Dodaj do ulubionych

100% autentyczne?

26.02.16, 21:11
Wśród udostępnionych dokumentów jest informacja ze spotkania z TW "Bolek" w dniu 5 października 1973 roku. Jak pisze rezydent "Madziar", TW Bolek "w toku rozmowy oświadczył, iż chciał mi zakomunikować, iż zdecydował się odmówić dalszej współpracy". W cytowanych fragmentach dokumentów - pisownia oryginalna.

"Odmowę współpracy wyjaśnił tym, że nie ma on czasu poświęcać na spotkanie się z nami i podawać informacje o swoich kolegach z pracy nie mając z tego żadnego pożytku, to znaczy że my mu za to nie płacimy" - głosi notatka.

"Na zapytanie dlaczego w ogóle przystąpił do współpracy o ile nie chce o swoich kolegach nic mówić obecnie oświadczył, że obawiał się po grudniu represji więc uważał, że lepiej będzie zgodzić się na współpracę. Pomimo przekonywania go do słuszności informowania nas o wrogiej działalności przez niektóre osoby na Stoczni w/w stanowczo stwierdził, że uważa za skończona naszą współpracę" - głosi dokument.

Dalej jest dopisek rezydenta "Madziara": "W toku współpracy ze mną t.w. kilkakrotnie oficjalnie domagał się pieniędzy, gdyż tak był nauczony w pierwszym okresie czasu po werbunku, dostawał co miesiąc po 1000 zł i więcej. Nie podając ciekawych informacji nie dawałem mu pieniędzy gdyż nie było za co. Wobec tego odmówił współpracy. Uważam za wskazane nie prosić w/w, a zaniechać dalsza pracę".

Autor informacji sugeruje też jednak, by na ostatnie spotkanie z TW Bolkiem 30.10.1973 r. udał się z nim kpt. Ratkiewicz, który "zorientuje się w jego ostatecznej decyzji".

Poniżej jest dopisek kpt. Z. Ratkiewicza, że będzie obecny na spotkaniu 30.10.1973 r. i przeprowadzi osobiście "rozmowę z t.w. "Bolek" na temat podjętej przez niego decyzji o zaniechaniu dalszej współpracy i zdecyduje o jego dalszej przydatności".

"Nadmieniam, że t.w. "Bolek" w roku 1971 za przekazane informacje otrzymał sumę zł. 9400 natomiast w roku 1972 jedynie 1600 zł, a w 1973 r. nie otrzymał z uwagi że przekazane przez niego informacje nie przedstawiają większej wartości operacyjnej".

Wirtualna Polska.
Obserwuj wątek
    • oby.watel 200% autentyczne! 27.02.16, 12:49
      W telewizyjnej relacji "na żywo prosto z Instytutu Pamięci Narodowej" (w publicznej telewizji; swoją drogą - jak nisko upadło misyjne niegdyś dziennikarstwo), jeden z IPN-owskich fachowców od dokumentów na kończącym się oddechu opowiadał z przejęciem, że znaleziono również oryginał pamiętnika generała Kiszczaka z jego osobistymi poprawkami. "Pozwoli to na zrozumienie kontekstu podejmowanych przez niego decyzji" - dodawał, niemal tracąc głos.

      Warto chyba poinformować opinię publiczną, że rzekomy pamiętnik badany przez IPN to książka "Generał Kiszczak mówi. Prawie wszystko " popełniona przeze mnie i Jerzego Skoczylasa w roku 1991 i wydana (i sprzedana przez wydawnictwo BGW) w nakładzie ponad 300 tysięcy. A w maszynopisie rozpoznaję wydruk komputerowy powstały wówczas na drukarce "oki" znajdującej się jeszcze w "Tygodniku Powszechnym" (drukarek było mało, korzystaliśmy z życzliwości redakcji).

      Nie wnoszę o zwrot tych materiałów, bo akurat należały do generała Kiszczaka jako współautora książki. Jak nakazywało i nakazuje prawo - autoryzowaliśmy ten materiał, a co z tego wynika - Kiszczak go czytał i poprawiał w nim niemal wszystko. I choć wykłócaliśmy się o każdą poprawkę (z różnym skutkiem), to jednak jest to tylko wersja oficjalna generała Czesława Kiszczaka. I zazdroszczę lekarzowi tych, którzy na podstawie tej książki chcą prowadzić badania naukowe.

      Ale powiedzcie mi Panowie, jak wy chcecie wyjaśniać prawdziwość lub fałszywość innych dokumentów znalezionych u Kiszczaka? Zresztą wszystkich innych też. Za pomocą mikroskopu dostępnego w sklepie "Wszystko dla milusińskich"? Gdy widzicie znak świadczący, że dokument leżał obok kogoś z minionej epoki, to najpierw dostajecie wysypki emocjonalnej, potem mózg dokonuje intelektualnej kontaminacji, a potem już tylko parcie na szkło, prawda?

      Jeśliby tak było, służę dziesiątkami podobnych materiałów - wspomnień establishmentu PRL. Jest i generał Kiszczak (więcej niż w książce), i generał Gruba, i generał Jaruzelski, i Mieczysław Rakowski, i Stanisław Ciosek, i Jerzy Urban, i jeszcze ktoś pewnie się znajdzie na deser.

      Oczywiście - oferuję wyłącznie oryginały. Dziś na szczęście drukarek komputerowych nie brakuje.

      Witold Bereś, Tajemnice bieliźniarki generała Kiszczaka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka