. Jeżeli więc katoliccy aptekarze zdecydują, żeby nie sprzedawać środków antykoncepcyjnych, to rząd nie będzie mógł nikogo zmusić, żeby wydawał swoje pieniądze w aptekach "katolickich".

                                          Odpowiadasz na coś, co nie pojawiło się w poście autora, ponieważ nie twierdził on, że rząd ma wpływ na to, gdzie klient kupuje, ani że może kogoś zmusić do korzystania z konkretnych aptek.

                                          • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 17.03.11, 08:13
                                            gaika napisała:

                                            > Oszczędź notorycznego odkręcania Alika ogonem.

                                            Pozwól Alikowi mieć ogon, bo bez ogona nie czułby się dobrze. wink

                                            > Twoja odpowiedź na post Oby.watela:
                                            >
                                            > Rząd nie ma wpływu na to, gdzie klient kupuje. Jeżeli więc katoliccy aptekar
                                            > ze zdecydują, żeby nie sprzedawać środków antykoncepcyjnych, to rząd nie będzie
                                            > mógł nikogo zmusić, żeby wydawał swoje pieniądze w aptekach "katolickich".

                                            > ]
                                            >
                                            > Odpowiadasz na coś, co nie pojawiło się w poście autora, ponieważ nie twierdził
                                            > on, że rząd ma wpływ na to, gdzie klient kupuje, ani że może kogoś zmus
                                            > ić do korzystania z konkretnych aptek.

                                            Zauważ, że ja nigdzie nie napisałem, że oby.watel twierdził, to co napisałaś. Ja tylko wyjaśniłem, dlaczego rząd nie ma wybiórczego wpływu na los katolickich aptekarzy i ich aptek, ponieważ oby.watel zasugerował, że państwo (czyli rząd) nie dopuści do wyeliminowania tych aptek przez rynek, co jest tezą absurdalną.
                                            • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 17.03.11, 14:28
                                              gravedigger1 napisał:

                                              > Pozwól Alikowi mieć ogon, bo bez ogona nie czułby się dobrze. wink

                                              Dołączam do apelu. Nie zarzucaj, droga Gaiko odwracania, bo zamiast odwrócić urwie i Ciebie oskarży o złe samopoczucie.

                                              > Zauważ, że ja nigdzie nie napisałem, że oby.watel twierdził, to co napisałaś. J
                                              > a tylko wyjaśniłem, dlaczego rząd nie ma wybiórczego wpływu na los katolickich
                                              > aptekarzy i ich aptek, ponieważ oby.watel zasugerował, że państwo (czyli rząd)
                                              > nie dopuści do wyeliminowania tych aptek przez rynek, co jest tezą absurdalną.

                                              Zauważ, że nigdzie nie napisał, a jedynie wyjaśnił to, czego nikt nie twierdził. Dzięki temu wiemy już na pewno, że Księżyc to naturalny satelita Ziemi i rząd nie ma na niego żadnego wpływu. Mimo nacisków.
                                              • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 17.03.11, 14:41
                                                oby.watel napisał:

                                                > Dołączam do apelu. Nie zarzucaj, droga Gaiko odwracania, bo zamiast odwrócić ur
                                                > wie i Ciebie oskarży o złe samopoczucie.

                                                A Ty znów czarny scenariusz piszesz... Nie bądź Kasandrą, Oby.watelu! wink

                                                > Zauważ, że nigdzie nie napisał, a jedynie wyjaśnił to, czego nikt nie twierdził.

                                                Wyjaśniłem swój punkt widzenia i uzasadniłem, dlaczego Twoja teza nie trzyma się kupy.

                                                > Dzięki temu wiemy już na pewno, że Księżyc to naturalny satelita Ziemi i rząd
                                                > nie ma na niego żadnego wpływu. Mimo nacisków.

                                                Tym akapitem potwierdzasz, że jesteś mistrzem sprowadzania argumentacji do poziomu absurdu... wink
                                                • oby.watel Re: Kato-szariat w aptece 17.03.11, 15:18
                                                  gravedigger1 napisał:

                                                  > Wyjaśniłem swój punkt widzenia i uzasadniłem, dlaczego Twoja teza nie trzyma
                                                  > się kupy.

                                                  Bo trzyma się tematu. Szukasz w złym miejscu.
                                                  • gravedigger1 Re: Kato-szariat w aptece 17.03.11, 16:02
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Bo trzyma się tematu. Szukasz w złym miejscu.

                                                    O tak, kupa potrafi przylgnąć do tematu, a potem trudno ją usunąć. wink A trzymanie się tematu nie czyni argumentu ani prawdziwym, ani uzasadnionym.
          • gaika Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 19:27
            oby.watel napisał:

            > gravedigger1 napisał:
            >
            > > Niech katolicy nie sprzedają środków antykoncepcyjnych, jeśli nie chcą. S
            > tracą
            > > klientów i dochody, i rynek sam ich wyeliminuje.
            >
            > Zgadzam się z Tobą Gravedigger1ze. Problem w tym, że rynek by ich i wyeliminowa
            > ł,

            No nie Panowie, Polacy są jednymi z najliczniejszych (jeśli nie najliczniejszymi) konsumentami farmaceutyków (i parafarmaceutyków) sprzedawanych bez recepty w Europie. I jednymi z najmniej licznie korzystających z antykoncepcji. Nie ma obawy, że apteka zbankrutuje.
    • gaika Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 19:22
      No i proszę : drugi etap szariatu i nikt nie umarł. A niektórzy forumowicze tak straszyli jakim to złem jest zastępowanie prawa państwowego naukami religijnymi.Trenujmy przed zalewem Europy przez islam.
    • grzespelc Nosz, pierona 10.03.11, 21:05
      A czy w Polsce jest obowiązek bycia farmaceutą? Nie chcesz sprzedawać tabletek antykoncepcyjnych to wypad, idź na kelnera albo ciecia.
    • grgkh Re: Kato-szariat w aptece 10.03.11, 23:52
      Problem jest oczywiście szerszy, a ta sprawa pokazuje pewien kierunek.

      Powinniśmy sobie zadać pytanie: Jak daleko prywatne poglądy mogą wpływać na nasze zachowanie wobec pozostałych członków społeczeństwa zmuszając ich do postępowania według tych prywatnych poglądów.

      To jest religijny terroryzm.

      Ale ze spodziewanymi, negatywnymi konsekwencjami nie przesadzałbym. Im bardziej tacy pigularze dadzą się we znaki, tym większą niechęć do siebie i religii wywołają. A gdyby, nie daj boże wink, ktoś poniósł z tego tytułu uszczerbek na zdrowiu, to dopiero rozpętałaby się afera... smile
      • gaika Re: Kato-szariat w aptece 11.03.11, 00:29
        grgkh napisał:

        > Ale ze spodziewanymi, negatywnymi konsekwencjami nie przesadzałbym. Im bardziej
        > tacy pigularze dadzą się we znaki, tym większą niechęć do siebie i religii wyw
        > ołają. A gdyby, nie daj boże wink, ktoś poniósł z tego tytułu uszczerbek na zdrow
        > iu, to dopiero rozpętałaby się afera... smile

        Jaka tam afera. Kto będzie chciał się narażać i urażać (uczucia religijne farmaceuty).
    • gaika Re: Kato-szariat w aptece 11.03.11, 21:00
      diabollo napisał:

      >
      > Czy sprzedaż leków antykoncepcyjnych to grzech? - Ja bym na to spojrzał od drug
      > iej strony; od tej, że aptekarze też mają prawo do tego, by szanować ich przeko
      > nania - komentuje ks. Jacek Socha, wykładowca teologii moralnej.

