Dodaj do ulubionych

Prezes i problem dzieci

19.02.14, 07:44
Magdalena Środa

Dlaczego prezes Kaczyński nie ma dzieci? Bo ma inny plan swojego życia. I nawet gdyby mu rząd Tuska dał duże becikowe, obiecał darmowy podręcznik, zbudował zimowy orlik i jeszcze dorzucił 500 zł za każde kolejne dziecko, to zapewne i tak nie założyłby rodziny i nie poświęcił się wychowaniu dzieci.

Dlaczego więc prezesowi Kaczyńskiemu wydaje się, że z kobietami jest inaczej? Że powołaniem i marzeniem kobiet jest dużo rodzić i tylko zła polityka Tuska stoi na przeszkodzie, by te marzenia stały się rzeczywistością? A staną się - obiecuje prezes - jak tylko PiS dojdzie do władzy.

Jarosław Kaczyński nie może zrozumieć, że tak jak jemu polityka wypełnia całe życie i nie ma w nim miejsca na rodzinę, tak dzisiejszym kobietom życie wypełnia nie tylko macierzyństwo i rodzina. I te 500 zł naprawdę niewiele zmieni. Naiwność (ignorancja?) Kaczyńskiego jest tu podobna do naiwności Tuska i wielu innych polityków, którzy traktują kobiety jak psy Pawłowa, licząc na to, że zmienią współczynniki demograficzne, gdy sypną nieco (ale tylko nieco!) groszem. Politycy nie rozumieją, że nie da się zbudować nowoczesnego państwa bez nowoczesnego społeczeństwa, i nie rozumieją, że nie da się wymusić płodności kobiet bez należytego szacunku dla ich praw i autonomii.

Nie wiem, ile lat jeszcze będę musiała czekać, by rządzący panowie zrozumieli, że w kwestiach demografii mają trzy drogi. I tylko trzy: jedna to porządna polityka socjalna. Porządna, a nie oparta na "datkach". Potrzeba nam żłobków, przedszkoli, zmian na rynku pracy (jego feminizacji, to znaczy dostosowania warunków pracy do potrzeb wychowawczych), zmian w mentalności. Potrzeba nam pieniędzy, które "idą" za dzieckiem, a nie za rodziną, efektywnego wspierania osób wychowujących dzieci niepełnosprawne, pełnej ściągalności alimentów lub państwowego funduszu alimentacyjnego, no bo skoro w Polsce jest tak wielkie przyzwolenie na porzucanie kobiet i wymigiwanie się mężczyzn od odpowiedzialności za pozostawione dzieci, to państwo, które nie próbuje nawet tego zmienić (na przykład przez równościową edukację już od przedszkola czy eliminacje stereotypów w podręcznikach), powinno płacić.

Druga droga polega na uznaniu praw kobiet, przede wszystkim prawa do decydowania o własnym macierzyństwie. Prawa tego każdy kolejny rząd kobietom odmawia, traktując je jak dzieci, nad którymi trzeba sprawować ojcowską, surową kontrolę (rolę tę w rządzie Tuska chętnie na siebie bierze katolickie Ministerstwo Sprawiedliwości oraz prof. Zoll). Tymczasem przykład Wielkiej Brytanii (gdzie Polki rodzą na potęgę) pokazuje, że tylko tam, gdzie kobiety czują się wolne, a rząd zapewnia im bezpieczeństwo, a nie przymus (!) rodzenia, rośnie dzietność.

No i trzecia droga: otworzyć granice. Na świecie są miliony ludzi, którzy chcieliby pracować, modlić się i mnożyć w takim kraju jak Polska. Wystarczy im to umożliwić.

Każda z tych dróg wymaga jednak spełnienia pewnych warunków wstępnych. Droga pierwsza wymaga rzeczywistej woli politycznej i środków finansowych niezbędnych do realizacji prokobiecej (a nie tylko prorodzinnej) polityki socjalnej. Droga druga: uznania praw kobiet, czyli faktu, że kobieta też jest człowiekiem, a nie maszynką do rodzenia. Droga trzecia: przezwyciężenia narodowej ksenofobii.

Nie widzę polityka, a na pewno nie jest nim Kaczyński, który mógłby spełnić te warunki. Lecz może wystarczy - panie prezesie - się zastanowić, dlaczego nie ma pan dzieci.

wyborcza.pl/1,75968,15484552,Prezes_i_problem_dzieci.html
Obserwuj wątek
    • irex22 Re: Prezes i problem dzieci 19.02.14, 21:23
      Zdecydowanie mało elegancką klamrą spięła pani Środa miałkie w sumie rozważania.
      • diabollo Re: Prezes i problem dzieci 20.02.14, 00:22
        irex22 napisała:

        > Zdecydowanie mało elegancką klamrą spięła pani Środa miałkie w sumie rozważania
        > .

        A dlaczego "miałkie", czcigodna Irex22?

        Kłaniam się nisko.
        • irex22 Re: Prezes i problem dzieci 20.02.14, 07:46
          Dlatego, że nic odkrywczego nie wnoszące. Ogólniki znane wszystkim, brak konkretnej drogi wyjścia a celownik nastawiony na Kaczyńskiego zniechęca do podjętego tematu.
          • oby.watel Po białoruskie standardy 20.02.14, 11:26
            Pani Środa z prawie dwustustronicowego "progrmu" wybrała jeden, marginalny punkt z serii "damy" i wokół niego buduje miałką narrację. Bo trzeba być szaleńcem, by decydować się na dziecko w kraju, w którym odmawia się podstawowych badań i usunięcia kalekiego płodu.

            Polska pod rządami PO w niczym nie ustępuje Białorusi a nawet ją przewyższa.
            • irex22 standardy p. Środy 20.02.14, 11:44
              Załóżmy, że wybrała temat który jest jej bliski ale nie wprowadza niczego konkretnego a napisała tylko po to, by dokopać Kaczyńskiemu. Dla mnie on właśnie jest tematem przewodnim artykułu. I to jest nieetyczne.
              • oby.watel Re: standardy p. Środy 20.02.14, 12:06
                Kaczyński ma pecha, że nie jest Kaczyńską. Gdyby bowiem był Kaczyńska ta sama Środa wychwalałby ten sam program pod niebiosa. Tak jak uznała za niezbywalne prawo Nowickiej do brania premii po cichu. Jednak w swym zaślepieniu nie dostrzega, że nie tylko mężczyźni za nim stoją. Jej siostra, kobieta, Kempa czy Wróbel, nie wspominając Pawłowicz podzielają poglądy prezesa i zabroniłyby sobie i wszystkim swoim koleżankom wszystkiego poza leżeniem przed swym panem z nogami rozłożonymi pod kątem 90° (nie dotyczy Pawłowicz).
              • gaika Re: standardy p. Środy 22.02.14, 18:37
                Zupełnie nie rozumiem, dlaczego klamra Środy jest nieetyczna. Jej tekst, odbiór wraz z oceną, czy mówi o rzeczach ważnych, czy nieważnych, konkretnie czy nie, to sprawa indywidualna. Natomiast splatają się w nim zasadnicze dwa motywy: warunki, które sprzyjają dzietności i wolność wyboru. Klamra z Kaczyńskim dokładnie pokazuje, czym jest wolność wyboru(on taką wolność posiadał), którą oto chce zamienić na 500 zł. od łebka.
                • irex22 Re: standardy p. Środy 22.02.14, 19:20
                  Swój artykuł p. Środa zaczyna i kończy argumentem ad personam co jest nieuczciwe i co w moich oczach ten wywód przekreśla. Ktoś, kto stosuje tego rodzaju argumenty, w rzeczywistości ich nie ma.
                  • turbinowy Re: standardy p. Środy 22.02.14, 22:05
                    Pani Środa we wstępie i zakończeniu zauważyła oczywistą oczywistość i zastanowiła się czemu pan Jarosław Polskęzbaw Kaczyński wybrał taką drogę (singiel bezdzietny) a nie inną
                    Jest to raczej niegrzeczne i powinna być może bardziej dobierać słowa. Tylko...
                    ... propozycja 5 stów jest wręcz uwłaczająca a nawet obraźliwa więc może najzwyczajniej w świecie wkurzać i wywoływać mimowolny hejt. Wam jak widać te reakcje są obce, mnie nie.
                    Co do środkowej części wypowiedzi pani Środy, uważam, że bardziej adekwatnym byłby termin trzech wektorów a nie dróg. Bo jak wiadomo drogi prowadzą w różne okolice a i tak kończą się w Watykanie.
                    • gaika Re: standardy p. Środy 23.02.14, 00:16
                      turbinowy napisał:

                      > Pani Środa we wstępie i zakończeniu zauważyła oczywistą oczywistość i zastanowi
                      > ła się czemu pan Jarosław Polskęzbaw Kaczyński wybrał taką drogę (singiel bezdz
                      > ietny) a nie inną
                      > Jest to raczej niegrzeczne i powinna być może bardziej dobierać słowa. Tylko...

                      Rzeczywiście, mogła wybrać pana X, tylko czy wiedzielibyśmy dlaczego pan X chce dać parę stówek za poród? Przecież nie ma szans w wyborach.

                      • turbinowy Re: standardy p. Środy 23.02.14, 02:13
                        gaika napisała:

                        > Rzeczywiście, mogła wybrać pana X, tylko czy wiedzielibyśmy dlaczego pan X chce
                        > dać parę stówek za poród? Przecież nie ma szans w wyborach.

                        Wreszcie zrozumiałem, bez odniesienia personalnego artykuł pani Środy nie mógł powstać. Więc kontynuując odpowiedzmy wreszcie na pytanie:
                        Profesor Magdalena Środa (xx l.) pyta prezesa Jarosława Kaczyńskiego (yy l.) dlaczego nie ma dzieci?
                        xx, yy proszę sobie wstawić stosowny wiek obu osób.

                        Kierunek dywagacji wskazuje wypowiedź z linkowanego artykułu najwyżej oceniona:
                        nie ma też żony, kochanki, prawa jazdy, konta w banku, nie wybudował domu, nie posadził drzewa... Czy to w ogóle jest mężczyzna? To dżender jakis...

                        wyborcza.pl/1,75968,15484552,Prezes_i_problem_dzieci.html?v=1&obxx=15484552&order=najstarsze&pId=26559879#opinion26559879

                        • oby.watel Re: standardy p. Środy 23.02.14, 07:54
                          Może przestraszył się nie tyle samego aktu poczynania ile tego wszystkiego co się z nim wiąże. Z drugiej strony jeśli kogoś do czegoś zmusza, to trudno się dziwić, że staje okoniem. Zwłaszcza, że dla klechów i prawicy dziecko to nie człowiek, lecz rzecz, którą każdy powinien mieć, jak się ma samochód i psa. Na dodatek zmusza się kobiety by rodziły nie tylko niechciane, ale nawet kalekie dzieci. Bo konowały uzbrojone w klauzule sumienia nic nie muszą, a już przestrzegać prawa w szczególności. W tej sytuacji trzeba być niespełna rozumu, żeby się zdecydować na dziecko.
                        • gaika Re: standardy p. Środy 23.02.14, 13:13
                          turbinowy napisał:


                          > Wreszcie zrozumiałem, bez odniesienia personalnego artykuł pani Środy nie mógł
                          > powstać.

                          Bez żonkila, tym razem.

