wstachera
10.11.06, 23:16
Na tym forum kilkakrotnie delikatnie uchylałem się przed powiedzeniem
wszystkiego co wiem w kwestii wykreślenia JB. Sugerowałem, że byłoby
nierozsądne, abym ujawniał pewne moje działania. Dzisiaj mogę ujawnić już te
informacje.
ZA CO ZOSTAŁ SKREŚLONY JB
Za nie udzielenie mi informacji publicznej na temat spraw sądowych i
postępowań prokuratorskich pracowników UM z tytułu pełnienia przez nich
funkcji publicznych (tak w skrócie), o które wystąpiłem w styczniu 2003 roku.
Burmistrz mi cos tam odpisał, ale ogólnie się „wykręcił”. Napisałem
pismo „Wezwanie do usunięcia naruszenia prawa”. Znowu odpowiedź JB
ogólnikowa. Skierowałem sprawę do NSA. Sąd w połowie 2003 roku wydał wyrok, w
którym jednoznacznie potwierdził moje prawo do tej informacji i zobowiązał JB
do udzielenia mi odpowiedzi. Po raz kolejny JB się uchylił od precyzyjnej
odpowiedzi. W styczniu 2004 r. zgłosiłem tę sprawę do Prokuratury Rejonowej w
Wołominie. Prokuratura mnie i JB przesłuchała i umorzyła sprawę. Napisałem
odwołanie do Prokuratury Okręgowej. Ta uznała moje racje i nakazała
Prokuraturze Rejonowej przeprowadzić pewne konkretne czynności. PR po kilku
miesiącach po raz drugi umorzyła sprawę. Po raz drugi odwołałem się do
Prok.Okr. Ta po raz drugi wskazała na uchybienia w pracy PR i nakazała dalsze
czynności. Tym razem zmienił się prokurator i na poważnie zajął się sprawą.
Potwierdził, że są sprawy sądowe pracowników UM (po podaniu przeze mnie ich
sygnatur) i wystąpił do Sądu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania
karnego na okres rocznej próby. Sąd Rejonowy uznał wniosek i wydał wyrok, od
którego nikt się nie odwołał. W moim przekonaniu fakt warunkowego umorzenia
był uzgodniony z JB i był jakimś tam wyjściem z sytuacji, wobec
niepodważalnych faktów uchylania się JB od przestrzegania ustawy o dostępie
do informacji publicznej.
W SUKURS PRZYSZEDŁ SEJM
który w kilka miesięcy po uprawomocnieniu się wyroku znowelizował ustawę,
rozszerzając kwestie pozbawienia biernego prawa wyborczego również o
warunkowe umorzenie postępowania karnego.
I W TYM MOMENCIE ZACZĘŁA SIĘ GRA
Postawiłem sobie 3 cele – sprzeczne ze sobą.
1. JB nie może kandydować
2. JB nie zgłasza nikogo w zastępstwie
3. JB nie może pełnić funkcji wiceburmistrza
Aby te trzy cele zrealizować, jeszcze w okresie próby złożyłem do Sądu pismo
informujące Sąd o dalszym naruszaniu prawa przez JB. Konsekwencją tego
zgłoszenia było rozpoczęcie procedury podjęcia postępowania warunkowo
umorzonego wobec JB w sprawie o nieudzielanie informacji publicznej.
Postanowienie Sądu o podjęciu postanowienia, choć może doprowadzić do
skazania JB, to jednak było szansą dla JB, gdyż podjęcie postępowania anuluje
wyrok warunkowego umorzenia i przywraca bierne prawo wyborcze.
Cała gra polegała na takim prowadzeniu sprawy, aby JB miał ciągle nadzieję,
że będzie mógł kandydować (i nie zgłosi kogoś w zastępstwie), a równocześnie
musiałem zadbać, aby to postanowienie sądu nie uprawomocniło się przed dniem
wyborów.
Pierwsza rozprawa w tej kwestii miała miejsce 22.IX, ale nie przyszedł
mecenas JB. Kolejny termin 12.X. Wystąpiłem z wnioskiem o przesłuchanie
świadków, aby zyskać na czasie. Kolejny termin wyznaczył Sąd na 27.X,
A 18.X JB musiał podjąć decyzję czy wystawić siebie, czy zastępcę. Trzy dni
wcześniej 15.X JB – myślę, że sondażowo – zgłosił się do Sejmiku. Może
liczył, że złoże protest i będzie wiedział co planuję. Spokojnie czekałem –
nie reagowałem.
18.X. była Sesja i znowu była kolejna próba sondowania.
Wyszedłem „naprzeciw” i stwierdziłem, że „to czy JB będzie mógł kandydować
zdecyduje się 27.X”. Burmistrz się zarejestrował.
Poczekałem do poniedziałku i złożyliśmy do MKW i Komisarza pisma i ksera z
wyroku. WKW (której Komisarz przekazał nasze pismo) zareagowała szybko. MKW
jakoś się nie spieszyła.
27.X. na rozprawie sąd wydał postanowienie o podjęciu postępowania warunkowo
umorzonego. Sam JB o to wnioskował. Ja też musiałem o to wnioskować.
Postanowienie miało się uprawomocnić po 7 dniach, czyli w piątek 3.XI. JB na
to liczył, bo od godz. 16 (zamknięcie Sądu w Wołominie) rozpoczął akcje
plakatowe i ulotkowe. Ja zażalenie złożyłem listem poleconym około godz. 20.
Treść zażalenia była trochę przewrotna, bo dotyczyła uzasadnienia, a nie
samej decyzji Sądu. Nie mniej postanowienie nie uprawomocniło się (mam
potwierdzenie z Sądu, że moje zażalenie zostało przyjęte) i klamka zapadła.
Oczywiste jest, że gdyby JB wiedział, że nie może kandydować, to by wystawił
kogoś innego.
Ta sprawa pokazuje, że JB nie korzysta z usług ludzi mających wiedzę – sam
wszystko wie lepiej. Tak samo prowadził nasze sprawy w Sądzie z powództwa
MPWiK o niepłacenie rachunków i z takim samym skutkiem.
Aby zrealizować jeszcze trzecie moje założenie tj. eliminację JB ze
wszystkich funkcji publicznych, po wyborach będę musiał anulować swoje
zażalenie i przypilnować, aby Sąd wydał prawomocny wyrok w kwestii
nieudzielania mi informacji publicznej. Myślę, że nie będzie z tym problemów,
bo już przy rozprawie warunkowego umorzenia Sąd nie miał wątpliwości, że JB
jest winny, ale może to potrwać rok albo i więcej. Przez ten czas JB może być
wiceburmistrzem.
Waldemar Stachera