Dodaj do ulubionych

Kazanie u Św. Trójcy

12.12.05, 09:11
Zacznę od tego, że jestem osobą wierzącą - praktykującą. Jestem nowy w
Ząbkach, pochodze z innej części naszego kraju.
W związku z tym, że mieszkam na terenie parafii Św. Trójcy, więc i tam chodzę
do Kościoła. Moim zdaniem warto i trzeba chodzić na Mszę Świętą. Zresztą
zawsze wynika to u mnie z wewnętrznej potrzeby - naładowania się na cały
tydzień.
Nie mniej jednak postanowiłem coś napisać, gdyż wczoraj się po prostu
zblulwersowałem. No cóż być może w Ząbkach zwyczaje są inne i stąd moje
zdziwienie.
Jak dla mnie wczorajsze kazanie na Mszy Świętej o godzinie 18.00 miało więcej
inspiracji w Naszym Dzienniku niż w Piśmie Świętym i Katechiźmie Kościoła
Katolickiego. Zdaję sobie sprawę z tego, że powołanie dostaje wiele ludzi o
różnych poglądach. Sam nie jestem święty i dlatego chodzę do Kościoła, bo
przecież Chrystus przyszełd do grzeszników, a nie do świętych.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 10:48
      Popatrz na poziom zamoherowania starszych mieszkanek Ząbek, może w tym należy
      poszukiwać przyczyn poziomu kazania?
      Aby taca była pełna należy mówić to, co gawiedź chce usłyszeć. Może czas zmienić
      kościół? Trójca to nie jest jedyny kościół w Ząbkach.
      • gooroo2 Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 11:43
        Na szczescie nie chodziłem nie chodzę i nie mam takich problemów jak ty :) NIe
        za bardzo też jestem w stanie sobie wyobrazić twój problem, w sumie nie mnie to
        osądzać. Czytam czasem Biblię to fakt, żyję w zgodzie z ludźmi i sobą, do Boga
        nic nie mam tak samo jak ludzi chodzacych do kościoła, w sumie niczym sie nie
        róznimy - poza forma spędzania czasu w niedzielę ja np. duzo czytam a ty
        chodzisz w tym czasie do kościoła. Mimo że że moje wychowanie w tym zakresie
        było w ogóle nieobecne, jakoś nie czuję potrzeby. Zrozumiałem to gdy
        przeczytałem w Bibli taki cytat: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy
        (faryzeusze). Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się,
        żeby się ludziom pokazać (Mt 6,5). Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak
        obłudnicy (faryzeusze). Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że
        poszczą (Mt 6,16). Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom
        pokazać (Mt 23,5). I kolejny: To wy włąśnie wobec ludzi udajecie
        sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi
        między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych (Łk 16,15)
        • sloggi Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 12:26
          No tak, ale przyjmujemy, że założyciel wątku ma problem z kazaniem - czyli motyw
          z nie chodzeniem odpada.
    • grripen Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 13:46
      Kończąc wcześniejszą wypowiedź.
      Nie chcę być źle zrozumiany. Również nie chcę, aby wątek był traktowany jako
      podpucha. Nie mniej jednak chciałem jakoś do tego co mnie zbulwersowało.
      Chciałem zaznaczyć, że i Ksiądz ma prawo się mylić, ale nie można bezmyślnie
      przyjmować każdej jego wypowiedzi.
      Kazanie dotyczyło przemocy i marszów w imię demokracji.
      Już myśl przewodnia wydawała mi się bardzo dyskusyjna.
      Przemoc nie zawsze jest zła - pod warunkiem, że jest odpowiednio dozowana.
      Jako przykład podano działania policji, która przecież łapiąc złoczyńców
      stosuje przemoc, kolejnym przykładem byli rodzice dający klapsa dziecku oraz
      Pan Jezus wyganiający handlarzy ze Świątyni.
      Nie mniej jednak moim zdaniem w tym co mówiono była wręcz gloryfikacja
      przemocy, pod warunkiem, że jest użyta w słusznej sprawie.
      No cóż moim skromnym zdaniem, podstawą powinien być zawsze dialog, wyjście od
      zasady miłuj bliźniego swego, a siła powinna być ostatecznością. Sądzę, że tego
      właśnie zabrakło w kazaniu.
      Potem Ksiądz przeszedł do wątku demonstracji w sprawie tolerancji. Nazwyając
      tego typu marsze pseudotolerancją, reklamowaniem pewnego stylu życia itd., itp.
      podsumowując, że nie powinny się odbywać.Poczym usłyszałem, że uczestniczą w
      nich zboczeńcy, którzy powinni leczyć się u psychiatrów lub przyjść do
      konfesjonału.
      W tym momencie wyszedłem.
      Wyszedłem dlatego, iż moim zdaniem wypowiedź jest zachęcaniem do autorytaryzmu.
      Podstawą demokracji jest wolność zgromadzeń, wolność wypowiedzi. Mi się mogą
      nie podobać lewacy, zwolennicy aborcji, itp., ale jako osoba ceniąca sobie
      demokrację nigdy nikomu nie będę zabraniał swobody wypowiedzi. Powiem co
      innego, ja w imię tej swobody wypowiedzi jestem wstanie sam demonstrować.
      Przez 50 lat żyliśmy w takim a nie innym ustroju, gdzie nie wolno było mieć
      innego zdania, dlatego przeraża mnie jak szybko o tym zapomnieliśmy.
      Moim zdaniem słuchając kazania, powinienem się uczyć jak kochac ludzi. Kochac
      bez względu na ich wady. Uczyć się jak im pomagać tak, aby oni mi pomogli być
      lepszy. Żyć bardziej po Bożemu. Kazanie powinno pokazywać jak wyciągnąć rękę do
      drugiego człowieka, jak go kochać. Ja natomiast usłyszałem, że przemoc nie jest
      zła, a demonstranci do zboczeńcy.
      Podsumowując może nie miałem odwagi pójść po Mszy i porozmawiać z Księdzem na
      temat kazania. Tak niby uczy chrześcijaństwo, ale miałem potrzebę wyrzucenia
      tego z siebie. Zwłaszcza w obliczu tego, że tak dużo ludzi stało i "spało".

      PS. Nadal będę chodził na Mszę, do czego i innych zachęcam.
      Zaletą tego wszystkiego jest to, że chyba nigdy tyle się nie nazastanawiałem
      nad tym co Ksiądz mowi na kazaniu.
      • niuta_s Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 16:05
        polecam kościół Ojców Dominikanów na starym mieście i msze o 12.00 i 16.00,
        ja wychowałam się pod "skrzydłami" tych zakonników i jeszcze mi się nie
        zdarzyło słuchac polityki uprawianej z ambony...
    • chudzini Re: Kazanie u Św. Trójcy 12.12.05, 22:11
      Wbyrałes złą parafie. Chodź na 18 do kościoła Miłosierdzia Bożego a nie
      pożałujesz ;-)
    • dragon26 Re: Kazanie u Św. Trójcy 13.12.05, 10:15
      ...też nie popieram "gloryfikacji"przemocy,nie byłem na tej mszy niestety,więc
      też nie mogę się wypowiedzieć na temat tamtego kazania...
      Co do bycia przeciw takim marszom,itp ludzi homoseksualnych,to rozumiem
      księży...bo proszę sobie zadać pytanie,jak władze kościelne mogą popierać coś
      co jest sprzeczne z naturą?Jak nie reagować negatywnie na coś co nie jest
      naturalne?Sam jestem katolikiem praktykującym i też nie popieram takich
      pseudo "marszów tolerancyjnych"...Dla mnie tu nie chodzi o tolerancję(słyszałem
      wypowiedź jakiejś kobiety,będącą obrońcą praw człowieka,która mówiła,że gdy
      podano publicznie,żeby zgłaszały się osoby które są "prześladowane" przez swoją
      orientację seksualną,to się odezwała UWAGA!! JEDNA OSOBA!!
      ...proszę sie nad tym zastanowić...
      ...a wracając do kościoła i kazań,polecam Autorowi tematu pójść na mszę do
      Parafji Św Trójcy na godz 8:30.Mszę odprawia ks Arkadiusz...
      Kazania dają do myślenia...

      Pozdrawiam serdecznie!
      • gooroo2 Re: Strach bać się takich katolików 13.12.05, 11:54
        "jak władze kościelne mogą popierać coś co jest sprzeczne z naturą?" A sex dla
        przyjemności też jest sprzeczny z naturą i zyciwe w celibacie też skoro już o
        naturze mówisz to zycie w celibacie jest nienaturalne i może u człowieka
        wywołać patologie w postaci właśnie wygłaszania tak agresywnych i zachęcających
        do nienawiści, waśni i przemocy kazania. O naturze niech sie wypowiadają
        filozofowie raczej a nie teologowie. A co do marszy to co pielgrzymki tez nie
        organizujmy bo blokujemy przejazd ludziom, którzy np. nie sa zwiazani z wiarą
        katolicką a chca dojechać do celu bez komplikacji. Twoje myslenie jest
        absurdalne w tym momencie i to właśnie zaognia konflikt. ŁAdnie swiadczycie
        swoim zyciem wartości katolickie, moze zaczniecie palic na stosach myślących
        inaczej. Myślę, ze dlatego tak wielu ludzi odchodzi od kościoła, bo wartosci
        moze i piękne ma katolicyzm, ale ludzie tworzący kosciół wypaczaja to co piękne
        w Ewangeli, ktora znam z Bibli. Samo chodzenie do kościoła jak sądze jeszcze
        niekogo nie zbawiło. Myślę, ze Jezus potrafiłby się dogadać z jednymi i
        drugimi, ale wy słuchacie Rydzyków zamiast tego co mówił Jezus - ale to chyba
        miało się stać zeby się wypełniło: W ewangelii Mateusza 8: 15, 16 i 21 do 23
        czytamy: `Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej
        skórze a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy
        zbiera się winogrona z cierni albo z ostu figi?...Nie każdy kto Mi mówi `Panie,
        Panie,' wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mego
        ojca,który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: `Panie, Panie, czy nie
        prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą twego
        imienia? Wtedy oświadczę im: `Nigdy was nieznałem. Odejdzcie ode Mnie wy,
        którzy się dopuszczacie nieprawości.'
        • grripen Re: Strach bać się takich katolików 13.12.05, 12:31
          gooroo2 napisał:
          "jak władze kościelne mogą popierać coś co jest sprzeczne z naturą?" A sex dla
          > przyjemności też jest sprzeczny z naturą i zyciwe w celibacie też skoro już o
          > naturze mówisz to zycie w celibacie jest nienaturalne i może u człowieka
          > wywołać patologie w postaci właśnie wygłaszania tak agresywnych i
          zachęcających do nienawiści, waśni i przemocy kazania. O naturze niech sie
          wypowiadają

          No cóz ja sądzę, że poprostu jak ktoś ma zacięcie do polityki to powinien
          startować w wyborach.

          > filozofowie raczej a nie teologowie. A co do marszy to co pielgrzymki tez nie
          > organizujmy bo blokujemy przejazd ludziom, którzy np. nie sa zwiazani z wiarą
          > katolicką a chca dojechać do celu bez komplikacji. Twoje myslenie jest
          > absurdalne w tym momencie i to właśnie zaognia konflikt. ŁAdnie swiadczycie
          > swoim zyciem wartości katolickie, moze zaczniecie palic na stosach myślących
          > inaczej. Myślę, ze dlatego tak wielu ludzi odchodzi od kościoła, bo wartosci
          > moze i piękne ma katolicyzm, ale ludzie tworzący kosciół wypaczaja to co
          piękne w Ewangeli, ktora znam z Bibli. Samo chodzenie do kościoła jak sądze
          jeszcze niekogo nie zbawiło.

          Samo chodzienie napewno nie. Moim zdaniem przyjście do Kośioła ma człowieka
          wzmocnić. Podnieść na duchu wskazać właściwą drogę. Kiedyś bardzo mi się
          spodobało porównanie Księdza z mojej starej parafii. Mówił moi mili sami, nawet
          nie wiadomo jak zaczytani w Bibli jesteśmy jak witki - długie i łamliwe.
          Dopiero jak się nas powiąże w miotłe to jesteśmy razem silni i można skutecznie
          zamiatać:)))
          Chodzi mi tylko o to, aby niebezkrytycznie przyjmować to co komuś ślina na
          język przyniesie. Po tym kazaniu to tylko potrzeba, aby znalazł się jakiś
          nawiedzony krzyżak i skopał komuś mordę w "słusznej sprawie".
          Piszę to wszystko, bo jest mi po prostu przykro, że zamiast dowiedzieć się jak
          kogoś kochac, dowiedziałem się, że przylać też można.
        • rembert Re: Strach bać się takich katolików 13.12.05, 12:44
          Do Gooroo2 - gratuluję znajomości Pisma Świętego.
          • gooroo2 Re: Strach bać się takich katolików 13.12.05, 20:07
            Dziekuję, ale tak jak wielu uważam NT za bardzo wartościowa pozycję w życiu
            każdego człowieka, niekoniecznie katolika. Tu chodzi o pewien mądry i naturalny
            sposób na życie, może bardziej na siebie, który w NT, w obliczu rzeczywistości
            jest alternarywą w dzisiejszym świecie. Was moze uczono takiego życia ja
            musiałem sam szukać :)
            • rembert Re: Strach bać się takich katolików 14.12.05, 07:49
              Was moze uczono takiego życia ja musiałem sam szukać :)

              Prawdziwą wartość dostrzega się wtedy, gdy zrobi się coś samemu.
      • grripen Re: Kazanie u Św. Trójcy 13.12.05, 12:20
        dragon26 napisał:
        > ...też nie popieram "gloryfikacji"przemocy,nie byłem na tej mszy
        niestety,więc
        > też nie mogę się wypowiedzieć na temat tamtego kazania...
        > Co do bycia przeciw takim marszom,itp ludzi homoseksualnych,to rozumiem
        > księży...bo proszę sobie zadać pytanie,jak władze kościelne mogą popierać coś
        > co jest sprzeczne z naturą?Jak nie reagować negatywnie na coś co nie jest
        > naturalne?Sam jestem katolikiem praktykującym i też nie popieram takich
        > pseudo "marszów tolerancyjnych"...Dla mnie tu nie chodzi o tolerancję
        (słyszałem

        Ale mi nie chodzi o popieranie, czy nie popieranie tego typu stylu życia.
        Chodzi mi o podejście do samego "prawa do wolności zgromadzeń i wolności
        słowa". Idąc dalej można przecież zakazać marszy, czy wypowiedzi naszm
        nawiedzonym feministkom, komunistom, samoobronie itp, itd. W Rosji i na
        Białorusi nasz Kościół ma problemy z jawnym działaniem, bo tam też ktoś uznał,
        że jest on nie zgodny ze słuszną linią.
        Wiesz dla mnie zabrzmiało to dość dziwnie w zestawieniu z "przemocą"
        wykorzystywaną w słusznej sprawie i wyzywaniem kogoś od zboczeńców. Jakoś nie
        buduje to porozumienia i nie jest wyciąganiem ręki do grzesznika.
        I przykład z Panem Jezusem, który wygania biczem handlarzy. Jakoś trzy tygodnie
        temu w tym samym Kościele, był inny Ksiądz z odwiedzinami. Wygłosił przepiękne
        kazanie o chorym dziecku. Ludziom kręciły się łzy w oczach, poczym stwierdził,
        że po mszy będzie sprzedawał książki, medaliki, różańce. Tym zakończeniem
        wszystko zepsuł. Tym bardziej, że każdą książkę z osobana prezentował, potem
        każdy medalik, różaniec. Po prostu przerwa na reklamę. Wszystko potem było
        sprzedawane w słusznej sprawie w wejściu do Kościoła. Jakoś nikt wtedy nie
        przypomniał sobie o Chrystusie wyganiającym handlarzy.
        Mi się zato przypomnia z Bibli co innego. Secena z ogrodu oliwnego, potym jak
        Judasz ucałował Chrystusa i pojmali go straznicy. Piotr obciął jednemu z nich
        ucho, a Pan Jezus powiedział, aby przestał. Raczej nie była to pochwała użycia
        siły.

        PS. Dzięki za namiar na Mszę Św. o 8.30 - może się jakoś wygrzebię z łóżka.
        No cóż - znów powtarzam, że może był w tym i jakiś zamiar Boży z tym, że to
        kazanie mnie tak wkurzyło. Gdyby było OK. to byśmy o nim wogóle nie rozmawiali.

        > wypowiedź jakiejś kobiety,będącą obrońcą praw człowieka,która mówiła,że gdy
        > podano publicznie,żeby zgłaszały się osoby które są "prześladowane" przez
        swoją
        >
        > orientację seksualną,to się odezwała UWAGA!! JEDNA OSOBA!!
        > ...proszę sie nad tym zastanowić...
        > ...a wracając do kościoła i kazań,polecam Autorowi tematu pójść na mszę do
        > Parafji Św Trójcy na godz 8:30.Mszę odprawia ks Arkadiusz...
        > Kazania dają do myślenia...
        >
        > Pozdrawiam serdecznie!
        • dragon26 Re: Kazanie u Św. Trójcy 14.12.05, 11:03
          ...tylko się zastanawiam,czy przypadkiem na 18:00,nie odprawiał mszy
          ks.Arkadiusz-on też potrafi coś "ostro" powiedzieć:) Więc jeśli wybierzesz się
          na 8:30 do kościoła i zobaczysz swojego "podpadniętego"księdz,to PRZEPRASZAM:)
          ks.Arkadiusz to ten łysy:) Chociaż na 18-stą chyba odprawia ks prof. Jacek(?)
          ...dołączam się do "anty reklam" i sprzedawaniu różnych
          dewocjonaliów,wykorzystując mszę św...
          ...no cóż,można powiedzieć,że "ksiądz,też człowiek" i moze mieć różny
          charakter:/ Jednak duszpaterze powinni świecić przykładem,ale co nam pozostało,
          tak jak przeczytałem wyżej,nie wdrażajmy w życie wszystkiego bezkrytycznie...
          Ja tak staram się robić i wszystkim "rydzykomaniakom"tego życzę:) (nie należę
          do nich drogi Gooroo2:)
          ...jeszcze tylko słówko co do życia w celibacie...traf chciał,że ostatnio z
          kolegą z pracy dyskutowałem na ten temat...Wniosi nasze,iż może celibat(w tych
          czasach,bo kiedyś,to chyba chodziło w większości o majątki księży którzy mieli
          żony i dzieci-dobra prechodziły na nich-kościół biedniał:/) ma "dopomóc" w
          skupieniu się na pogłębianiu wiedzy teologicznej,pomocy parafianom(wiem,że bywa
          tak i inaczej niestety...).Więc ja tak to odbieram...

          Pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka