diabollo
12.02.12, 14:27
No i kolejna wielka artyska (po Amy) przedawkowała akohol albo dragi.
Na forum czcigodniej Marii przeczytałem najglupszy możliwy komentarz - żeby jej Bóg wybaczył.
Wszak Bóg - o ile istnieje ma sporo za uszami w kwestii Whitney, a nie odwrotnie.
Właśnie Bóg - o ile istenieje - jest odpowiedzialny za stworzenie śmiertelenej choroby psychicznej zwanej uzależnieniem i jeszcze zaaplikowanie tej choroby Amy czy Whitney...
Tak na fali refleksji tekstu pana Vargi można brawurowo zapytać:
Czy można wybaczyć Bogu takie kurestwo?
Kłaniam się nisko.