                          Oczywiście, że mógł (byłby już wprawdzie nieco o czym innym), tylko nie twierdźmy, na Ewolucję, że autorka pije do singielstwa i braku dzieci. Pije do wolności w zakresie życia prywatnego, a być może przyszły główny decydent o zakresie tej wolności rzecze: ja mam inne prawa i inne motywacje, niż przypadkowe społeczeństwo. Dlatego tu występuje Jarosław Polskęzbaw (jak poetycko go określasz), a nie po prostu dlatego, że nie ma dzieci i w związku z tym stał się workiem do bicia.
                  • gaika Re: standardy p. Środy 23.02.14, 00:12
                    Tekst dotyczy programu PiS, który zaprezentował (naobiecywał) Kaczyński. Środa mówi o elemencie tego programu (sposobach na zwiększanie dzietności).

                    Ostatni akapit odnosi się do pierwszego-Kaczyński mógł i dokonał wyboru.
                    Wybór jest tu kluczem (i odpowiednie warunki dla podejmowania decyzji o posiadaniu dzieci). Kasa niczego nie załatwi w przypadku kogoś, kto wybiera inną drogę życiową, niż posiadanie dzieci (jak Kaczyński).
                    W drugim akapicie powiedziano, że Kaczyński poprzez swój program chce traktować kobiety inaczej, niż samego siebie, stawiając się tym samym w zasadniczo bardziej komfortowej sytuacji. Może to jest raczej nieuczciwe, bo to Kaczyński z dużym prawdopodobieństwem będzie głównym rozdającym?
                    • oby.watel Re: standardy p. Środy 23.02.14, 00:48
                      Kaczyński po prostu chce kobietom płacić abonament z posiadanie dzieci.
                      • gaika Re: standardy p. Środy 23.02.14, 13:17
                        oby.watel napisał:

                        > Kaczyński po prostu chce kobietom płacić abonament z posiadanie dzieci.

                        smile))

                        Za urodzenie męskiego bobaska w kasku smoleńskim (gotowego do lotu) - do abonamentu bonus za patriotyzm. Taki sam bonus za urodzenie dziewczynki z opaską sanitariuszki na ramieniu.
            • turbinowy Szacunek dla pani prof. Płatek 21.02.14, 22:03
              nieustający.
          • diabollo Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 11:26
            irex22 napisała:

            > Dlatego, że nic odkrywczego nie wnoszące. Ogólniki znane wszystkim, brak konkre
            > tnej drogi wyjścia a celownik nastawiony na Kaczyńskiego zniechęca do podjętego
            > tematu.

            Pozwolę się nie zgodzić, czcigodna Irex22, moim zdaniem pani Środa publicznie powiedziała rzeczy niewypowiadalne, co za tym idzie bardzo odkrywcze, przynajmniej w polskiej "debacie".
            Podała też bardzo konkretne drogi wyjścia z aktualnej sytuacji, a nawet dokładne dziłania.

            A że PISSda-Prezes działa na nas, "yntelygencję", jak płachta na byka?

            Cóż, sam PISSda-Prezes jest bardziej czy mniej interesującą starą pierdołą, jednak publicznie jest jednym, wielkim wyrzutem sumienia "yntelygencji", bo PISSda-Prezes to nie kryzys, to rezultat.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 13:15
              A jakiś szczegół? Przykładowa rzecz niewypowiadalna? Bo jak sam to wielokrotnie zauważyłeś pleść androny każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej. Pani Środa nie wie ile jeszcze będzie musiała czekać, by rządzący panowie zrozumieli, że w kwestiach demografii mają trzy drogi. Natomiast pewne jest, że my nie doczekamy się, by pani Środa dostrzegła, że rządzą nie tylko panowie, a konkordat podpisała rządząca pani, a nie pan. Że oprócz Nowickiej są w sejmie inne panie, które nie podzielają niewypowiadalnych rzeczy i plotą równie mądrze, tylko na odwrót. Obrońców zygoty wśród kobiet jest nawet więcej niż wśród mężczyzn. Moherowych beretów także mężczyźni nie noszą.
              • irex22 Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 16:31
                . Natomiast pewne jest, że my nie doczek
                > amy się, by pani Środa dostrzegła, że rządzą nie tylko panowie, a konkordat pod
                > pisała rządząca pani, a nie pan.

                Nie bardzo zwracam uwagę na konkrety ale coś mi tu nie gra.

                W poniedziałek 23 lutego 1998 r. Ojciec Święty ratyfikował Konkordat zawarty 28 lipca 1993 r. między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską.

                Przed południem tego samego dnia prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski ratyfikował w Warszawie tenże Konkordat w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

                W uroczystym akcie ratyfikacji w Watykanie wzięli udział Sekretarz Stanu kard. Angelo Sodano, sekretarz ds. relacji z państwami abp Jean-Louis Tauran, drugi prefekt Domu Papieskiego biskup elekt Stanisław Dziwisz i radca nuncjatury ks. prał. Nikola Eterović.

                Obecny był także ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej Stefan Frankiewicz.

                Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską został podpisany w Warszawie 28 lipca 1993 r. Rzeczpospolitą Polską reprezentował ówczesny minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski, a Stolicę Apostolską nuncjusz Józef Kowalczyk.
                • irex22 Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 16:42
                  Już wiem, masz na myśli p. Suchocką.
                  Może to naganne ale nie przykładam wagi do tego kto był przyczyną jeżeli nie ma możliwości by ta osoba wzięła odpowiedzialność.
                  • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 17:35
                    W tym konkretnym przypadku nie tyle ważne jest kto, lecz jakiej płci. Prof. Środa ma wiele racji, ale wypowiada się z jednej strony jakby kobiety cechowała jednomyślność, a z drugiej usprawiedliwi każdą podłość jeśli tylko dopuściła się jej kobieta. Postawa Środy w przypadku Nowickiej ośmieszyła i przekreśliła ruch wyzwolenia kobiet spod jarzma samców.
                    • gaika Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 18:29
                      oby.watel napisał:

                      > Postawa Środy w przypadku Nowickiej ośmieszyła i przekreśliła ruch
                      > wyzwolenia kobiet spod jarzma samców.


                      Nie trzymasz azymutu. Najpierw dyskredytujesz jej możliwości, a potem twierdzisz, że od jednej Środy wszystko zależy.
                      • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 22:01
                        Aha. Jak ja nie trzymam, to Ty tracisz rezon?
                        • gaika Re: Prezes i problem dzieci 23.02.14, 00:21
                          Nie, jak Ty nie trzymasz, to znaczy, że straciłeś azymut.
                          • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 23.02.14, 01:00
                            Zauważyłem, że jak ja stracę, to Ty nie jesteś w stanie odzyskać.
              • gaika Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 18:25
                oby.watel napisał:

                > Natomiast pewne jest, że my nie doczek
                > amy się, by pani Środa dostrzegła, że rządzą nie tylko panowie, a konkordat pod
                > pisała rządząca pani, a nie pan. Że oprócz Nowickiej są w sejmie inne panie, kt
                > óre nie podzielają niewypowiadalnych rzeczy i plotą równie mądrze, tylko na odw
                > rót. Obrońców zygoty wśród kobiet jest nawet więcej niż wśród mężczyzn. Moherow
                > ych beretów także mężczyźni nie noszą.


                Wyjątkowe gołosłowie. Przeanalizuj sobie historię stanowionego prawa i jak zmieniało się ono na całym świecie w zależności od zaawansowania emancypacji kobiet.

                *Najbardziej zaangażowani w walkę przeciw prawom kobiet są podstarzali mężczyźni (także młodzi z misją chrześcijańską i tradycjonalistyczną). W sukienkach lub bez. Jak na lekarstwo facetów zaangażowanych w działalność organizacji na rzecz praw kobiet. Fakt, że istnieją kretynki kobiety lub kobiety przeciwne łagodzeniu prawa dotyczącego planowania rodziny, nie ma nic do przewagi płci, jeśli chodzi o decyzyjność w kwestiach praw reprodukcyjnych i stopnia zaangażowania w kontrolowanie praw kobiet.

                *Przejrzyj sobie skład organizacji tzw. prolajfowych i stosunek liczby kobiet do mężczyzn.

                *W czasie wysłuchania obywatelskiego w sejmie jedynymi gardłującymi przeciw prawu aborcyjnemu byli mężczyźni.

                *To nie kobiety strzelają do lekarzy wykonujących aborcję, to nie kobiety mówią że zmusiłyby swoją zgwałconą córkę do urodzenia dziecka.

                *Komisja kodyfikacyjna 19:1- zgodnym chórem.

                *Kobiety i decyzyjnie i w mocy zacietrzewienia antykobiecego są w mniejszości. I nie czytałeś uważnie pani prof. Płatek, kiedy mówiła o motywach utraty władzy i kontroli.

                *Kwaśniewski nie był kobietą.

                • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 22:00
                  Dziękuję za wykaz lektur. przeczytam sobie. Z wyliczanki nie wynika absolutnie nic. Tak jak jest wielu mężczyzn, którzy uważają, że kobiety powinny mieć takie same prawa jak mężczyźni, a nawet nieco większe zważywszy na brzemię, które noszą, tak są kobiety, które uważają, że nie powinny. Natomiast usprawiedliwianie podłości płcią jest nieetyczne. Co kto jak kto ale etyczka powinna dostrzegać.
                  • turbinowy Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 22:30
                    Trudno zaprzeczyć wyliczance Gaiki. Skoro faceci w większości rządzą a tak to wszystko wygląda to trudno mieć pretensje do kobiet. Zachowajmy parytet odpowiedzialności pciowej wink
                    Spójrz jeszcze na to z tej strony, o czym wielokrotnie pisałeś, system wodzowski w naszych głównych partiach umożliwia dobór składu bez względu płeć. Stąd w pewnej partii mamy same notoryczne idiotki i samych notorycznych idiotów, w innej panią Piekarską podczas wyborów na Mazowszu pokonał pan Czarzasty nie programem a tym, że może więcej dać w szyję - co panu Millerowi jak widać odpowiadało, bo sam się pewnie boi feminizmu (jemu wystarczy pamięć Zofii Grzyb jako parytetu). Swoją drogą nie rozumiem co jeszcze pani Piekarska robi w SLD już dawno powinna powiedzieć aby ją cmoknęli w pewną część ciała i opuścić to środowisko (nawet bez cmokania).
                    • oby.watel Re: Prezes i problem dzieci 23.02.14, 01:31
                      Owszem, trudno zaprzeczyć, ale nie zmienia to faktu, że kobiety nie glosują na kobiety. A ponieważ mężczyźnie także uważają kobiety za... inne, więc i parytet trzeba wymuszać ustawowo. A wprost z ideologi gender widać, ze kobietom w obliczu samca alfa miękną nogi i wiotczeje mózg. Najlepszym przykładem jest tuta niezłomna wojowniczka walcząca z korupcją, która po wygraniu wyborów i osadzeniu na stolcu nagle straciła wzrok i przestała dostrzegać we własnej partii to, co dostrzegała w innych. Była też swego czasu niezłomna p. sędzia, cały kraj ja podziwiał. Wystarczyło ją zrobić ministrem, żeby przestał. Kto ją dziś pamięta? Oczywiście wśród mężczyzn też jest cała masa safandułów. Tyle, ze nikt nie usiłuje nikomu wmówić, że są lepsi niż są.
            • irex22 Re: Prezes i problem dzieci 22.02.14, 16:23
              diabollo napisał:


              > Pozwolę się nie zgodzić, czcigodna Irex22, moim zdaniem pani Środa publicznie p
              > owiedziała rzeczy niewypowiadalne, co za tym idzie bardzo odkrywcze, przynajmni
              > ej w polskiej "debacie".
              > Podała też bardzo konkretne drogi wyjścia z aktualnej sytuacji, a nawet dokładn
              > e dziłania.
              >
              > A że PISSda-Prezes działa na nas, "yntelygencję", jak płachta na byka?
              >
              > Cóż, sam PISSda-Prezes jest bardziej czy mniej interesującą starą pierdołą, jed
              > nak publicznie jest jednym, wielkim wyrzutem sumienia "yntelygencji", bo PISSda
              > -Prezes to nie kryzys, to rezultat.
              >
              > Kłaniam się nisko.
              >
              Czcigodny Diabollo, szarmancko rzecz ująłeś, przynajmniej w pierwszej części swojej również czcigodnej wypowiedzi ale
              - odbijasz piłeczkę bo nie chcesz wdawać się w opis
              - co do dróg, to bardzo interesująca wydaje się ta trzecia szczególnie gdy siedzisz poza granicami Polski
              - powtarzam raz jeszcze - jej wypowiedź poza jadem skierowanym w stronę p. Kaczyńskiego, nic nie wnosi
              Przyznam jeszcze, że jestem trochę zaskoczona ponieważ onegdaj z przyjemnością przeczytałam, nie pomnę już czego dotyczącą ale konkretną, wypowiedź p. Środy. Wygląda na to, że sprawdza się porzekadło ludowe iż jedna jaskółka wiosny nie czyni. Gdybyś był zaciekawiony mogę przytoczyć inne, potwierdzające owa regułę.
    • diabollo Narodowy socrealizm 20.02.14, 07:36
      Kinga Dunin

      Czy Tusk spotka się z Kaczyńskim? Eksperci z ekspertami? O zdrowiu czy tak w ogóle? Będziemy teraz debatować o debacie, do której zapewne nie dojdzie, a jak dojdzie, to i tak nic z tego nie wyniknie. A przy okazji poleci mnóstwo kamyczków w kierunku programu PiS. Że gruszki na wierzbie i nie ma na to środków. Gimnazja mają zostać. GMO jest ok. Z pewnością jest mnóstwo szczegółów, które jednym mogą odpowiadać, a innym nie. I obietnice, które – gdyby zostały spełnione – odpowiadałyby wszystkim. Bo kto nie chce żyć w kraju szanowanym na świecie, w którym nie ma bezrobocia, ludzie dobrze zarabiają, a potem dostają godziwe emerytury. Gdzie każdy ma mieszkanie, dobrą opiekę zdrowotną i wsparcie w razie niepełnosprawności. Sądy działają szybko i równie szybko jeżdżą pociągi.

      Nikt jeszcze nie wygrał wyborów mówiąc: obniżymy wam pensje, podwyższymy podatki, a jak chcecie mieć mieszkanie, to poczekajcie aż babcia umrze.

      Jednak w licznych komentarzach dotyczących PiS-owskiego programu pomijana jest zazwyczaj kwestia najważniejsza. Po co to wszystko? Jaka aksjologia za tym stoi – poza wyborczą pragmatyką i nierealnymi obietnicami?

      Odpowiedź jest prosta. Trzeba zatrzymać wszelkie uniwersalistyczne czy emancypacyjne trendy i stworzyć Wielką Polskę Katolicką. Bo wszystko, co nie jest katolickie, jest nihilistyczne. Trzeba powstrzymać gender i polityczną poprawność. Żadnych dotacji dla lewackich pism i instytucji. Koniec z kłamstwami na temat Holokaustu szerzonymi przez takie filmy jak Pokłosie. Koniec z pseudosztuką obrażającą uczucia religijne i łamiącą obyczajowe tabu.

      To wszystko jasno jest w tym programie wyłożone. A jaki jest program pozytywny?

      Edukacja patriotyczna od przedszkola. Wychowanie patriotyczne. Polski i historia. IPN współpracujący ze szkołami. Każda szkoła opiekuje się jakimś miejscem upamiętniającym męczeństwo narodu. Wycieczki do Wilna i Lwowa... A za zły stopień z zachowania (wychowania) można zostać w tej samej klasie albo zostać umieszczonym w ośrodku wychowawczym. Poza tym muzea, brakuje nam muzeów, szczególnie muzeum Kresów, ze szczególnym uwzględnieniem rzezi wołyńskiej.

      Wszystko to ma z nas uczynić Naród, Wielki Naród Katolicki, i dać nam narodowe poczucie wartości. Dlaczego nie rodzą się dzieci? Z braku poczucia wartości. Kiedy już wszyscy zostaniemy patriotami, kobiety urodzą z patriotycznego obowiązku. Chociaż na razie można im obiecać kasę. Rodzina to oczywiście kobieta, mężczyzna i kupa dzieci. Wszystko inne jest niezgodne z polską tradycją. To Polacy wymyślili taką rodzinę w czasie zaborów.

      No i Kościół, trzeba go wspierać, bo Zawsze Stał na Straży.

      Jedno trzeba autorom programu przyznać – doceniają oni rolę kultury, konieczność powszechnego dostępu do niej, wychowawcze funkcje oświaty. Jest to jednak kultura całkowicie podporządkowana ideologii narodowej.

      Kiedy dziś pojawia się dzieło, w którym da się wyczuć jakiś projekt światopoglądowy, można usłyszeć zarzut ideologiczności, a potem obelgę – socrealizm. Jednak istotą socrealizmu była nie tylko jednoznaczność ideologiczna, ale też, a może przede wszystkim, służalczość. Gotowość podporządkowania się panującej władzy i jej wymogom. Co zresztą przynosiło twórcom całkiem realne profity, wystawy, duże nakłady i kluseczki w Oborach.

      I właśnie takie jest zamierzenie PiS – narodowy socrealizm. I zapewne tworzenie i wspieranie go mogłoby się okazać całkiem intratnym zajęciem dla wszystkich, którzy gotowi byliby służyć narodowi i PiS-owi.

      Jeśli miałaby się odbyć jakakolwiek debata czy debaty, pierwsza powinna dotyczyć właśnie tej ogólnej wizji państwa, społeczeństwa i kultury.

      Ale czy Tusk potrafiłby stanąć w szranki?

      www.krytykapolityczna.pl/felietony/20140219/narodowy-socrealizm
      • diabollo Re: Narodowy socrealizm 20.02.14, 08:11
        Kiedy "yntelygencja" porzuciała socjaldemokrację i namiętnie pokochała turbokapitalizm i wydała Lud na pastwę "przedsiębiorców", śmieciówek i księży, nic dziwnego, że poparcie dla faszyzmu (jak zawsze katolickiego) z jego retoryką socjalną wśród Ludu gwałtownie rośnie.

        forum.gazeta.pl/forum/w,95165,142570016,142570016,Faszysci_badzcie_soba_.html

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Narodowy socrealizm 20.02.14, 11:32
          Podziwiam Twój sokoli wzrok, i czcigodny. Dostrzec turbokapietalizm w sterowaną ręcznie przez Tuska na socjalistyczną modłę gospodarce wymaga wielkiej przenikliwości. Być może znamy różne historie. Bo z tej, którą ja mam i znam wynika, że żaden kraj, który nie szanuje swoich elit nie osiągnął sukcesu. Potwierdza tę tezę nawet tu i teraz nasz ukochany Wielki Reformator. Nie tylko, wbrew temu co twierdził Lenin, kucharka nie może kierować państwem, ale temu zadaniu nie jest w stanie podołać mierny magister historii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka