holyy1
28.07.06, 21:46
Wlasciwie nie wiem dlaczego pisze ten wątek, jedynym co mi przychodzi do głowy
jest to, że chyba za pózno sie urodziłem, lub jestem za uczciwy nie kradne, bo
zarabiając chyba nie strasznie mało zastanawiam sie na co mnie stac. Szukam
działki w okolicach Warszawy od strony Pragi patrze na ceny i
.............oczom nie wierze 500 m działki 150-160tys. Mieszkanie 3500 + VAT.
Dochodze do jednego stac na nie banki nie "szaraczków". Coraz bardziej moje 40
metrów rosnie w oczach, coraz bardziej ogrania mnie niechec, coraz bardziej
nie chce tu byc, Ten kraj zwariował, lub ja jestem nie normalny. Ktos powie
zrzedzi, ale nie 30lat na karku i co w kieszeni puchy a stac mnie wlasciwie
nie wiem na co. Pomozcie ogrania mnie melancholi i ogólna niechec. Co robic
jak zyc. PS. Przepraszam za tą wypowiedz ale musiałem gdzies sie wykrzyczeć