Dodaj do ulubionych

Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jest????

05.11.08, 12:56
Witam.
Chcialabym, aby rodzice i opiekunowie dzieciakow przedszkolnych wypowiedzieli
sie na temat prywatnych przedszkoli do ktorych uczeszczja ich pociechy. Bo
przedszkole do ktorego chodzi moje dziecko, dziala na zasadzie jak sie panu
nie podoba to "do widzenia".
Obserwuj wątek
    • piotr7171 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 05.11.08, 15:20
      Moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola w pn/wsch Ząbkach. Nie
      bedę podawal nazwy aby nie robić dobrej czy złej reklamy. Dziecko ma
      prawie 3 lata i jest to jego (i mój) pierwszy rok. Wybór na
      przedszkole prywatne padł z prostych przyczyn. We wrześniu dziecko
      nie miało skończone 3 lata i o publicznym mogłem zapomnieć. jeśli
      chodzi o koszty wg mnie różnica jest niezbyt wielka - jakieś 30%
      więcej niż publiczne (płace ok 650 pln). Jeśli chodzi o wrażenia?
      Jestem zadowolony! a co najważniejsze dziecko też. Panie są miłe,
      dziecko chętnie je posiłki, chętnie idzie do przedszkola ... Może w
      przedszkolu publicznym byłoby tak samo- tego nie wiem.

      Nigdy tj od września nie usłyszałem wprost czy pomiędzy zdaniami
      stwierdzenia "jak się nie podoba to ....".

      Wydaje mi się jednak, że fakt iż w publicznym przedszkolu pojawiaja
      się takie nastawienia jest po prostu odzwierciedleniem całego
      systemu i mentalności jaka jest w Polsce. Taką samą sytuacje mamy
      przecież w służbie zdrowia, urzędach itd

      Sugeruję, że jeśli kogoś stać to należy dopłacić do prywatnego
      przedszkola i nie wysłuchwiać tego typu uwag.

      pozdrawiam
      ppp
      • ekian Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 05.11.08, 17:08
        Przecież denma pisała, że sytuacja miała miejsce w przedszkolu prywatnym.

        Moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola (do państwowego nie było szans się dostać). Raczej odbieram przedszkole jako bardzo dobre, aczkolwiek mam parę zastrzeżeń. Czasami Panie nie myślą i wydają mi dziecko, które ma np. klejące się łapki od cukierka albo wręcz jeszcze go trzyma go w rękach. Była też sytuacja, że gdy dziecko miało katar, to wychodziło z wiszącym gilem, a jego ślady były na rękawach...
        • aysha-28 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 05.11.08, 22:50
          Droga Pani!!
          Do przrdszkola nie przyprowadza się dzieci chorych ., A panie nie są
          niańkami tylko wykształconymi pedagogami i nie muszą wycierać
          dzieciom gilów .
          • jaskowa1 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 06.11.08, 09:02
            Oczywiście, że nie przyprowadza się chorych dzieci do przedszkola :) ale katar
            nie zawsze oznacza chorobą którą zaraża się inne dzieci, maluchy mają również
            alergie :)) i Panią korona z głowy nie spadnie gdy nos wytrą piszę to jako
            pedagog :))) i wykształcenie nie ma tu znaczenia raczej zdrowy rozsądek jak wisi
            gil to wycieramy chyba to logiczne ;) I jeszcze jedno Panie są w pewnym sensie
            niańkami praca pedagoga przedszkolnego wymaga pewnych predyspozycji i powołania
            jeśli pedagog nie spełnia tych warunków to pedagogiem nie jest, radzę sprawdzić
            dokładnie co oznacza słowo pedagog.
            Mój synek chodzi również do przedszkola prywatnego jest zadowolony ja również
            Panie są bardzo miłe i konsekwentne ( a mój synek jest wyjątkowym rozrabiaką )
            jestem zadowolona z wartości które mu wpajają, nie jestem zwolennikiem
            bezstresowego wychowania i zastrzegłam to w ankiecie, którą dostałam do
            wypełnienia podczas przyjęcia małego do przedszkola. Zresztą bardzo podobało mi
            się podejście pedagogów i Pani dyrektor chciały poznać zwyczaje panujące w domu
            aby móc dobrze wypełniać obowiązki opiekunów podczas pobytu dziecka w
            przedszkolu. Mam również możliwość podglądu tego co się dzieje w przedszkolu
            gdyż jest ono wyposażone w kamery dzięki temu w każdej chwili mogą zobaczyć jak
            przebiega opieka nad synkiem i póki co nie mam żadnych wątpliwości, że dobrze
            wybrałam przedszkole. Wszystko zależy od tego czego oczekujemy od danej
            placówki?
          • ekian Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 06.11.08, 15:38
            Pozostawię Pani wypowiedź bez komentarza bo nie jest jego warta.
            • jaskowa1 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 07.11.08, 10:20
              Zazwyczaj brak rozsądnych argumentów prowadzi do braku odpowiedzi
              • ekian Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 07.11.08, 11:09
                Droga Pani, proszę zauważyć, że mój poprzedni komentarz jest odpowiedzią na
                wypociny aysha-28...
                • jaskowa1 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 07.11.08, 14:06

                  • zussanka do jaskowa1... 07.11.08, 20:39
                    czy mogłabym się dowiedzieć, które prywatne przedszkole w Ząbkach
                    posiada kamery? jestem na etapie poszukiwań przedszkola (dobrego
                    przedszkola) i te kamery to fajna sprawa.
                    • jaskowa1 Re: do jaskowa1... 08.11.08, 17:35
                      Przedszkole "Smyk" :)
                      • qba_zabki przedszkole Smyk 10.11.08, 00:48
                        Witam. Nasza 3 letnia córka uczęszcza do prywatnego przedszkola Smyk. Jesteśmy z żoną bardzo zadowoleni z tego przedszkola, chociaż nie jest tanie (z baletem prawie 800 zł). Państwowe ok. 300 zł, wiec różnica jest spora. W tym roku zastanawialiśmy sie nad przeniesieniem córki do państwowego. Po wizycie w zachwalanym przez znajomych jednym z takich przedszkoli nie mieliśmy wątpliwości - zrezygnujemy z własnych luksusów i wybierzemy prywatne.

                        Minusy państwowego, w którym byliśmy to:

                        - stary, obskurny budynek

                        - plac zabaw z ziemią zamiast trawy i metalowymi zabawkami z dawnych lat - łatwo tam rozbić głowę. Dla porównania w Smyku wszystkie zabawki są nowe i nie maja niebezpiecznych kantów

                        - dzieci błąkały się bez celu zamiast brać udział w konkretnych zajęciach. Zapewne trafiliśmy akurat na przerwę między zajęciami, ale takie bieganie po schodach i po różnych salach bez opieki wydało nam się nieodpowiednie. W Smyku jest konkretny program i co pewien czas dostajemy prace córki. Schody są zabezpieczone solidnymi drzwiami. Jak też wspomniano są kamery, dzięki czemu można zorientować się co się aktualnie dzieje w grupie.

                        - są trudności z dostaniem się.

                        Natomiast mamy wielu znajomych, którzy są zadowoleni z państwowych przedszkoli. Zapewne występuje (również w moim przypadku) takie zjawisko, że chwalimy dokonany przez nas wybór. W końcu wszyscy chcą dobra własnych dzieci i trudno jest powiedzieć: wybraliśmy kiepskie przedszkole.

                        Osobom szukającym przedszkola nie pozostaje nic innego jak odwiedzenie kilku placówek, zebranie informacji i porównanie ofert. No i oczywiście nie bez znaczenia pozostaje zasobność portfela.
                        Pozdrawiam,
                        Kuba
                        • hugo43 Re: przedszkole Smyk 10.11.08, 09:05
                          ja prawie pod nosem mam przedszkole jagodka i jak na moj gust jest
                          zbyt wiele dzieci w nim.ogrodek jest miniaturowy,dzieci wciaz kreca
                          sie w kolko,bo tak naprawde nie ma jak tam sie bawic.no a to
                          zageszczenie wywoluje pewna agresje w dzieciach,wiec przy otwartych
                          oknach wciaz slysze jak panie upominaja dzieci,a wlasciwie wciaz
                          padaja te same chlopiece imiona:)no a jak chlopaki maja sie wyrzyc i
                          sporzytkowac energie na 100m
                          • prawdziwy-tulipanek Prywatne-państwowe. 10.11.08, 16:55
                            Nie zgodze się z uczestnikiem dyskusji o wyzszości przedszkola
                            prywatnego nad państwowym.
                            Moje dziecko chodziło po przedszkola prywatnego i jakoś nie piałam z
                            zachwytu-jak Pan:/
                            Dlaczego?
                            Do przedszkola o ktorym Pan pisze przyprowadzane sa dzieci
                            chore.Nikt nie zwraca rodzicom uwagi,zeby zabrali(juz na etapie
                            szatni)chore dziecko-tylko przyjmuje się je jaby nidy nic:/
                            W przedszkolu państwowym w szatni siedzi pani i widzi,czy dziecko
                            jest kaszlące,podgoraczkowane,zaziębione.Jeżeli tak-jest odsyłane z
                            rodzicem do domu.
                            Moje dziecko w prywatnym przedszkolu non-stop chorowało.Teraz nie-
                            dziwne prawda?
                            A co do zabawek.Pan wybaczy,ale i w państwowym sa piękne
                            zabawki,które musza spełniac wymogi bezpieczeństwa-inaczej
                            przedszkola by te pozamykano juz jakiś czas temu.
    • kasiadj07 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 12.11.08, 12:07
      Witam,
      moim zdaniem wszystko zależy od konkretnego przedszkola i pracujących tam ludzi.
      W naszej rodzince mamy do czynienia właśnie z czwartym przedszkolem (chociaż
      jest to pierwsze ząbkowskie). Wcześniej starszy syn chodził do przedszkola
      państwowego i byliśmy bardzo z niego zadowoleni - ciocie były miłe, kompetentne,
      dziecko nie chciało wracać do domu.
      Z młodszym synkiem nie mamy samych pozytywnych doświadczeń, ale może po kolei.
      Pierwsze przedszkole było prywatne, z racji wieku 2,5 roku nie można było
      zapisać synka do państwowego. I tu niestety nie było różowo - salki ciasne,
      dzieci nie miały się gdzie bawić, a do tego trafiła nam się niedoświadczona
      ciocia, ledwo po studiach i niestety nie potrafiła sobie poradzić z naszym
      pełnym energii, lekko nadpobudliwym dzieckiem. Efekt był taki, że nasz syn stał
      się agresywny i trudny w codziennych kontaktach, nie wystarczyły drogie,
      kolorowe przedszkolne zabawki. A że do tego często chorował, w kwietniu
      zdecydowaliśmy się, że rezygnujemy z usług tego przedszkola, na szczęście
      mieliśmy do pomocy Babcię. We wrześniu przyjęto synka do przedszkola
      państwowego, co prawda budynek był szary i brzydki (ale tylko na zewnątrz) a
      podwórko ze starymi metalowymi zabawkami, nasze dziecko pod opieką odpowiedniej
      kadry rozkwitło, przy pomocy naszej i przedszkolanek ciężkiej pracy udało się
      wykorzenić stare niedobre nawyki. Wspominamy wszyscy to przedszkole z wielką
      sympatią.
      Po roku spotkała nas kolejna zmiana z racji przeprowadzki do tego Szacownego
      Grona:), nie było najmniejszych szans na przedszkole państwowe, więc znowu
      prywatne, tym razem już ząbkowskie:) I muszę stwierdzić, że mój synek, jako
      4,5-latek w tym właśnie przedszkolu nauczył się odpowiedzialności, codziennie
      sam chętnie sprząta zabawki, polubił rysowanie, dużo się uczy, raz na tydzień
      nawet dostaje pracę domową! (jak starszy brat:).
      Tak więc moim zdaniem wszystko zależy od tego, na jakich ludzi trafimy. Jedno i
      drugie przedszkole może być dobre w naszym odczuciu, a może być i złe.
      Pamiętajmy też o relacjach cenowych - 300zł państwowe, 800zł prywatne to spora
      różnica.
      Przepraszam, że się tak rozpisałam, to mój pierwszy post na tym forum.
      Pozdrawiam:)
      • jaskowa1 Re: Przedszkola prywatne- jak naprawde w nich jes 12.11.08, 21:42

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka