20.02.04, 22:30
MAM PYTANIE CZY KTOŚ ZARZYWAŁ ASENTRE? OPISZCIE JAK SIĘ PO NIEJ
CZULIŚCIE.pOZDRAWIAM.
Obserwuj wątek
    • zmiana2 Re: ASENTRA 21.02.04, 09:33
      Ja wziełam juz 5 tabletek asentry ale to sa moje drugie bo poprzednie nie
      działaly(fevarin).Na razie nie moge nic o dzialaniu asentry powiedziec bo to za
      krótko a dodatkowo biore Neurol,po ktorym jestem pijana i zamroczona.Od kiedy
      bierzesz asentre i czy Ci juz w jakis sposob pomogła????Ja mam nadzieje,ze mi
      pomoze bo juz nie dam rady walczyc dalej to okropny stan.Daj znac jak cos
      zadziała.Mi tez zależy na tym zeby wyzdrowiec.Pozdrawiam cieplutko.Spiąca
      Ania :0 .
      • carlabruni Re: ASENTRA 21.02.04, 10:30
        ja biore asentre już drugi miesiąc. Musze przyznać, że mi pomaga. oprócz tego
        biore również deprim. Uprawiam również sport.Spróbuj i Ty. Czasami naprawde
        warto się zmęczyć, choć trudno się do tego zabrać.Całuję Cię mocno.Napisz co
        tam u Ciebie.Pa.
      • carlabruni Re: ASENTRA 25.02.04, 13:56
        ania co tam u ciebie jak się czujesz? ja czuje sie ok. jutro mam egzamin z
        biologii, ale tak poza tym jest dobrze. pozdrawiam.
    • zmiana2 Re: ASENTRA 21.02.04, 18:38
      Witaj!Ja jestem na razie na etapie zmiany lekow z fevarinu na asentre i jest
      tragedia.W czwartek probowałam popełnic samobojstwo.Na szczescie mąż udaremnił
      to i zerwała sie zawieszka od prysznica.Tak sie strasznie boje bo juz nie
      panuje nad soba.Nie moge patrzec na łzy mojego meża.On tak strasznie cierpi
      przeze mnie.Mam malutkiego synka i chce życ ale juz nie mam siły jestem taka
      bezsilna. Nie potrafie juz zapanowac nad soba.Mam nadzieje,że niedługo zaczna
      działac nowe leki.Ale co nedzie,gdy nie zaczna ?:(albo jak pozniej przestana
      działac.Pozdrawiam.
      • carlabruni Re: ASENTRA 23.02.04, 16:17
        zmiana jak takm samopoczucie. u mnie jest ok. MUSISZ ŻYĆ. MASZ DLA
        KOGO.POZDRAWIAM.
    • an271 Re: ASENTRA 21.02.04, 20:45
      Carlobruni, czy możesz napisać, jaką dawkę zażywasz, w jakich godzinach, co z
      Twoim apetytem i czy poza sportem i farmakoterpią jest jeszcze coś, np
      psychoterapia? Z góry wielkie dzięki za odpowiedzi.
      • carlabruni Re: ASENTRA 24.02.04, 13:57
        MÓJ APETYT W PIERWSZYCH DNIACH SIE POGORSZYŁ, ALE POTEM WSZYSTKO WRÓCIŁO DO
        NORMY. MIAŁAMTEZ LEKKĄ SUCHOŚĆ W USTACH, LECZ I TO USTĄPIŁO. AN271
        NAJWAŻNIEJSZE TO UWIERZYĆ, ŻE TEN LEKI CI POMOŻE. RESZTE NAPISAŁAM CI W
        POPRZEDNIM MEILU. POZDRAWIAM. CZEKAM NA WIADOMOŚCI OD CIEBIE. GŁOWA DO GÓRY.
    • aneta10ta Re: ASENTRA 23.02.04, 22:39
      Znacie mnie jako zagorzałą zwolenniczkę psychoterapii, jednak pewien lekarz
      namówił mnie na zażycie Asentry. Nie miałam szczególnej ochoty, tylko
      polizałam. W smaku okazała się całkiem nie najgorsza. Muszę ostrzec:
      momentalnie uzależnia, ale skutecznie poprawia nastrój, drugi prozac.
      Zamiast jednego problemu mam teraz dwa: depresja i Asentra. Głównie chodzi o
      to, jak ją skonsumować. Sześciokątny kształt utrudnia przełknięcie, do tego
      mdły, brzoskwiniwy kolorek.
      Kiełkują we mnie poważne obawy, że przez Asentrę zostanę lekomanką. Co bym nie
      mówiła, wyraźnie mi służy, nawet w minimalnych dawkach.
      Wciąż myślę, o tym leku i szukam sposobu właściwego zażycia i odpowiedniej
      dawki. Żal byłoby rezygnować, gdy się po wielu poszukiwaniach trafiło na
      właściwy specyfik.
      Skoro się nie da się przełknąć, spróbuję Go rozgryźć!
      Pozdrawiam
      Aneta
      • carlabruni Re: ASENTRA 24.02.04, 13:38
        Cześć Anetko. Mam do ciebie kilka pytań. Czy nie sądzisz, że jesteś uzależniona
        nie fizycznie lecz bardziej psychicznie? jaką dawke zarzywasz/ Ja zarzywam 0,5
        i czuje się po niej dobrze. Jednak nie myśle co będzie po odstawieniu.
        Pozdrawiam.
        • aneta10ta Re: ASENTRA 25.02.04, 06:29
          Uzależnienia mają zawsze formę psycho-fizyczną. Lekarz mi zalecił, abym sama
          ustaliła najwłaściwszą dawkę,tzn. taką, po której bedę najlepiej się czuła. Z
          tym niewielki kłopot. Łatwo da się wyczuć częstotliwość zażywania i ilość
          specyfiku.
          Chociaż muszę się przyznać, ostatnio przedawkowałam, a może raczej rzecz
          polegała na zupełnie czymś innym. Popiłam Asentrę mlekiem, wywołało to ciężkie
          objawy pozapiramidowe, włącznie z bełkotaniem i utratą oddechu. Tak
          przynajmniej przypuszczam. Nie mogę już nigdy sobie pozwolić na taki
          eksperyment. Nie zdzierżę. Aż mnie otrząsa na sama myśl o Asentrze! Stanowczo
          rozgryźć, nie przełykać.
          Głowę mam wypełnioną szukaniem sposobu. Żal by było zarzucić skuteczne
          lekarstwo,tylko dlatego że nie wiem, jak właściwie je zażyć. Najchętniej
          wróciłabym do AnafraNilu. Z tym nie miałam najmniejszego kłopotu. Ba, sama
          przyjemność... Momentalnie podbijał nastrój, i to jeszcze jak. Przepadło;
          dokuczliwa alergia i koszmarna cena. Stanowczo mnie już stać na takie
          fanaberie. Przechodzę na rentę.
          Szukam punktu zaczepienia, by bezproblemowo korzystać z Asentry. Takiej
          postaci, jaką ma obecnie, stanowczo nie przełknę, a nie ma innej formy. Pytałam
          lekarza; ni płyn, ni zastrzyki, wyłącznie kanciaste tabletki.
          Nie pierwsze tłucze mi się po głowie coś niesprecyzowanego, co wiąże się z
          zapachem. Podejrzewam, że to jakiś idiotyzm. Chociaż często z
          najdziwaczniejszych odczuć wyprowadzałam całkiem realistyczne rozwiązania
          życiwych problemów. Kiedy po ataku pozapiramidowych położyłam sę pod kołderkę,
          wsunęłam się w zapach gorzko cytrynowy i to co mi zaszkodziło, nagle mi
          pomogło, na powrót poczułam się lepiej. Jakie antidotum czy co? Drobiny
          pokruszonej Asentry wydawały lekko pobudzający , lecz elegancki zapach o
          kojącej nucie, przy czym troszeńkę nasennej. Zmieniłam nastawienie na bardziej
          pozytywne. Powiało optymizmem.
          Natomiast na sposób zażycia wciąz szukam sposobu. Pisałam, jakie to mi
          nastręcza trudności. Przecież coś wymyślę; to jedyny antydepresant, na jaki
          mnie stać. Ach, powiem szczerze...prawie nie muszę płacić, w każdym razie nie
          tak znów drogo. Mam swoje układy w PCK. Jest jednak trudność na pozór śmieszna:
          jak to wziąć, aby odniósło skutek, a jednocześnie nie zaszkodziła. Te skutki
          uboczne. Będzie trochę czasu na rentce, zacznę od ulotek.
          Pozdrawiam
          Aneta
          • carlabruni Re: ASENTRA 25.02.04, 13:22
            DZIĘKI ZA TAK WYCZERPUJĄCĄ WYPOWIEDŹ. CHCIAŁA BYM JEDNAK WIEDZIEĆ JAKĄ DAWKE
            ZARZYWASZ. JA MAM 50. POZDRAWIAM.
            • aneta10ta Re: ASENTRA 25.02.04, 14:23
              Jestem na etapie ustalania optymalnej i guzik mnie obchodzi, co pisze na
              opakowaniu. Byle nie zaszkodziło.
              Tym razem Asentrę rozpuszczę w szampanie.
              Muszę wyczaić odpowiedni moment, żeby Starzy gdzieś wyszli. A do tej pory dam
              sobie odetchnąć.

              Mój Boże, sama nie mam przekonania do tego, co plotę. Ulituj się, proszę.
              Niekoniecznie nade mną... Poradzę sobie sam.
              Aneta
              • carlabruni do anety 27.02.04, 11:23
                nie rób tego. w ten sposób tylko cofniesz swoją kuracje.pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka