27.01.12, 13:41
zamach na wolność, swobodne (i tanie, a jakże - konkurencyjne) upowszechnianie twórczej myśli, różnorodność (informacji), czy histeria pasożytów i złodziei?

www.youtube.com/watch?v=aDqZdpTVQUQ
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: ACTA 27.01.12, 16:41
      uff.o napisał:

      > zamach na wolność, swobodne (i tanie, a jakże - konkurencyjne) upowszechnianie
      > twórczej myśli, różnorodność (informacji), czy histeria pasożytów i złodziei?

      Jak myslisz?

      > www.youtube.com/watch?v=aDqZdpTVQUQ
      • uff.o Re: ACTA 27.01.12, 17:38
        no ja już zasugerowałem chyba wyraźnie swoją stronniczość, choć trudno mówić o czymś co jest zdaje się celowo, podawane społeczeństwom międzynarodowym w postaci co najmniej mglistej.Dlategoteż ciekaw jestem różnych opini. Z drugiej strony, czyżby było to macanie nastrojów i świadomości społecznych względem podkręcania kurka kontroli? Prawdziwy orwellowski Rok 1984? Terroryzzm stał się zasłoną dymną dla podniecania nastrojów lękowo-konserwatywnych, kryzys, roozdroże kurczących się rynków, powstanie nowych mega sił ekonomicznych, głównie Chiny, zagrożenie kataklizmami z powodu globalnego ocieplenia (które nota bene napędza ekonomię jak kiedyś wojny. Te tłumoki kontrolujące biznes nie są wcale ślepe na to co się dzieje, tylko bezwzględne w swoich kalkulacjach), no a ostatnio wiosna arabska, czy Oburzeni na Zachodzie, protesty oparte w dużej mierze na swoobodnym, w miare, przepływie informacji, szybkim komunikowaniu się,organizowaniu, ludzi..... Oczywiście tym co trzymają rączki na pulsie, a przynajmniej tak im się zdaje, apetyt rośnie w miarę jedzenia, niemniej nie ma co popadać w nadmierną panikę iż jest się atakowanym przez jakąś monstrualną monopolistyczną siłę nieczystą. Ponieważ nawet jeśli to prawda,zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, ponieważ jak już nie raz to wyrażałem dynamika życia objawia się wedle sił przeciwstawnych par, plus, minus, zło, dobro, etc. A nawet w samym wnętrzu jednej z takich przeciwności zawsze znajduje się nieskończoność przeciwstawień, zarówno realnych jak i potencjalnych. Można też zejść do low-tech, i nie wychylać się za bardzo, kumulować energię, wyostrzać zmysł obserwacyjny, na zewnątrz udając neutralność, rozwijać wnętrze, dopóki moment nie dojrzeje do uzewnętrznienia długo gromadzonej energii......wink
        • diabollo Re: ACTA 27.01.12, 21:12
          Ciekawy youtube-liknk, czcigodny Uffo.

          Nie czytałem ACTA, żeby się wypowiadać.

          Choć jestem przeciw wszelkim "copy right" dłużej niż pięć lat, tak samo jak wszelkimpatentom dłużej niż... krótko.

          Nie lubię Chin jako chłopca do bicia.
          Bo lubię Chiny.

          Kurwa, właśnie od razu wyobraziłem sobie taki naiwny (chyba bardziej amerykański?) znaczek-serduszcko "I love China", hehehe... z czymś takim paradować...

          Lubię-nielubię, denerwują mnie stereotypy małp homo sapiens na temat innych małp homo sapiens.

          Kłaniam się nisko.
          • uff.o Re: ACTA 27.01.12, 22:59
            też lubie Chiny, chociaż wolę wolny Tybet. wink, co prawda bardziej świecki (więc może wzajemnie się zrównoważą, skoro Chińczycy masowo ponoć nawracja sie na Buddyzm)
            Ale tak mi ta ACTA wygląda na wyraźny podział stref wpływów, gdzie głos decydujący w kwestiach produkcji i kopiowania ma Zachód wraz z Japonią, Koreą Poł. i częścią Azji Poł-Wsch.( pod dyktando Zachodu). A więc nie tylko ograniczenie wolności wewnątrz rynkowej, ale też obrona przed 'zalewem' tanich produktów z Chin. Już nie ma mowy o Globalnej Wiosce. Teraz kilka globalnych mafii ustala granice wpływów, jak niegdyś papież, bodajże w xv w. dokonał podziału wpływów handlowych z tzw. Nowego Świata, między Hiszpanię i Portugalię. Teraz pewnie mafiozi ropni dzielą koryto wpływów, bo ani im w głowie transformacja na zieloną energię (nota bene, to woła o pomstę, i uważam iż jest równoznaczne, jesli nie bardziej tragiczne w skutkach, z eksterminacją 'niwygodnego' elementu społecznego przez Hitlerowców). Przykładem tego panowania mafiozów biznesowych w polityce jest choćby to że Obama ani śmiał podskoczyć wielkim korporacjom biznesowym, będąc wszak przez nie finansowanym w czasie kampanii prezydenckiej, i udając (lub nie) wobec nich lojalnego lokaja, zaapelował w pewnym momencie do narodu o aktywne okazywanie sprzeciwu wobec istniejącej sytuacji. No i zaczely się owe sprzeciwy przeciw bankom, Oburzeni,etc. Zresztą jak przepowiadali różni mądrzy żaden z polityków, prezydentów, przynajmniejw Stanach, nie zrobił nigdy nic pozytywnego, pożytecznego dla narodu bez nacisku oddolnego.
            A jeśli uda się Zachodowi ograniczyć trochę zalew chińskimi towarami, to mam nadzieję że wiosna chińska murowana, chyba że mafiozom chińskim uda się to przerzucić na międzynarodowy konflikt (mało prawdopodobne, przy obecnej świadomości społecznej, dzięki m.inn. internetowi). Ostatnie podlizywanie się Stanów Burmie, czy też Republice Mayanmar, też jest znamienne, zważywszy iż nadmorskie kraje, szczególnie w tak istotnym umiejscowieniu geograficznym, między kilkoma potęgami, zazwyczaj mają największy potencjał handlowy i mieszania się kultur.

            diabollo napisał:
            Nie lubię Chin jako chłopca do bicia.
            > Bo lubię Chiny.
            >
        • gaika Re: ACTA 27.01.12, 22:14
          Prawo nie nadąża za przemianami technologicznymi, biurokracja za innowacjami. W Polsce zanim człowiek zdoła coś opatentować mija pół jego życia i możliwości potencjalnych zysków. No to potem, po zejściu wynalazcy z tego padołu, chociaż rodzina będzie coś z tego miałasmile


          Internet to dwie strony medalu.
          Daje mnóstwo wolności i dostępu jednocześnie dając mnóstwo możliwości ograniczania wolności i dostępu.

          Mam wrażenie, że to jest dokładnie ta sama przepychanka, co zawsze(historycznie rzecz biorąc), jeśli chodzi o prawa autorskie np. czy szerzej, o wolności w ogóle, tylko specyfika medium internetowego daje ostrzejsze narzędzia każdej ze stron.
          Prawa autorskie powinny być chronione, tylko jak? Jak płacić twórcom, żeby kilkadziesiąt lat po rozłożeniu się członków 'twory' nie musiały być nietykalne. Tak jak NIK powinien kontrolować -tylko dobrze wiedzieć co i po co.

          Konflikt interesów jest(choć niekoniecznie dotyczy tworzących) i jak zwykle istota w poszukiwaniu common ground.

          Na marginesie- widziałam kiedyś dokument o tzw. markowych produktach. Weźmy okulary przeciwsłoneczne- różne Gucci-Srucci- wszystkie najlepsze marki produkowane są w jednej gigantycznej wytwórni-hali. Leżą pudła ze śrubkami, szkłami, oprawkami;wszystko jeden pies, tylko finalny okular różni się pierdółką, która pozwoli 'znawcy' odróżnić produkt Gucci od produktu Srucci.
          Problem z Chińczykami jest taki, że nie mają dostępu do oryginalnej pierdółki, bo obstawiam, że całą resztę wytwarzają w takiej samej(może większej) hali i z tych samych śrubek.
    • grzespelc strachy na Lachy 28.01.12, 00:09
      Wygląda na to, że właściwie wszystkie postanowienia ACTy już od dawna funkcjonują w naszym prawie, tak więc cały ten protest to jakieś kompletne nieporozumienie.
      • oby.watel Re: strachy na Lachy 28.01.12, 00:17
        Jeśli postanowienia ACTy już od dawna funkcjonują w naszym prawie, to nie cały ten protest jest jakimś kompletnym nieporozumieniem, ale podpisywanie ACTy.
    • diabollo Ciekawy punkt widzenia... 28.01.12, 18:23
      wyborcza.pl/1,75515,11038814,Acta_jak_wystrzal_z__Aurory_.html
      Za cholerę tylko nie moge się zgodzić z tym "kradzeniem własności intelektualnej" jeżeli chodzi o książki naukowe potrzebne doktorantom.

      Przecież "kiedyś" czy też powiedzmy sobie tzw. zachodnich uczelniach, te książki też są dostępne w bibiotece!
      Co za różnica - darmowy dostęp do książki w bibliotece czy darmowy dostęp do książki w internecie??

      Co to ma wspólnego z kradzieżą?

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Ciekawy punkt widzenia... 28.01.12, 23:39
        Piękny tekst. I jakże prawdziwy. Aż do bólu. Co z tego, że polskie prawo stanowi, iż ściąganie na własne potrzeby nie jest przestępstwem, kiedy lepiej w artykule wygląda napiętnowanie złodziei. Wszyscy jestesmy złodziejami i wszystkich nas pozamykać należy. I pewnie już by dawno władza to zrobiła, tylko kto wtedy robiłby na diety i kupował gazety z wypocinami redaktorów?
      • uff.o Re: Ciekawy punkt widzenia... 29.01.12, 21:38
        jakoś zawsze ciągnęło mnie do piractwa. Pewnie to pociąg do przygód, niezależności, obcych lądów, planet, i przestrzeni. Na górze i na dole. Charakterki amoralne są zresztą znacznie ciekawsze niż świętoszki i cnotki. Nie przypadkiem filmowcy 'kradną' lub wykupują życiorysy najmniej pokornych. I robią na tym krocie. Kto by się tam zajmował takim Ablem, dajmy na to? Kain, to jest postać nietuzinkowa! Rozbudził wyobraźnię wielu artystów, a nawet filozofów. Co tam mdły, dobrotliwy Abel. A artyści, twórcy, jakby nie było, wedle Pisma Świętego, pochodzą ponoć od mordercy i zazdrośnika, wegetarianina zresztą, Kaina, który spółkował z własną siostrą. Z kim on tam jeszcze spółkował, można się zresztą domyślać, skoro wielkiego wyboru nie miał. A żołądkują się jeszcze co niektórzy pseudo-artyści o przestrzeganie...prawa...autorskiego. Dobre sobie. Niektórych nic nie zadowoli, i nie umią się zatrzymać w nachapywaniu. Trzeba im pomóc, stawiając opór. Zresztą uważam że z dziedziną twórczą w biznesie, jak z religią w historii. Prawdziwi twórcy z chęcią podzielą się z wszystkimi. Natomiast miernoty naśladujące i robiące na twórczości szmal, troszczą się głównie o zalegalizowanie monopolistycznej wyłączności. Korporacje biznesowe, jak systemy religijno-teologiczne, w odniesieniu do twórczości proroków (artystów) ze swoim imprimatur oryginalności produktu czyli glejtu na prawdę jedyną, żądne posiadania wyłączności do wynalazku, ideii, które przecież im sprawniej/powszechniej krążą w społeczeńśtwach, tym intensywniej zapładniają umysły do dalszych odkryć, usprawniając jakość i poziom życia wielu. I kto tu chce ograniczyć swobodny, naturalny, wolny rynek upowszechniania myśli twórczej, do kilku elitarnych instytucji, które zarabiałyby krocie, podczas gdy ludek mógłby tylko polizać szybę wystawową, albo dać się zniewolić niewolniczą pracą, ażeby móc sobie kiedyś tam, w życiu pozowolić, kosztem wielu wyrzeczeń, być może na dany, upragniony produkt. W tym wypadku, powtarzam z uporem zdanie Blake'a, iż 'Bóg stworzył człowieka szczęśliwym i bogatym, a cwaniacy (rodzaj wężowy) uczynili go biednym i nieszczęśliwym.' Biznes który wywalczy sobie, jakimś cwaniackim sposobem, ujednolicające, globalne prawo wyłączności do dysponowania twórczością autorską, być może jest tym samym, albo i czymś gorszym, od ujednoliconego, uniwersalnego systemu religijnego,w postaci np. Katolicyzmu. I trzeba się chyba przed tym bronić. Bo takie zapędy nieograniczonego niczym egoizmu biznesowego, trzymającego na swoim garnuszku polityków i rządy, zabraniający komukolwiek wtrącania się do swoich świętych biznesowych, iście religijnych, kalkulacji i manipulacji, w imię rzekomej wolności konkurencyjnej, używa prawa do tego by tę naturalną konkurencyjność zlikwidować, piętnując te niepokorne jednostki, nie będące u koryta, nalepką 'złodziei' etc. Cóż, trzeba być sprytniejszym od tych gadzin wężowych.
    • grgkh Re: ACTA 29.01.12, 23:23
      Obrona prawa własności ale TAKŻE (przy okazji) próba przejęcia za dużej kontroli nad ludźmi w internecie (i nie tylko).

      Rozumiem pierwszy argument jako słuszny (choć niedokładnie tak jak niektórzy w "właścicieli"), ale absolutnie nie wolno się zgadzać, by wróciły czasy niewolnictwa umysłowego, które nam po kroczku chcą zafundować.
    • grgkh Na dobry początek 31.01.12, 21:23
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11060463,Student_jak_terrorysta__Ekstradycja_do_USA_za_linki.html
      A co będzie dalej? Czego jeszcze nie będzie można zrobić, bo naruszy to prawo do władzy absolutnej nad nami?
    • grgkh Czy dlatego? 01.02.12, 21:45
      Piotr Gontarczyk, Czwartek, 26 stycznia 2012, 18:14

      Konsumenci i twórcy znowu liczą się najmniej. Niedawne zamknięcie serwisu MegaUpload wywołało falę dyskusji o tym, że jest to zapowiedź wielkiej walki z piractwem. Z najnowszych ustaleń serwisu TechCrunch wynika to, że za całą sprawą stały wielkie koncerny wydawnicze oraz organizacje zrzeszające twórców. Likwidacja MegaUpload z rynku nie miała jednak absolutnie żadnego związku z piractwem - to był tylko i wyłącznie pretekst i zasłona dymna dla internautów.

      Kim Dotcom, twórca serwisu MegaUpload przygotowywał się do uruchomienia nowej usługi, która miałaby zmniejszyć lub wręcz wykluczyć jakiekolwiek znaczenie organizacji, takich jak np. RIAA czy chociażby nasz rodzimy ZAiKS, a także wielkich wydawców muzycznych i filmowych.

      Usługa o nazwie Megabox miała być nową platformą umożliwiającą muzykom udostępnianie i sprzedaż swoich dzieł w internecie, z pominięciem RIAA i wielkich koncernów wydawniczych. Ci na taki stan rzeczy oczywiście nie zamierzali pozwolić. Dodatkowo miała zostać uruchomiona usługa Megamovie, w ramach której MegaUpload stałby się platformą umożliwiającą udostępnianie filmów.

      Pic tkwił w tym, że artyści nie musieliby zrzeszać się w żadnej organizacji. Nie potrzebowaliby udziału wydawców. W ten sposób mieliby otrzymywać nawet do 90% przychodów ze sprzedaży! Twórcy mogliby czerpać zyski nawet z utworów udostępnianych internautom za darmo! To miałoby być możliwe poprzez system Megakey, w ramach którego zyski twórcy związane byłyby z popularnością jego utworów. W obecnie działającym systemie, twórcy miewają najmniejsze udziały w zyskach. Ogromne części finansowych tortów zgarniają wydawcy, producenci i organizacje działające niby jako zrzeszające twórców.

      Podsumowując, cała nowa platforma, która miała ruszyć w tym roku, miała dawać twórcom muzycznym i filmowym możliwość działania na rynku z całkowitym pomięciem RIAA, MPAA, koncernów wydawnicznych i wytwórni, itd. Cała ta machina nie byłaby im w ogóle do czegokolwiek potrzebna.

      MegaUpload najwyraźniej zbyt mocno nacisnął na odcisk wielkim koncernom, którym absolutnie na rękę jest betonowanie obecnego systemu finansowo-prawnego, który chroni przede wszystkim ich samych i zapewnia im największe udziały w zyskach z cudzej twórczości. Ze stratami dla twórców i konsumentów, którzy przepłacają za wszystko i którym odbiera się coraz więcej praw.
      • grgkh I druga strona medalu... 01.02.12, 22:05
        wiadomosci.onet.pl/kiosk/megapirat-za-kratkami,1,5014159,kiosk-wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka