Dodaj do ulubionych

Do rodziców dzieci z "2"

07.09.11, 17:34
Szanowni rodzice dzieci uczęszczających do SP nr 2, proszę abyście odwożąc swój "skarb" wzięli pod uwagę, że oprócz Was są jeszcze inni ludzie i inne "skarby".
Nie blokujcie ulicy Batorego, zatrzymując się w bramie szkoły. Można przecież podjechać dalej nie blokując wjazdu. I tak wyjazd macie z drugiej strony, dzieciak nie musi wysiadać z samochodu prosto w drzwi szkoły. Taki proceder trwa już lata ale do tego doszła jeszcze sygnalizacja.(bardzo zresztą potrzebna) Szanujmy się na wzajem. Wiele wysiłku to nie kosztuje.
Z góry dziękuję wyrozumiałym. Tych, którzy nie czują problemu ok 7,40- 8.00 zapraszam na ulicę 3 maja.
Obserwuj wątek
    • madameblanka Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 17:52

      O! To w "jedynce" mamy to samo:)

      Rodzice wjeżdżają samochodami pod samą furtkę bo pewnie z samochodu postawionego sto metrów dalej dziecię zapewne nie trafi do szkoły....sajgon pod szkołą jak trzeba, w popłochu kierowcy nie wiedzą co to jest skrzyżowanie równorzędne, istna masakra. Ja też podwożę dziecię, Ba! podwożę nawet pod furtkę! - ale tylko wtedy, kiedy jest pusto pod szkołą w innym razie wysadzam wcześniej...ludzie, troche wyobraźni, jeżeli widzicie mętlik pod szkołą nie ładujcie się i wy. Dzieci trafią, spokojnie.



      PS. Od początku roku szkolnego codziennie na rogu, między podstawówką jedynką a gimnazjum stoi straż miejska w osobie sztuk jeden. Czy ktoś wie po co? Oprócz tego, że pilnuje czy samochody są prawidłowo parkowane to czy są jakies inne powody? Tak, z ciekawości pytam, może jutro zgadam pana strażnika o co kaman:)
    • kosmat21 Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 18:52
      Przykład z dnia dziesiejszego. Pani swoim pięknym srebrnym terenowym BMW zatrzymuje sie metr za bramą, za nią oczywiście ja licząc, że Pani kulturalnie zaparkuje sobie gdzieś. A tu zonk - zostaje na chodniku, ludzie przejść nie mogą bo ja stoję w poprzek..Wiem, że nie powinienem wjeżdżać nie mając możliwości kontynuowania ruchu ale ulicą też jadą ludzie i musieliby stać za mną i czekać aż Pani z BMW odjedzie.. Trochę wyobraźni drodzy kierowcy - rodzice...
      • mieszkanieczabek-5 Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 20:16
        Zgadzam się z postulatem w 100%, ale nie sądze aby nasze prośby pomogły. Tu powinna szkoła czyli pani dyrektor zrobić coś z tym fantem dla bezpieczeństwa dzieci . Jakieś zatoczki oznakowane dla wsiadających/wysiadającył, mała przebudowa tej drogi i oznaczeni to by się przydało. Dla siebie czyli władza szkoły i nauczyciele to ładnie ogrodzili i ułożyli kosteczką parking a o dzieciach i rodzicał to się zapomniało albo jak to się mówi " jakoś to będzie". Dzieci przebiegają między autami czasami jak zające a i jakość tej drogi czy jak to nazwać pamięta lata siedemdziesiąte
        • rotot Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 21:22
          > Zgadzam się z postulatem w 100%, ale nie sądze aby nasze prośby pomogły. Tu pow
          > inna szkoła czyli pani dyrektor zrobić coś z tym fantem dla bezpieczeństwa dzie
          > ci . Jakieś zatoczki oznakowane dla wsiadających/wysiadającył, mała przebudowa
          > tej drogi i oznaczeni to by się przydało. Dla siebie czyli władza szkoły i nau
          > czyciele to ładnie ogrodzili i ułożyli kosteczką parking a o dzieciach i rodzic
          > ał to się zapomniało albo jak to się mówi " jakoś to będzie". Dzieci przebiegaj
          > ą między autami czasami jak zające a i jakość tej drogi czy jak to nazwać pamię
          > ta lata siedemdziesiąte

          Pewnie macie tam jakąś radę rodziców? Nie wiem jak tam macie rozwiązane w środku ale z Batorego widać, że słabo. Jeśli dzieci biegają między autami to warto poruszyć ten temat na radzie rodziców, czy u Pani Dyrektor. Bezpieczeństwo dzieci jest przecież najważniejsze.

          Pozdrawiam.
          • mieszkanieczabek-5 Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 22:10
            Dyrekcja jakby niezauważa problemu, choć sama także rano wjeżdża tą uliczką, ale przecież mają swój ogrodzony, zamykany automatyczną bramą i z kosteczki parking. Widać jakie są priorytety i kogo dotyczą a sprawa z dziecmi jak to w Polsce bywa do pierwszego wypadku. mozna by też zamknąć wjazd i wyjazd od głównej drogi i zorganizować drogę gdzieś od "tyłu" bezpieczniej i mniej uciążliwie ale jak widać ten problem istnieje już dobrych kilka lat ale władni ślepi
            • rotot Re: Do rodziców dzieci z "2" 07.09.11, 23:34
              Festyniarstwo- www.zabki.pl/index.php?menu=zycie&go=wydarzenia&sel=Bezpieczna_droga pod publiczkę, a problemy i tak pozostają. Chciałbym się mylić.
    • attiya Re: Do rodziców dzieci z "2" 08.09.11, 17:41
      hehe
      w ząbkach to z zasady każdy zaczyna i kończy myśleć o samym sobie, co go obchodzi, że robi się korek :D
      jakby ktoś ze straży miejskiej albo policji tam kilka razy podjechał, wystawił kilka mandatów, to moze ci cudni rodzice przestali by "parkować" niemal w drzwiach szkoły :-/
    • giana11 Re: Do rodziców dzieci z "2" 09.09.11, 08:32
      Codziennie gdy zawożę dzieci do szkoły mam problem z parkowaniem.Nieraz muszę okrążyć szkołę kilka razy zanim coś znajdę.Dyrekcja powinna pomyśleć o większym parkingu.Za ogrodzeniem szkoły jest góra zieleni,także od strony boiska znalazłoby się miejsce.Parking ten co istnieje jest stanowczo za mały
      • corrida_pl Re: Do rodziców dzieci z "2" 09.09.11, 08:58
        giana11 napisała:

        > Codziennie gdy zawożę dzieci do szkoły mam problem z parkowaniem.Nieraz muszę o
        > krążyć szkołę kilka razy zanim coś znajdę.Dyrekcja powinna pomyśleć o większym
        > parkingu.Za ogrodzeniem szkoły jest góra zieleni,także od strony boiska znalazł
        > oby się miejsce.Parking ten co istnieje jest stanowczo za mały

        no i jeszcze lądowisko dla helikoptera koniecznie...
        • rotot Re: Do rodziców dzieci z "2" 09.09.11, 09:22
          Nie znam szkoły, która pozwalałaby na ruch aut po swoim terenie. "2" jest chyba wyjątkiem. Pewnie wymusza to specyficzne położenie szkoły. Jeśli coś takiego się dopuszcza to się za to odpowiada. Z drugiej strony można zrobić podjazd od strony Mickiewicza i Niepodległości.
          Myślę, że dyrekcja i władze miasta kiepsko to zorganizowały. Wszyscy czekają na tunel. A tunelu nie ma, są korki.
          • alidziubek Re: Do rodziców dzieci z "2" 09.09.11, 16:36
            Założyciel(ka?) tego wątku napisała żeby nie blokować wjazdu na teren szkoły jak się wysadza dziecko z samochodu, i ma rację.Można przecież podjechać trochę dalej.A z parkowaniem to jest tak, że przed bramą jest napisane,że można parkować do 15 min.Poza tym jak nie ma miejsca do parkowania to można stanąć już poza terenem szkoły na uliczkach wyjazdowych chyba ,że dla niektórych to już jest za daleko.
            • kosmat21 Re: Do rodziców dzieci z "2" 11.09.11, 18:39
              alidziubek napisał:

              > Założyciel(ka?) tego wątku napisała żeby nie blokować wjazdu na teren szkoły ja
              > k się wysadza dziecko z samochodu, i ma rację.Można przecież podjechać trochę d
              > alej.A z parkowaniem to jest tak, że przed bramą jest napisane,że można parkowa
              > ć do 15 min.Poza tym jak nie ma miejsca do parkowania to można stanąć już poza
              > terenem szkoły na uliczkach wyjazdowych chyba ,że dla niektórych to już jest za
              > daleko.
              Dokładnie. Ja zazwyczaj staje na samym końcu przy parkingu nauczycieli lub zaraz za bramą. Robię to bo lubię się przejść z dzieckiem do szkoły i wejść na chwilkę. Ale nawet gdybym nie wchodził to zaprowadzenie dziecka z końca parkingu do szkoły trwa 30sekund. Ale nie - każdy zatrzymuje się przecież tylko na chwileczke - to nikomu nie przeszkadza. I tak 200 aut w ciagu 15 minut...Myśle, że powiększanie parkingu to bezsens bo jest on potrzebny tylko na godzinę łącznie w ciągu całego dnia. Organizację należałoby zmienić chociaż osobiście to nie wiem jakby to można rozwiązać:/ No ale jak już ktoś wspomniał, pomyślą, ale jak się coś stanie (tfu tfu) Mój Kwiatek chodzi tam dopiero pierwszy rok (6 lat) ale jak patrzę na niektóre rzeczy to mam mieszane uczucia. Ostatnio zgubiło się moje dziecko w szkole i znalazła je mama innego dziecka. Oczywiście dziecko wyszło przez pomyłkę z inną grupą i to jego wina. Pani od tamtej grupy wysłała go spowrotem na świetlicę. Szkoła jednak jest duża i mały się zakręcił i stał na śrdoku. A przecież do drzwi wyjściowych niedaleko. Jak by wylazł na ulicę i pomyślał - pojdę sobie do domu? Nie mam potężnych wymagań - rozumiem, że to nie przedszkole prywatne, ale chyba osoba biorąca małe dzieci pod swoją opiekę powinna sprawdzać stan dzieciaczków? Nie jest chyba przesadą wymaganie czegoś od osoby, która jest w pracy i bierze za to pieniążki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka