depresja po-studiowa

08.09.09, 20:57
mam 23 lata, poszłam wcześniej do szkoły.
zawsze super wyniki w nauce, najlepsza w szkole podstawowej. tak było. w tym roku koncze studia, wlasciwie juz skonzczylam- teraz czekam na termin obrony. i nie wiem co ze soba poczac. chcialabym zaczac nowe studia, ale nie wiem czy to ma sens, czy to cos w ogole da???
popadam w coraz to wieksza depresje- co mi tylko szkodzi. nie moge wziac sie do zycia. nie wyslalam ani jednego cv z leku przed porazka. za niedlugo nie bede miec gdzie mieszkac, poza tym nie wiem gdzie chce mieszkać: Czy zostać w krakowie- czy wracać do domu. nie mam chlopaka, pracy. mieszkam sama, z nikim nie rozmawiam praktycznie.....i nie mam sily sie z tego wygrzebac. uchodze za osobe z wielka sila charakteru, z poczuciem humoru, towarzyska, ladna. ale nic z tego nie wynika bo to tylko pozory. nie mam zadnego gruntu, zadnego wsparcia w nikim. jak ktos sie pyta co u mnie to zmieniam temat albo nie odpowiadam. jak z wyjsc z tego bagna.....
    • bertrada Re: depresja po-studiowa 08.09.09, 22:15
      Być może masz depresję. Skonsultuj się z lekarzem. Sama sobie raczej nie pomożesz.
      • neuroleptyk Re: depresja po-studiowa 09.09.09, 13:04
        bertrada napisała:

        > Być może masz depresję. Skonsultuj się z lekarzem. Sama sobie
        raczej nie pomoże
        > sz.

        To czy lekarz pomoże też nie jest wcale oczywiste.
        "więcej spacerów polecam i jakoś to będzie"
    • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 09.09.09, 14:49
      OOO widze, ze podobnie jak i ja... bo lepiej było wziąc się do pracy a w trakcie
      zasuwać na uczelni.. teraz tak to widzę...
      studia dzienne to przechowalnia

      mozesz poszukac kogoś kto zajmuje sie tarotem i jes tw tym dobry: polecam Ci
      Joanne Wiśniewską jest genialna! w necie jest jej stona (była Fortuna)

      lekarz potem... jeśli bedzie potrzebny wogóle!

      papa
      • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 09.09.09, 18:39
        tarot? może jeszcze różenie z fusów? a potem wychłostać i na trzy zdrowaśki do pieca
        • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 15:15
          absolutnie nie polecam pieca ani kociołka ani czarownic w czasie szabatu ani
          też wpadanie w szpony tych, którzy moga zaszkodzić.

          Pisałam o kimś kto jest rewelacyjny i sprawdzony!
          • snajper55 Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 16:31
            ollaboga77 napisała:

            > absolutnie nie polecam pieca ani kociołka ani czarownic w czasie szabatu ani
            > też wpadanie w szpony tych, którzy moga zaszkodzić.
            >
            > Pisałam o kimś kto jest rewelacyjny i sprawdzony!

            A jeśli czarownica będzie rewelacyjna i sprawdzona ? I akurat nie będzie szabatu ?

            S.
            • lucyna_n [...] 10.09.09, 18:07
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • catpsi Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 20:21
                Odczepcie sie od mojego postu. Mam problem, a wy sobie robicie jaja z
                jakimis czarownicami. Spadówa!
                • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 15:34
                  akurat nie jest to robienie soibe jaj tylko mogłabyś wdowiedziec się co jest dla
                  Ciebie najlepsze teraz i jak wybrnąc.

                  poza tym ps. sądziłaś, ze na forum depresja znajdziesz samę depresiątka? NO WAY
                • jael53 Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 17:47
                  Taki problem, jaki masz - tzn. brak jakiegokolwiek pomysłu na samą siebie - wątpię, czy rozwiąże lekarz.
                  Nie wysyłasz cv, bo się boisz porażki. Na razie właśnie ją ponosisz - no bo nic nie wysyłasz. Czyli fundujesz sobie dokładnie to, czego się niby tak boisz.
                  I hodujesz wyobrażenie, że pomysł na Twoje życie ma być dostarczony z zewnątrz: jakiś facet, jakieś mieszkanie, jakaś robota...
    • mskaiq Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 03:10
      Mysle ze jedynym rozwiazaniem jest napisanie wielu CV i wyslanie ich
      wbrew strachowi ze nie poradzisz sobie w pracy. Z tego co piszesz
      byla s najlepsza w szkole, bylas rowniez bardzo dobra na studiach
      wiec latwo powinnas poradzic sobie w pracy rowniez. Trzeba w to
      uwierzyc, co nie zawsze jest latwe bo przeszkadza wewnetrzny krytyk
      ktory jest w kazdym czlowieku.
      To on podwaza wiare w siebie, budzi watpliwosci. Aby go poknac
      trzeba dzialac wbrew watpliwosciom i strachowi ktory pojawia sie pod
      wplywem jego dzialania.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • al_bundy123 Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 11:22
      U mnie sytuacja jest podobna. Najgorsze jest to że niby ma się świadomość swojej
      wartości (a przynajmniej bywają takie dni) ale nie potrafi się tego wykorzystać.
      I oddala się specjalnie takie momenty jak wysyłanie CV. Poza tym człowiek wmawia
      sobie że jak już znajdzie tą pracę to wszystkie kłopoty miną. Ale wtedy pojawią
      się następne. Ja sobie też tak wmawiałem. I co. I teraz dalej nie spróbowałem.
      Straciłem dziewczynę, jestem sam. I czasami naprawdę nie chce mi się żyć jak
      patrzę jak wygląda sytuacja moich kolegów ze szkoły średniej czy też że studiów.
      Wcale nie byłem od nich gorszy. A teraz co?? Nie mam nic. I koło się zamyka. No
      ale przynajmniej się leczę. Choć wcale nie jest łatwo. Bo przecież leczenie nie
      rozwiąże za nas problemów, które się nazbierały. Eh powodzenia. Trzymaj się.
    • andjagoda Re: depresja po-studiowa 10.09.09, 12:08
      Mam podobny problem.
      Catpsi odezwij się na maila andjagoda@gazeta.pl to porozmawiamy.
    • another_story Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 13:05
      W każdym razie gratuluję skończenia studiów. Magisterskich, jak
      rozumiem. Sama od czterech lat robię licencjat (w międzyczasie rok
      dziekanki z powodu depresji), ale niewiele z tego wynika - w dalszym
      ciągu nie mam dyplomu. Ostatnio, w jakimś iście panicznym zrywie,
      napisałam CV i rozesłałam je, gdzie się tylko dało. Na razie nikt
      nie odpowiedział, co mnie zresztą zupełnie nie dziwi, bo z moich
      danych wynika jednoznacznie, że niewiele umiem i o niczym
      praktycznym nie mam pojęcia. Ale za to w rubryce "zainteresowania"
      wklepałam sobie z dumą "antropologia polityczna". ;> Może ten punkt
      wzruszy potencjalnego pracodawcę.

      A po wydziale krąży fama, że jestem cholernie zdolna. Niestety, nie
      znajduje to potwierdzenia na papierze. Jak tak dalej pójdzie,
      skończę studia w okolicach czterdziestki. Tyle że wypadałoby
      wcześniej zacząc na siebie zarabiac...
      • al_bundy123 Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 14:39
        "co mnie zresztą zupełnie nie dziwi, bo z moich
        > danych wynika jednoznacznie, że niewiele umiem i o niczym
        > praktycznym nie mam pojęcia"
        heh dokładnie jak widzę nie jestem odosobniony w swoich lękach :/

        Pozdrawienia, trzymaj się
      • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 15:36



        sa takie wydziały, że dziwie się kto tam idzie skoro... chętnych na talkiego
        absolwenta nie będzie...


        jestes po politologii? to jedna z tych dziedzin !
        • another_story Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 19:24
          > jesteś po politologii?

          Nie, po polonistyce ;). A właściwie nawet nie "po" studiach, tylko
          cągle w ich trakcie. Bardzo lubię mój kierunek, a lubiłabym go
          jeszcze bardziej, gdyby udało mi się wreszcie zdobyc ten pieprzony
          papier.
        • al_bundy123 Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 21:45
          człowieku tu nie chodzi o to jakie studia się kończy jeżeli nie masz co robić i chcesz sobie pospamować to idź na jakieś inne forum :/
        • canoine Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 12:09
          studia to nie tylko produkcja przyszłej masy pracowniczej. właściwie to z założenia miały mieć coś wspólnego bardziej z rozwojem własnym. dość szeroko rozumianym. niestety pierwotne znaczenie słowa "studiować" wydaje się już zupełnie zapomniane i wypaczone. smutne to.
    • another_story Re: depresja po-studiowa 11.09.09, 13:54
      > chcialabym zaczac nowe studia, ale nie wiem czy to ma sens, czy to
      > cos w ogole da???

      Zależy, czego konkretnie oczekujesz. Możesz w ten sposób odwlec
      szukanie pracy, dowiedziec się czegoś nowego o świecie albo po
      prostu dac sobie czas na odnalezienie się w życiu. Chociaż osobiście
      nie wiem, czy po skończeniu jednego kierunku miałabym ochotę
      zaczynac drugi od zera (albo raczej wiem, że absolutnie nie). Może
      jakaś podyplomówka? Doktorat? Zresztą, możliwe, że właśnie o taką
      formę studiowania Ci chodziło, bo nigdzie nie napisałaś, że chcesz
      zaczynac kolejny kierunek na poziomie licencjackim.

      O Jezu, chyba powinnam zostac doradcą zawodowym. Tylko najpierw
      życzyłabym sobie, żeby mnie ktoś coś doradził.
      • grosik68 Re: depresja po-studiowa 13.09.09, 22:10
        mskaiq ma racje, musisz zaczac od rozsylania CV. Piszesz, ze masz dobre oceny,
        to robi wrazenie na pracodawcach, robisz tez wrazenie pewnej siebie kobiety z
        silnym charakterem, a jako wyksztalcona, inteligentna osoba, nie bedziesz miala
        klopotow na rozmowie kwalifikacyjnej. Do tego nikt nigdy nie wymaga od nowego
        pracownika cudow, nie bedziesz musila w pierwszym dniu pracy znalesc
        rozwiazania na kryzys gospodarczy ani kierowac wielkim koncernem.
        Dalsze ksztalcenie jest dobra rzacza, ale doktorat czy dodatkowy kierunek
        studiow ze strachu przed zyciem to strata czasu i tylko odsuniecie zycia na
        najblizsze 4 lata.
        Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia.
    • catpsi Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 08:26
      może by mi było łatwiej gdybym nie była bita i upokarzana w
      dziecinstwie. bagaż, z którym wchodzę w życie zawiera strach i
      przekonanie o swojej beznadziejnosci
      • grosik68 Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 10:56
        Twoj bagarz jest rzeczywiscie ciezki, nosze od lat taki sam. Bardzo trudno jest
        przezwyciezyc przekonanie, ze jest sie glupia beznadzienjna, bardzo trudno jest
        uwierzyc we wlasne sily, nawet jezeli stopnie i ocena innych mowia cos
        przeciwnego. Trudno jest pozbyc sie zlych duchow z przeszlosci.
        Ale jest to mozliwe, musisz nauczyc sie patrzec na siebie lagodniejszymi oczami,
        zostawic za soba dziecinstwo i jego ponizenia. Mi pomogla psychoanaliza, moze to
        i dla Ciebie dobry pomysl. A moze wystarczy, ze zaczniesz samodzielnie stawiac
        malutkie kroki i pokazywac sobie, ze jestes madra i wartosciowa. Bo przeciez
        jestes.
        • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 12:06
          psychoanaliza w takim przypadku to lata rozkminiania bez wyraźnych rezultatów,
          to może być rodzaj hobby dla kogoś majętnego ale nie tarapii na tu i teraz.
          • grosik68 Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 13:28
            Psychoanaliza to lata analizy mechanizmow, ktore powoduja takie a nie inne
            rekcje i zachowania u danej osoby. Normalna psychoterapie behaviralna takze
            wyprobowalam, ale nie bylam zadowolona. Kazdy wybiera to, co dla niego jest dobre.
            Oczywiscie tu i teraz mozna wziac leki antydepresyjne, a rszte zostawic samemu
            sobie.
            Lucyna, masz doswiadczenie z psychoanaliza?
            • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 17:08
              nie stać mnei na takie zabawy że ja gadam a gość siedzi i przysypia, i tak przez
              pięć lat:)
              • grosik68 Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 17:23
                To bardzo latwo osadzasz cos, o czym nie masz zbyt wiele pojecia. Kazda
                psychoterapia polega na tym, ze pacjent gada, a terapeuta dodaje od siebie, co
                uwaza za stosowne. Rodzaje terapii roznia sie od siebie punktami, na ktory sie
                kladzie na nich nacisk.
                Nie chce robic reklamy dla psychoanalizy. Chcialam tylko powiedziec, ze mialam
                to szczescie trafic na bardzo dobra i sprawdzona terapeutke, ktora momogla mi
                "przerobic" traumatyczne przezycia z mojego dziecinstwa i mlodosci. Ale nie musi
                to byc rozwiazanie dla kazdego, nie wazne czy go na to stac czy nie.
                Pozdrawiam.
                • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 14:48
                  psychoanaliza z zasady ma polegać na tym że terapeuta mowi jak najmniej, zasadniczo oprócz pytań pomocniczych ma nie mówić nic, sama masz do wszystkiego dojść. Jak dla mnie to gadał dziad do obrazu, w psychodynamicznej rola terapeuty jest zdecydowanie aktywniejsza,
                  No jest tak czy nie jest?
                  • grosik68 Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 16:27
                    lucyna_n napisała:

                    > psychoanaliza z zasady ma polegać na tym że terapeuta mowi jak najmniej, zasadn
                    > iczo oprócz pytań pomocniczych ma nie mówić nic, sama masz do wszystkiego dojść
                    > . Jak dla mnie to gadał dziad do obrazu,
                    Tylko ze obraz ani pojecia nie ma, ani nie odpowie, a terapeuta owszem nie tylko zada pomocnicze pytania. Dla mnie to byla terapia z prawidziwego zdarzenia. Kobieta byla bardzo zaangazowana i czesto mialam wrazenie, ze bardziej jej zalezy na moim losie niz mi samej.
                    Dlugotrwala, dlugoterminowa? A i owszem. Trzy i pol roku 2 razy w tygodniu. Ale w tym czasie robilam studia, zylam, pracowalam i naprawialam swoje zycie. A 3 lata bylytylko koszmarem i wegetacja przesycone myslami samobojczymi. Dla mnie wiec dyskusje na temat slusznosci i rzeczowosci tej czy innej terapii nie maja wiekszego znaczenia.

                    w psychodynamicznej rola terapeuty jes
                    > t zdecydowanie aktywniejsza,
                    > No jest tak czy nie jest?
                    Nie uwazam sie za wystarczajaco kompetentna, zeby wypowiadac sie na ten temat. Nie wiem i nie uwazam, ze musze. Nie mam pojecia o terapii psychodynamicznej. Nie jestem specjalistka w dziedzinie dziedzin psychoterapii czy tez farmakoterapii, ale wiem, co mi pomoglo.
          • canoine Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 12:05
            jako, że sama uczestniczę w terapii zwanej psychodynamiczną, która coś jakby z podejściem psychoanalitycznym ma wspólnego całkiem sporo, ośmielę się wtrącić, że w trakcie tego długotrwałego gadania do przysypiającego (?) faceta, zachodzić może jeszcze mnóstwo zmian tzw. zewnętrznych (jak choćby znalezienie pracy, wyprowadzka z domu, postępujące usamodzielnianie się). z mojego doświadczenia wynika, że jedno drugiego nie wydaje się wykluczać. a nawet zaryzykuję tezę, że mają na siebie jakiś tam wpływ.
            • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 13:10
              pomiedzy psychoanalizą a psychodynamiczną jest wielka różnica, jeśli chodzi o udział terapeuty, przynajmniej teoretycznie powinna być.
              • canoine Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 14:00
                no owszem. ale pewne, nie takie małe, podobieństwa są. ok, wydają się być, nie brałam udziału chyba w takiej stricte psychoanalitycznej. skupiłam się w odniesieniu na długoterminowości i gadaniu do "przysypiającego" faceta. do tego drugiego mniej. no i może, żeby dodać mniej radykalną propozycję. i powiedzieć, że długotrwałość terapii nie wykreśla wcale możliwości zachodzenia innych zmian, także "zewnętrznych", na każdym jej etapie.
                a dopiero potem zobaczyłam datę postów. rzadko zwracam uwagę. no i to tak ni w kij, ni w oko trochę wyszło :]
                • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 22:03
                  mnie tylko konkretnie o klasyczną psychoanalizę chodziło, psychodynamiczna jak ktoś sensowny to bardzo można zyskać, ja nigdy zresztą nie byłam przeciwna terapiom tylko kiepskim terapeutom.
                  • canoine Re: depresja po-studiowa 02.10.10, 22:16
                    ja się nie znam, ale są tacy, co twierdzą, że im klasyczna psychoanaliza jednak pomogła. więc tak całkiem ją przekreślać to chyba przesada. aczkolwiek nie wyobrażam sobie.
                    zgodzę się natomiast z obiektem sprzeciwu. ale i to sprawa dość dyskusyjna bywa.
      • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 16:25
        Skieruj się do terapie Gesthaltowskiej, Eichelberger i jemu podobni..

        I kogos kto jest dobry w refleksoterpaii... chodzi o uruchomienie pokładów
        energii jakie prez lata zagnieżdziły się w Twoim ciele jeśli je uwolnisz blokady
        puszcza i się rozpuszczą a na ich miejsce wejdzie spokój.

        czego Ci życzę... te złe raniące emocje trzeba zamrozić tak by w końcu stały się
        zupełnie nieaktywne !
        • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 14.09.09, 17:09
          to zamrozić czy rozpuścić emocje , bo mi to jednak robi różnicę.
        • ollaboga77 Re: depresja po-studiowa 15.09.09, 15:29
          re zarozisz ine rozpuścisz.. a w życiu wyjdzie jakie i z czym związane !

          usatysfakcjonowana ???
          • another_story Re: depresja po-studiowa 15.09.09, 17:03
            Dziewczyny, Wasz spór to prawie jak dyskusja o in vitro.
    • ahasverus01 Re: depresja po-studiowa 09.09.10, 10:43
      Stań pod latarnią i znajdź sponsora
      • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 09.09.10, 12:09
        po co odgrzewać wątki sprzed roku?
        • another_story Re: depresja po-studiowa 11.09.10, 14:34
          Zwłaszcza jeśli ma się do powiedzenia coś tak odkrywczego...
          • ssssssssssdddddddddas Re: depresja po-studiowa 16.09.10, 00:39
            wiesz co robia studia po studiach-bezrobotnych

            ja sie bezrobocia nie boje, dlatego od października zaczelam filozofie, po kierunku pierowtnym
    • catpsi Re: depresja po-studiowa 01.10.10, 19:20
      ja już dawno wyszłam na proste a wy dalej tutaj
      • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 01.10.10, 21:39
        bo ty miałaś zwyczajne sralis mazgalis a nie depresję
        a poza tym skoro piszesz to też jesteś TUTAJ. nie da się pisać na forumie nie będąc na nim.
        • mskaiq Re: depresja po-studiowa 03.10.10, 02:49
          Mysle ze nie ma depresji sraliz mazgalis. Moge byc rozne przyczyny depresji a
          wyjscie z niej to pozbycie sie przyczyn ktore ja wywoluja.
          Catpsi udalo sie pozbyc przyczyn wywolujacych jej depresje i dlatego jej nie
          ma.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • rk85 Re: depresja po-studiowa 14.10.10, 19:47
      Droga rówieśniczko,
      Przede wszystkim to musimy polegać na sobie. Tak, to trudne, ale jeśli sama siebie nie zaakceptujesz, to zewnętrzne wsparcie w niczym nie pomoże. Tym gorzej, bo w jakiś sposób uzależnisz się od tego co na zewnątrz; łatwo uzależnić się od innych ludzi. Najpierw znajdź siły w sobie, a potem je wzmacniaj przez wsparcie od innych osób.
      Może pomogłyby Tobie techniki relaksacyjne? Schultz, Jacobson, medytacje? Może przede wszystkim potrzebujesz oddechu i czasu na przemyślenie: "co dalej". Być może to śmieszne dla laików i osób niepoinformowanych, ale techniki relaksacyjne pozwalają na złapanie dystansu i zebranie sił do dalszej "drogi". Zainteresuj się polskimi autorami, którzy poświęcili temu dużo uwagi (Stanisław Siek (psycholog), Stanisław Mika (psycholog społeczny)).
      Z miłą chęcią pokoresponduję z Tobą. Rok temu byłem na podobnym rozstaju, ale udało mi się wyjść na prostą.
    • melania.po2 Re: depresja po-studiowa 15.10.10, 10:42
      Znaczy sie masz z czego zyc.Gdybys nie miala, pilnowalabys chociazby dziecka sasiadce wieczorami.Taka zwykla praca(bo to jest praca), a tak wiele moze ci dac.Otworzy cie na ludzi, przelamie lęk, strach, no i musisz sie sie nawet tu wykazac , bo bedzie-be, be...
    • melania.po2 Re: depresja po-studiowa 15.10.10, 10:43
      Ludzie, kto was utrzymuje?kto was utrzymuje?!macie po 23, 24, 25 lat.zaczynacie 2 czy 3 kierunek.Ja tez bym tak chciala tylko do szkoly.
      • rk85 Re: depresja po-studiowa 16.10.10, 14:16
        Niektórzy skończyli jeden kierunek, a potem kończą kolejny lub są na studiach doktoranckich. W trakcie pracowali i/lub pracują nadal.
        Tak, są i tacy, którzy poświęcają się tylko nauce. Inni tylko zabawie. Jeszcze inni wyłącznie pracują już od skończenia szkoły średniej. A niektórzy potrafią łączyć pracę z nauką na wyższej uczelni.

        Jest tak wiele różnych ludzkich typów, że naprawdę nie trzeba w złości pisać o 23, 24, 25 latkach, którzy tylko się uczą. A nawet jeśli tak jest czasami, to cóż to za problem dla Ciebie, jeśli to nie Ty ich utrzymujesz?!
    • meet_amor_foza Re: depresja po-studiowa 17.10.10, 17:35
      Może potrzebna Ci jakaś psychoterapia? W Krakowie jest sporo ośrodków psychoterapii np. metodą Gestalt, może to Ci pomoże. Z drugiej strony, wygląda na to, że Twoje problemy mogą być przejściowe - skoro sama swój stan nazywasz depresją po-studiową, może to po prostu reakcja na wypłynięcie na szerokie wody na których nie ma ustalonych zasad działania - tylko sama je musisz stworzyć/odkryć. Życzę Ci jak najszybszego poradzenia sobie z tym problemem!
      • dobrakobieta3 Re: depresja po-studiowa 23.10.10, 21:50
        Pani meet_amor_foza już dziękujemy - za jedną genialną radę powielaną w każdym wątku. Znaczy: rada g... warta skoro można ją zastosować w każdym przypadku.

        A zarówno autorka wątku, jak i większość tu przebywających to właśnie - jak wspomniała przedmówczyni - sralis mazgalis, leniuchy i pasożytnicze byty. Czekający na całe gotowe, piękne życie podane na tacy - bez "stresu", bez wysiłku, bez pracy, bez niczego. No, to i nic się dzieje samo - "masz to, na co godzisz się". Wszystko na temat.
        • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 23.10.10, 22:59
          twoja rada za to miód malina
        • catpsi Re: depresja po-studiowa 11.12.10, 18:13
          piszesz jakbyś mnie znał/a. NIE ŻYCZĘ sobie takich uwag. to co przeżywałam było prawdziwe i bolało długo. wyszłam z dołka ale potrzebowałam dużo zamozaparcia i wsparcia-którego niestety musiałam szukać na zewnątrz, bo rodzina tylko mnie pogrążała i wykorzystywała. w końcu zaczęłam pracować i bardzo się starałam, dałam z siebie wszystko żebyw końcu uwierzyć w siebie. nie było łatwo, miałam chwile zwątpienia ale zyskałam więcej niż się spodziewałam. i to co otrzymałam daje mi teraz dużo siły. tak, studiuję (filologię angielską), ale zaocznie żeby wszytko pogodzić. sama za nie płacę i uczę się do późnych godzin nocnych. życzę dużo wiary w siebie i wytrwałości wszystkim tym którzy czują że nie dają rady i brak im sił do walki w tym okrutnym ale też pięknym świecie.
          • jael53 Re: depresja po-studiowa 12.12.10, 10:15
            Odwaliłaś kawał bardzo porządnej roboty :-). Tylko powinszować - więc to robię; i życzę Ci, żebyś długo delektowała się smakiem tego, że potrafisz: i przetrwać dół, i znaleźć wsparcie, i wyleźć z niego w takie miejsce, które Ci się podoba.
            • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 13.12.10, 11:49
              tak jest, a ci co na depresję siedzą w szpitalu to lenie którym się nei chce wziąć w garść i pracować nad sobą, bo w szpitalu taka wygoda, taki raj.

              niech catpsi pan bóg wybaczy bo nie wie o czym mowi, nie o depresji przecież.
              • jael53 Re: depresja po-studiowa 13.12.10, 12:10
                Lucyno - to było o indywidualnej Catpsi; o nikim więcej. Żadnych porównań, przeciwstawień, uogólnień. Catpsi ma prawo do satysfakcji - jeśli miała zwykły dół, a nie depresję, to tylko lepiej dla niej.
                • lucyna_n Re: depresja po-studiowa 14.12.10, 23:52
                  no lepiej, lepiej, ale mogłaby tak nie pogardzać tymi co im się takie lepiej nie trafiło.
                  wiara we własną moc sprawczą to w 90 % mrzonki.
              • catpsi Re: depresja po-studiowa 14.12.10, 23:15
                niech się pani lucyna odczepi od mojego wątku i pilnuje swojego. this is my party.
                • catpsi Re: depresja po-studiowa 14.12.10, 23:16
                  swojego w sensie: swoich i innych na których jest mile widziana (czytana).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja