Dodaj do ulubionych

nie miała baba kłopotu

02.06.13, 22:12
... czyli z cyklu miałam ci ja.
Kupiłam glebogryzarkę i miałam ci ja kwiatki jednoroczne.... szałwia, komosa, astry, i coś tam jeszcze było. Powtykane karteczki i zaznaczone miejsca nie wystarczyły. Titonia z rozsady duża to ominął. No jacież pierdzielę, co roku coś!!!
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 07:42
      O kurczę, Edzia wyrazy. Nie tylko przed kosiarką ( i kosiarzem) trzeba latać i pokazywać palcami.
    • yoma Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 08:33
      Nie wpuszczac chłopa do ogrodu!
      • sigrid6 Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 11:42
        Miałam grządkę z ziołami. Duże się ostały ale młody szczypiorek i świeżo posiana pietruszka już nie. I co zrobić z takim szkodnikiem https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mb/gd/r2fi/BSafqp2NaU1UnlAhsB.jpg
        Ale ktoś ;-) próbuje zatrzeć ślady
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mb/gd/r2fi/KesRm6BLguMpt8DzNB.jpg
        Złapałam szkodnika na gorącym uczynku.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mb/gd/r2fi/qd61KruAMuVNCGi3OB.jpg'
        • edziakrys Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 14:23
          Sigrid, ja rozumiem, że psiuńcio nie umie czytać i karteczek nie widzi, ale chłop?! Poszedł jak dzik w szkodę! Swoją drogą glebogryzareczka miodzio :) Udało mi się ją na 3 minuty dorwać :D
          • asta6265 Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 15:26
            No i wpuść chłopa do ogrodu - jak słoń w składzie porcelany.
            • sigrid6 Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 16:03
              To akurat suczka Sami
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/mb/gd/r2fi/umuMVaOW0VVzF8M9LB.jpg
        • leloop Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 19:13
          > a pietruszka już nie. I co zrobić z takim szkodnikiem
          jak pies chętny i pojętny to można go w końcu nauczyć, ze nie powinien. z kotem gorzej :/
          inaczej trzeba zapory antypsie robić i już. ja po wysianiu kładę na grządkę różne kujące gałązki. wschodzącym roślinkom nie przeszkadzają a koty nie maja jak się dobrać do świeżo skopanej ziemi. gałązki usuwam gdy rośliny są na tyle duże, ze koty tracą zainteresowanie.
          • sigrid6 Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 20:00
            Mam osobiste trzy kotki kilka kocich sąsiadek i tz. koty tranzytowe i nigdy nie miałam takich zniszczeń. Najbardziej mi żal okrutnie obgryzionego zimą rododendrona nie odrośnie a tak ładnie kwitnie.Pies jest bardzo duży to musiała bym zasieki zrobić. Może wyrośnie a jak będzie mniej padać to sama przypilnuję. Siałyśmy razem pewnie nie mogła się doczekać i chciała sprawdzić czy dobrze kiełkują. Szef naprawił szkody wysiejemy jeszcze raz.
          • lellapolella Re: nie miała baba kłopotu 03.06.13, 20:03
            moje chłopaki nic nie niszczą, pod warunkiem, że nie sadzę w ich zasięgu żadnych roślin oblatywanych przez trzmiele, na które namiętnie polują całą trójką... gorzej z traktorzystami, którzy przywożą drewno, ten ostatni w jedną stronę przejechał mi po floksach i bodziszkach, w drugą po winobluszczu. Kloce takie niekumate:((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka