Gość: 41paryz
IP: *.zax.pl
09.03.09, 20:28
Witam,
zapewne sporo osób w Krakowie korzysta z usług medycznych oferowanych przez
LIM. Mąż ma u nich ubezpieczenie z pracy, dodatkowo mając taką możliwość
ubezpieczył mnie i 2 dzieci (oczywiście za dodatkową opłatą ściąganą co
miesiąc z pensji)myśląc że jest to takie dobrodziejstwo dzisiejszych czasów.
Na to że zdecydowaliśmy się na korzystanie z LIM-u miały wpływ przede
wszystkim usługi jakie oferują m.in.: Wizyty domowe, karetka pogotowia, co w
moim odczuciu przy 2 małych dzieci dawało mi poczucie bezpieczeństwa, gdy mąż
wyjedzie w delegację i nie będę miała samochodu.
Otóż o ile rzeczywiście na początku byłam z oferowanych tam usług zadowolona,
głównie gdy wyjeżdżałam do rodziców i pochorowaliśmy się nie było problemu ze
skorzystania nieodpłatnie z wizyty u lekarza rodzinnego i wystawienia faktury
na LIM oraz kiedy zostałam z niespełna 6-miesięcznym dzieckiem, które pomimo
podawania leków przeciwgorączkowych gorączkowało powyżej 41 st., karetka
zjawiła się w 10 min.
Niestety ostatnio jakość usług bardzoooo się pogorszyła, placówka stała się
gorzej niż komercyjna.
Kilka uwag które mnie jako najpierw kobiecie w ciąży a później matce nie
odpowiadają:
1. Graniczy z cudem zapisanie się do jakiegokolwiek specjalisty w dogodnym dla
mnie terminie. Nie widzę więc różnicy między normalną przychodnią i leczeniem
się na NFZ.
2. W przychodni NFZ kobiety w ciąży są przyjmowane wtedy kiedy chcą,panie
położne mają osobną kartotekę dla kobiet w ciąży. Tu graniczy z cudem umówić
się na kolejny miesiąc do tego samego ginekologa, a nie daj boże niech coś
wypadnie i nie można przyjść w wyznaczonym terminie to 2 miesiące czekania
murowane. Nawet jak pod koniec ciąży zalecane są wizyty co 2 tyg. to nie ma
szans. Nie funkcjonuje coś takiego jak lekarz prowadzący.
3. Nie ma szans żeby ten sam pediatra prowadził cały czas dziecko, bo graniczy
z cudem zapisanie się z dnia na dzień kiedy dziecko zachoruje do lekarza do
którego by się chciało bo zawsze nie ma miejsc. Nie jestem duchem świętym aby
wiedzieć że dziecko za tydzień mi zachoruje.
4. Nie można nieodpłatnie szczepić dziecka szczepionkami które się należą, bo
placówka nie ma podpisanej umowy z NFZ. W związku z czym kartę szczepień
przesyłamy do placówki NFZ, gdzie potem krzywo patrzą że mamy prywatne
ubezpieczenie i traktują dziecko po macoszemu.
5. Jak idziemy z dzieckiem do pediatry to zazwyczaj jest to zawsze inny
pediatra w związku z czym nie specjalnie zna nasze dziecko, wie na jakie
lekarstwa reaguje itp. rzeczy. Ciężko jest też aby dziecko skontrolował ten
sam lekarz który chorobę zdiagnozował.
6. Na wizyty domowe nie ma możliwości wyboru lekarza, można czekać w
nieskończoność. Lekarze nie mają ani jednego dnia pracy w placówce aby
ewentualnie skontrolować u tego samego lekarza dziecko. Nie można też zamówić
wizyty domowej kontrolnej.
7. W ogóle pojęcie lekarz rodzinny w związku z powyższymi punktami dla LIM-u
nie istnieje. A i lekarzy to nie obchodzi, byle odbębnić swój czas w placówce
i sobie dorobić.
8. Dużo lekarzy, może i specjalistów, ale przyjmujących zaledwie po kilka
godzin raz bądź 2 razy w tyg. (tylko sobie dorabiają za dobrą kasę). Duża
rotacja lekarzy.
9. Karetka która miała zapewnić bezpieczeństwo i za którą płacę odmówiła mi
przyjazdu do gorączkującego ponad 41 st. dziecka, na którego nie działają
żadne leki, które sinieje. Niestety w takim stanie w jakim się znajdowałam nie
byłam w stanie prowadzić auta. Dyspozytor kazał mi zamówić taksówkę i jechać
do szpitala twierdząc że karetka jest zajęta do dnia następnego do godziny 15.
Prawdą jest że karetka jeździ do dorosłych w ramach wizyty domowej, jakby nie
mógł przyjechać lekarz rodzinny tak jak pediatra do dzieci. W związku z czym
nie może przyjechać w nagłej sytuacji, w ogóle jakoś paradoks i paranoja.
10. Z własnej winy spóźniłam się o 40 min. na wyznaczoną wizytę z dzieckiem,
wiem moja wina. Niestety nic nie usprawiedliwia wyjścia Pani doktor wcześniej
z placówki. Zawsze odwołuję wizyty jeśli nie przychodzę bo ten termin na pewno
komuś posłuży. Wizytę miałam na 16, Pani doktor miała być do 17. Myślę więc
jadąc i wiedząc że się spóźnię na 16, na pewno jeszcze lekarz będzie. Niestety
okazało się że Pani doktor wyszła wcześniej bo w związku z moją luką osoby
wskoczyły na moje miejsce więc mogła o 20 min wcześniej pójść do domu. Wiem
mogłam zadzwonić że się spóźnię, nie czułam jednak takiej potrzeby wiedząc że
Pani doktor ma wszystkie miejsca zajęte i jest w placówce do 17. Wydaje mi się
że skoro widniało moje dziecko jako pacjent przeznaczony na ten właśnie dzień
i nie zadzwoniłam że nie przyjdę to Pani doktor Powinna była zaczekać chociaż
jeszcze 10 min. i wyjść sobie 16.50.
W związku ze wszystkimi powyższymi uwagami nie widzę różnicy między LIM-em a
zwyczajną opieką medyczną jaka przysługuje każdemu obywatelowi RP płacącemu
składki. Kolejki takie same, terminy wizyt też, obsługa taka sobie, nic
nadzwyczajnego. Nie zależy im na pacjencie, co tam przyjdzie kolejny.