oby.watel
23.05.16, 14:27
W ramach ,,dobrej zmiany” na walnym zebraniu w pewnej spółce pojawiła się przedstawicielka skarbu państwa, przepchnęła absurdalny statut i powołała przywiezionych w teczce nowych członków rady nadzorczej w liczbie sześciu. Siódmy mógł zostać powołany przez mniejszościowych udziałowców, więc został nim poseł poprzedniej kadencji Platformy Obywatelskiej Jacek Bendykowski, któremu aktualnie wyborcy podczas wyborów powiedzieli nie. Jak to możliwe? Otóż wśród mniejszościowych udziałowców najwyższe udziały miała Agencja Rynku Rolnego, którą reprezentował członek poprzedniej ekipy PO-PSL. Nic więc dziwnego, że postanowił zadbać o kolegów z partyjnej linii. Nic to, że w efekcie kupcy, hurtownicy, dzięki którym ta spółka żyje, nie będą mieli przedstawiciela w radzie nadzorczej. Nic to, że za góra trzy miesiące ,,dobra zmiana” Pana Bendykowskiego odwoła. Trzy średnie miesięczne zdąży przytulić. Przecież były poseł musi gdzieś dorobić, skoro nie dostał się do parlamentu. A fucha fajna. Co miesiąc średnia krajowa wpada, a może nawet pojawić się w spółce nie będzie potrzeby.
Należy błogosławić Grzegorza Schetynę, łono, które go wydało na świat i ludzi, którzy go mianowali na stanowisko przewodniczącego, że trzyma się i PO z dala do koalicji tworzonej przez KOD.
Całość warta przeczytania.