Depresja a RENTA ?

08.03.10, 13:09
Czy ktokolwiek z Was byl lub jest w tak zlym stanie z powodu
depresji, ze staral sie lub ma rente ? Czy uwazacie, ze depresja
moze doprowadzic do tak zlego stanu, ze renta staje sie jedyna opcja
jezeli mowimy o finansowym utrzymaniu sie ?
    • lucyna_n Re: Depresja a RENTA ? 08.03.10, 13:12
      często jestem w takim stanie że nei mogę zarobić na siebie, ale wtedy też nei
      jestem w stanie załatwić renty, a jak jestem w stanei załatwiać cokolwiek to
      jestem też w stanie zarobić na siebie i koło się zamyka.
    • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 08.03.10, 19:06
      Ja jak lekarz medycyny pracy po kolejnym wielomiesięcznym, L-4 nie wydał mi orzeczenia o zdolności do pracy i mnie zwolniono nie byłam w stanie zgromadzić odpowiedniej dokumentacji - prościej było zarejestrować się jako bezrobotna.

      Potem mąż wziął sprwę w swoje ręce i załatwił wszystkie formalności.

      Wtedy na komisji usłyszałam "sama pani uważa, ze jest pani w stanie pracować skoro zarejestrowała się pani jako bezrobotna" - logiczne, prawda?

      Potem Pani orzecznik kazała mi wyciągnąć ręce przed siebie i kilka razy rozprostować i zacisnąć pięści po czym stwierdziła "ręce ma pani sprawne, jest dużo prac, które wykonuje się rękami a nie głową"

      - rentę dostałam po odwołaniu (częściowa niezdolność do pracy na 2 lata), kolejna komisja w tym roku. Przedtem byłam po czterech wielomiesięcznych pobytach w szpitalu (w ciągu ostatnich pięciu lat) i elektrowstrząsach.

      Przez ostatnie dwa lata dwóch lat nie miałam tego typu "osiągnięć" więc czarno to widzę.
      • kwiatek.lotosu Re: Depresja a RENTA ? 08.03.10, 21:00
        Strasznie mi Ciebie zal Awanturka ... :( Mialabym ochote udusic ta
        babe z komisji ! Ciesze sie, ze w koncu Ci ja przyznali.Jak sie
        czujesz na ta chwile? Czy bedziesz sie starala o przedluzenie renty?
        Zycze duzo zdrowka i pozdrawiam!
    • onemama Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 11:53
      Lucyna dobrze mówi - jak się jest w złym stanie to i o rentę czy tez
      zarejestrować się w urzędzie pracy ciężko. A z tego co wiemy (Awanturka
      przykładem żywym) to walka o rentę może doprowadzić tylko do szału bądź
      zabójstwa orzecznika, czy też niestety pogorszenia stanu :(
      • kwiatek.lotosu Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 12:01
        Strasznie smutna sprawa z ta renta w depresji.Czy ci pojebancy z
        urzedu nie rozumieja, ze staranie sie o rente to dla chorego
        ostatecznosc i musi byc z nim totalna klapa,ze sie po nia zglasza ?
        Ja nie wiem ale przypuszczam, ze renta to sa przyslowiowe grosze za
        ktore ledwo mozna oplacic rachunki.Czy ktos z Was wie ile to jest
        miesiecznie ?
        • lucyna_n Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 13:52
          ktoś tu pisał że ok 500 zł.
          • kwiatek.lotosu Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 13:58
            Sami widzicie, przeciez z tego raczej fajnego leniwego zycia raczej
            nie bedzie sie prowadzic ?
            • lucyna_n Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 16:14
              a jakie to ma znaczenie, dla lekarza orzecznika nie jest ważna wysokość
              świadczenia tylko to żeby go wogóle nie przyznać.
          • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 16:41
            Mam 630 zł po 17 (coś koło tego) latach pracy w zawodzie nauczyciela.
            Przy całkowitej niezdolności do pracy miałabym coś około 900.
            • kwiatek.lotosu Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 17:19
              Masakra jakas...
        • snajper55 Re: Depresja a RENTA ? 09.03.10, 22:05
          kwiatek.lotosu napisała:

          > Czy ktos z Was wie ile to jest miesiecznie ?

          To zależy od tego ile się zarabiało pracując i jak długo się pracowało.
          Minimalna renta to 489,44 zł (przy częściowej niezdolności do pracy) lub 636,29
          zł (przy całkowitej niezdolności do pracy). Ale są i renty dwutysięczne lub wyższe.

          S.
          • awanturka Re: Zmiana leków, terapia behawioralna 10.03.10, 07:15
            Zrób jeszcze kortyzol, to też ważne. Jeżeli masz mozliwość to kortyzol ranny i wieczorny (wahania dobowe są mają większe znaczenie diagnostyczne niż sama bezwzględna jego wartość).


            Poza tym może by warto się trochę przebadać w kierunku hormonów płociowych (skrajnie niski poziome estrogenów lub skrajnie wysoki prpgesteronu też może być przyczyną depresji)
            • awanturka UWAGA! Mój post powyżej nie dotyczy tego wątku! 10.03.10, 07:18

          • awanturka Teraz będzie ten właściwy post. 10.03.10, 07:31
            I jeszcze odzywają się głosy, żeby to minimalne świadczenie rentowe obnizyć, bo jego minimalna wartość (przy całkowitej niezdolności do pracy 636 zł) jest wyższe niż mimimalna emerytura (600zł). To rzeczywiście sytuacja bardzo dziwna.
    • mskaiq Re: Depresja a RENTA ? 10.03.10, 07:58
      Nigdy nie staralem sie o rente, chociaz wiem ze moglbym ja otrzymac.
      Mysle ze to byla najlepsza decyzja jaka moglem podjac.
      Wycofanie sie z pracy to zamkniecie sie w samemu w domu z depresja,
      z lekiem, samotnoscia, smutkiem, poczuciem beznadziejnosci.
      Ten kto przeszedl przez to rozumie ze tego nie da sie przetrzymac
      kiedy jest sie samotnym.
      Znam ludzi w Polsce ktorzy sa na rencie z powodu depresji. Dominuje
      zwykle lek o przetrwanie ktory nakreca depresje.
      Jak mozna przetrwac za 630 zl kiedy sama oplata za mieszkanie wynosi
      330 zl. Tego leku nie da sie odpedzic w zaden sposob, pojawia sie
      kazdego dnia zabierajac sens trwania w takim zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.





      • onemama Re: Depresja a RENTA ? 10.03.10, 09:19
        Mskiaq 330 zł za mieszanie? Chyba nie w Warszawie. 500 czy 600 zł renty nie
        starczyło by na nic, zważywszy na ceny leków, to że nie są to leki refundowane
        pomimo literki P na recepcie, wizyty u psychiatry czy psychologa. Generalnie do
        dupy. Po prostu wg wielu ludzi "trzeba wziąć się w garść a nie użalać się na
        sobą" - hehehe - kolejny śmiech przez łzy.
      • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 10.03.10, 09:29
        Nie starałeś się bo Twój stan był najwidoczniej taki, że mogłeś się nie starać.

        Ja heroicznym wysiłkiem przez 18 lat walczyłam o to, zeby pracować wbrew zdaniu mojego lekarza, który rentę sugerował mi juz od dawna).

        Wielokrotnie byłam kierowana przez pracodawcę na badania do lekarza medycyny pracy by stwierdził czy mogę pracować.

        Ze łzami w oczach błagałam lekarza za kazdym razem, żeby dopuscił mnie do dalszej pracy - i dzisiaj uważam, że był to bład

        w końcu lekarz (a właściwie komisja lekarska) powiedziała stanowczo, że nie mogę pracować

        i to nie mój wybór czy jestem czy nie jestem na rencie (jak mam zakaz pracy - to staranie się o rentę jest chyba jak najbardziej normalne)

        Większość ludzi nie staje przed dylematem iść/nie iść na rentę, tylko jest w sytuacji przymusowej - naprawdę nie mogą pracować.

        A poza tym Twój argument, że praca ma tak dobroczynny wpływ na depresyjnego jest o tyle bałamutny, bo jak się nie jest w stanie pracy wykonywać,

        widzi się kompletną swoją nieudolność, niemoznosć wypełniania podstawowych obowiązków i się w zwiąku z tym jest narażonym na bezustanne pretensje szefa, ciągle jest nie tak, zyje się w świadomości, że człowiek lada chwila za swoje zaniedbania zostaje zwolniony to ewidentnie wpływa to gorzej na stan psychiczny niż siedzenie w domu.

        Oczywiste jest, że jak człowiem mimo depresji jest wstanie pracę wykonywać to lepiej żeby to robił, ale często staje się pod murem - "głową muru nie przebijesz" - i nie ma alternatywy
        • mskaiq Re: Depresja a RENTA ? 10.03.10, 11:23
          Nie staralem sie bo nie chcialem. Na dodatek, bliska osoba stracila
          wszystko, trzeba bylo pomoc bo grozila zaglada rodzinie.
          Potrzebowalem pieniedzy. To byla motywacja aby sie wziac w garsc.
          Czy moglem pracowac. Nie moglem, bo cialo nie moglo wziac juz
          wiecej, ale czlowiek to nie tylko cialo.
          Dominowala wola, byla silniejsza niz strach, bol, byla rowniez
          motywacja ktorej nie moglem zignorowac.
          Wygralem wiele, dla siebie zycie, bez depresji i schizofrenii a
          takze wiare i pewnosc ze mozna pozbyc sie kazdej choroby psychicznej.
          Serdeeczne pozdrowienia.













          • kwiatek.lotosu Re: Depresja a RENTA ? 10.03.10, 12:14
            Nie przejmuj sie Awanturka tym co ludzie pisza.Swietnie Cie
            rozumiem, nie ma wiekszego stresu niz choroba ktora Cie zwala z nog
            i chodzenie codziennie do pracy.Jego niewydolnosc w pracy wpedza go
            w jeszcze gorszy stan.Praca z osoba mocno cierpiaca jest niewygodna
            dla wszystkich, szefa, pracownikow i dla samego chorego.Wprowadza
            duzo napiecia w miejscu pracy i przykrego zainteresowania osoba
            chora.Wiem, bo przez to przeszlam,moze doprowadzic to czlowieka do
            tak wielkiego napiecia ze do samobojstwa sa dwa kroki.Pamietajcie
            ludzie, ze renta nie jest na zawsze, jest na czas podreperowania
            zdrowia.Poza tym wydaje mi sie, ze ludzie nadmiernie gloryfikuja
            prace zawodowa i dyskryminuja bezrobotnych.Czuja sie kims lepszym z
            samego tytulu zarabiania na siebie.Rozumiem ich ale oni musze tez
            postarac sie zrozumiec cierpienie ludzi ktorzy nie mieli
            wyboru,renta byla dla nich jedyna opcja.
          • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 12.03.10, 13:55
            A myslisz, ze u mnie nie było tych czynników??

            Dokładnie te same - i pracować nie mogłam.

            I takie są doświadczenia wielu ludzi wiem, ze Twoje doświadczenia są inne, ale nie mozna ich uogolniać i Twierdzić, ze kazdy jak się dostatecznie postara (motywacja, wola itp. itd. ) to może pracować.

            Takie twierdzenie jest krzywdzące dołujące dla osób, które mimo tego pracować nie mogą. No i co najważniejsze - jest nieprawdziwe.
            • lebioda_na_glod Re: Depresja a RENTA ? 13.03.10, 00:08
              Prócz dumy z siebie, swojej silnej woli i motywacji, dobrze jest też
              mieć emapatię i pojmować fakt, że każdy jest inny, rozumieć, że
              nasilenie choroby i objawów też jest różne u ludzi. Jedni dają radę
              pracować, a inni nie.
              To miło, że są tacy, którym, mimo choroby, udaje się.
              Warto też jednak zauważyć, że, zwłaszcza obecnie, ZUS nie przyznaje
              renty z powodu tego, że komuś się nie chce pracować, ale dlatego, że
              chory do pracy nie jest po prostu zdolny i żadne chcenie, silna wola
              czy motywacja do pracy go zdolnym nie uczynią.

              Zgdzam się z Awanturką, że twierdzenie, iż skoro ja mogłem pracować,
              to inni mogą też, jest krzywdzące, dowodzi egocentryzmu, braku chęci
              czy umiejętności zrozumienia innych i może wzbudzać u nich poczucie
              winy na zasadzie : Pan Mskaiq mógł i twierdzi, że to tylko od woli
              zależy, a ja nie mogę, więc jestem gorszy, jestem leniem, jestem nic
              nie wart.
              • lebioda_na_glod Re: Depresja a RENTA ? 13.03.10, 00:09
                literówka : empatię.
            • mskaiq Re: Depresja a RENTA ? 13.03.10, 00:16
              To nie tylko moje doswiadczenia. Duzo osob wrocilo do pracy
              Awanturko, ja wrocilem po dwoch latach przerwy.
              O powrocie zwykle decyduje determinacja, motywacja i wola a takze
              praca nad soba. Codzienne cwiczenia, rozumienie bledow i ich
              eliminacja, cierpliwosc, wiara ze poradze sobie i wiele innych. Kazdy
              ktory wrocil do pracy osiagnal to najwyzszym wysilkiem, wbrew
              bolowi, zmeczeniu, depreaji, schizofrenii, czesto wbrew twierdzeniom
              lekarzy ze powrot jest niemozliwy.

              Piszesz ze moje twierdzenie jest krzywdzace dla osob ktore nie moga
              pracowac.
              Mysle ze to twierdzenie jest pozytywne, przynosi nadzieje, ze mozna
              powrocic do pracy i normalnego zycia.
              To prawda ze takie twierdzenie potrafi wywolac rowniez poczucie winy
              ale poczucie winny to jedna z glownych przyczyn depresji. Trzeba
              nauuczyc sie pozbywania poczucia winy, zrozumiec szkodliwosc takiego
              myslenia.
              Poczucie winy mozna wyeliminowac, mi sie to udalo i udalo sie bardzo
              wielu innym ludziom. Bardzo dobre rezultaty w tym zakresie przynosi
              terapia behawioralno poznawcza.

              Brak wiary w mozliwosc powrotu do pracy dla wielu osob to brak
              mozliwosci dalszego zycia. Alternatywa jest czesto samobojstwo. Jak
              mam zyc kiedy nie mam piedzy na zycie. Takie twierdzenie uslyszalem
              dzisiaj od jednej z osob z depresja, a takich ludzi jest bardzo
              wielu.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • laurpi Re: Depresja a RENTA ? 13.03.10, 10:20
                Odp. nie tylko do Mskaiq.

                Znam trzy osoby po terapii behawioralno-poznawczej i prawdopodobnie
                u żadnej nic nie zmieniła, jak robili, tak i robią. U jednej z nich
                poprawa była może na 2 m-ce w miarę normalnej aktywności (nauka). A
                potem znowu to samo - marazm i nicnierobienie.

                Wracając do tego, kto może pracować, a kto nie, a kto się leni i o
                rencie, to w ogóle nie wiem, o czym ta dyskusja. Przecież mając 500
                zł m-cznie, to tylko można mieć na "chipsy i fajki". Bez pomocy np.
                rodziny nie da się utrzymać. I podejrzewam, że każdy w awanturze
                prędzej czy później usłyszy, że on nie ma nic do gadania, nie może
                wydać na to i na to, bo ten, co pomaga finansowo uzna, że to za
                drogie np., gdyby był potrzebny hydraulik, bo kibelek podcieka od
                pół roku. A to i tak niebo na ziemi, bo jak zabraknie tej rodziny,
                to tylko jakiś dom pomocy społecznej, gdzie człowiekowi zostawiają
                30 % dochodów, to z 500 masz jakieś 150 miesięcznie. To nawet na
                fajki nie starczy, zwłaszcza że w takim DPS-ie to pewnie połowa nie
                ma nawet takich dochodów i w mniej lub bardziej grzeczny sposób będą
                prosić o coś (papierosa czy coś innego).
                W ogóle to szkoda gadać.
                Ja dochodzę do wniosku, że czasami lepiej nie dać się w ogóle
                wciągnąć w machinę psychologiczno-psychiatryczną, bo na mnie to
                chyba źle podziałało. Wcześniej miałam problemy, ale żyło mi się
                lepiej, a potem chyba zaczęłam się użalać nad sobą za bardzo i
                szukać winnych.
              • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 13.03.10, 11:08
                Stwierdzenie, że ktoś nigdy nie będzie mógł pracować jest w oczywiśsty sposób nieprawdziwe. Nikt tego ani o sobie ani o innym człowieku nie może powiedzieć (rzeba być samym panem Bogiem, żeby to wiedzieć).

                Mnie też tego nie powiedziano.
                I obecnie pracuję (w pwwnym sensie) pomimo renty.

                Znając swoje mozliwości wybrałam taki rodzaj pracy, że mogę w każdym momencie zwolnić tempo a nawet zrezygnować i jak będzie lepiej do niej wrócić.

                Było przez jakiś czas świetnie. Teraz jest ciężko. Dopóki będę mogła będę pracować. Ale wiem, ze może przyjść czas, że mogę dojść do kresu, stanąć pod murem.

                To nie fatalizm, to realna ocena sytuacji.

                I powtarzanie jak mantry "będę mogła pracować" "będę mogła pracować" - próba zaklinania rzeczywistości nic nie da (był czas, ze tak właśnie próbowałam).

                Nic mi nie odbierze nadziei. Oczywiście - może być lepiej. Ale nie musi. - życie (i wraz z nim moja choroba)są nieprzewidywalne. I tyle.

                Teraz taka ogólna refleksja - nie bierz tego do siebie, nie wiem czy to Ciebie dotyczy czy nie - nie mnie to oceniać.

                Takie uparte upieranie się przy "pozytywnym myśleniu" - czyli nie dopuszczanie do siebie myśli, że może być różnie - w tym bardzo żle i zaklinanie rzeczywistości przez "będzie dobrze", "mogę wszystko"
                jest charakterystyczne dla osób, które własnie nadziei nie mają i mają silne lękowe nastawienie do rzeczywistości


                - boją się skonfrontować z myślą, że może być różnie (nie tylko dobrze ale i skrajnie źle) bo wiedzą, że w tej konfrontacji nadziei nie zachowają i się poddadzą.


                Prawdziwa nadzieja to wiedzieć, ze może być skrajnie źle, że najgorsze może powrócić i żyć mimo choroby jak najlepiej się da w danym momencie...
                • mskaiq Re: Depresja a RENTA ? 14.03.10, 12:28
                  A co sie stalo Awanturko, dlaczego jest teraz ciezko ? Jesli mozesz
                  o tym napisac to odpisz.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • awanturka Re: Depresja a RENTA ? 15.03.10, 14:44
                    Napisałam na gazetowego e-maila.
Pełna wersja