      A ja bym spojrzała z trzeciej strony-czy pan/pani w kiosku mają prawo sumieniowo dziurawić prezerwatywy jednocześnie realizując prawo do poszanowania ich przekonań?
    • witekjs Re: Kato-szariat w aptece 12.03.11, 18:55
      Tak poważna ingerencja katolików w życie intymne ludzi, już nie tylko z ambony musi wywołać sprzeciw.
      Mam nadzieję, że nie tylko młodzież zareaguje.


      www.antykoncepcja.ilekarze.pl/n/antykoncepcja_2009-06-30.html
      www.doz.pl/czytelnia/a707-Chorzy_na_reumatyzm_chca_lepszych_lekow
      www.nazdrowie.pl/artykul/mowimy-otwarcie-antykoncepcja-postkoitalna
      www.gloswielkopolski.pl/fakty24/372766,zdrowie-z-aptek-moga-zniknac-pigulki-antykoncepcyjne,id,t.html?cookie=1
      katowice.naszemiasto.pl/artykul/792800,czy-antykoncepcja-zniknie-z-niektorych-aptek,id,t.html
      interia360.pl/artykul/antykoncepcja-wycofana-z-aptek,43865
      www.e-lek.pl/l1,antykoncepcja,1,,false.html
      • witekjs WAZEKTOMIA ? 12.03.11, 19:49

        mezczyzna-i-zdrowie.wieszjak.pl/seks/271448,Wazektomia--slusznie-niesluszna.html
        • gaika Re: WAZEKTOMIA ? 13.03.11, 17:10
          witekjs napisał:

          >
          > mezczyzna-i-zdrowie.wieszjak.pl/seks/271448,Wazektomia--slusznie-niesluszna.html

          Zmienili kodeks karny?
          • kora3 hmmmm 13.03.11, 19:18

            to metoda pozwalajaca na przywrcenie plodnosci, moze wiec legalna
            • gaika Re: hmmmm 13.03.11, 19:49
              kora3 napisała:

              >
              > to metoda pozwalajaca na przywrcenie plodnosci, moze wiec legalna
              • kora3 wiesz Gaiko 14.03.11, 22:20
                gaika napisała:
                >
                > Wg kodeksu nielegalna : kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci
                > pozbawienia zdolności płodzenia podlega karze pozbawienia wolności od roku do l
                > at 10
                . W paragrafie nie ma nic na temat trwałego pozbawiania (na marginesi
                > e odwracalność nie przekracza 30% i w dodatku brak gwarancji, że ktoś będzie c
                > hciał cokolwiek odwrócić).


                Byc moze jednak o te odwracalnosc chodzi. Nie wiem ile ona wynosi przy tej metodzie, nawiasem mówiąc. Gdyby jednak ten zapis był literalnie stosowany do odwracalnych metod ubezpłodnbienia się, to wszelkie srodki anty, poza prezerwatywą byłuby nielegalne z załozenia.
                Zarówno zastosowanie pigilek, jak i spiral wszelkiego rodzaju wszak ubezpładnia, tyle, ze w sposób odwracalny. Sadze wiec, że intetpretacja tego zapisu jest co do zasady taka, ze chodzi o ubezpłodnienie trwałe z załozenia, czyli bez mozliwosci powrótu do bycia płodnym, alo z ta mozliwoscia znikomą. Moge się rzecz jasna mylic, ale logika wskazywałaby na to, bo srodki anty sa legalne.

                > Myślę, że ktoś zagospodarowuje niszę wietrząc kasę, prawdopodobnie słusznie sąd
                > ząc, że konsekwencji i tak nie poniesie.
                > Bo-już widzę jak nasz sejm domaga się wzmożonej kontroli nad płodnością mężczyz
                > n i większej wydajności prokuratorów w ściganiu pomocników i wykonawców wazekto
                > miismile


                hehe, no na pewno masz tu racjęsmile
                • gaika Re: wiesz Gaiko 15.03.11, 00:04
                  kora3 napisała:


                  > Gdyby jednak ten zapis był literalnie stosowany do odwra
                  > calnych metod ubezpłodnbienia się, to wszelkie srodki anty, poza prezerwatywą b
                  > yłuby nielegalne z załozenia.
                  > Zarówno zastosowanie pigilek, jak i spiral wszelkiego rodzaju wszak ubezpładnia
                  > , tyle, ze w sposób odwracalny. Sadze wiec, że intetpretacja tego zapisu jest c
                  > o do zasady taka, ze chodzi o ubezpłodnienie trwałe z załozenia, czyli bez mozl
                  > iwosci powrótu do bycia płodnym, alo z ta mozliwoscia znikomą. Moge się rzecz j
                  > asna mylic, ale logika wskazywałaby na to, bo srodki anty sa legalne.

                  Pigułka raczej nie stanowi analogii do zabiegu chirurgicznego, tym bardziej że antykoncepcję regulują odrębne przepisy. Na logikę analogiczny byłby legalny zabieg podwiązania u kobiet. A nie jest.

                  Myślę, że lekarze będą się podpierać odwracalnością i tym sposobem nastąpi pełzająca zmiana praktyki, bez zmiany kodeksu karnego.
    • kora3 Teoretycznie sprawa jest prosta : 13.03.11, 10:01
      Niech sobie kazdy w swojej aptece sprzedaje co chce. Z jednej strony to całkiem good idea. A z drygiej, hmmm. Apteka to nie jest zwyczajny sklep, że mozna sobie na nim napisać "mieso",a w środku bedą dywanysmile

      Zgodnie z przepisami, apteka to miejsce, gdzie realizowane sa RECEPTY. Wspomniane środki wydawane sa z przepisu lekarza, a wiec aptela ma obowiązek zrealizowania recepty. Pczywiscie apteka nie musi miec wszystkich leków, jakie istnieja na składzie.
      Jesli nie ma, ma obowiązek sprowadzić. oczywiscie pacjent nie musi czekac na sprowadzenie leku przez te konkretna apteke, moze pójsc do innej. I z reguły tak robi, natomst faltem jest, że apteka ma obowiązek sprowadzic lek, jesli pacjent ma nań receptę u sobie tego życzy.

      Osobiscie czesto miałam w zyciu takie sytuacje, wcale ie ze srodlkami anty, tylko z antybiotykami. Jako alergik silnie uczulony na kulka popularnych grup leków jestem wykle leczona specyfikami mniej popilarnymi, których nie mają mniejsze apteki, a nawet w wiekszych musiałam nieraz czekac na sprowadzenie.

      Znów teoretycznie: aptekarzowi łatwo jest zatem nie sprzedawac srodków anty - nie sprowadza i nie ma, wiec nie sprzeda. Pacjentka najprawdopodobniej nie bedzie miec ocoty czekac na lek, który bez oczekiwania na sprowadzenie dostanie w innej aptece.

      Jako liberal i osoba, ktrej mało co przezkadza, tak naprwde nie mam nic przeciw temu, zeby aptekarze nie sprzedawali tych leków, które wg nich sprzedawac jest niemoralnie. smile ale to tak, jako Korcia uwazam. Bo mnie problem nie dotyczy - antykoncepcja, jaka stosuję jest mi aplikowana przez lekarza, a nawet gdybym musiała sobie kupuc, też bym problemu nie miala - aptek w miescie gdzie mieszkam, jak lodu na antaktydziesmile

      Myslę wszelako, że problem moze być w małych miejscowosciach, gdzie sa 2 apteki np. i jesli w obu aptekarze bedą bać się sprzedawac srodki anty, albo miectaie "przekonania" to pachenka ma perspektywe podrózy do miasta odległego o 20, czt 50 km, a to już moim zdaniem moze byc uciążliwe.

      Reasumując, wg mnie apteka to miejsce m.in. realizowania recept, to jest ze tak powiem, "statutowe" zadanie aptek. Wiele parafarmaceutyków jest dostepnych w hiperach, czasem nawet zwykłtch sklepach, na stacjach benzynowych, a apteka jest własnie po to, żeby tam iśc z receptą.

      Moim zdanie farmaceuta nie ejst od moralnej oceny wydawanego leku, tylko od jego wydania zgodnie z ordynacją lekarską i nie powinno się wprowadzac takiego dziwa, jak mozliwosc wyboru przez aptekarza, jakie leki chce sprzedawać, a jakich nie.
      to wg mnie po prostu absyrdalne, tym badziej, ze jak wspomniałam wyżej - aptelarz nie ma obowiazku miec wszysykich dopuszczonych do obrou w Polace leków na składzie. Zawsze moze nie miec, bo nie sprowadził i tym samym nie sprzeda, ale prawa do nierealizowania recept z załozenia miec nie powinien.
      • oby.watel Re: Teoretycznie sprawa jest prosta : 13.03.11, 11:44
        Moim zdaniem to hipokryzja do sześcianu (h³wink. Dlaczego tylko katolickie apteki? Dlaczego katolicy wbrew swoim przekonaniom są zmuszani do sprzedaży w piątki i posty mięsa i wędlin? Czemu kioskarze są zmuszani do sprzedaży prezerwatyw i pism pornograficznych i antychrześcijańskich jak przykładowo Nie czy Gazeta Wyborcza? No? Dlaczemu?
        • kora3 Obi 13.03.11, 12:06
          ja nie jadam miesa od ponad 20 lat smile, a katoliczką nie ejstem też od dawna, ale o ile pamietam, to katolikom nie wolno spozywac miesa (poza wyjątkami) w pewne dni, a nie sprzedawac go - to tak na marginesie.

          Dlaczego w ogóle pojawia się ten "problem" z aptekami wyjasniłam w poprzednum poscie.

          Myslałam, ze zrozumiałessmile Mając swój własny sklep miesny np. masz prawo nie sprzedawac w nim np. konuny, czy wieprzowiny, bo ci się tak podoba. Nie ma obowiazku z tego co wiem sprzedawania w kiosku prywatntm jakichkolwiek czasopism, czy prezesrwatyw - nie zamiawsz tego i nie dostajesz. Chyba, ze koosk jest korporacyjny, ale o tym decyduje ajent, czy własciciel kiosku, czy chce byc w sieci, czy nie.

          Natomast, co jeszcze raz podkreslam, apteka to nie jest zwyczajny sklep z lekami. Wg przepisów apteka ma OBOWIĄZEK realizowania recept- jest poniekad jedynym takim "slpepem", gdzie recepty mozna zrealizować. Po to apteki w ogóle są. I o en przepis chodzi - apteka niby jest czasem całkiem prywatna, ale aptekarz jest zobowiazany do sprzedazy takze tych leków, których ze wzgledów swiatopogladowyc sprzedawać nie chce
          w zadnym innym sklepie o ile wiem, nie działa takie przełozenie.
          Moim zdaniem jest to bicoe piany - jesli ktos nie chce prowadzić apteli zgonie z przepisami, czyli koniecznoscią realizowania recept, to niech otworzy sklep z parafarmaceutykami i tyle.
          aptela jest po to, by sobie tam wykupic leki takze te na recepte - koniec, kropkasmile
          • oby.watel Re: Obi 13.03.11, 12:16
            Droga Koro, odnoszę wrażenie, że Cię denerwuję jestestwem, a nie pisarstwem. Stąd niemal przymus bycia w opozycji i posiadania odrębnego zdania, choć skutkiem jest coraz głębsze pogrążanie się w oparach absurdu.

            Ja nie używam środków antykoncepcyjnych od ponad 20 lat smile, a katoliczkiem nie jestem też od dawna, ale o ile pamiętam, to katolikom nie wolno używać środków antykoncepcyjnych (poza wyjątkami określonymi przez papieża), a nie sprzedawać ich - to tak na marginesie.

            Moim zdaniem jest to bicie piany - jeśli ktoś nie chce prowadzić apteki czy leczyć zgodnie z wiedzą i przepisami, czyli koniecznością realizowania recept, czy dokonywania zabiegów, to niech otworzy sklep z dewocjonaliami albo zajmie się ich wytwarzaniem i tyle.
            • kora3 Re: Obi 13.03.11, 12:24
              oby.watel napisał:

              > Droga Koro, odnoszę wrażenie, że Cię denerwuję jestestwem, a nie pisarstwem

              ty mnie wcale nie denerwujeszsmile


              . St
              > ąd niemal przymus bycia w opozycji i posiadania odrębnego zdania, choć skutkiem
              > jest coraz głębsze pogrążanie się w oparach absurdu.


              Jesli masz taki przumus, niewiele mogę poradzic Obismile
              W oparach absurdu jest szasna sie pograzyc, jesli pomja sie, jak Ty teraz SEDNO sprawy, w tym przypadku ów przepis, który nakłada na apteki OBOWIĄZEK rezalizacji recept.

              >
              > Ja nie używam środków antykoncepcyjnych od ponad 20 lat smile, a katoliczkiem nie
              > jestem też od dawna, ale o ile pamiętam, to katolikom nie wolno używać środków
              > antykoncepcyjnych (poza wyjątkami określonymi przez papieża), a nie sprzedawać
              > ich - to tak na marginesie.


              Mozesz nie miec racji - u katolików to co im wolno zalezy od tego, co wymysli sobie paoiez i Kongregacja ds. Wiary, a to jak wiesz, jest zmienne smile

              >
              > Moim zdaniem jest to bicie piany - jeśli ktoś nie chce prowadzić apteki czy lec
              > zyć zgodnie z wiedzą i przepisami, czyli koniecznością realizowania recept, czy
              > dokonywania zabiegów, to niech otworzy sklep z dewocjonaliami albo zajmie się
              > ich wytwarzaniem i tyle.


              Podzoelam twe zdanie smile aczkolwiek nie jestem za zmuszaniem kogoś do wyboru branzy, wie niekoniecznie dewocjonaliasmile, ale taka branza, ltóra człowiek taki moze prowadzic bez łamania prawa i utrudniania innym zyciasmile
              >
            • gaika Re: Obi 13.03.11, 14:08
              oby.watel napisał:

              > Moim zdaniem jest to bicie piany -

              Istnieje uzasadnione podejrzenie, że część farmaceutów pozazdrościła lekarzom i chce stworzyć podziemie antykoncepcyjne.
          • gaika Re: Obi 13.03.11, 12:29
            kora3 napisała:

            > Natomast, co jeszcze raz podkreslam, apteka to nie jest zwyczajny sklep z lekam
            > i. Wg przepisów apteka ma OBOWIĄZEK realizowania recept-

            Na razie jest obowiązek, ale dyskusja dotyczy właśnie tego, że miałoby nie być.

            Ale w takiej sytuacji zupełnie niezrozumiałe jest dlaczego sumienie ma dotyczyć tylko dwóch grup zawodowych a nie każdego na dowolnym polu.

            Dlaczego kioskarz nie miałby prawa zgodnie z zaleceniem papieża dziurawić prezerwatyw? Sumienia nie ma czy co?
            • kora3 Gaiko::) 13.03.11, 12:37
              gaika napisała:


              > Na razie jest obowiązek, ale dyskusja dotyczy właśnie tego, że miałoby nie być.


              no własnie WIEM, ona się dlatego toczy, ze ten obowiazek jest smile
              >
              >
              > Ale w takiej sytuacji zupełnie niezrozumiałe jest dlaczego sumienie ma dotyczyć
              > tylko dwóch grup zawodowych a nie każdego na dowolnym polu.


              Gaiko, oczywiscie masz rację. Chyba Twej uwadze umkneło, ze wcale nie dotyczy dyskusja tylko tych dwóch grip zawodowych - wzak toczyły sie bardzo burzliwe debaty pybliczne o pracownikach hiperów pracujacych w niedzielę.
              chwilowo prztchicła, a nie brak tez głosów, że przeciez nikt nie musi pracowac w hiperze.
              i tu jest sedno: aptekarz z mocy ustawy musi realizowac recepty (teoretycznie, bo jak mozna sprawe praktycznie rozwiazac, opisałam wyzej smile), wiec wg niektórych zmusza się ich do robienie czegos czego nie chca przepisami.
              Pracownika hipera nikt nie zmusza, zeby tam pracował, skoro nie chce pracowac w niedziele, wegetarianina nikt nie zmusza do podjecia pracu w rzeźni itd.

              >
              > Dlaczego kioskarz nie miałby prawa zgodnie z zaleceniem papieża dziurawić preze
              > rwatyw? Sumienia nie ma czy co?


              Kooskarz nie ma prawa sprzedawac klientowi uszkodzonego towaru - dlategosmile ale nie słyszałam, ze istnieje pzrepis nakazujący kioskom posiadanie w asortymencie prezerwatyw. Zatem moze nie być ich w kiosku z załozenia
              • gaika Re: Gaiko::) 13.03.11, 14:21
                kora3 napisała:

                > wzak toczyły sie bardzo burzliwe deb
                > aty pybliczne o pracownikach hiperów pracujacych w niedzielę.

                W marketach bój nie tylko o świętości idzie. Są kraje, w których prawie wszystko niemal na cztery spusty w niedzielę zamknięte, a do kościoła nikt nie chadza. Albo odwrotnie, w US wierzących co niemiara, a wszystkie przybytki na okrągło otwarte.

                > Pracownika hipera nikt nie zmusza, zeby tam pracował, skoro nie chce pracowac
                > w niedziele, wegetarianina nikt nie zmusza do podjecia pracu w rzeźni itd.

                Ano właśnie. Pracownika apteki nikt nie zmusza, żeby pracował w aptece, a lekarza, żeby był ginekologiem.

                > Kooskarz nie ma prawa sprzedawac klientowi uszkodzonego towaru - dlategosmile ale
                > nie słyszałam, ze istnieje pzrepis nakazujący kioskom posiadanie w asortymencie
                > prezerwatyw. Zatem moze nie być ich w kiosku z załozenia

                Nie piszę, że musi, ale chce sprzedawać takie, które będą zgodne z sumieniem. Przecież chodzi o misję, jak w przypadku farmaceuty. Świadomość, że klient pójdzie do kiosku obok i się zaopatrzy w produkt nielicencjonowany przez Watykan, w niczym mu nie ulży. Tak jak farmaceucie nie ulży, jeżeli będzie musiał udzielić informacji, w której aptece można kupić tabletki.

                • kora3 Re: Gaiko::) 13.03.11, 14:37
                  gaika napisała:
                  >
                  > W marketach bój nie tylko o świętości idzie. Są kraje, w których prawie wszystk
                  > o niemal na cztery spusty w niedzielę zamknięte, a do kościoła nikt nie chadza.
                  > Albo odwrotnie, w US wierzących co niemiara, a wszystkie przybytki na okrągło
                  > otwarte.


                  ależ Gaiko, wiem o tym, ale zahaczenie o "swietosci" miało miejsce w naszej debacie publicznej, z przyczyn oczywistych - wiadomo, ze w niektórych kregach na tym mozna ugracsmile
                  Dla mnie sprawa jest prosta jak drut - za prace ludzie powinni dostawac płacę, a jesli komus prca w dane dni, godziny itd nie odpowiada ogólnie, to powinien wybrac sobie taką, zeby mu nie kolofowała ze swiatopogladem smile
                  > .
                  >
                  > Ano właśnie. Pracownika apteki nikt nie zmusza, żeby pracował w aptece, a lekar
                  > za, żeby był ginekologiem.


                  Też prawda. Dodam jeszcze, ze lekarz ma wybór - moze praciwac w prywatnej placówce, ktora nie musi wcale swiadczyć usyg typu legalna aborcja, czy przepusywanie srodjów anty oraz zakładanie spiral.

                  Jak wiesz, już dawno pisałam o tym, ze powinna powstac rzetelna baza placówek, do ktrych zdecydowane na legalna aborcję mógłby odsylac NFZ. Pozwoliłoby to uninac tym koietom ipokarzających sytuacji, w których sa szykanowane za to, ze chcą skorzystac ze swojego prawa.
                  >
                  >
                  > Nie piszę, że musi, ale chce sprzedawać takie, które będą zgodne z sumieniem.

                  Łamie prawo - swiadomie bierze pieniądze za uszkodzony towar wprowadzajac klienta w bład, ze jest on pełowartosciowy.

                  > Przecież chodzi o misję, jak w przypadku farmaceuty.

                  hehe smile no nie, analogiczna sytuacja miałaby miejsce, gdyby darmaceuci -katolicy domagali się mozliwosci sprzedawania zwyczajnej aspirtny jako srodków anty smile

                  Świadomość, że klient pójd
                  > zie do kiosku obok i się zaopatrzy w produkt nielicencjonowany przez Watykan, w
                  > niczym mu nie ulży. Tak jak farmaceucie nie ulży, jeżeli będzie musiał udzieli
                  > ć informacji, w której aptece można kupić tabletki.


                  Gaiko, jak pisałam wczesniej - farmaceuci-katolicy chca,zeby było o nich głosno - tyle. Nie ma innego powodu. Wspomniany przeze mnie obowiazek realizacji recept nie naklada na apteke obowiazku posiadania wszystkich dopusczonych doobroru leków w tym momencie.
                  Wystarczy, zeby aptekarz nie sprowadzał srodków anty i juz bedzie mógł unikac ich sprzedawania(mo chyba, ze klient się uprze, zeby mu sprowadzić, co raczej wątpliwe).
                  Kliet pójdzie sobie do innej apteki, bo przecież nie bedzie się ipierał przy sprowadzeniu mu leku dosc banalnego, akurat tutaj. Tym aptekarzom kayolikom wcale nie idzie i mozliwosc niesprzedawania, bo te mogą sobie zapewnic od reki, im idzie o molziowsc zamanifestowania "Ja pani antykoncepcji nie sprzedam" smile
                  >
                  • witekjs Sumienie farmaceuty. Prawie czyste - nie używane 13.03.11, 18:14

                    Właścicielami Aptek nie muszą być farmaceuci, być może, że to ich sumienie jest nadmiernie obciążone condomami...
                    Tutaj podsumowanie:

                    interia360.pl/artykul/antykoncepcja-wycofana-z-aptek,43865
                    www.sfora.pl/Nie-kazdy-aptekarz-sprzeda-ci-prezerwatywy-i-pigulki-a29902-90
                    Aptekarskie sumienie
                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,1080
                    Sumienie farmaceuty. Prawie czyste
                    kowalczyk.blog.polityka.pl/?p=130
                    • grgkh Re: Sumienie farmaceuty. Prawie czyste - nie używ 14.03.11, 20:11
                      A ja uważam, że to idzie w dobrym kierunku. Nic tak nie obrzydzi społeczeństwu religii, jak teror sprawowany za jej pomocą.

                      Pewnie, że chciałoby się, żeby było inaczej - lepszy świat, taki, jakim sobie go wymarzyliśmy. Ale jest jaki jest. Nie dlatego że ktoś "ni z gruchy, ni z pietruchy" go nam narzuca i tego jegomościa należy za to obwinić. DZIŚ jest skutkiem WCZORAJ. WCZORAJ było skutkiem PRZEWCZORAJ. A jutro będzie skutkiem stanu dzisiejszego. Już się tego nauczyłem - dziś nie da się zmienić. Zmienić można tylko JUTRO. I nie pobożnymi życzeniami, ale ta zmiana MUSI z czegoś wynikać - z naszej aktywności. Naszej, a więc i wszystkich religiantów. To oni wykuwają w pocie czoła jutro. To oni starają się nam pokazać JAKA jest religia i CZEMU służy. A my mamy tylko zrozumieć tę naukę. I wyciągnąć wnioski. I świat się zmieni. Albo i nie.

                      Jeśli nie farmaceuci, to INNI będą te gumki sprzedawali. Jak będzie z pigułkami dzień po, tego nie wiem, ale popyt rodzi podaż. Pieniądze leżą na wyciągnięcie ręki i ktoś się po nie schyli. Jak w przypadku dopalaczy. No i nie żyjemy na jakimś największym zadupiu. Na pomoc UE też chyba można liczyć...

                      A w końcu religiantów-oszołomów będzie coraz mniej i będą mieli coraz mniejszy wpływ. W szybkim tempie nie da się zmienić mentalności statystycznego Polaka inaczej niż przez terapię szokową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka