Dodaj do ulubionych

Do posłuchania, skoro blokują czytanie

06.02.14, 17:07
Na blogach radia Tok FM toczy się dyskusja (zainteresowanie - stan niski stanów średnich) dotycząca odpłatności za słuchanie podcastów na urządzeniach mobilnych. Coś tam z Obywatelem skrobnęliśmy, źle się chyba dzieje w Agorze...
... ale ja nie o tym. Chciałbym zarekomendować Wam inne audycje, innego radia.
Mam na myśli "Niedzielę filozofów, czyli potyczki z życiem" prowadzoną w państwowym radiu RDC przez filozofa pana Tomasza Stawiszyńskiego, nomen omen Krytyka Polityczna smile
Program nadawany w niedzielę od 10 do 14. Są też darmowe podcasty, można pobrać i słuchać kiedy się chce i na czym się chce. Są tiu:
www.rdc.pl/publicystyka/niedziela-filozofow-czyli-potyczki-z-zyciem-2/
Występują tam nasi milusińscy - panie prof. Płatek, prof. Rosińska, panowie Mikołejko, Obirek, Bartoś. Tematyka różnorodna, a jakże i o gender, i o religii.
Są też ciekawe rozmowy z dr Boguszewskim, neurofizjologiem z PAN (m.in. o płci biologicznej).
Chciałbym Wam polecić, prawdziwą perełkę, rozmowę prawdziwych, na moje ucho, inteligentów, jak wychodząc z niby mało istotnych spraw poruszać bardzo istotne i to w formie żartobliwej. Prawdziwy miód:
Co kultura popularna mówi nam o kondycji współczesnego człowieka? Zastanawiali się prof. Zofia Rosińska i Grzegorz Chlasta.

podtytuł mój: Czy człowiek jest racjonalny?
www.rdc.pl/publikacja/niedziela-filozofow-czyli-potyczki-z-zyciem-2/
Muszę przyznać, że ten niedzielny program stanowi dla mnie odtrutkę na wqrw i frustrację.

ps. Jakby co, płacę abonament RTV więc udostępniam moim bliskim znajomym wink
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 06.02.14, 22:58
      I to jest właśnie to, z czego Ceran wyczyściła Tok FM — rozmowa ludzi, którzy nie boją się mówić i nie muszą pilnować się żeby nie powiedzieć czegoś, za co dostaną opeer. Poza tym charyzma prowadzących i rozmówców. W Tok FM brak takich ludzi. Łasiczka i Janiszewski okazali się miałkimi konformistami. Janiszewski już nawet zrezygnował z rozbierania się dla prawdy.
    • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 00:03
      Na oba kolana się rzucam z wdzięczności, bo trochę oddechu, rzeczywiście dają(wysłuchałam polecanego źródła). Kiedyś, taki oddech dawał Łasiczka, ale dawno już, w ramach rozczarowania, odpłynęłam do nadawców spoza polskiego kręgu językowego.
      Miło powrócić tu.
    • gumpel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 09:25
      turbinowy napisał:
      > Na blogach radia Tok FM toczy się dyskusja (zainteresowanie - stan niski stanów
      > średnich) dotycząca odpłatności za słuchanie podcastów na urządzeniach mobilny
      > ch. Coś tam z Obywatelem skrobnęliśmy, źle się chyba dzieje w Agorze...


      No cóż, akcje Agory w ciągu ostatnich 3 lat spadły z ponad 25 zł. do poniżej 10 zł., a w zeszłym roku spółka nie wypłaciła dywidendy. Jak widać włodarze koncernu w św. Franciszka bawić się nie zamierzają ...

      No i jak się okazuje, jeśli realizować lewicowe ideały to nie za swoje tylko za państwowe pieniądze wink Hmm ... jakoś tak skojarzyło mi się z pewną zupełnie nie lewicową ponadnarodową instytucją, o której tutaj tyle piszecie ...

      Ale, ale, Kościół, oprócz tego, że doi państwową kasę to jest dodatkowo finansowany przez owieczki. A jak to jest z Wami? Wrzucacie coś na jakąś lewicową tacę, czy liczycie jedynie - że tak prowokacyjnie napiszę - na podatki katolickiej większości?


      G.
      • turbinowy Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 12:36
        Wiesz warto abyś jednak bardziej przyłożył ucho do tej stacji. Ze względu na swój regionalny charakter nie ma szerokiego przebicia ale z drugiej strony przybliża czym zajmują się różnej maści nawiedzeńcy na swoim podwórku, osiedlu, dzielnicy, mieście. Teraz w Warszawie "przerabiamy" bubel pt. "Ustawa śmieciowa", np. z jej powodu może utracić pracę 200 niepełnosprawnych.
        Bo jest jeszcze coś takiego jak państwo obywatelskie i moim skromnym zdaniem RDC z panią Ewą Wanad jako kierowniczką wink pełni taką rolę.
        Posłuchaj o tangu, ale nie pójściu w... tylko tańczeniu:
        www.rdc.pl/publikacja/igor-chmielnik-cala-magia-tanga-to-improwizacja/
        Pokazuje też świat bez religii, polityki. Gdzie nikt nie zadaje takich pytań jak Twoje.
        Ponadto jak wcześniej napisałem, płacę abonament więc chyba mi się coś też z mediów publicznych należy i nie koniecznie to:
        www.tvp.pl/religia/programy-katolickie
        albo to:
        www.tvp.pl/religia/programy-ekumeniczne
        albo to:
        www.polskieradio.pl/37,Redakcja-Katolicka

        Więc ciut proporcji i elementarnej uczciwości Łaskawco.
        • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 14:13
          Tok FM bije pianę grzejąc oklepane tematy. Teraz rocznica okrągłego stołu, to będą do znudzenia "przypominać" te dni. Z kolei w kwietniu rocznica śmierci Papieża i prezydenta tysiąclecia - kolejne okazje, żeby zajmować się bzdetami. A czegoś ciekawego można dowiedzieć się z lokalnej rozgłośni. Wanat potrafi docenić talent, Ceran przepraszać.
      • grzespelc Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 16:33
        Jak bałem się, że na długie lata ugrzęźniemy w socjalmaraz
        > mie. A ideologicznie wprowadzą nam rozwiązania na lewo od Skandynawii. I co? I
        > nic. UD z SLD uchwalili najbardziej prokapitalistyczną konstytucję w historii t
        > ego kraju! A Kościołowi zapewnili wpływy, których nie dała im przedwojenna II R
        > P. Aż dziw, że rozwody się ostały wink A Ty Grzesiu uważasz, że to duchowni oszu
        > kali ...

        A ile to tych podatków idzie na cokolwiek lewicowego? (Tak w porównaniu do 5 mld rocznie na kk także z moich kurwa cieżko wypracowanych podatków)
      • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 23:29
        gumpel napisał:

        > Ale, ale, Kościół, oprócz tego, że doi państwową kasę to jest dodatkowo finanso
        > wany przez owieczki. A jak to jest z Wami? Wrzucacie coś na jakąś lewicową tacę
        > , czy liczycie jedynie - że tak prowokacyjnie napiszę - na podatki katolickiej
        > większości?


        Jako żywo, nie mam pojęcia, o jakiej lewicowej tacy mógłbyś mówić, zestawiając ją z prawicową tacą potężnej, opływającej w dostatki i władzę (nad duchem i ciałem) międzynarodowej instytucji religijnej.

        A może chodzi Ci o 1% na Stowarzyszenie Racjonalistów? No niestety, niestety nie można, bo to nie jest stowarzyszenie religijne.
    • irex22 Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 07.02.14, 18:35
      Świetnie że można posłuchać kiedy się chce i uwiązanie nie ma racji bytu, to istotne. Mam jednak pytanie - czy będziemy tylko podrzucać sobie linki czy też dyskusje do których odsyłasz, zainspirują nas do rozmowy? smile A może tylko odsłuchamy i każdy niech już w samotności przemyśli? Nie dzielimy się?
      • turbinowy Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 10:28
        Powiedz, a Ty słyszałaś o tym panu Bimberze?
        • irex22 Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 11:03
          Nie, nie słyszałam.
        • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 11:40
          turbinowy napisał:

          > Powiedz, a Ty słyszałaś o tym panu Bimberze?

          No oczywiście! Któżby Bimbra nie znał? Kiedyś Polska Bimbrem stała, a teraz tylko okazjonalnie.
          • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 11:50
            Któż by Bimbera nie znał. Toż to bożyszcze. Tak pięknie zawodzi, że aż się serce kraje. A jaki piękny ci on!
            • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 12:07
              Ale to jakiś przeterminowany produkt. Wąs podobno wszystko odmienił.
              Umoczyć wąsa w Bimbrze, to prawdopodobnie jest to!
              • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 12:48
                Wąsa zapuścił w więzieniu, bo w ramach protestu przestał udawać nastolatka. Ale to podobno plotka. Tak naprawdę to wąsy same rosną w pewnym wieku. Nie tylko wąsy zresztą. Gorzej, gdy rozum nie nadąża.
                • irex22 Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 13:19
                  Miałam inne skojarzenia, myślałam że Turbinowy pyta o blogera lub forowicza i nicku bimber. Nie znam maniery określania alkoholu jako pan bimber, z tych klimatów wiem co to jest zielona wróżka.
                  • turbinowy Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 19:14
                    Nie przejmuj się nimi (Gaiką i Obywatelem). Ciut ich już poznałem, jeśli mogę poradzić, lepiej z nimi nie drzeć kotów. Bo każde, po swojemu, potrafi przenicować interlokutora na odwyrtkę albo, jak wolisz odwrócić rufą do wiatru.
                    Dla mnie istotą podlinkowanej rozmowy jest pytanie o racjonalność działań człowieka. Każdy niby racjonalnie kombinuje ale czy zawsze a priori czy też często a posteriori? Tzn. np. do każdej popełnionej głupoty potrafi wymyślić jakieś niby racjonalne uzasadnienie. O tym mówią w cytowanej rozmowie. Potem pojawia się kolejny termin intuicja. Tu już mamy lepiej, bo opieramy ją na naszej jakiejś tam wiedzy, umiejętnościach. Dalej robi się zupełnie trudno (a może nie zastanawiałem się nad tym, że racjonalność musi być też oparta o wartości). Wybory idą za wartościami (poruszone Powstanie Warszawskie, temat szczególnie bliski mnie, mojej rodzinie i moim bliskim), czy te wybory są zawsze racjonalne? Kolejną sprawą jest dostosowanie i racjonalne postępowanie (przykład: ciepło się ubierać, a nie mieć pretensji, że jest zima). Z mojego miejsca siedzenia, ta wojna, która już trwa a nie że nadchodzi, jak uważa pan Michalski, włazi coraz bardziej w moje życie i muszę postępować racjonalnie aby nie dostać w dupę. Bo jak pani profesor zauważyła, racjonalność to są metody aby dochodzić do celu. A ponieważ zbyt często kieruję się emocjami, więc właśnie czy emocje mogą być racjonalne? Muszę się nad tym zastanowić smile
                    • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 20:05
                      Tak się zastanawiam (nie wiem jak Gaika), czy to komplement, czy wręcz przeciwnie. Ponieważ jednak lubię Cię (nie wiem jak Gaika), to racjonalnie jest przyjąć, że komplement. Z kolei intuicja mi podpowiada, że jak wszystkich do siebie zrażę (nie wiem jak Gaika) to nie będzie z kim gadać. Z drugiej strony (bo każdy medal ma dwa końce) jak byśmy się wszyscy zgadzali we wszystkim, to byśmy nie musieli ani prowadzić bloga, ani pisać na forum. Czasem z żoną kłócę się. I tak sobie myślę, że jakbyśmy sobie przytakiwali we wszystkim to wcale nie bylibyśmy lepszym małżeństwem, jeśli w ogóle jeszcze bylibyśmy małżeństwem.
                      • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 20:32
                        oby.watel napisał:

                        > Tak się zastanawiam (...)

                        Nie mogę się nawet z Tobą nie zgodzić, bo nie mam żony.
                        • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 20:47
                          Nie ma obowiązku kłócić się z żoną. Jest demokracja. Każdy kłóci się z kim chce. Grunt, żeby w odpowiednim momencie stanąć w obronie adwersarza. Nawet gdy ten zarzuca krew na rekach i inne zbrodnie, to gdy ktoś chce go ciągać po sądach należy być temu przeciwnym. jak również stawianiem porządnych w końcu ludzi przed trybunałem stanu.

                          Swoja drogą gdy PiS prokurował dowody przeciwko Blidzie, to afera była na skalę niewyobrażalną. Gdy PO pisze ustawę tylko po to, by zapuszkować faceta, którego jedyna wina jest to, że odsiedział wyrok, to głosy potępienia jakieś takie rachityczne. Gdy groźni okażą się przeciwnicy polityczni, kto stanie w obronie wariatów?
                    • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 20:30
                      Drogi Turbinowy,
                      Przekręciłeś nazwisko słynnego piosenkarza na B., więc myślałam że sobie robisz jaja. Zaczynam się zastanawiać kto i kogo oraz do czego wystawia.

                      Cytuję dla podtrzymania stanowiska:
                      "Powiedz, a Ty słyszałaś o tym panu Bimberze?"
                      • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 20:48
                        To to się inaczej wymawia?
                        • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 10.02.14, 00:18
                          oby.watel napisał:

                          > To to się inaczej wymawia?

                          Powiedziałabym, że pisze się inaczej.
                    • irex22 Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 22:05
                      Odsłuchałam rozmowę i teraz już mam jasność skąd Twoje pytanie smile

                      Lubię takie rozmowy bo są dobrą gimnastyką dla umysłu ale z pewnym zastrzeżeniem, musi być zapora. W tym przypadku rolę tę wzięła na siebie pani Rosińska. No bo spójrz np. na „Szkło kontaktowe”. Tam jest ironia, uwypuklanie pewnych sytuacji, stosowanie wentyla ale rozmówcy cały czas idą w głupotę. Oczywiście spełnia ona pozytywną rolę bo odstresuje ale jest słaba merytorycznie, nie jest konstruktywna. Tutaj było zdecydowanie inaczej. Rozmówcy z dużą swobodą przechodzili od sytuacji absurdalnych do zasad nimi sterujących.

                      Człowiek jest racjonalny. To działa tak, jak intuicja. Mamy gdzieś tam poskładany ogrom informacji i zupełnie bez wysiłku wybieramy te, które są dla nas optymalne. Tak pojmuję intuicję i racjonalność. Wszystko sprowadza się do prostej odpowiedzi na pytanie:

                      Jak mogłeś tak postąpić?

                      Jeżeli postąpiłem, to najwyraźniej mogłem. smile

                      Nie są to fanaberie jeżeli uwzględnimy (wspomniany również w tamtej rozmowie) daimonion.
                      • turbinowy Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 08.02.14, 22:50
                        Co do szkiełka, bardzo mi się podoba (a właściwie podobało, bo przestałem oglądać) wyciąganie głupoty bo przywraca proporcje, natomiast wyeliminowałbym telefony widzów, którzy podejmują poważne problemy łamiąc konwencję. Może przydałby się inny program, gdzie mogliby się poważnie ustosunkować.
                        Napisałaś:
                        > Człowiek jest racjonalny. To działa tak, jak intuicja. Mamy gdzieś tam poskłada
                        > ny ogrom informacji i zupełnie bez wysiłku wybieramy te, które są dla nas optym
                        > alne.
                        Zauważ, że wprowadzasz kolejny termin "optymalne"
                        Wybacz zboczenie zawodowe, ale optymalne postrzegam jako wybór z pośród wielu (w tym przypadku racjonalnych) możliwości. A które mają jakąś funkcję celu - maksymalizacja korzyści albo wręcz odwrotnie minimalizacja strat lub coś pomiędzy. Ale rozwiązanie jest najlepsze z możliwych możliwości.
                        Czy intuicja pozwala na taki proces myślowy? Bo jednak postrzegam ją jako bardziej spontaniczny a niż dłuższy proces myślowy. Pewnie każdy ma własnego Daimoniona, który wyrzuca z obszaru rozwiązań dopuszczalnych złe możliwości (ale nie wszystkie).
                        To jakby nawiązanie do Twojego wpisu o wierze.
                        ps.
                        Do Gaiki i Obywatela.
                        Czy przy każdym wpisie mam wyznawać, jak Was odbieram?
                        Aż chce mi się powiedzieć: a nie mówiłem, że potraficie przekręcić każdego?
                        Jeden zasłonił się żoną, druga zrobiła unik.
                        I teraz ja mam się tłumaczyć?
                        Rzuciłem pana Bimbera w nawiązaniu do radiowej rozmowy, nie wiedziałem a nawet nie sprawdziłem, że wielkim artystą jest. To nie moja wina, że poszło Wam w tym kierunku.
                        ---
                        Nikt nie jest doskonały ...
                        • irex22 no to nawiązując 08.02.14, 23:54
                          Żeby wyjaśnić w jaki sposób wybieramy rozwiązania dla nas optymalne, chyba musielibyśmy zahaczyć o odmienne stany świadomości. W pewnych sytuacjach działamy instynktownie, zupełnie nie myślimy jak i dlaczego, nie robimy planów ani nie określamy celu a jednak się udaje. Mało tego, gdyby przyjrzeć się takim działaniom, jestem pewna, że charakteryzowałby je wysoki stopień precyzji. Problemem jest, że nie potrafimy ich odtworzyć. Często na takich spontanicznych, intuicyjnych działaniach zasadzają się czyny bohaterskie. Taka koncepcja, czyli założenie, że bez udziału świadomości potrafimy wybrać najlepsze rozwiązanie ma nawet uzasadnienie w religiach. W taoizmie jest to energia nazywana qi. Nie ma precyzyjnego określenia co to właściwie jest ale są tacy którzy twierdzą, że jej działania doświadczyli i określają je jako harmonijny przepływ energii która kieruje działaniem człowieka. W buddyzmie z kolei odnajdujemy element mówiący o wyłączeniu świadomości i konieczności pozbycia się tego co wiemy a więc odnalezienia rozwiązania w nas, analiza jest zbędna. To coś jak daimonion Sokratesa. I zauważ, że każda z religii ma problem z wyjaśnieniem zjawiska które ma miejsce. Wielu podkreśla, że go doświadczyło ale każdy inaczej objaśnia i co ważne podaje inne drogi do jego osiągnięcia. Ważne dlatego, że sprawia iż staje się niewiarygodne. Powołują się na nie także artyści nazywając natchnieniem. Jednym słowem inny stan świadomości, którego doświadczamy ale udowodnić czy wywołać nie potrafimy który jednak sprawia, że nasze działania są bezbłędne. No, ja chyba też czytelnie tego nie objaśniłam smile
                          • gaika Re: no to nawiązując 10.02.14, 00:34
                            irex22 napisała:

                            > Żeby wyjaśnić w jaki sposób wybieramy rozwiązania dla nas optymalne, chyba musi
                            > elibyśmy zahaczyć o odmienne stany świadomości. (...)
                            > (...) Jednym słowem in
                            > ny stan świadomości, którego doświadczamy ale udowodnić czy wywołać nie potrafi
                            > my który jednak sprawia, że nasze działania są bezbłędne.

                            Prawda to, że instynktowne zachowania nie podlegają świadomej obróbce, ale z tego nie wynika, że to co instynktowne, jest automatycznie najlepsze(optymalne, jak mówisz).
                            • irex22 Re: no to nawiązując 10.02.14, 08:42
                              gaika napisała:

                              > irex22 napisała:
                              >
                              > > Żeby wyjaśnić w jaki sposób wybieramy rozwiązania dla nas optymalne, chyb
                              > a musi
                              > > elibyśmy zahaczyć o odmienne stany świadomości. (...)
                              > > (...) Jednym słowem in
                              > > ny stan świadomości, którego doświadczamy ale udowodnić czy wywołać nie p
                              > otrafi
                              > > my który jednak sprawia, że nasze działania są bezbłędne.
                              >
                              > Prawda to, że instynktowne zachowania nie podlegają świadomej obróbce, ale z te
                              > go nie wynika, że to co instynktowne, jest automatycznie najlepsze(optymalne, j
                              > ak mówisz).

                              Zaprezentowałam jedynie swój sposób rozumowania. Nie zamierzam nikogo nakłaniać do jego przyjmowania ale Twój argument pt. nie jest tak jak piszesz, nie jest żadnym argumentem.
                              • oby.watel Re: no to nawiązując 10.02.14, 12:32
                                To nie tyle argument, ile pogląd. Według mnie grają rolę nie tyle odmienne stany świadomości, ile podświadomość, będąca nieuświadomionym zbiorem doświadczeń. To ona, nazwana szatanem, "kusi" i nastawia sceptycznie do postanowień. To ona pomaga wyzdrowieć. Ona także odpowiada za podejmowane decyzje. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju używki. Im więcej doświadczeń zgromadzimy, tym większa trafność podejmowanych decyzji. Bezbłędne i optymalne będą w tych obszarach, w których jesteśmy ekspertami. Nie można nie docenić także wpływu wiary, która z kolei wybory czyni mniej racjonalnymi. Ktoś głęboko wierzący w anioła stróża i miłosierdzie boże będzie podejmował bardziej ryzykowne decyzje, bo przecież bóg nie da go skrzywdzić. Stąd też mniejsza odpowiedzialność - bóg kieruje moimi krokami i większa roszczeniowość - bóg mi da, a przynajmniej nie pozwoli zabrać.
                                • irex22 Re: no to nawiązując 10.02.14, 14:41
                                  Jeżeli jesteś człowiekiem głęboko wierzącym a tak się wydaje bo temat postrzegasz przez Boga i szatana, to raczej nie uda nam się wymiana myśli. Ty ze swoich nie zrezygnujesz a ja nie mam zamiaru odwodzić Cię od wiary.
                                  • oby.watel Re: no to nawiązując 10.02.14, 15:51
                                    Rozmawiamy o mojej wierze, o tym, co Ci się wydaje, czy o racjonalności dokonywanych wyborów? Uważam, że religia wywiera olbrzymi wpływ na podejmowane decyzje. Chociażby skłania do wstawania w niedzielę skoro świt, żeby iść na mszę. Po co?

                                    Masz jednak całkowitą rację. Lepiej zakończyć rozmowę pod byle pretekstem niż ją kontynuować. Zwłaszcza, że poniekąd poparłem, a może raczej uściśliłem to, co sama napisałaś.
                              • gaika Re: no to nawiązując 14.02.14, 19:43
                                irex22 napisała:

                                > Zaprezentowałam jedynie swój sposób rozumowania. Nie zamierzam nikogo nakłaniać
                                > do jego przyjmowania ale Twój argument pt. nie jest tak jak piszesz, nie jest
                                > żadnym argumentem.

                                Przedstawiłaś swój punkt widzenia zupełnie go nie uzasadniając. Do niego się odniosłam, przedstawiając swój punkt widzenia.

                                Po pierwsze, wprowadziłaś określenie optymalny-najlepszy z możliwych(a mówimy o działaniu nieuświadomionym). Nie uzasadniłaś w żaden sposób dlaczego działanie intuicyjne miałoby być bezbłędne. Ani obserwacja życia, ani wiedza naukowa nie potwierdzają takiego twierdzenia. Twój przykład, 'natchnienie artysty', wręcz temu jasno przeczy-czasem praca w natchnieniu przynosi rewelacyjne efekty, innym razem marne. Instynktowne działanie nie jest receptą na sukces, wówczas wystarczyłoby się posługiwać wyłącznie intuicją. Stąd powiedzenie: "intuicja mnie zawiodła".

                                Zazwyczaj posługujemy się intuicją, gdy nie mamy czasu lub/ i danych do obróbki świadomej lub dotyczy to czynności zautomatyzowanych. Im większe zasoby wiedzy, doświadczenia tym możliwa jest trafniejsza decyzja na bazie intuicji. Np. specyfika zawodu lekarza (szczególnie praca na ostrym dyżurze) wiąże się z sięganiem do tych właśnie pokładów. Ale konia z rzędem temu, kto udowodni, że te wszystkie decyzje, skoro intuicyjne, są bezbłędne.
                        • oby.watel Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 09.02.14, 00:29
                          Łatwiej by się rozmawiało, gdybyś zarzut poparł jakimś konkretem, bo szczerze mówiąc nie wiem o co chodzi. Robiłem rachunek sumienia i nie poczuwam się do przekręcania nikogo.

                          Człowiek to zwierzę skomplikowane, chociaż rozumne. Wiele decyzji podejmujemy spontanicznie, pod wpływem impulsu, a potem dorabiamy do tego ideologię. Ale warunki życia w dawnych czasach nauczyły nas reagować błyskawicznie i bez zastanowienie tam, gdzie na zastanowienie nie ma czasu. Bez tej zdolności dawno by nas nie było. Nie zawsze podejmujemy optymalne decyzje. Ale przechlapane mają ci, którzy nie mogą sobie wybaczyć, że zdecydowali się na zakupy dwa dni przed obniżką ceny, czy chodzą koło czegoś, chodzą, aż przegapia dogodny moment. Nieśmiali też nie maja lekko, gdy rozpamiętują wszelkie wpadki, na które nikt poza nimi nie zwrócił uwagi, albo stoją pod drzwiami nie mając odwagi zapukać i wejść. Pewnie w innych okolicznościach już by dawno wyginęli...
                        • gaika Re: Do posłuchania, skoro blokują czytanie 10.02.14, 00:22
                          turbinowy napisał:


                          > Czy przy każdym wpisie mam wyznawać, jak Was odbieram?
                          > Aż chce mi się powiedzieć: a nie mówiłem, że potraficie przekręcić każdego?
                          > Jeden zasłonił się żoną, druga zrobiła unik.
                          > I teraz ja mam się tłumaczyć?
                          > Rzuciłem pana Bimbera w nawiązaniu do radiowej rozmowy, nie wiedziałem a nawet
                          > nie sprawdziłem, że wielkim artystą jest. To nie moja wina, że poszło Wam w tym
                          > kierunku.

                          Powiem szczerze, że się w oparach Bimbru zagubiłam.
                          Ogólnie można jednak uznać, że Bimber dobrze nie robi, w głównej mierze obniża walory słuchowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka