Dodaj do ulubionych

Moja historia

07.01.10, 21:57
Witam jestem Przemo, lat 16, ZJD od 8 miesiecy. Moj brzuch zaczal "wariować" w
maju przed wakacjami. Przyczyna byla jedna jak to stwierdzial moja terapeutka:
zakochanie :). Moze spytacie czemu pisze to tutaj ale chce jakos z wami
siękontaktowac, wymieniac sie rozmysleniami na temat ibs. Trudna choroba,
ktorej nie mozna wyleczyc. Przynajmniej mi sie nie udalo tego pokonac. Ale
jesli nie mozemy z tym walczyc trzeba miec jakas korzysc z tego. Moja
terapeutka nauczyla mnie wypisywac co czuje na kartce i palic to. Dzieki IBS
zmienilem sie na lepsze mysle. Staram sie szukac w ludziach dobra, mam
przyjaciolke, ktora mnie wspierala w pierwszych miesiacach choroby. Trudna
jest droga z IBS nie powiem nie, ale co komu z narzekania ? Trzeba dzialac.
Zaczelo sie od ogladania filmu Sekret, potem natknalem sie na ksiazke Potega
Podswiadomosc, Prezent, Sekret, Kto zabral moj ser. Z kazdego tego materialu
wiele sie nauczylem, gdyby nie IBS nadal bylbym zwyklym czlowiekiem. Nie mowie
ze teraz jest inaczej ale staram sie patrzec na swiat z innej strony. Bywaja
dni katastroficzne ze mysle tylko o jednym... zeby skonczyc z calym tym
wszystkim bo jaki ma sens zycie z tym... ALe na szczescie zawsze pojawia sie w
mojej glowie mysl dzieki ktorej na nowo rozpoczynam walke. Wg mnie ZJD nie
jest zbytnio zwiazana z lekami. Mi owszem najpierw pomagaly leki wspomagajace
typu Asentra ale po jakims czasie odstawilem i staram sie walczyc na wlasna
reke :). Mysle ze ta choroba zamiast powodowac znienawidzenie do swiata
powinna otwierac ludziom oczy na to co sie wokol ich dzieje i doceniac to. Ja
staram sie teraz cieszyc sie nawet z malego usmiechu niektorych osob. I pomaga
mi to :). Moze to co powiedzialem jest troche dziwne na pierwszy rzut oka ale
to tylko moja opinia i moje obserwacje. Wiecie zawsze sa momenty lepsze i
gorsze, mi sie wydaje ze nic nie jest bez przyczyny. Otworzcie sie na ludzi,
starajcie sie rozmawiac o tym z bliskimi, ktorzy was nie zawioda gdyz tak jest
latwiej :) trwać. Uwierzcie mi, mam dni w ktorych wydaje mi sie ze kazdy mnie
omija, nie chce rozmawiac, ale to sa moje wymysly. Mysle ze ludzie nie wiedza
ze na to choruje. Moze to jest jakis dar. Mialem trudne dziecinstwo, trwalem w
przekonaniu ze jesli jest zle to trzeba sie do tego dostosowac albo jakos
chaotycznie walczyc o lepsze jutro. Teraz walce o lepsze jutro ale w
przemyslany sposob. Jesli chcecie porozmawiac to piszcie na maila:
przemstein@wp.pl. BO przeciez trzeba sobie pomagac. Bylbym wdzieczny tez
osobom za wsparcie jesli bede mial problemy bo kto wie co bedzie jutro...
Obserwuj wątek
    • mamajul1 Re: Moja historia 08.01.10, 18:20
      Coś w tym jest! Rzeczywiście zjd z jednej strony bardzo nas zamyka,
      ale jednocześnie coś otwiera.
    • aneta22_2 Re: Moja historia 09.01.10, 17:28
      Bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź, bardzo dorosła, przemyślana
      jak na młodego człowieka:):) życzę zdrówka, optymizmu i słońca w
      zyciu, 3maj tak dalej!!!!
      • niobe25 Re: Moja historia 11.01.10, 18:27
        Witaj. Ja w zeszlym roku mialam z powodu ibs nie lada mordege, nie
        moglan normalnie fukcjonowac. Niestety, fakt ibs nie da sie
        wyleczyc, ja nachodzilam sie po roznych lekarzach i nic. Meczylam
        sie w okronych bolach przez rok. W koncu samo sie zaczelo jakims
        cudem normowac - kupilam sobie ksiazke o ibs - jak leczyc naturalnie
        ibs, bardzo fajna i pomocna oraz lykam teraz multilac ktory tez
        polecam. I do tego jeszcze cwiczenia i jak wspomnial zalozyciel
        watku otwarcie sie na ludzi i swiat - wychodzmy z domu. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka