oby.watel
02.09.11, 16:50
Sąd Najwyższy utrzymał w czwartek wyrok uniewinniający sześciu członków Narodowego Odrodzenia Polski z Wrocławia, odpowiedzialnych za zorganizowanie w marcu 2007 r. w tym mieście manifestacji - dowiedziała się PAP w biurze prasowym SN.
"Kasacja złożona przez prokuraturę na niekorzyść oskarżonych została oddalona" - powiedziała PAP Teresa Pyźlak z zespołu prasowego SN. Orzeczenie Sądu Okręgowego we Wrocławiu wydane w tej sprawie w grudniu zeszłego roku jest już ostateczne.
W czerwcu 2010 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia skazał szefa dolnośląskiego NOP Dawida Gaszyńskiego (wyraził zgodę na ujawnienie danych osobowych - PAP) i Dariusza P. na kary po 7 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnie 20 godzin miesięcznie prac społecznych. Ponadto skazani zostali: Łukasz D. (5 miesięcy prac społecznych), Szymon K. (6 miesięcy prac społecznych), Maciej P. (6 miesięcy prac społecznych) i Sebastian J. (5 miesięcy prac społecznych).
Sąd I instancji uznał wtedy oskarżonych za winnych tego, że 21 marca 2007 r. we Wrocławiu, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, podczas manifestacji zorganizowanej przez Narodowe Odrodzenie Polski oraz Stowarzyszenie Nacjonalistyczne "Zadruga", publicznie propagowali faszystowski ustrój oraz nawoływali do nienawiści na tle różnic rasowych i narodowościowych, prezentowali transparenty i wznosili okrzyki: "Europa dla białych, Afryka dla HIV", "Biała siła", "Każdy inny, wszyscy biali".
Wyrok uchylił sąd okręgowy. Jak pisały wówczas media, sąd miał przyjąć, że celem demonstracji było jedynie poinformowanie o poglądach. Gaszyński oświadczył wtedy, że "manifestacja nie nawoływała do nienawiści rasowej, nie promowano podczas niej ustroju faszystowskiego, a wyrażane na manifestacji opinie mieściły się w granicach wolności słowa".
Wynika z tego, że śmierć milionów ludzi walczących z krzewicielami tego typu poglądów była niepotrzebna. Niemcy przyszli tylko poinformować o poglądach, więc strzelanie do nich było nie na miejscu. Oni przecież nie oddają czci zbrodniarzowi, tylko domagają się rożnych praw dla (prawie) wszystkich.
Dzięki bogu prześladowani katolicy nie muszą się obawiać, mają gorliwych obrońców i boga z nimi.