uff.o
10.08.12, 20:01
nie wiem, może mi się tak tylko wydaje, śledząc z odległości, polskie media, pewnie nakręcane przez polityków, no i zawsze lubianą cyrkowość, że zbliża się jakaś kulminacja afer, nadużyć, oszustw finasnsowych, żerujących na tzw. 'wolnym rynku' darwinowskiego kapitalizmu z jednej strony, a z drugiej naiwnych, niewinnych, głupich lub niedoinformowanych z różnych powodów (m.inn. z powodu nietykalności i niepokalaności owego 'wlnego ryneczku', albo, o ironio, nielegalności podawania takich ostrzegawczych informacji o działających w podejrzany/niemoralny sposób firmach) prostaczków,dających się wydywmać, wydudkować, wycyckać i wyruchać na zimno, letnio i gorąco. Póki co skala tych oszustw jest niby taka sobie, ale wystarczająco duża żeby podnieść ją publicznie. Niby miało się skończyć na... postkomunistycznej aferze Rywina, a tu wszy i hien (prawiczkowych) coraz więcej, kąsających ludek z każdej strony. Co włączę dziennik to jakieś biurko turystyczne plajtuje, albo ostatnia Plichta męskawa daje na tacę 100 tysięcy pedofilom żeby się pomodlili o Łaskawość Sądu Oooo...statecznego(to ile on musiał wyłuskać od moherków i cwierć-inteligentów dla sądu samego żeby go umorzył, można się jedynie domyślać). Teraz wszystkie autorytety polityczne, prawne i społeczne, musujące głowy publiczne ciężko pracują jakby tu podyskutować o tych problemach tak żeby jednocześnie całego góówna nie wzruszyć broń Boże, bo wtedy stajenka Augiasza zacznie się sypać. Ale, zauważyłem że wszystko jakoś zmierza do zaczątków dyskusji o tym w jaki sposób państwo ma kontrolować rynek, ażeby ten nie utracił wolności, a jednocześnie państwo nie zamieniło się w komunistyczny, scentralizowany system, narzucający swoją kontrolę w imię dobra społeczeństwa. Zaczęło mi tu w wypowiedziach polityków pachnieć cykorią. Bestia kapitalistyczna zaczyna już uprawiać swój kanibalizm, a pan Balcerowicz jak piotrowy namiestnik, mówi że on swoich oszędności w takim 'banczku' nie ulokował. Już kiedyś jakbym to słyszał, choć z czerwonych usteczek, przemalowanych na błekitne. Cimoszewicz w czasie powodzi do tych którzy utracili swoj dobytek życia: "Trzeba było się ubezpieczyć". No tak, selekcja naturalna, kto słaby za burte, ostoją się najlepsi, najmądrzejsi. I właściwie niby zgoda, ale jak patrze na te obłe, wymoczkowate ryje różnych Plichcików, ważnych funkcjonariuszy finasowych, fachowców, szczawiczków z piskliwymi głosikami, ewidentnie niedorozwiniętych albo jeszcze nierozwiniętych umysłowo, emocjonalnie, itd., zarządzających różnymi dobrami, decydujących o losach społeczeństwa, to jakoś nie wierzę panu B. i dziwię się że on takimi woli się otaczać, niż tymi którym nie w smak kalkulować i czuwać bezustannie, ażeby ktoś go nie wystrychnął na dudka albo jelenia. Ja wiem, że strzeżonego Pan Bóg strzeże, co cesarkie należy się cesarzowi, ale bezustannne czuwanie, podejrzewanie, liczenie, przeliczanie może też chyba w nadmiarze też szkodzić i degenerować umysł? I tak sobie myślę że tak jak generacja moherków musi wyginąć ażeby wyginęłamentalność moherkowa, tak generacja pewnych walecznych prawicowych elit teżmusi wyginąć, ażeby ten histeryczny lęk przed wszystkim co czerwone, wyginął, i żeby można było dokonywać jakichś korekt rynkowych, kontrolować firmy bez popadanie w nadużywanie władzy i kontroli. Przecież to wszystko zależy od ludzi. Czyżby Polacy nie potrafili używać rozumu bez popadania w niezdrową emocjonalność? Korupcyjność na tym się chyba zresztą opiera, na nadmiarze emocji, i na..więzach krwi, ktorych kurczowego trzymania się Jezus zalecał się wystrzegać. Za komuny figurantami były tluste stare świnie, do jakich na starość niestety upodobnił się również Wałęsa, a teraz obłe infantylne niepokalane robaczki świętojańskie. Czy nie ma szansy na normalność, jakąś równowagę?