evavere
24.03.04, 23:01
Chcialabym zapytać wszystkich, którzy mogą na ten temat cokolwiek powiedzieć:
czy znany wam jest objaw polegający na... no wlaśnie, na "zniknięciu". Bywa
tak, że będąc w grupie ludzi, niezależnie od tego, czy rozmawiam z nimi, czy
jestem tylko jako obserwator, mam nagle wrażenie, że przestaję "BYĆ"
(fizycznie), że moja osoba ulega redukcji do pary oczu, które śledzą tok
wydarzeń. Rzadziej zdarza się, że w podobny sposób "znikam", kiedy nie
znajduję się w towarzystwie ludzi, ale po prostu idę ulicą. Dodam, że
rozpoznano u mnie depresję. Czy to jakiś typowy objaw?