Dodaj do ulubionych

Ludzie z różańcami

26.06.14, 21:20
Ludzie z różańcami blokują wejście na czytanie 'Golgoty Picnic'

Wojciech Karpieszuk

Około 100 osób z różańcami w ręku blokowało furtkę prowadzącą do Nowego Teatru, gdzie o godz. 20 miało rozpocząć się czytanie sztuki Rodriga Garcii "Golgota Picnic". Potem z garnkami, trąbkami i gwizdkami hałasowało zagłuszając spektakl. Musiała interweniować policja.


Jak informuje nasz dziennikarz, na miejscu przed siedzibą Nowego Teatru przy ul. Madalińskiego cały czas dochodzi do przepychanek. Nie jest spokojnie. Ludzie skupieni wokół środowisk prawicowych zablokowali furtkę prowadzącą do środka, gdzie o godz. 20 miała być odczytana sztuka "Golgota Picnic". Najpewniej zacznie się z godzinnym opóźnieniem. Księża i ludzie z różańcami w ręku nie chcieli wpuścić osób, które przyszły do Nowego Teatru z biletami. Interweniowała policja. Protestujących odsunęli na bok. Sytuacja się uspokoiła, ale tylko na chwilę. Potem znów zaczęli się rzucać na próbujących wejść do środka. Protestujący też chcieli dostać się do teatru. Policja wydaje się nie panować nad sytuacją. - Wyłapują po jednej, dwie osoby, a reszta dalej szarpie osoby, które przyszły na czytanie - relacjonuje nasz dziennikarz.

Dopiero kilkanaście minut po godz. 20 wielu osobom, które miały ze sobą zaproszenia, udało się dostać do środka z drugiej strony. Gdy protestujący to zauważyli, część z nich przeniosła się na tyły Nowego Teatru. - Siłą modlitwy chcemy zagłuszyć spektakl - krzyczą.

A w środku wśród widzów głównie ludzie teatru, organizatorzy festiwalu Malta, uczestnicy warsztatów mistrzowskich, które Rodrigo Garcia prowadził w Poznaniu. Jak mówią, przyszli by zobaczyć fragment spektaklu i wyrobić sobie własne zdanie.

Po godz. 20.30 pod siedzibą Nowego Teatru zrobiło się bardzo głośno. Protestujący wyjęli garnki, łyżki, gwizdki, trąbki. Inni wsiedli do samochodów i używając klaksonów hałasują próbując zagłuszyć czytanie spektaklu "Golgota Picnic". Ci bardziej agresywni walą w drzwi teatru i uderzają w okna.

Przed godz. 21 policja zablokowała dostęp do Nowego Teatru od ul. Sandomierskiej (tu znajduje się tylne wejście). Zgromadzeni śpiewają "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie". Trzymają palce w kształcie litery V.

Prawica protestuje z różańcami

Prawica i katolicy apelują: bierzcie w ręce różańce i modlitwą zablokujcie profanację. Lewica i artyści, powołując się na wolność ekspresji, masowo urządzają pokazy "Golgoty Picnic".

Przedstawienia w całej Polsce to odpowiedź świata kultury na odwołanie kilka dni temu sztuki argentyńskiego reżysera Rodriga Garcii "Golgota Picnic" na poznańskim festiwalu Malta. Jego organizatorzy zrobili to w obawie przed atakami prawicowych bojówek i protestami grup katolicko-narodowych. Ten spektakl to od kilku dni temat numer jednej w katolickich i prawicowych mediach. Piszą o nim: "obrazoburczy", "potworne bluźnierstwo", mimo że mało który z ostrych recenzentów w ogóle go widział.

W czwartek wieczorem na "Golgotę Picnic" zaprosił do siebie Nowy Teatr przy Madalińskiego. Jest reżyser i aktorzy Gonzalo Cunill, Nuria LLoansi, Juan Loriente, Juan Navarro.

Protesty także jutro

Protestów można spodziewać się także w piątek. Prawicowe środowiska zapowiadają protesty wszędzie tam, gdzie ma być dziś wystawiana sztuka (na liście jest trzydzieści miast. Wczoraj odwołano pokaz w Lublinie po protestach tamtejszej kurii). O godz. 16 w TR Warszawa będzie można obejrzeć zapis filmowy spektaklu. Zainteresowanie jest duże, bo jak poinformował już przedwczoraj teatr, wszystkie wejściówki się rozeszły.

"Zachęcam do pobierania wejściówek, tak by uniemożliwić bluźnierstwo. Różańce w dłoń i na <>. Tak, by modlitwą odpędzić złego. Też się wybieram!" - apelował na Facebooku Tomasz Terlikowski, naczelny Frondy. Później się oburzał, że wejściówek zabrakło. Węszył spisek.

Z kolei o godz. 20 na pl. Defilad obędzie się czytanie "Golgoty Picnic". Zapraszają aktorzy warszawskich teatrów. Organizatorzy to Teatr Studio i bar Studia. Do czytania każdy może się przyłączyć. Radio dla Ciebie zapowiedziało, że na żywo będzie transmitować to na swojej antenie.

Akcje czytania tekstu sztuki "Golgoty Picnic" w całej Polsce wspiera warszawski Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego. W komunikacie nawołuje do "zbiorowego sprzeciwu wobec przemocy w życiu publicznym i do obrony wolności słowa, poglądów i ekspresji artystycznej".

Modlą się o panią prezydent

Na odpowiedź obrońców moralności nie trzeba było długo czekać. Autorzy portalu Polonia Christiana 24 (przedstawia się tak: "Prawa Strona Internetu") w artykule "Kto zorganizował nowy atak na Pana Jezusa" przeprowadzili lustrację obecnej i byłej dyrekcji instytutu: kto jest gejem, kto lewakiem związanym za "Krytyką Polityczną".

Dostało się też pani prezydent. Na portalu Fronda ks. Jarosław Wąsowicz wzywał członków Odnowy w Duchu Świętym do "modlitw ekspiacyjnych za swoją byłą siostrę Hannę Gronkiewicz-Waltz". Ks. Wąsowicz przekonuje, że należy się modlić o odpokutowanie win pani prezydent, bo - jego zdaniem - to ona dopuściła do pokazów "Golgoty" w miejskich teatrach. W tej samej rozmowie duchowny zapowiada, że protestować przeciwko "bluźnierczej sztuce" zamierzają również kibice. Ksiądz nazywa ich "odważnymi ludźmi, którzy bronią naszego honoru".

W środę protest przeciwko "Golgocie Picnic" pod hasłem "Nie dla dotacji dla profanacji" odbył się pod Ministerstwem Kultury przy Krakowskim Przedmieściu.

wyborcza.pl/1,75248,16225357,Ludzie_z_rozancami_blokuja_wejscie_na_czytanie__Golgoty.html
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Ludzie z różańcami 26.06.14, 21:22
      Tak mi się skojarzyli ci "ludzie z różańcami" z "zielonymi ludzikami" na Krymie (jak to mówią rosyjskojęzyczni przyjaciele) czy też naszymi dywagacjami o gamoniach-wojennym-mięsie armatnim...

      Kłaniam się nisko.
    • grzespelc Re: Ludzie z różańcami 27.06.14, 23:34
      W moim mieście też się im udało. Na dodatek razem z tymi (2&&%^&) idzie władza.
      Ale pokazy odbyły się w wielu miastach, więc nie poddajemy się.
    • diabollo Golgota panic 28.06.14, 15:03
      Golgota panic

      Michał Wybieralski

      To nie jest spór ciemnogrodu z oświeceniem ani Kościoła z lewicowymi artystami. To spór o Kościół, państwo i jego instytucje.


      Panikę wokół dwóch pokazów "Golgota Picnic", które miały się odbyć w Poznaniu w ramach festiwalu Malta, podsycają katoliccy ekstremiści i cyniczni prawicowi politycy. Spektaklu nie widzieli, jego treść jest dla nich bez znaczenia. Konserwatywni biskupi nakręcili wokół niego taką samą atmosferę jak wokół "ideologii gender", z którą walczyli do tej pory z ambon. Gender i "Golgota Picnic" są im potrzebne do budowania atmosfery oblężonej twierdzy - Kościoła, w którym mogą się chronić prześladowani katolicy. To najbardziej prymitywny i zwyczajnie nieuczciwy sposób integrowania wiernych.

      Spektakl - w przeciwieństwie do protestujących - widzieli o. Tomasz Dostatni i ks. Andrzej Luter. Luter uznał, że protesty nie mają merytorycznych podstaw. Dostatni napisał: "Nie jestem nim zgorszony, nie jestem nim obrażony. I może warto, abyśmy jako chrześcijanie żywej wiary zadali sobie trud przynajmniej zrozumienia podstawowego przesłania takich spektakli, w których przenika się ważna krytyka społeczeństwa konsumpcyjnego z rozpaczą wypływającą ze spojrzenia na kondycję dzisiejszego człowieka oraz właśnie dekonstrukcją osoby i posłania Jezusa Chrystusa".

      Kiedy we Francji protestowano przeciw spektaklowi, biskup Tuluzy tonował nastroje. W Polsce przeciwnie, arcybiskup Stanisław Gądecki napisał, że sprawę uciąłby "protest ogólnopolski, który by groził zamieszkami", co odczytuję jako skandaliczne nawoływanie do przemocy.

      Natura protestów przeciw "Golgota Picnic", oświadczenia kilku kurii oraz audycje w Radiu Maryja pokazują, że w polskim Kościele wciąż dominują ci, którzy są gotowi na kolejne krucjaty. Na tym bazują cynicy w rodzaju posła PiS Andrzeja Jaworskiego, który sednem politycznej działalności uczynił "przeciwdziałanie ateizacji Polski", czy Ryszarda Nowaka, specjalisty od zgłaszania do prokuratury wydumanych bluźnierstw.

      Dużo bardziej niepokojąca jest postępująca abdykacja państwa wobec religijnego ekstremizmu. Dyrektor Malty - międzynarodowego festiwalu finansowanego ze środków publicznych - dokonał autocenzury, gdy fanatycy do spółki z narodowcami i kibolami zapowiedzieli demonstrację przeciw spektaklowi na wydumane 50 tys. osób. Prezydent Poznania ochoczo podjął wizję zamieszek grożących zdrowiu czy życiu i oświadczył, że spektakl budzący kontrowersje w ogóle nie powinien znaleźć się w programie festiwalu. Kiedy w całej Polsce wybuchł obywatelski protest, czytania dramatu i projekcji spektaklu przestraszyły się publiczne instytucje z Lublina, Chorzowa, Jaworzna.

      Samorządowcy w Poznaniu i Lublinie, zamiast stać na straży konstytucyjnych praw do wolności wypowiedzi i dostępu do kultury, postanowili przypodobać się konserwatywnym wyborcom. Policja apelowała do dyrekcji Malty o zmianę terminu i miejsca spektaklu, podczas pokazu fragmentów sztuki w warszawskim Nowym Teatrze nie potrafiła zapanować nad tłumem protestujących, którzy szarpali widzów, uniemożliwiali wejście na widownię, zagłuszali spektakl. Policja pokazała, że nie jest w stanie spełnić swojej podstawowej funkcji: zapewnić bezpieczeństwa, wyegzekwować przestrzegania prawa.

      Jedynym urzędnikiem państwowym, który stanął na wysokości zadania, jest nowa minister kultury Małgorzata Omilanowska. Decyzję Malty nazwała niebezpiecznym precedensem. Stwierdziła dobitnie: "Nie widzę miejsca dla cenzury prewencyjnej i nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek w Polsce można było zapobiec wydarzeniu artystycznemu tylko dlatego, że ktoś - nie znając treści wydarzenia - protestuje przeciwko niemu".

      Nie chcę żyć w fantomowym państwie, w którym urzędnicy nie bronią konstytucji, policja przyznaje, że nie potrafi spełnić swojej funkcji, a hierarchowie Kościoła coraz bardziej przesuwają się w stronę bezmyślnego ekstremizmu. Takie państwo jest po prostu niebezpieczne.

      wyborcza.pl/1,75968,16233004,Golgota_panic.html
    • diabollo Jak sztuka pokonała biskupów 05.07.14, 18:22
      W kraju największego - 33 metry wysokości - pomnika Jezusa Chrystusa na świecie Kościół katolicki nieustannie ogłasza się ofiarą brutalnych ataków
      Bez znaczenia jest to, że należy doń ponad 90 procent Polaków i że sprawuje niemal pełną kontrolę nad prawem obyczajowym. A także to, że istnieje prawny zakaz obrażania uczuć religijnych. I że Kościół w każdych wyborach okazuje się największą partią w parlamencie, zdobywając więcej niż połowę miejsc, a episkopat może dyktować wspierającym go posłom swoje wizje polskiego prawa. Nie sposób przegłosować w Polsce ustawy o refundacji in vitro, nie mówiąc już o edukacji seksualnej w szkołach, prawie do aborcji czy związkach jednopłciowych.

      Dopiero co skończyła się krucjata przeciwko gender, uznanemu przez księży za "ideologię gorszą od nazizmu i komunizmu razem wziętych", a już pojawiło się inne, bardziej tradycyjne zagrożenie - sztuka nowoczesna. W Polsce systematycznie jakieś wydarzenie artystyczne okazuje się "antychrześcijańskie".

      20 czerwca organizatorzy odbywającego się w Poznaniu Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Malta" - jednego z największych takich przedsięwzięć w tej części Europy - przestraszyli się fundamentalistów katolickich zbratanych z kibicami i odwołali pokaz spektaklu "Golgota Picnic". Prezydent miasta Ryszard Grobelny, zamiast egzekwować konstytucyjne prawo do wolności sztuki, poparł autocenzurę organizatorów, twierdząc, że "spektakl godzi w tradycyjne poznańskie wartości i odbierany jest tym samym jako prowokacja".

      Specyfiką katolickiej cenzury jest - w odróżnieniu od komunistycznej - to, że katolicy nie znają tego, co cenzurują. Nikt z protestujących sztuki Rodriga Garcii nie widział. Komuniści chwalili się, że znają przyszłość; katolicy są w tym podobni. Należy zakazać dzieła, zanim zepsuje nasze dusze. Tymczasem sztuka Garcii jest czymś w rodzaju Ostatniej Wieczerzy współczesności - krytykuje społeczeństwa zachodnie pogrążone w konsumpcjonizmie. A ponieważ jedną z podstaw kultury zachodniej jest chrześcijaństwo, artysta wykorzystał motyw biblijny.

      Całość:

      wyborcza.pl/magazyn/1,139244,16274077,Jak_sztuka_pokonala_biskupow.html
      Sławomir Sierakowski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka