Dodaj do ulubionych

Zwariowane zycie

28.07.06, 21:46
Wlasciwie nie wiem dlaczego pisze ten wątek, jedynym co mi przychodzi do głowy
jest to, że chyba za pózno sie urodziłem, lub jestem za uczciwy nie kradne, bo
zarabiając chyba nie strasznie mało zastanawiam sie na co mnie stac. Szukam
działki w okolicach Warszawy od strony Pragi patrze na ceny i
.............oczom nie wierze 500 m działki 150-160tys. Mieszkanie 3500 + VAT.
Dochodze do jednego stac na nie banki nie "szaraczków". Coraz bardziej moje 40
metrów rosnie w oczach, coraz bardziej ogrania mnie niechec, coraz bardziej
nie chce tu byc, Ten kraj zwariował, lub ja jestem nie normalny. Ktos powie
zrzedzi, ale nie 30lat na karku i co w kieszeni puchy a stac mnie wlasciwie
nie wiem na co. Pomozcie ogrania mnie melancholi i ogólna niechec. Co robic
jak zyc. PS. Przepraszam za tą wypowiedz ale musiałem gdzies sie wykrzyczeć
Obserwuj wątek
    • luzka13 Zalecenia dla pacjenta: 29.07.06, 10:06
      Na takie nastroje polecam dużą dawkę witamin i magnezu.
      Może pomóc zimna czekolada lub koktajl, ew. jeśli nie masz problemów z wagą
      kilogramowe opakowanie lodów czekoladowych.
      Jesli nadal nie podniesie Ci sie poziom dobrego nastroju, należy pobalować ze
      znajomymi u których poziom optymizmu jest znacznie wyższy a nawet niebezpiecznie
      zaraźliwy.
      Doraźnie polecam wizytę na Forum-humorum na
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=384
      Miłego dnia:):):):)
    • qba_zabki Re: Zwariowane zycie 30.07.06, 11:05
      Ja też szukam działki. Na razie w Rembertowie, Józefowie, Markach lub Słupnie.
      Jeśli nie będzie mnie na stać na takie lokalizacje, to może gdzieś trochę dalej.
      W rosnących cenach mieszkań i działek w aglomeracji warszawskiej nie ma
      "szaleństwa". To oczywista i przewidywalna prawidłowość, mająca miejsce od
      kilunastu a może więcej lat.

      Nie narzekaj, bo poprzednie pokolenia miały gorzej :)

      W tonie Twojej wypowiedzi można wyczuć chęć wyjazdu. Faktycznie perspektywa
      zarabiania w funtach lub dolarach nęci... ale lepiej byłoby dobrze zarabiać w
      Polsce.
      • ponponka1 Re: Zwariowane zycie 30.07.06, 20:03
        qba_zabki napisał:


        > W tonie Twojej wypowiedzi można wyczuć chęć wyjazdu. Faktycznie perspektywa
        > zarabiania w funtach lub dolarach nęci... ale lepiej byłoby dobrze zarabiać w
        > Polsce.


        Pytanie tylko - czy zarabiajac w funtach lub Euro da sie na miejscu za te
        zarobione funty lub Euro kupic dzialke i wybudowac domek? Obawiam sie, ze tam
        jest bardziej pokopane w tym temacie niz obecnie w Polsce.

        p.s. To, ze ludzie kupuja w Polsce nieruchomoaci (bo rosnace ceny sa tego
        dowodem) o czyms swiadczy....czy o zlym? Watpie. Nikt o zdrowych zmyslach nie
        inwestuje tam gdzie nie ma przyszlosci.....
        • holyy1 Re: Zwariowane zycie 30.07.06, 21:15
          Chęc wyjazdu.....Mhh Własciwie nie..... Ja jednak wolał bym zarabiać tu. Może to
          lokalny patriotyzm, moze przywiązanie nie wiem. Co do melancholi srednio dwa
          razy w roku tak mam i w sobote to byl wlasnie ten dzien. Ja natomiast przeliczam
          mieszkana(dzialki) na pensji i wychodzi mi tak w USA ten rynek znam dom kosztuje
          około300-400tys dolarów srednio miesiecznie 3000-4000 tys dolarow to daje 100
          miesiecy na dom. W Polsce 500-600tys zl srednia placa 2500brutto 2000netto 250
          miesiecy, i to wlasnie mnie przeraza. Co do rynku nieruchomości to zgodzicie sie
          lub nie uwazam ze jest troche chory nie wiem kto go tak nakreca ale ceny sa
          porazające.
          • ponponka1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 07:06
            Przeliczasz cene domu w USA gdzies na prowincji z cena domu/mieszkania w
            Warszawie....brawo - to sie nazywa statystyka ;)
            Policz ile musialbys pracowac by kupic mieszkanie ok. 50 m2 za srednia angielska
            pensje w Londynie.....
            • holyy1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 07:45
              Co do cen w Londynie zgoda są jeszcze wyzsze niz w Polsce, co do domów w USA
              300-400tys $ to cena może i na przedmieściach ale ja ceny domu w Polsce tez
              podałem na przedmiesciach, bo w Warszawie to nawet nie patrze:))
              Zerknij prosze np tu ochicago.com/ i zobacz prosze na ogłoszenia
      • holyy1 Re: Zwariowane zycie 30.07.06, 21:18
        I jak poszukiwania, czego dokladnie szukacie, jakie macie kryteria? Oczywista ,
        przewidywalna ... szkoda ze pensje nie sa oczywiste i przewidywalne, a przede
        wszystkim niewystarczające.:))))
        • pablowskixxx Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 08:50
          Oj tam! zwykłe polskie narzekanie! moim zdaniem jest dobrze, a jak nie wierzysz
          to zapytaj rodziców, jakie oni mieli szanse i możliwości...
          trochę optymizmu! proszę!
          • holyy1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 08:57
            I tu Cie zdziwie akurat moi Rodzice twierdzą że teraz domu by nie postawili bo
            niebyło by ich stac. :)))
            • gooroo2 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 11:20
              Ale się uparłeś na ten dom. Mnie jest np. stać na dom ale domu nigdy bym nie
              kupił. Dom wybudować jest prosto, potem się schody zaczynają z wykończeniem, z
              utrzymaniem itd. Ludzie się max, kredytują i potem zaczynają się schody.
              Stawiają 300 m2 a przez całe życie wykorzystują 50 m2. Super, że masz ambicje,
              ale nie przesadzajmy nawet w USA biorą kredyty na zakup nieruchomości z tym, że
              fakt faktem nie na takich warunkach jak w Polsce, bo to co wyprawiaja bamnki to
              już niezdrowa przesada - to nie kredytd to nagorsze wydanie lichwy i
              haraczu.
              • holyy1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 11:40
                Mieszkalem w domu, teraz mieszkam w mieszkaniu mam porównanie i wiem czego
                chce. Znam plusy i minusy domu/mieszkania. A co do wielkosci domu mysle max o
                120m.
                • pablowskixxx Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 12:13
                  To, że Twoi rodzice postawili kiedyś dom, to jeszcze chyba nie świadczy o tym,
                  że kiedyś było lepiej. Mój ojciec na przykład nie został kierownikiem w swoim
                  zakładzie pracy, bo nie zgodził się wstąpić do partii. Ciężko było cokolwiek
                  wyremontować, bo żeby dostać materiały to trzeba było mieć znajomości i
                  kombinować. Sorki, ale jak chcesz wracać do tych czasów, to szkoda dyskusji.
                  Oczywiście obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym jest zwariowana, ale wynika
                  to tylko i wyłącznie z nierównowagi pomiędzy popytem i podażą. Z popytem sobie
                  nie poradzimy (bo to my sami go kreujemy), ale stronę podażową możemy
                  stymulować - czego nasz rząd nie robi (np. ułatwienia dla developerów, plany
                  zagospodarowania itp.) i w tym jest problem.
                  pozdrawiam
                  • holyy1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 12:21
                    I tu sie z Tobą w 100% zgadzam. Brak przemyslaniej polityki mieszkaniowej,
                    robienie wszystkiego na pozór, 14% planu zagospodarowania przestrzennego dla
                    Warszawy, problemy z pozwoleniami, zgodam.
                • rembert Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 13:29
                  No cóż moi rodzice mają dom. Studnia bez dna. Ceny będą rosły. No cóż. Skoro są
                  chętni na zakupy to koniunktura się nakręca. Głowa do góry napewno coś
                  znajdziesz, z drugiej strony może znak, żeby wybudować domek nad jeziorem, a w
                  Wawie mieć mieszkanie w bloku.
                  • holyy1 Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 13:41
                    Co do domku nad jeziorem. To z życia wziete.... Niedalej jak 3tyg temu wziąłem
                    wolny piatek rodzine w samochód i do rodziny w okolice Kętrzyna, piekna okolica
                    rewelak, rozmawiając z wujem zresztą urzednikiem panstwowym własnie na tematy
                    domu przytoczył przykład domu ( nie domku) 1000m działka okolo 120 dom ( do
                    remontu) cena około 120tys, nawet sie zastanawialem ale ..... Wracając 5 i pół
                    h spowrotem moje plany rypły.
                    • rembert Re: Zwariowane zycie 31.07.06, 15:41
                      No to może na dokładkę awionetkę:)
                      Na pocieszenie mozesz przecież sobie wytłumaczyć, że poza sezonem letnim ruch
                      jest mniejszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka