Dodaj do ulubionych

sanatorium ZUS

02.12.09, 19:24
Jak w temacie. Orzecznik zaproponował. Co to jest w ogóle - zamkną mnie? B.źle
znoszę pobyt poza domem bez dzieci. W domu nikt nic nie wie. Jak wygląda taki
pobyt? Można nie jechac ?
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: sanatorium ZUS 02.12.09, 19:38
      A to dziwne... sanatorium...

      Masz diagnozę nerwica czy depresja?

      Nie wiesz gdzie chce Cię wysłać??

      Ja byłam kiedyś w Centrum Leczenia Nerwic w Mosznej - niby miało to status szpitala, ale warunki sanatoryjne tylko więcej zajęć - bo poza psychoterapią jakaś joga, taniec, rysunek, lepienie w glinie itp (do wyboru do koloru). Wiem, że depresje leczą w Nałęczowie, ale nie wiem jaki status ma ten ośrodek - raczej nie sanatorium bo przeglądając spis uzdrowisk nigdzie nie znalazłam wskazania "depresja" ("nerwica" i owszem)
      • vento_p Re: sanatorium ZUS 03.12.09, 12:29
        F.33.2, F.44 - to maja diagnoza. To drugie rozpoznanie jest od terapeuty.
        • awanturka Re: sanatorium ZUS 03.12.09, 12:37
          No to już wiem co i jak ale niewiele to wyjasniło w kwestii sanartorium. Bardzo jestem ciekawa gdzie można leczyć sanatoryjnie depresję. Jakbyś coś wiedziała na ten temat to napisz i jak Cię chcą wysłać i czujesz się na siłach to jedź. Chociaż dziwi mnie trochę propozycja lekarza orzecznika - osoby z 33.2 umieszcza się prawie bez wyjątków w szpitalu anie wysyła do sanatorium. A może diagnoza jest trochę na wyrost???
          • vento_p Re: sanatorium ZUS 03.12.09, 12:50
            byłam w szpitalu. Wyszłam na własne żądanie, mąż myśli ,że to winna jest
            tarczyca i stąd były te objawy. Jestem pod opieką lekarza praktycznie co 2
            tygodnie. z tego leczenia pozostała amitryptylina. Teraz nie jest tak źle jak
            na początku ale zdarzają mi się dziury czarne, koszmarne. Tylko sama zabić się
            nie chcę. samookaleczenia też już b. rzadko.
            • awanturka Re: sanatorium ZUS 03.12.09, 13:06
              Spokojnie możesz jechać jak to sanatorium to napewno nie będziesz zamknięta,nawe w ośrodkach mających status szpitali nikt nie jest zamknięty (pisa pisałam o tym)a nawet uczestniczenie w sporej części zajęć jest nieobowiązkowe. A czujesz się na siłach ??
              • kara.mija Re: sanatorium ZUS 05.12.09, 12:21
                Mi też proponowali ale sama mam złożyć wniosek jeśli bym chciała
                pojechać - właśnie ze względu na to, że mam małe dzieci decyzja
                nalezy do mnie. Moja koleżanka była we wrześniu gdzieś na wschodzie
                pod granicą, dało jej to tylko tyle, że odpoczęła od rodziny i
                schudła bo żarcie okropne. Rano zawsze było spotkanie grupowe i
                spowiedź z poprzedniej doby, potem jakieś zajęcia grupowe i
                indywidualne. Z tych indywidualnych wychodziła z rykiem takiego
                miała terapeutę. Poza tym włóczyli się po okolicy albo pili alkohol.
                Wygląda na to, że jak chcesz odpocząć od rodziny to warto pojechać
                jak na urlop bo wyleczyć to Cię raczej tam nie wyleczą. Ja bym
                pojechała gdyby można było z psem a że raczej nie można to na razie
                nawet o tym nie myślę .....
                • awanturka Re: sanatorium ZUS 05.12.09, 17:41
                  Mnie też nie wyleczyli (bo mnie się wyleczyć nie da - taka już jest ta choroba na którą cierpię) ale odpoczęłam fantastycznie, lepiej niż kiedykolwiek, ludzie byli w porządku, terepeci też (chociaż żadna rewelacja). Rok po pobycie w CTN w Mosznej funkcjonowałam bardzo dobrze. Z tym, że pojechałam tam w stanie ogólnie dobrym, tak sobie - na zasadzie - może pomoże, napewno nie zaszkodzi.. I nie żałuję, że tam byłam.
    • patysiak Re: sanatorium ZUS 05.12.09, 20:47
      tez dostalam skierowanie do sanatorum
      z dziecmi jedz. moze to jest wyjscie. tylko czy skupisz sie wtedy na sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka