diabollo
27.10.12, 11:06
Seksizm ich powszedni
Agnieszka Kublik
Co się dzieje z tymi posłami? Joachim Brudziński (PiS) w czwartkowym programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" chciał upokorzyć ministrę sportu Joannę Muchę i rzucił, że została członkinią gabinetu Donalda Tuska nie ze względu na "kompetencję, wiedzę i doświadczenie, a gładkość lica".
A przecież Mucha ukończyła studia na wydziale zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, ma doktorat z ekonomii opieki zdrowotnej. Rozumiem, że Brudziński (magister politologii) zazdrości ministrze nie tylko urody, ale i wykształcenia. Panie pośle, zazdrość piękności szkodzi. Zawsze może się Pan jeszcze pouczyć i napisać pracę doktorską (np. Doniosłość dokonań IV RP a kompleksy przywódcy partyjnego).
Swoim "gładkim licem" Brudziński dołączył do mało ekskluzywnego grona posłów-seksistów. W zeszłym tygodniu "zabłysnął" (niedo)rzecznik SLD Dariusz Joński. Zaapelował do ministry, by "złożyła rezygnację i zajęła się ciążą, a potem swoim dzieckiem" (Mucha nie jest w ciąży).
O dziwo, Joński odwołany nie został (choć to jego kolejna publiczna kompromitacja, wcześniej oblat test z najnowszej historii Polski). Leszek Miller się ponoć na niego wściekł i tyle. Nie miał wyjścia, przecież sam jest autorem równie żenujących seksistowskich tekstów, np. "mężne serce w kształtnej piersi" (o minister Aleksandrze Jakubowskiej), "prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy" (w wersji najnowszej "prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy"), czy z ostatniej kampanii wyborczej "jeżeli koło partii kręcą się osoby, kobiety nieatrakcyjne, to jest coś anachronicznego, coś, co odstręcza wyborców". Prof. Magda Środa ma Millera za hipokrytę i ocenia, że jego "język może służyć za wzorzec seksizmu, bo w całej Europie trudno znaleźć coś równie prymitywnego". Nie sposób się z nią nie zgodzić.
To może być efekt oswajania się z seksizmem, bo stał się powszedni. Przy polskich drogach pełno seksistowskich reklam. Np. kobiece nogi z majtkami opuszczonymi do kostek i napis: "Ceny spadają na maxa!" (reklama sklepu Maximus) albo trzy nagie leżące na plecach kobiety i tekst: "Nasze siedemnastki sprzedają się za darmo" (reklama monitorów komputerowych) albo młoda leżąca kobieta (ubrana) i napis: "Od września dajemy za darmo" (reklama usług internetowych) czy wreszcie na masce auta siedzi dziewczyna w czerwonej mini i czerwonych kozakach, tekst: "Zaliczysz za pierwszym razem" (reklama szkoły nauki jazdy).
Ale żeby posłowie pozwalali sobie na takie seksistowskie teksty, to naprawdę nie uchodzi.
Prof. Joanna Senyszyn postanowiła wziąć sprawę we własne ręce i organizuje dla aktywu SLD szkolenie antyseksistowskie. Będzie panów uczyć rzeczy fundamentalnych: że gdy mówią o urodzie kobiety zamiast o jej kompetencjach, to w istocie deklarują, że kobiety i mężczyźni nie są sobie równi i że wierzą, w wyższość mężczyzn nad kobietami.
Myślę, że prof. Senyszyn będzie miała sporo roboty. Takie szkolenie przydałoby się wszystkim klubom. I powinno być obowiązkowe. U nas seksizm to choroba ponadpartyjna.
wyborcza.pl/1,75968,12744487,Seksizm_ich_powszedni.html