Dodaj do ulubionych

Migrena a depresja...

11.03.04, 13:02
Witam Was wszystkich!
Mam b. ważne pytanie. Od długiego czasu, właściwie od kilku lat, mam ogromne
bóle głowy. Zdarzają się codziennie, zdarzają się raz w tygodniu. Kilka lat
temu, zdiagnozowano u mnie migrenę. Jakis czas brałam leki, ale nic nie
pomagały. Podobno migrena to choroba, której nie da się wyleczyć (nie wiem
czy to prawda), więc olałam leki. Jakis czas temu bóle głowy nasiliły się
tak, że znalazłam się w szpitalu. Po wszystkich badaniach (standardowo EGG,
tomografia itp) nic nie stwierdzono, poza skrzywioeniem kręgoslupa. :) Potem
tylko zadali kilka pytan. Kiedy dowiedzieli się ze mój Tato ma migrenę, to
wszyscy zgodnym chórkiem stwierdzili, że to na pewno jest przyczyną moich
bólów głowy. Ze szpitala wyszlam ze stertą recept. I nic innego mi nie
pozostało, tylko łykać tę górę świństawa każdego dnia.
Ale... magiczne pigułki wcale na mnie nie dzialają. (dla p. doktor
informacja: jest to divascan i jeszcze jakieś wielkie pigułki, które mam brac
przy nagłych atakach). Więc ich nie biorę. Pani neurolog, do której teraz
chodzę, uwaza ze muszę brac te leki (a biorę je juz 6 miesięcy). Ale nie
zadała mi żadnego pytania, jaki prowadzę styl życia, czy może coś mnie gnębi?

I tak mija sobie czas, a mnie głowa nadal boli. Sama zaczęłam obserwować, w
jakich momentach mam największe bóle. Są to momenty największego stresu,
przygnębiebia, zdenerwowania... Szczególnie, że ostatnie dwa lata mojego
życia, to cholernie ciężki okres (na którymś wątku pisałam o tym).

Pytanie: czy bóle migrenowe mogą być podobne do bólów towarzyszących
depresji? Po rozmowie z kilkoma fachowymi osobami, dowiedziałam sie ze ,moze
mi grozic depresja, ale... Czy to nie jest migrena? Jak to rozróżnic? Moja
neurolog nawet nie myśli o tym, ze to moze byc coś innego.

Ana
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Migrena a depresja... 11.03.04, 16:31
      Na Twoim miejscu odwiedziłabym jednak psychiatrę. To czy jest to migrena czy depresja jest bardzo trudne do ustalenia bo migrena może wywoływac obniżenie nastroju a bóle w depresji moga przypominac do złudzenia bóle migrenowe. Obu chorób nie daje sie diagnozowac jakimis całkiem obiektywnymi metodami. Czasem można stwierdzic, że to jest depresja dopiero, gdy po próbie stosowania leków antydepresyjnych okazuje się, że w tym wypadku sa one skuteczne.

      Warto też dażyc do redukcji stresu i pomyślec o psychoterapii. Psychotterapię stosuje sie wspomagajaco też przy chorobach somatycznych, w tym przy migrenie.
    • rain_07 Re: Migrena a depresja... 11.03.04, 23:30
      Witaj,

      z moich doświadczeń wynika, że te 2 choroby mogą występować obok siebie i
      niestety wzajemnie się nakręcać. Mogę Ci poradzić abyś obserwowała uważnie
      siebie, eliminuj wszystkie czynniki, które mogą wywoływać ból. Szukaj
      niekonwencjonalnych metod walki z migreną: akupunktura, akupresura, zioła,itp. -
      może coś zadziała u Ciebie? Uważaj na leki, można się uzależnić i zdrowie
      stracić (nie mówię by ich nie brać, bo wiem jaki to ból - po prostu znajdź lek,
      który na Ciebie najlepiej działa i nie faszeruj się dużymi dawkami bo to nic
      nie daje - kontroluj to). Unikaj stresów - łatwo powiedzieć...Ameryki nie
      odkryłem tymi radami, ale może coś pomogłem. Mam sporo dośwadczeń w tej
      materii - jeśli masz jakieś pytania pisz na priva.

      pozdrawiam, trzymaj się
    • tms82 Re: Migrena a depresja... 17.03.04, 16:21
      Czesc.
      Mialem podobny problem. Glowa bolala mnie przez dwa lata. Po wykonaniu badan
      lekarz nie wiedzial co mi jest, ale bal sie przyznac, ze tego nie wie.
      Dostawalem cos co nazywa sie propananol...depresja caly czas narastala, chociaz
      jeszcze sobie z tym radzilem. Skonczylo sie na tym, ze przestalem wychodzic z
      domu, nie obylo sie bez pomocy psychiatry. Poki co jade drugi miesiac an
      przeciwdepresiakach i jest coraz lepiej.

      Pozdrawiam
    • iwona.grobel Re: Migrena a depresja... 23.03.04, 21:26
      Migrena jest jednostką chorobową na przebieg której dość istotny wpływ ma stan psychiczny. Znaczenie ma tryb życia osoby chorującej na migrenę,
      występowanie
      chorób współistniejących. Silne emocje, napięcie psychiczne, stres - mogą zwiększać częstotliwość występowania napadów migrenowych, przedłużać je i
      nasilać.
      Dbanie o dobrostan psychiczny jest tu szalenie ważne. Mogę podzielić się z Panią swoim doświadczeniem w tej kwestii, otóż mam wielu wspólnych pacjentów z
      panią dr neurolog, która pracuje w poradni bólów głowy. Przebieg migreny jest o wiele łagodniejszy u tych pacjentów, którzy korzystają z psychoterapii. Jeśli chodzi
      o leczenie farmakologiczne, to obie mamy dobre doświadczenia ze stosowaniem niektórych leków przeciwdepresyjnych w leczeniu napięciowych bólów głowy -
      szczególnie z citalopramem, mianseryną i mirtazapiną. Poza tym migrena może współistnieć z depresją - oba zaburzenia mogą negatywnie na siebie wpływać.
      Wtedy
      leki przeciwdepresyjne są niezbędne. Jeśli dotychczasowe leczenie neurologiczne nie przynosi efektu, warto skonsultować się psychiatrycznie. Poza tym bóle
      głowy nie rzadko wystepują w depresji, bóle podobne do migrenowych także. W razie jakichkolwiek watpliwosci ( a Pani takie ma, prawda?) konsultację
      psychiatryczną uważam za konieczną.
      Pozdrawiam Panią serdecznie



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka